Cześć
Prosto spytam - facet daje mi znać, że mu się podobam - może nie robi tego nawet świadomie, ale czuję między nami chemię. Niestety widzimy się tylko na wspólnych spotkaniach w większej grupie. Jest zawsze, gdy wie, że ja będę. Trwa to już ze 2 m-ce. Pomiędzy tymi spotkaniami...nie odzywa się do mnie, nie napisze sam
tylko klika we wszystko, co piszę. I tu jestem nie ogarnięta, bo facet mi się podoba (wspólni znajomi tez swoje widzą), czuję, że ja mu też ale czy można być aż tak nieśmiałym, żebym nawet nie zagadać? Można tak sie zachowywać i nie przejmować inicjatywy?
Podobne tematy
2 2015-06-25 10:36:09 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-06-25 10:37:50)
Kiedyś moja znajoma miała podobna sytuacje, aż nie wytrzymała i sama podeszła do faceta. Zrobiła z siebie idiotke bo okazało się ze on jest w szczęśliwym związku a wysyłał jasne sygnały ze ona mu się podoba.
Dziewczyny pamiętajcie że takie zachowanie faceta nie musi świadczyć od razu ze on jest Wami zainteresowany. Niektórzy potrafią nieźle grać.
Kiedyś moja znajoma miała podobna sytuacje, aż nie wytrzymała i sama podeszła do faceta. Zrobiła z siebie idiotke bo okazało się ze on jest w szczęśliwym związku a wysyłał jasne sygnały ze ona mu się podoba.
Dziewczyny pamiętajcie że takie zachowanie faceta nie musi świadczyć od razu ze on jest Wami zainteresowany. Niektórzy potrafią nieźle grać.
no jasne, tak tez zawsze może sie zdarzyc ![]()
tu jednak mam pewność, że nikogo nie ma. Nawet sama kiedyś zagadałam na fb o pewnym wydarzeniu w okolicy, że bym sie przeszła. Ale nie powiedziałam, wprost, że z nim - kurczę nie zajarzył ;D ale przez gardło potem na żywo mu nie przeszło "to chodźmy razem", choć coś tam jąkał ![]()
nie będę opisywać, co robi, co pokazuje, że czuję jego zainteresowanie. waham się nad tym aby po prostu zapytać o jakieś luźne spotkanie np rower, biegi itp....tylko martwi mnie, dezorientuje ten jego brak kontaktu pomiędzy spotkaniami, na których czuję i widzę, coś zupełnie fajnego ![]()
Facetom podobają się atrakcyjne kobiety, ale to nie oznacza, że każdą z nich są zainteresowani. Też kiedyś coś podobnego przerabiałam w przeszłości i też bierność faceta tłumaczyłam tym, że jest nieśmiały, bo miałam oczywiste sygnały, że wpadłam mu w oko.
Pytanie czy Ty w jakiś sposób dałaś mu zielone światło? Też skoro macie wspólnych znajomych to sytuacja jest łatwiejsza, bo możesz się czegoś o nim dowiedzieć więcej. Czy ma jakąś "przeszłośc związkową", czy w stosunku do innych kobiet też robi maślane oczy czy tylko do Ciebie?
Facetom podobają się atrakcyjne kobiety, ale to nie oznacza, że każdą z nich są zainteresowani. Też kiedyś coś podobnego przerabiałam w przeszłości i też bierność faceta tłumaczyłam tym, że jest nieśmiały, bo miałam oczywiste sygnały, że wpadłam mu w oko.
Pytanie czy Ty w jakiś sposób dałaś mu zielone światło? Też skoro macie wspólnych znajomych to sytuacja jest łatwiejsza, bo możesz się czegoś o nim dowiedzieć więcej. Czy ma jakąś "przeszłośc związkową", czy w stosunku do innych kobiet też robi maślane oczy czy tylko do Ciebie?
owszem, też miałam w życiu różne odczucia, które potem w połowie przypadków były złe, tego właśnie się boję, że źle odczytuję, zaryzykuję i się wygłupię...
myślałam, że go nie odtrącałam, w odpowiedzi na jego "zaloty" (maślane oczy, dbanie o mnie w towarzystwie, zawsze jest obok...), ale teraz się waham, czy oby napewno:) czy po prostu się mnie boi. kiedyś powiedział o mnie niby w żartach "silna kobieta" - poza tym jest młodszy (mi to nie przeszkadza)...
tak, info z dobrej ręki - nieśmiały, problem z działaniem w tym tematach miał zawsze...a od hmmm 2 lat nikogo. ja też.
Jeśli jesteście na stopie koleżenskiej to już połowa sukcesu. Nie możesz go gdzieś wyciągnąć np do kina, przecież wspólne wyjście nie musi od razu oznaczać randki. Wiadomo, że byś chciała żeby to on wyszedł z inicjatywa, ale przecież taka luźna propozycja nic nie znaczy i korona ci z głowy nie spadnie nawet gdyby się wykręcił, a przynajmniej przestaniesz snuć domysły.
To że ty coś czujesz nie znaczy że on czuje to samo.
Moim zdaniem nadinterpetowujesz. Zainteresowania w tym nie ma lub jest szczątkowe.
Jeśli jesteście na stopie koleżenskiej to już połowa sukcesu. Nie możesz go gdzieś wyciągnąć np do kina, przecież wspólne wyjście nie musi od razu oznaczać randki. Wiadomo, że byś chciała żeby to on wyszedł z inicjatywa, ale przecież taka luźna propozycja nic nie znaczy i korona ci z głowy nie spadnie nawet gdyby się wykręcił, a przynajmniej przestaniesz snuć domysły.
znamy sie od roku, ale od 2 m-cy "coś się dzieje". wkrótce wiele się będzie działo w okolicy, po prostu napiszę, czy by się wybrał ze mną, a nie będe owijac w bawełnę, że cos fajnego sie dzieje. obecnie jak rzucam pomysłem wśród znajomych, że coś, kiedyś itp - on pierwszy chętny. nawet zmienia swoje wcześniejsze plany i jest. może nie jest tak beznadziejnie ![]()