Witam panie, jestem mężczyzną i zarejestrowałem się aby zadać wam jedno ważne dla mnie pytanie - wyobraźcie sobie ze z dnia na dzien wasz partner osoba która niby kochacie nad życie jak nic na świecie zostaje śmiertelnie chory i nie wiadome jest ile jeszcze pociągnie a nie macie dzieci i on by bardzo chciał ,nie ma przeciwwskazań dziecko nie zostanie obciążone żadna chorobą a ty mogła byś liczyć na wsparcie i pomoc bliskich przy wychowywaniu czy w tej sytuacji zdecydowały byscie się na dziecko??? Bardzo proszę o szczerą odpowiedź, bo mogę tylko dodać ze ona czyli moja partnerka by na to nie poszła i daje mi to ostro do myślenia, czy to prawdziwa miłość ponieważ ja bym się nawet nie zastanawiał, pozdrawiam i z góry dziękuję.
Podobne tematy
ledwo żywy, według mnie to trochę egoistyczne podejście. Wiadomo, jesteś mężczyzną i chciałbyś część siebie na tym świecie zasiać ale to do niej należałoby wychowanie dziecka, a ile trudu to kosztuje, ile wyrzeczeń i bólu, nie jesteś w stanie tego wiedzieć. To ona musiałaby przeżyć traumę Twojego odejścia i w dodatku z dodatkowym balastem. A teraz tak - chyba nie chciałbyś żeby po Twojej śmierci została sama. Ona zawsze będzie Cię miała w sercu, ale niestety, z dzieckiem już nie jest tak różowo. Dziecko to nie jedyna wartość w życiu, owszem najważniejsza ale nie jedyna, a każdy ma prawo do szczęścia.
Chyba trochę za dużo się romantycznych filmów naoglądałeś. Twoja kobieta to wolny człowiek i ma prawo decydowania o sobie.
Teraz myślę że jesteś nawet bardzo egoistyczny. A w ogóle to wymyśliłeś hipotetyczną sytuację czy to się dzieje naprawdę? W obu przypadkach ja osobiście bym się nie zdecydowała. Miłość miłością, ale jak ktoś umarł to nie żyje, a inni żyć muszą.