Hej;)
Od dłuższego czasu nie radzę sobie z tym, że mój facet przyjaźni się ze swoją eks. Ciągle jestem zazdrosna i robię mu o to awantury. Ale opowiem wszystko od początku;)
W kwietniu będzie już 2 lata jak jestem z G. od początku, jak tylko się poznaliśmy, to wiedziałam że to Ten jedyny. Natomiast On od początku planował ślub itp. Jak zaczęliśmy być ze sobą to G. Poinformował mnie o tym, że parę dni wcześniej rozstał się ze swoją narzeczoną po 4 latach związku bo nigdy jej nie kochał i nie miał już dłużej siły żeby udawać. A jak się go pytałam dlaczego tak długo zwlekał z tą decyzją to zawsze słyszałam do jakich to sposobów się uciekała , żeby on został z nią. W ogóle z tego co mi opowiadał to potrafiła do niego w ciągu godziny dzwonić 40 razy a jak nie odbierał to chodziła po znajomych i go szukała. Pierwsze co sobie myślałam, to jakaś wariatka.
Później było jeszcze gorzej. Ja z G. zamieszkalismy od razu razem u mnie. Jak ta się o tym dowiedziała to zaczęła buntować ich wspólnych znajomych przeciwko G. I jej się udało, gdyż przestali się wszyscy do Niego oddzywac i tak było przez ponad rok. Widziałam,że G. brakuje strasznie kolegów( tym bardziej , że znają się ponad 10lat ) więc powiedziałam mu, że skoro tamtej moja osoba tak bardzo przeszkadza, to niech sam zacznie chodzić do swoich znajomych. A ja będę miała trochę czasu dla siebie;) i tak było a później G. zaczął mnie zabierać ze sobą na te spotkania. Od razu wszyscy byli nastawienia do mnie negatywnie, ale się nie dawalam. I widziałam, że tamta jest nadal strasznie zazdrosna o G. Ale się tym nie przejmowalam zbytnio. Później nastał taki czas, że G. zaczął mi opowiadać , że nie ma z kim rozmawiać na temat swojej pasji, która jest muzyka. Więc zapytałam się go , z kim do tej pory o tym rozmawiał bo mnie ten temat w ogóle nie interesuje. Mówił że ze swoją byłą. Dlatego zaczął z nią być bo mieli te same zainteresowania. I wtedy ona znalazła sobie faceta. A jak go sobie znalazła to zaczęła wydzwaniać do G. ze skoro ona ma kogoś i on ma mnie to mogą zostać przyjaciółmi bo i tak często się widują na imprezach. Nie było mi to na rękę ale widziałam, że G. brakowało rozmów o muzyce itp. W październiku nadszedł taki czas w naszym zwiazku, że często się klocilismy, każde z nas miało jakieś problemy i postanowiliśmy się rozstać na początku listopada. Przez 3 tygodnie mieliśmy ze sobą kontakt ale nic po za tym. Po tym okresie G. zaczął do mnie wypisywać, że bardzo brakuje jemu mnie, że czuje straszną pustkę i chce żebyśmy dali sobie jeszcze szansę. Więc się zgodziłam bo w sumie nic aż tak poważnego się między nie stało. I wszystko byłoby fajnie gdybym nie dowiedziała się, że jak G. Powiedział swoim znajomym , że nie jesteśmy razem to i jego była zerwała ze swoim facetem i zaczęła strasznie być namolna względem G. On się z tego śmiał, ale mi było nie do śmiechu więc mu powiedzialam, że ma jej powoedziec, że wróciliśmy do siebie i żeby przestała wypisywać itp. A G. nie chciał jej powiedzieć że jesteśmy razem bo ciągle miał jakąś wymowkę. Więc sama do niej napisałam, a ta do mnie, że jej to nie przeszkadza ze G. jest ze mną bo ona i tak będzie się nadal z nim spotykać. Więc poszłam do G. i mu powiedziałam, że skoro tak to ma dalej wyglądać to ja dalej się w to bawić nie będę. Poszła ostra awantura i się przed świętami rozstalismy. Coś tam próbował do mnie dzwonić i pisać ale kazalam mu spadać. I tak było przez okres świąteczny. ( w maju 2014) przerowadzilismy się do jego mieszkania. Więc w pon. Przed sylwestrem pojechałam po swoje rzeczy do niego. A ten mi w płacz. Ze mnie kocha, że miałam rację co do jego byłej. Ze chce to wszystko naprawić. I nawet mi się oświadczył. Powiedziałam mu, że ja już nie chce bo się z kimś zaczęłam spotykać a ten jeszcze w gorszą histerię wpadł. Powiedziałam mu, że jak chce naprawiać nasz związek to musimy iść do psychologa bo nie będę się w trójkąty bawić. I jak byliśmy na drugi dzień u psychologa to G. wszystko powiedział, że jego była narobila sobie nadzieji a on nie chciał jej skrzywdzić dlatego nie powiedział jej o tym że do siebie wróciliśmy bo bał sie, że sobie coś zrobi. Ze mnie kocha i chce być ze mną a do niej to czuje tylko sympatię czystki przykacielska. Więc Pani psycholog powiedziala, że skro tak jest to niech nie rezygnuje z przyjaźni z nią tylko jej o tym powie. Ze nie ma na co liczyć z jego strony. I że mogą się tylko przyjaznic. I tak rozmowa odbyła się w sylwestra. Oczywiście była wpadła w histerie, że jak to G. Wybiera mnie a nie ją. I od tamtej pory ona wydzwania do G. Po kilkanaście razy dziennie z różnych numerów, poddaje się za G. Klientów. Pisze na fb, sms, maile. Przychodzi do jego mieszkania bez zapowiedzi, wlamuje mu się na fb. On ja obcina, czasami odpisuje. A mnie to strasznie denerwuje. Naprawdę G. bardzo się stara abym mu ponownie zaufala. Zabiera mnie na kolację, na termy, na obiadki itp. Ale mnie to strasznie denerwuje jej zachowanie. A on nie chce z nią zerwać kontaktu bo mówi że z nią bardzo fajnie mu się rozmawia. A z drugiej strony nie być dla niej nie miły bo nie chce jej ranić. A ja nie wiem co robić. Czy faktycznie mu wierzyć, i olać jej zachowanie. Czy darować sobie związek z G. On chce strasznie aby ślub był już w tym roku i ma straszne parcie na dziecko. A ja nie wiem co mam robić.
Napiszczcie co sądzicie o tej sytuacji. I z góry przepraszam za błędy.