gdy tracisz wszystko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » gdy tracisz wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-11-30 17:11:05)

Temat: gdy tracisz wszystko

Zaczną od początku 8 grudnia 2007 roku pojawiła sie w moim życiu nadzieja na zmianę nędznego bardzo samotnego życia... koleżanka mamy z pracy poznała mnie z kimś miłym z Łukaszem... 14 grudnia zeszliśmy się... układało się nam wspaniale, pokochałam go... myślałam ze on mnie i że będzie tak zawsze... ale mam trudny charakter bardzo martwie sie o moich bliskich i to zmieniło się w zaborczość, wtedy tego nie wiedziałam, 14 października po 22 miesiącach nic się nie spodziewając "zadając pytanie "czy ty nadal chcesz ze mną być" usłyszałam odpowiedź "nie wiem, nie kocham Cie już" (okłamywał mnie kilka miesięcy) byłam w stanie to wybaczyć, widzieliśmy sie jeszcze parę razy... myślałam ze jeszcze skleimy to bo mu sie podobam i mnie lubi ale po 2 tygodniach nadeszła bomba zszedł się z dziewczyną poznaną parę dni wcześniej na imprezie sad zboczyłam ich na korytarzu naszej wspólnej uczelni... po tym było już tylko gorzej... on twierdził ze żałuje naszych błędów dawał nadzije i jednocześni je odbierał... a ja cigle bardzo dobrze się z nim dogadywałam... pomyślałam dam jakoś radę, ale sytuacja okazała się dla mnie trudniejsza, bo wraz z nim straciłam jego znjomych czyli jedyny kontakt z ludźmi, nie mam znajomych(gdy z nim byłam to miałam jeszcze możliwości wyjścia z nim i jego znajomymi a teraz nic), na uczelni ludzie mają sowich znajomych i nie szukają nowych, jestem miła i otwarta ale to nic nie daje, od dzieciństwa ludzie mnie olewają, a teraz nawet śmieją się ze mnie ze studiuje pracę socjalną (bo przecież po co uczyć sie pomagać) mam tylko przyjaciółkę ale ona jest tylko do rozmów, nigdzie razem nie chodzimy, nie chodzę na piwo na imprezy nigdzie, nawet sylwestra spędzę w domu sama... nic nie daje odzywanie się do ludzi ze starych szkół czy kogokolwiek bo nikt nawet nie odpisuje...  a po za tym nikt mnie tam nie lubił, lubią mnie tylko znajomi rodziców....
strasznie to wszytko boli, bo tkwię w wirtualnym świcie bez żadnych możliwości, nie mam jak poznać nowych ludzi czy chłopaka...
marze by on wrócił ale woli tamtą bo ona ma znajomych i nie ma problemów... a ja obiecałam sobie wrócić w miejsce naszej pierwszej randki tego samego dnia (tego już nie zmienię chodź mówił nie raz ze mnie nie chce już)z nadzieją ze wróci i on i będziemy razem bo przecież zniłam się teraz już nie zrobiłam bym tego co wtedy...
boje się, ostnio mam same dziwne myśli... a wychodząc z domu staram się nie okazywać tego wszystkiego...
nie mam nic zero możliwości i na dodatek straciłam miłość, mimo że mam nadzieję to zdaję sobie sprawę że ta moja nadzieja to iluzja...
zbliżają się święta sylwester, a ja znów nie mam sensu życia, codziennie od półtora miesiąca płaczę, i wychodząc do ludzi ukrywam wszelki ból... mam tylko internet... czuje się nie potrzebna i bez sensu...
i nawet nie wiem czy powinnam zadać pytanie co zrobić...
mam nadzieje że ktoś zrozumie tego posta...

PS dziś też załamałam sie doszczętnie bo rozmawiałam z nim i zaczęłam wyrzucać żale(bo mamy stosunki ala przyjacielskie trudno to zdefiniować) w tym smutku i usłyszłam od niego ze mysle o sobie a tak wcale nie jest... wszystkie lata poświęcałam ludzią piszą tylko gdy mają problem, pomagam im, rodzice mówią pomysl o sobie, gubię się ;(
PS2 sytułacja z chłopakiem to uczucie a nie chęc zaspokojenia samotności, bo wiem że ją bym przeżyła gdby był on, ale i w drugą stroną że rozstnie było by latwijsze gdbym miła jak zacząc nowe życie...
zalezy mi na nim ale jesli nie moge go mieć to na tym by życ jak młoda osoba a nie wegetować

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: gdy tracisz wszystko

Kami Ty dobrze wiesz,co ja o tym wszystkim myślę, bo w netkafejce już nieraz na ten temat rozmawiałyśmy. Ale jeszcze Ci nie pisałam, że możesz poznać fajne koleżanki przez internet. Wiesz, napewno w Twoim mieście jest wiele samotnych, zagubionych dziewczyn, które nie mają z kim pogadać, pójść na piwko itp. Kiedyś byłam zalogowana na pewnym portalu randkowym i jakie było moje zdziwienie, kiedy dostałam wiadomość od pewnej dziewczyny. Myślałam, ze ona albo jest lesbijką, albo się pomyliła. Ale z ciekawości odpisałam na jej wiadomość i tak sobie pisałyśmy i do dzisiaj mamy kontakt. Nawet się kilka razy spotkałyśmy, ale ostatnio czas nam na to nie pozwala. I jaka byłam zdziwiona, ze śliczna, mądra i przebojowa dziewczyna szuka koleżanek w internecie. Ale świetnie mi się z nią gadało i nawet się śmiałyśmy, ze jesteśmy na randce. Więc jak sama widzisz, można przez internet poznać nie tylko facetów,ale i fajne koleżanki. Ja wiem, ze jest Ci ciężko po rozstaniu z chłopakiem, ale sama zobaczysz, ze z czasem ten ból będzie mniejszy. I myślę, ze zamiast płakać to powinnaś, gdy Ci smutno, stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, ze jesteś fajna, ze stać Cię na wiele, ze będziesz jeszcze szczęśliwa. I uwierz w te słowa, a naprawdę będziesz szczęśliwa. Jesteś bardzo ładną i fajną dziewczyną, więc napewno znajdziesz i fajne koleżanki i chłopaka. Tylko więcej optymizmu i wiary w siebie.

3

Odp: gdy tracisz wszystko

od 3 lat szukam koleżanek w internecie sad i póki co mam tylko koleżankę z Wrocławia ale niestety nie mamy się jak spotkać sad  a najmijszym problemem jest ból a brak perspektyw...

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

4

Odp: gdy tracisz wszystko

Znalazłaś się w trudnej i przykrej sytuacji, ale to nie powód by się poddawać. Życie ma to do siebie, że często bywa niesprawiedliwe, a takich samotnych osób jest bardzo dużo. Niemniej jednak masz dopiero 19 lat i wszystko jest przed Tobą. W tej chwili możesz tak nie myśleć, ale z perspektywy czasu inaczej spojrzysz na te wydarzenia. Ja przez większość czasu również żyje w samotności. Nauczyłem się jednak z tym żyć i tak naprawdę nie wywołuje to we mnie skrajnie negatywnych emocji. Jestem przekonany, że czeka Cię jeszcze wiele miłych niespodzianek i zmienisz zdanie odnośnie sensu życia smile Pozdrawiam

5

Odp: gdy tracisz wszystko

moze to tylko chwilowe, i w koncu bieg zycia zupelnie sie odwroci, w momencie, o jakim nawet nie myslalas. poznasz kogos i bedzie dobrze. tez mialam kiedys tak jak Ty. z nikim sie nie spotykalam, tylko w szkole, ludzie ode mnie wiele chcieli ale nic nie dawali. jednak to sie troche zmienilo-wiadomo nigdy nie jest tak, ze wszystko jest ok. uwierz w siebie, nie bedziesz cale zycie sama.

'To, co ja wiem, może każdy wiedzieć.
Moje serce mam ja tylko.'

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » gdy tracisz wszystko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018