netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Skąd te emocje?

14 odpowiedzi3 228 wyświetleńzałożony przez ania2000, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez ania2000 (2015-06-27 23:40:24)

Temat: Skąd te emocje?

Mam problem. Potrzebuje spojrzenia z boku i obiektywnej oceny. Wiem, ze istnieją pewne schematy i mam swoje podejrzenia ale wolałabym zeby ktoś inny ocenił. Ludzie jednak sa do siebie podobni i często maja podobne reakcje, moze znajdzie sie spec, który reaguje podobnie wink

Rozstałam sie z mężem 4 lata temu. Maz ode mnie odszedł. Ot tak. Po nastu latach razem- bo kompleksy bycia jedyna konietą w jego życiu, bo internetowe flirty, ciekawość, przyjaciółki dookoła, chęć zaznania dawno utraconej wolności w kazdym zakresie. I co za tym idzie, kryzys, depresja, ze nic go w życiu juz nie czeka, ze dzieci i żona odbierają mu zycie, wypalenie itd.
Z drugiej strony, mocny strzał statusowy, materialny, biznesowy w gore co dodało skrzydeł, odwagi i jeszcze tylko podkręciło oczekiwania.

Rozstaliśmy sie w ogromnych emocjach. Próbował sie wybielić zwalając winę na mnie, umniejszał, traktował jak zło, jakbym to ja zniszczyła mu zycie a on biedny i poszkodowany, musi teraz odejść od rodziny i żyć!
Czerpał sie, obrażał mnie, poniżał... Typowa przemoc psychiczna. Im mnie było gorzej tym jemu lepiej.
Walczylam, prosiłam, proponowalam, płakałam- popełniłam wszystkie klasyczne błędy zostawionej kobiety.
Reakcja- j.w.

Dodam tylko, bo mysle, ze to istotne- w życiu nam sie układało, w łożu petarda i trzęsienie ziemi, psychicznie i fizycznie przyciaganie, pociąganie itd. Wiem, ze fizycznie zawsze byłam u niego 10tką a to istotne dla niego bardzo.

Ok. Rozstaliśmy sie. Lata mijały, emocje mijały, nastała cisza.
Ostatni wspólny sex ponad 2 lata temu. Czy ma kogos? Nie wiem. Czy miał w ogóle? Nie wiem. Czy zaznał upragnionej inności/odmienności/nowosci? Nie wiem. Jesli nawet to były to jednorazówki. Oficjalnie jest sam cały czas.

Co widze teraz?
Zupełnie innego człowieka, nie widze w nim tej pychy, tej sztucznej radosci jaka mi przedstawiał, tej dumy z powodu własnych wyborów.
Widze smutnego, samotnego, zgorzkniałego człowieka.
Czy zycie wyglada tak jak miało? Chyba nie.
To ja miałam byc ta samotna, opuszczona, splakana i zaniedbana osoba. On miał brylować i żyć.
Ja odbilam sie od dna. Jestem sama ale szczęśliwa, żyje, rozwijam sie, prowadzę normalne zycie zgodne ze swoimi wartościami. Wiem, ze mam powodzenie i nie żyje w strachu, ze to juz koniec wszystkiego... Dbam o siebie, wypieknialam, wydoroślałam i mam twardy charakter.
Jestem zdystansowana do niego, nie ma we mnie żadnych emocji.
Natomiast u niego jest wrecz przeciwnie.
Zachowuje sie jakby mu ktoś skrzydła podciął. Baluje, szlaja sie weekendami po kumplach zamiast np zając sie dziećmi, nie rozwija sie a wrecz mam wrażenie, ze cofa... Cały wolny czas zamula przed netem telefonem albo na graniu w x-boxa. Ma hobby ale to wypady raz na tydzień/dwa..
Jak sie widzimy to jest istna huśtawka nastrojów. Raz miły, raz sie uśmiecha jakby chciał mnie poderwać, zjada wzrokiem, obserwuje... raz obojętny i zimny albo dla odmiany zaangażowany i zainteresowany a raz szuka tylko powodu, zeby mi dopiec. I to dopiekanie ma konkretny cel- pocisk. Wyciąga wtedy armatę na muchę. Tak to widze. Ja sie nie daje prowokować, ba, mnie to nawet nie wnerwia ale śmieszy, to jego szarpanie sie z własnym sobą.
To sa sporadyczne sytuacje bo i kontakt mamy sporadyczny ale sa. Ja je widze i widze w nim zmiany.
Ewidentnie sobie nie radzi ale z czym?

Czasem sie zastanawiam czy on mnie obwinia... i ma żal, ze nie wyszalal sie za moim przyzwoleniem zeby "jesli sie juz znudzi bądź nie uda to inne zycie", nie wrócić sobie do mnie. Tej czekającej, matkujacej i dającej szanse.
Czy to nie tak, ze kiedy on staje sie najpierw miły i zaangażowany, następnie lekko uwodzicielski czy troskliwy- to w jego mniemaniu nie jest przypadkiem wyciągnięciem ręki w moim kierunku z oczekiwaniem na moj ruch. A kiedy tego ruchu nie ma, to następuje chwilowa frustracja, złość, niechęć i to swoiste odbicie mi swoich emocji w formie ciosu.

Moje zachowanie jest bez zmian. Jestem normalna. Nie czuje złości ani nie mam potrzeby miec w nim wroga bo to dziecinada. Mamy dzieci i miliard spraw wspólnych. Po co?
Poza tym... Emocjonalnie jestem wyjałowiona w stosunku do niego.

Czasem sie tylko zastanawiam, o co jemu tak na prawdę chodzi?

2

Odp: Skąd te emocje?

Aha. Muszę dodac tylko jedno.
Ja nie jestem zimna, twarda i oschła- to ta sytuacja bardzo mnie zmieniła bo w jednej chwili zmieniło sie wszystko. Przegrałam z "cudownym, nowym życiem" jakie miało nastać. Milosc, dzieci o wspólne lata nie miały najmniejszego znaczenia.
Natomiast, to moj maz odgrodził sie murem, drutem kolczastym i fosa. Nie tylko ode mnie ale od dzieci tez. Stał sie obcy dla wszystkich tak jakby sie bal, ze uczucia czy przywiązanie wygrają, wolał wszystko odepchnąć. Tak było prościej uciec.
Ale do mnie miał żal. Żal, ze nie czekalam (pomimo, ze twierdził, ze mam nie czekac i zając sie życiem i kogos poszukać itd bo on juz nigdy ze mna nie bedzie i nie kocha mnie), żal, ze on nie chciał zmieniać niczego- czyli, żyjemy tak jak żyliśmy i on robi co chce ale nadal tworzymy małżeństwo, rodzine i najlepiej żebyśmy sex tez uprawiali (jak odmówiłam, to był bardzo zaskoczony)...

No i tak to wyglądało i wyglada. I o ile, jakos specjalnie mnie nie obchodzi co tam sie u niego dzieje, to czuje podskórnie, ze cos jest na rzeczy i meczy mnie to. Nie potrafię zrozumieć takiego postępowania...

3

Odp: Skąd te emocje?

bardzo rozsadnie piszesz i myslisz, naparwde brawo za podejscie, ze spokojem, dystansem powiedziane to co sie chyab powinno myslec i czuc po takim czasie

chyba wiem co masz na mysli, ja obecnie jestem w zwiazku ktory sie wali, jestesmy ze soba 4 lata, i wiekszosc byla cudowna, ostatni rok juz roznie bywalo, hhustawka...

dlatego wiem jak to jets czuc to cos.. jakies przyciagnaie, za kazdym razem jak ze soba nie rozmawiamy, jstesmy pokloceni, mysle o nim, zawsze gdzies tam tkwi gleboko, poki co nie umiem sie od tego uwalnic, nie wiem jak, chce z nim byc ale to co sie dzieje jets dla mnie nie do akceptacji, nie wyobrazam sobe takiego zycia, ale tak smao nie wyobrazam sobie zycia bez niego...

ciezko cos tobie doradzic, jedyne co to wiem doskonale co czujesz. moze nawte rozwazylabys powrot i mohloby byc dobrze, jedyne co cie hamuje to to ze on nie jest rowny ( co dobrze znam sama ) nie wiesz czego sie spodziewac i jaka czesc jego by rzecztwiscie byla jakbyscie zaczeli na nowo...

4

Odp: Skąd te emocje?

Dzieki Ania smile

Rowniez wiem co czujesz ale ja juz mam ten rozdział daleko za soba...
Mna juz dawno nie miotają emocje ani przyciaganie na jego widok czy myśli o powrocie. Ja wrecz przeciwnie, nie wyobrażam sobie życia z takim człowiekiem.
Co nie zmienia faktu, ze jest mi bliski, jest częścią mojego życia i zawsze bedzie, jest ojcem moich dzieci
smile
Dlatego chciałabym, zeby relacje pomiedzy nami były czyste, proste i bezproblemowe.
Meczy mnie jednak ten stan, bo znowu to ja czuje odpowiedzialnośc za to, ze on nie ma "jaj" zeby pogadać i powiedziec o co mu faktycznie chodzi.
A znam go i doskonale wiem, ze tak jest.

Czuje sie troche jak na bombie... Cos sie wydarzy ale nie wiem co.
Czasami mysle, ze moze zwyczajnie chciałby mnie przeleciec i o to tu chodzi...
A moze nikogo w tym  czasie nie miał i stad ta frustracja...

Nie wiem. To dość nagła zmiana. Nie odnajduje sie w tym...

5

Odp: Skąd te emocje?

Napisalam taki ladny wywod, ale mi skasowalo, ale sprobuje jeszcze raz!

Ladnie to ujelas... Ze czujesz odpowiedzialnosc za jego brak 'jaj' i tego ze nie chce przyznac ze mu zle. Cos na ten temat wiem. Mimo swojego wieku.

Ale po przeczytaniu tego tekstu, zaswitalo mi w glowie jedna wypowiedz Magdy Gessler gdy wystepowala w Bagazu Osobistym ze 'facet mysli ze jego kobieta kocha go miloscia bezwarunkowa, jak matka, a to tak nie jest' ...i chyba w twoim wypadku on na to liczyl. Ze sie wyszaleje, wyszumi i wroci jakby nigdy nic. A tu zimny prysznic, bo jest kompletnie inaczej.

Podjal zla decyzje i teraz sie wlasnie o tym przekonal. Miota sie bo nie wie co ze soba zrobic. Chcial wolnosci, ma ja, a gdy ja juz ma to okazuje sie ze to jest gowno wolnosc, a nie wolnosc, bo nie jest taka idealna jaka sobie wyobrazal. Pewno wyszumial sie, a teraz nawiedzaja go mysli o rodzinie ktora zostawil. I pewno by sie wypieral ze tak nie jest, ale sila rzeczy czlowiek zawsze mysli o rodzinie, nie ma ze nie mysli, nie zastanawia sie co u was sie dzieje.

Tylko to ukrywa, bo w koncu ma co chcial. Ale tak mocno o to zabiegal,  jak widac, a teraz gdy ma full wolnego czasu, nie robi nic co pomogloby spelniac mu hobby albo radosc. Tylko imprezy, piwo, koledzy i nowe dupy - tak to ujme. Tak moze zyc sobie 20latek, ale nie facet ktory juz wsikal w rodzine i teraz nagle zostal z niczym. Odczuwa pewno jakis brak. Jestem tego pewna, gryzie go sumienie.

Ale jak to sie mowi? Nie wchodzi sie dwa razy do tego samego jeziora.

Skoro raz juz mu cos takiego odwalilo, moze i nastepny.

Chcial byc szczesliwy przez to ze chcial zdobyc cos czego nie mial, a tak na prawde jest na odwrot. Czlowiek jest szczesliwy wtedy gdy codziennie pragnie tego, co juz ma.

Na swoj sposob to bliska mi sytuacja. Tylko nie wiem czemu wciaz w niej tkwie. Pozdrawiam wink

6

Odp: Skąd te emocje?

alabasterkid, masz racje z ta bezwarunkowa miłością. Do tego dołączyłbym jeszcze strach przed konsekwencjami swoich własnych wyborów.
On chciał byc bezpieczny moim kosztem. Nic innego sie nie liczyło. To ja powiedziałam dość, wiec w jego mniemaniu, to ja podjęłam decyzje o rozstaniu. Pomimo słów jakie padły z jego strony, ze to on odchodzi, ze to on chce żyć, ze to on nie kocha, ze to on nie widzi juz ze mna przyszłości, nie bedzie niczego naprawiał itd itp. I pomimo, ze czekalam 2 lata, wyciągałam rękę i chciałam to załatwić ugodowo, to ja jestem ostatecznie ta zła. A on jest tym poszkodowanym.
Dlaczego?
Bo ja sie odnalazłam w tym wszystkim a on nie.

To nie był pierwszy raz.
Po trzech latach związku, kiedy bylismy na studiach, miał to samo.
Poczuł wolność, stwierdził ze to jego czas, ze teraz bedzie imprezował, bawił sie i rwał laski. Zaczęły sie czaty, spotkania z koleżankami itp.
Okazało sie, ze w większości były to oszustki i nic nie warte znajomosci. Nie bylismy razem rok. Ja w tym czasie z kimś byłam kilka miesięcy. Normalny, fajny, inteligentny gość. On... Szalał ale do czasu. Nic nie było takie jak zakładał, nie osiagnął tego co chciał. Był zazdrosny i rozczarowany. Wróciliśmy do siebie. I tak przeżyliśmy kolejne kilkanaście lat wink

Teraz widze to samo. Choć zarzekał sie, ze nie, nigdy nie bedzie mu tego żal, ze zycie dopiero sie dla niego zacznie... Nie wyszło.
Euforia minęła, znowu okazało sie, ze nie jest tak pięknie i prosto jak zakładał.

Ale masz tez racje w kolejnej rzeczy, nie ma odwagi pogadać, zrobic cokolwiek. Duma chyba tez mu nie pozwala i to wszystko odbija sie na mnie. A ja nie czuje sie winna i nie chce byc w to poczucie winy wpedzana.

Nie chce tez wychodzić do niego z inicjatywa, bo znając jego mentalność, weźmie to za chcieć pojednania z mojej strony. Owszem, chciałabym aby nasze stosunki były czyste ale nie zamierzam mu juz niczego ułatwiać.
To mnie drażni, ze miał odwagę powiedziec to wszystko co powiedział, postąpić tak jak postąpił i byc taki bezkompromisowy i pewny siebie, niech ma odwagę postąpić równie otwarcie a nie miota sie i kombinuje i strzela fochy...naprzemiennie z jakimiś dziwnymi podchodami.

7

Odp: Skąd te emocje?

Latwo mu przyszlo i latwo poszlo. W koncu Karma to niezla su*ka wink

z taka latwoscia przyszlo mu wymowic wszystkie te bolace, do ciebie slowa, a teraz nagle, gdy okazuje sie ze jego super plan, nie wypalil, bedzie cie zadreczal swoimi humorkami i podswiadomie obwinial o rozstanie? Faceci. Zrozum ich.

Ale teraz jego ego ucierpialo dwa razy.
1. Ze je plan poszedl sie .....
2. Ze ty lepiej poradzilas sobie w tej sytuacji niz on.

A dla faceta to proste jak budowa cepa.. 'jesli ja tu nie dominuje, to znaczy ze ty dominujesz'.

I stad rostroj emocjonalny, a w tobie spokoj zen ;P bo powinno byc na odwrod w jego mniemaniu.

Echh.. Daj palca to dziabnie cala reke...

8

Odp: Skąd te emocje?

jedyne co jeszcez mozna powiedziec, to dobrze ze takie osoby dostaja zimny prysznic, ze wkoncu moga sobie dobitnie uswiadomic jak spieprzyly sprawe. szkoda jednak ze zawzse ktos cierpi przy tym, ale dobrzez ze mowisz ze bylo minelo i juz jestes poza tym smile

to chyba kwestia lat jakie razem przezyliscie, zżycie, przyzwyczajenia, wspomnienia, mimo ze milosc ustala, jakos zawsze dziewnie przy tej osobie calkowicie poczuc wolnosc. zawzse cos gdzies jest jakby, nie tyle co uczucia... ale hmmm cos... jakas swoista relacja

moze poprsotu sprobuj z nim wprost porozmawiac na zasadzie : chcialabym unormowac nasze stosunki, jakos zaplanowac dzialania ktore tzeba robic wspolnie i ograniczyc to do jakiegos stopnia, dac wyrazny plan waszej relacji, typu dzieci do odebrania na 15 bede miala 5 min na przekazanie ich, potem jestem umuwiona, jesli masz jakies sprawy wyjasnij to w tym czasie lub umowmy sie na to na konkretny dzine i godzine

po ilus takich syt bedzie wiedzial ze stosunki sa wzglednie mile i kulturalne ale jednak jasno wytyczone, i nie ma co tu miec dobrego czy zlego humoru bo bez wzgledu na to tryb spotkan pozstanie niezmienny i ograniczony do pewnych dzialan>?

9

Odp: Skąd te emocje?

Ja na Twoim.miejscu nie skupiałabym sie na rozszyfrowywaniu zachowan bylego meza tylko znalezieniu faceta z ktorym jestes w stanie sobie zbudowac przyszlosc. Twoj ex-maz mimo rozstania w dalszym ciagu probuje Cie wikłac w emocjonalne gierki . nawet gdyby chcial cie przeleciec jak napisalas i Ty rowniez mialabys na to ochote to co wtedy?? Zaryzykowac wszystko dla 5min przyjemnosci?? Albo odszedlby szukac dalej atrakcji a Ty poczulabys sie jak tania dzi**a, albo stanelabys przed zadaniem jak to wszystko unormowac?? Na ile mialby prawo do ciebie? Ile waszych prywatnych spraw przez jednorazowy
sex stalo sie wspolnych?? Odpusc sobie...  Maz jest dorosly i niech sam rozwiazuje swoje problemy skoro na odejscie sie zdecydowal..  Skup sie na sobie i poszukaj wartosciowego czlowieka. Jestes bogatsza o trudne doswiadczenia i latwiej przyjdzie Ci wybranie odpowiedniego faceta. Powodzenia!! I tak trzymaj !!

10

Odp: Skąd te emocje?
alabasterkid napisał/a:

Latwo mu przyszlo i latwo poszlo. W koncu Karma to niezla su*ka wink

z taka latwoscia przyszlo mu wymowic wszystkie te bolace, do ciebie slowa, a teraz nagle, gdy okazuje sie ze jego super plan, nie wypalil, bedzie cie zadreczal swoimi humorkami i podswiadomie obwinial o rozstanie? Faceci. Zrozum ich.

dokładnie tak, zdaje się, że trafiłaś w dychę
mnie też to bardzo ciężko zrozumieć

jest jeszcze kwestia tego typu, że ja się coraz mocnej uniezależniam z czasem i coraz mniej on jest potrzebny nam, w tym naszym życiu
mam wrażenie, że teraz dopiero czuje, że mu się całkiem na serio wymykam
do tej pory chyba żył w letargu i nie widział pewnych rzeczy, uciekał od nich bez analizy


ania.krakow, masz rację. Ja jestem daleka od zemst, od podejścia typu "oko za oko" itp. ale my wszyscy ucierpieliśmy... ja, dzieci- szczególnie córka, która akurat wchodziła w dość ciężki wiek a on nawet tego nie widział, nie brał odpowiedzialności za to co się dzieje, nikt ani nic nie miało na niego wpływu, wszyscy zapłaciliśmy bardzo wysoką cenę za jego "wolność" a on był gotów zniszczyć wszystko i wszystkich dookoła żeby tylko dostać to co chciał.
Niestety, tak jak piszesz, wspólne lata, doświadczenia i przejścia pozostają w pamięci i ciężko się tego wyzbyć definitywnie.
Rozmawiać z nim nie będę, sprawy dzieciowo-organizacyjne nam raczej wychodzą, choć jego uniki od przejęcia opieki nad dziećmi raz na jakiś czas, są wręcz zaskakujące. Natomiast cała reszta wydaje mi się, jest ok. Stąd moje zaskoczenia tą całą zmianą w jego zachowaniu i tym bujaniem się z własnymi emocjami- przed dość długi okres czasu już tego nie było.
Ad dzieciaków- jeśli nic się nie zmieni, to ustalę zasady opieki przez sąd bo innego wyjścia nie widzę.

zxc4rr, we wszystkim co napisałaś się zgadzam smile ja o sexie nie myślę zupełnie, bo właśnie tak bym się czuła jak to napisałaś. To dla mnie poniżej godności. Pamiętam jak się czułam w chwili kiedy dochodziło jeszcze do sporadycznego sexu w trakcie kryzysu- waśnie tak jak napisałaś, dlatego to skończyłam. Powiedziałam mu nawet wtedy, że większy szacunek do siebie miałabym puszczając się z pierwszym lepszym na imprezie, niż idąc do łóżka z facetem, który mnie zostawił i ma mnie gdzieś. Bardzo się wtedy zbulwersował.
Wiesz... ja jestem bardzo mocno skupiona na sobie wink co prawda, nie bardzo mam szansę na poznanie fajnego faceta, z którym mogłabym cokolwiek budować (gdzieś opisywałam nawet swoje przejścia w tym temacie- lecą na mnie sami kumple męża, zajęci, żonaci itp. wink ) a i ja zrobiłam się ostrożniejsza... ale niczego nie wykluczam i jestem cierpiwa wink


A co do męża, faktycznie jest to chyba rodzaj jakiejś manipulacji, pewnie dlatego zapaliła mi się czerwona lampka...

11

Odp: Skąd te emocje?

Najbardziej mnie rozwala, jak wlasnie para jest w kryzysie i jeden wykoszystuje drugiego, wiedzac, ze ta osoba zywi do niego jeszcze uczucie i proponuje mu seks, po czym daje tysiac powodow by potwierdzic ze jestes tylko 'rezerwowym zapychaczem', to uczucie ze sie kolejny raz zeszmacilas....

Sie czlowiek zastanawia ile jest jeszcze w stanie znosic tego upokarzania...

Nie ma to jak posciecac pare lat zwiazku dla zwyklej, przecietnej wolnosci ktora i tak gowno mu dala. Geniusz.

12

Odp: Skąd te emocje?
alabasterkid napisał/a:

Najbardziej mnie rozwala, jak wlasnie para jest w kryzysie i jeden wykoszystuje drugiego, wiedzac, ze ta osoba zywi do niego jeszcze uczucie i proponuje mu seks, po czym daje tysiac powodow by potwierdzic ze jestes tylko 'rezerwowym zapychaczem', to uczucie ze sie kolejny raz zeszmacilas....

Sie czlowiek zastanawia ile jest jeszcze w stanie znosic tego upokarzania...

Nie ma to jak posciecac pare lat zwiazku dla zwyklej, przecietnej wolnosci ktora i tak gowno mu dala. Geniusz.

dokładnie tak było
i to zdziwienie, jak to, że nie? ale dlaczego?
generalnie, żyjmy jak żyliśmy ale ja będę przy tym wolny <3
no to jest jak nóż prosto w serce, bo nie dość, że od odszedł to jeszcze chciał sobie ze mnie zrobić azyl dla siebie

a zniszczył prawie 20lat, ot tak, bez mrugnięcia okiem i to ja byłam winna, bo ja mu jego wolnośc odebrałam dziećmi i małżeństwem
potem usłyszałam, że gdyby nie dzieci, to już dawno by go tu nie było
ba, słyszałam, że on walczył o nas
kto wie, może teraz też walczy właśnie "o coś" a ja się dowiem za 10lat o co i kiedy walczył...
wg mnie, jego największym wrogiem, jest on sam, jego wyidealizowane wyobrażenie na temat siebie i życia- zupełnie tak, jakby go nie znał.

13

Odp: Skąd te emocje?
ania2000 napisał/a:
alabasterkid napisał/a:

Najbardziej mnie rozwala, jak wlasnie para jest w kryzysie i jeden wykoszystuje drugiego, wiedzac, ze ta osoba zywi do niego jeszcze uczucie i proponuje mu seks, po czym daje tysiac powodow by potwierdzic ze jestes tylko 'rezerwowym zapychaczem', to uczucie ze sie kolejny raz zeszmacilas....

Sie czlowiek zastanawia ile jest jeszcze w stanie znosic tego upokarzania...

Nie ma to jak posciecac pare lat zwiazku dla zwyklej, przecietnej wolnosci ktora i tak gowno mu dala. Geniusz.

dokładnie tak było
i to zdziwienie, jak to, że nie? ale dlaczego?
generalnie, żyjmy jak żyliśmy ale ja będę przy tym wolny <3
no to jest jak nóż prosto w serce, bo nie dość, że od odszedł to jeszcze chciał sobie ze mnie zrobić azyl dla siebie

a zniszczył prawie 20lat, ot tak, bez mrugnięcia okiem i to ja byłam winna, bo ja mu jego wolnośc odebrałam dziećmi i małżeństwem
potem usłyszałam, że gdyby nie dzieci, to już dawno by go tu nie było
ba, słyszałam, że on walczył o nas
kto wie, może teraz też walczy właśnie "o coś" a ja się dowiem za 10lat o co i kiedy walczył...
wg mnie, jego największym wrogiem, jest on sam, jego wyidealizowane wyobrażenie na temat siebie i życia- zupełnie tak, jakby go nie znał.

po czesci rozumiem ten bol, bo u mnie jest podobnie... To jak wbijanie sobie codziennie noza w serce...

Wczoraj przeczytalam fajny cytat: Ludzie z dobrymi intencjami skladaja obietnice, ludzie z dobrym charakterem ich dotrzymuja.

I to jest ta wielka roznica... Pomiedzy byciem dobrym, a samym chceniem bycia dobrym i samego chcenia wyidealizowanego zycia...

Ja tez nie nasluchalam ze gdyby nie dziecko, on dawno by juz odszedl, chcial zerwac, ale sie dowiedzial ze jestem w ciazy no to nie... I tak od poltora roku niby mnie nie kochal, ale nie wiedzial jak to powiedziec, a w tym czasie zdarzylam urodzic syna i teraz jestem w drugiej ciazy... Czaisz? Nie kocha ale zdarzyl machnac dwojke dzieci przy okazji...nosz kurw... I badz tu czlowieku madry! Tez slyszalam ze sie 'dusi' w tym zwiazku, ze go ograniczam, ze on chcialby wolnosci, balowania, ruchania pewno tez przy okazji, ze to uczucie z niego zeszlo ze od poltora roku mnie nie kocha i powinnam to zauwazyc, ze zmarkotnial i nic mu sie nie chce... Generalnie moja wina ze to ja chcialam dalej ciagnac ten zwiazek, tylko ja nie miala zielonego pojecia ze on mnie juz nie kocha. Roznimy sie pieknie...
Po prostuu rece opadaja, gorzej niz z dzieckiem lub babka z okresem...

14

Odp: Skąd te emocje?
zxc4rr napisał/a:

Ja na Twoim.miejscu nie skupiałabym sie na rozszyfrowywaniu zachowan bylego meza tylko znalezieniu faceta z ktorym jestes w stanie sobie zbudowac przyszlosc. Twoj ex-maz mimo rozstania w dalszym ciagu probuje Cie wikłac w emocjonalne gierki . nawet gdyby chcial cie przeleciec jak napisalas i Ty rowniez mialabys na to ochote to co wtedy?? Zaryzykowac wszystko dla 5min przyjemnosci?? Albo odszedlby szukac dalej atrakcji a Ty poczulabys sie jak tania dzi**a, albo stanelabys przed zadaniem jak to wszystko unormowac?? Na ile mialby prawo do ciebie? Ile waszych prywatnych spraw przez jednorazowy
sex stalo sie wspolnych?? Odpusc sobie...  Maz jest dorosly i niech sam rozwiazuje swoje problemy skoro na odejscie sie zdecydowal..  Skup sie na sobie i poszukaj wartosciowego czlowieka. Jestes bogatsza o trudne doswiadczenia i latwiej przyjdzie Ci wybranie odpowiedniego faceta. Powodzenia!! I tak trzymaj !!

Nic dodać, nic ująć. Niepotrzebnie tracisz czas na rozkładanie na czynniki pierwsze jego psychiki i zachowań. Rozstaliście się już dawno, jesteś szczęśliwa, nie pozwól na to, żeby on znowu mącił w Waszym życiu. Poszukaj fajnego faceta i żyj pełnią życia, a on ma to czego chciał.

15

Odp: Skąd te emocje?

dokladnie, swoje juz zlego zrobil w towim zyciu, nie trac na niego czasu, on swoj czas mial, wiele lat i wszytsko schrzanil

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026