Piszę tutaj swój pierwszy post, więc - siema ludzie!
Mam taki osobliwy problem. Zakochał się we mnie nastoletni chłopak. Nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że ja jestem świeżo po dwudziestce. Cały czas jednak wyglądam jak nastolatka i pewnie jeszcze długo tak będzie, bo jestem typem "metalówy", takiej wiecznej dziewczynki i prowadzę mocno wyluzowany styl życia, po części dlatego, że jestem gitarzystką w zespole;) Mimo tego on wiedział, że jestem już studentką i jestem od niego starsza. On jest czternastoletnim kucem, jednak dojrzałym jak na swój wiek. Kiedy zaczęłam z nim pisać miałam wrażenie (i nie tylko ja, ale też większość ludzi w fanklubie heavymetalowego zespołu, dzięki któremu się poznaliśmy), że jest dużo starszy. Też jest gitarzystą i jak się okazało mamy bardzo podobne charaktery, gust muzyczny, poczucie humoru, wrażliwość i spojrzenie na świat. Pisało się bardzo fajnie aż do momentu kiedy dowiedziałam się, że jest we mnie zakochany. Wygląda na bardzo mocno zaangażowanego w to uczucie i liczy na to, że za kilka lat będziemy mogli stworzyć związek, zamieszkać razem. On już teraz postawił wszystko na jedną kartę i nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby się "odkochać", zakochać w kimś innym, albo że ja mogłabym z nim "zerwać". Dał mi do zrozumienia, że gdybym to zrobiła, bardzo go tym zranię, bo jak twierdzi - to miłość na całe życie. Dla niego nie ma znaczenia to, ile mam lat, bo podoba mu się zarówno mój wygląd jak i charakter. Pisze do mnie codziennie, pyta co u mnie, martwi się, sam się zwierza. To trwa już prawie pół roku i nie zanosi się na to, żeby mu przeszło. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Bardzo go polubiłam, a od jakiegoś czasu zaczyna do mnie powoli docierać, że ja też czuję do niego coś więcej. Tylko pytanie czy taki związek ma szansę? Po pierwsze - trzeba czekać na to aż skończy 18 lat, co w zasadzie nie jest jakimś wielkim problemem ani dla mnie (póki co sensem mojego życia jest muzyka, nie narzekam na brak kogoś bliskiego obok) ani dla niego, bo chłopak jest wyjątkowo dojrzały i rozumie sytuację. Po drugie - krytyka. Zawsze znajdzie się ktoś kto się przypieprzy. Ludzie są okropni i nie wiadomo czemu, kiedy widzą czyjeś szczęście próbują je zniszczyć, a różnica wieku to dobry powód do hejtowania.
Podobne tematy
Nie widze nic nadzwyczajnego ani dziwnego w tym ze chlopak jest mlodszy od dziewczyny, moj dziadek byl mlodszy od babci o 5 czy 6 lat, moj brat jest mlodszy od swojej zony o 5 lat ( moj brat ma 36 a bratowa41) jak chlopak tobie pasuje to w czym rzecz? To twoje zycie a inni ludzie gadali, gadaja i gadac beda, jak dzieki gadaniu ma im byc lepiej;)
O matko, - trochę niecodzienna historia, ale jak dla mnie z pozytywnym wydźwiękiem
. Mój pierwszy chłopak, - taki na poważnie, tez był ode mnie młodszy, tyle, ze o dwa lata, a ja mialam 17, wiec to trochę inna sytuacja niż u Ciebie. Ale jeśli czujesz, ze to może być to i Ci się nie spieszy
, to czemu nie. To tylko dorosłym, tym baardzo dorosłym wydaje się, ze w tym wieku nie można dojrzale patrzeć na zycie. Wszystko mozliwe
To jest wciąż 14-letni dzieciak...
Nie wyobrażam sobie tego.
Cyniczna, 14 latek nie musi być dzieciakiem, dojrzalosc nie zawsze idzie w parze z wiekiem, przecież wiesz. I odwrotnie. Ja bym ich tak od razu nie skreslala ![]()
Jak dla mnie to patola. Tak jak potępię związek 20latka z 14latką, tak w drugą stronę też.
Bez urazy ale czy Ty jesteś desperatką? Żaden Cię nie chce, że zabralaś się za dzieci? Myślisz, że to Cię dowartościuje? Mam kuzyna w tym wieku, sama jestem w Twoim. Przecież to pedofilia. Do mnie też czasem małolaty przylatują, ale na Boga w życiu bym nie pomyślała o związku.
Mnie ujela w tej historii jej swiezosc - przecież oni nawet nie sa parą, nie mysla o seksie (jak zrozumiałam) tylko to mlodziencze, platoniczne uczucie - z luźnymi planami na przyszlosc? - gdzie tu widzisz desperacje?
Nie oszukujmy się jak kobieta ma branie wśród rówieśników to nie chce jej się robić za nianię. Natomiast jak nie ma zainteresowania, to nagle i 5latek jest seksowny. Gdybym miała brata w tym wieku i jedna z moich kumpelek zaczęłaby coś do niego czuć to zabiłabym chyba. Albo jakby mój kolega zaczął się slinic do mojej 14letniej siostry.
9 2015-06-17 20:11:53 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-17 20:13:51)
Cyniczna, 14 latek nie musi być dzieciakiem, dojrzalosc nie zawsze idzie w parze z wiekiem, przecież wiesz. I odwrotnie. Ja bym ich tak od razu nie skreslala
Ja nie twierdzę, że jest niedojrzały. Według prawa to dzieciak. Mogłaby mieć problemy.
Dodatkowo biorę pod uwagę to, że chłopcy dojrzewają później.
Jak dla mnie to patola. Tak jak potępię związek 20latka z 14latką, tak w drugą stronę też.
Bez urazy ale czy Ty jesteś desperatką? Żaden Cię nie chce, że zabralaś się za dzieci? Myślisz, że to Cię dowartościuje? Mam kuzyna w tym wieku, sama jestem w Twoim. Przecież to pedofilia. Do mnie też czasem małolaty przylatują, ale na Boga w życiu bym nie pomyślała o związku.
To nie ja zaczęłam, tylko on. I tu nie chodzi o seks, ja nawet nie wiem jak on wygląda, mnie się bardzo podoba jego charakter. Nic nie poradzę na to, że moi rówieśnicy, których znam są jeszcze bardziej dziecinni od niego...
Nie to, że jestem jakaś zdesperowana czy coś... bo ja nie szukałam nikogo na siłę. Dla przykładu - przytrafiła mi się ostatnio taka sytuacja - zgodziłam się, żeby przenocował u mnie kolega, któremu uciekł ostatni pociąg. W moim wieku. Wiem, jestem kretynką, a wówczas jeszcze pijaną. Spotkaliśmy się trzeci raz w życiu, ale wcześniej dużo pisaliśmy, wydawał się w porządku, obiecał że nie będzie po mnie wyciągał łap. (Jestem jeszcze dziewicą, nie chciałam tego robić z kimś, kogo prawie nie znam) A facet mimo że obiecywał, przez pół nocy próbował się do mnie "dobrać". Tysiąc razy kazałam mu spier*&^%$ i dopiero za tysiąc pierwszym dotarło, że nie chcę. Na koniec to jeszcze on się na mnie obraził za to, że nie chciałam. Nie zapytał dlaczego, nie próbował do mnie dotrzeć w inny sposób. Tylko "masz mi dać, bo ja chcę, a jak nie to się obrażam". Czy to jest dojrzałe podejście?
A ten czternastoletni dzieciak w ogóle odpuszcza tematy związane z seksem. Nie naciska na mnie, niczego mi nie narzuca. Stwierdził nawet, że jeśli mam się czuć nieszczęśliwa z młodszym chłopakiem, to odpuści, bo zależy mu na moim szczęściu. To nic, że złamię mu serce, to nic że będzie cierpiał - ważne, żebym ja była szczęśliwa, tego chce najbardziej. Tak mi powiedział... No i jak ja mam to rozumieć?
Facet w moim wieku okazał się cholernym egoistą, a "dziecko" wyrozumiałą, chyba najbardziej czułą istotą, pełną miłości (jeszcze tej takiej czystej, nieskażonej chorobliwym pożądaniem) jaką w życiu spotkałam. Dlaczego tak jest? I dlaczego według Ciebie miałabym wybrać swojego rówieśnika, który chciał mi zrobić krzywdę, a olać młodego chłopaka, który zrobi wszystko żebym była szczęśliwa?
Też to dla mnie jest dziwne i nienormalne. Ale ja nie chcę wiązać się z nim już teraz, tylko dopiero wtedy jak skończy 18 lat. I ja to wiem, że wcześniej nie można i on to wie. Czy to jest złe? Czy to jest pedofilia?
Ale co w tym zlego ze chca sie spotykac? Nikt nie mowi o seksie, z seksem moga poczekac kilka lat jak oboje do niego dojrzeja, dobrze czuja sie w swoim towarzystwie, wiele ich laczy i tyle, przeciez slubu od razu ze soba nie biora
A ten czternastoletni dzieciak w ogóle odpuszcza tematy związane z seksem. Nie naciska na mnie, niczego mi nie narzuca.
skoro jest taki dojrzały, to najpewniej wie, że do jego 15 urodzin nie możesz go nawet tknąć, bo czyha prokurator,
nie wiem, czemu niektórzy się dziwią, że go tak wzięło,
to zupełnie normalne, że nastolatkowi z głową zalaną pierwszą falą hormonów podobają się kobiety, a nie dziewczynki w jego wieku
, 14 latek nie musi być dzieciakiem, )
!4-latek jest dzieckiem - według prawa. Gdyby oni chcieli coś ten tego, to ona odpowiadałaby za molestowanie nieletnich. Radzę autorce poczekać aż chłopiec skończy 15 lat - to jest legalny wiek.
A poza tym ,to jednak jest dość dziwne. Nie tyle to, że chłopak się w niej kocha na zabój, ile to, że ona zaczyna to odwzajemniać.
Nietypowa sytuacja, faktycznie. Nie mówię, że związek z kimś młodszym to coś złego, co to to nie, ale w tym wieku może być różnie.
Radziłabym uważać, ponieważ w wieku 14 lat każdej dziewczynie ( nie wiem jak jest z chłopakami, ale może podobnie) wydaje się, że to co czuje do kogoś to jest wzniosłe uczucie wiecznej i niezachwianej miłości zdolnej góry przenosić i tak dalej i tak dalej. A potem okazuje się, że jednak za jakiś czas stokroć większym i bardziej wzniosłym uczuciem zapała się do kogoś innego... I koniec bajki.
Nie twierdzę, że w wieku 14 lat nie można być dojrzałym w jakimś tam większym stopniu, ale to chyba byłby 1 okaz na kilka tysięcy. Teraz się młodemu wydaje, że będzie na ciebie czekał kilka lat, aż wasza różnica wieku będzie trochę mniej wyraźna i inaczej odbierana przez ludzi, ale jakie są szanse, że przez ten czas on nie zauroczy się w jakieś innej dziewczynie. Rok to sporo czasu w tym wieku. Można się 20 razy zakochać i 15 razy zerwać, a co dopiero kilka lat.
Jeżeli na razie jesteście na etapie: popiszemy, poznamy się, zobaczymy... to ok, nie odradzam, ale wg mnie nie powinnaś się za bardzo angażować w ten "związek" bo można się sparzyć jak się bliżej poznacie i wasza miłość nie wytrzyma próby czasu.
Jestem w podobnym wieku co ty
i pamiętam jak parę lat temu z koleżankami mając 13-14 lat będąc zauroczone w kimś powtarzałyśmy, że to na pewno miłość, że będziemy razem, że nie możemy bez niego żyć, że to przeznaczenie, że zrobiłybyśmy wszystko dla niego i 150 innych pięknych haseł rodem z rozmaitych filmów, ale z tego się wyrasta, bo w wieku 14 lat można sobie różne rzecz wyobrażać. Nie wiem czy chłopaki mają tak samo. Wydaje mi się, że oni w tym wieku (jak i w żadnym innym z resztą) nie są romantykami i nie planują ślubu i gromadki dzieci z nowo poznaną osobą.
Pisz dalej co u ciebie. Jestem ciekawa jak rozwinie się ta znajomość![]()
Omg... dziewczyna sama jest jeszcze dziewicą, a tu już jej prokuratorem grożą za seks z nieletnim ![]()
Anna Maria Wesolowska bedzie miala robote;))
!4-latek jest dzieckiem - według prawa. Gdyby oni chcieli coś ten tego, to ona odpowiadałaby za molestowanie nieletnich. Radzę autorce poczekać aż chłopiec skończy 15 lat - to jest legalny wiek.
A poza tym ,to jednak jest dość dziwne. Nie tyle to, że chłopak się w niej kocha na zabój, ile to, że ona zaczyna to odwzajemniać.
Przecież piszę, że my nic "ten tego" nie chcemy. Przynajmniej nie teraz, bo nie dość, że się za krótko na to znamy to jeszcze fakt, że ja nie mam pedofilskich skłonności. Zawsze podobali mi się starsi, ale już tyle razy się na starszych sparzyłam, że zaczynam się zastanawiać czy nie dać szansy młodemu. Jeśli ja mam przez całe życie szukać starszego, "bo tak wypada", to mogę przeoczyć w swoim życiu coś ważnego.
Umowa jest taka, że czekamy do jego 18stki. Oczywiście nie wiem czy po drodze ja się w kimś nie zakocham, albo czy on nie zmieni zdania... To będzie taki test - jeśli to przetrwa próbę czasu to znaczy, że warto w to wejść, a jeśli nie to trudno. Poboli i przestanie.
Dlaczego dziwne jest to, że zaczynam to uczucie odwzajemniać? Faceci w moim wieku są mniej wrażliwi, za każdym razem trafiam na takiego, któremu chodzi tylko o seks. A ja sama jeszcze do tego nie dojrzałam. Może mam coś z psychiką, nie wykluczam tego, ale czuję się jak zagubiona dziewczynka, która potrzebuje więcej miłości i uwagi, a nie seksu. Jeśli już mam to zrobić, to z kimś kogo szczerze kocham, a żaden równolatek, ani starszy facet nie wzbudził we mnie większego uczucia, bo wkurza mnie to, że wszyscy patrzą na mnie przez pryzmat ładnej buzi, albo chcą mnie ograniczać. Jeden chłopak próbował mi zakazać grania w zespole, bo uważał że poświęcam mu przez to zbyt mało czasu, drugi z kolei sporo starszy po pewnym czasie zaczął wspominać o tym, że chciałby kiedyś ze mną założyć rodzinę, mieć dziecko - uciekłam, bo nie mam kompletnie instynktu macierzyńskiego i nie nadaję się do rodzenia dzieci. Inny w ogóle chciał mi wyrzucić mojego ukochanego elektryka, bo twierdził, że granie w metalowym zespole to męskie zajęcie, a sam grać nie potrafił.
A ten młody chłopak jest inny. Jemu podoba się to, że mamy takie same pasje, że dobrze się rozumiemy, słuchamy tej samej muzyki. My nie rozmawiamy o seksie, tylko dzielimy się swoimi przeżyciami, pomysłami na nowe piosenki, teksty. Dla mnie samej to było dziwne, kiedy przyznał się, że jest we mnie zakochany. Nie zareagowałam entuzjastycznie, ale też nie skrytykowałam go. Wykazał się ogromną cierpliwością i tak dzień po dniu, uparcie dążył do tego, żeby mnie przekonać, że w tym uczuciu nie ma nic złego. Ta relacja opiera się na zrozumieniu, wzajemnym wsparciu, inspirowaniu.
Ola_15 Jasne, dam znać jak to się dalej potoczy
Mi też się wydawało, że nie ma na świecie romantyków i to jeszcze w tym wieku. Sam tak mówił na początku, że do romantyka mu daleeeko, jednak jak się później okazało pisze całkiem ładne piosenki o miłości i lubi oglądać komedie romantyczne xd Nie powiedział tego, żeby mi się przypodobać, bo ja zamiast komedii romantycznych wybieram horrory, ale piosenkę napisał ze specjalną dedykacją dla mnie xd To było urocze. Jeszcze nikt dla mnie nie napisał piosenki, aż do teraz ![]()
Więc apropo założonego wątku. Amarathie czy jak Ci tam . Dziewczyno 6 lat młodszy? masz Ty rozum? dobrze tu któraś napisała Ty jesteś desperatka?to jeszcze dzieciak nie mający o niczym pojęcia bladego. Ja sama mam męża 3 młodszego ( ja miałam 22 lata a on 19 jak się poznaliśmy) . I czasami wychodziła na wierzch ta jego niedojrzałość emocjonalna. Dziś jest już trochę inaczej, ma 24 lata a ja 27.Mamy dwie córeczki.Powiem Ci że lepiej sobie daruj.Po świecie chodzi tyle fajnych facetów.
Więc apropo założonego wątku. Amarathie czy jak Ci tam . Dziewczyno 6 lat młodszy? masz Ty rozum? dobrze tu któraś napisała Ty jesteś desperatka?to jeszcze dzieciak nie mający o niczym pojęcia bladego. Ja sama mam męża 3 młodszego ( ja miałam 22 lata a on 19 jak się poznaliśmy) . I czasami wychodziła na wierzch ta jego niedojrzałość emocjonalna. Dziś jest już trochę inaczej, ma 24 lata a ja 27.Mamy dwie córeczki.Powiem Ci że lepiej sobie daruj.Po świecie chodzi tyle fajnych facetów.
A czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
Nie jestem desperatką. Odwołuję się do swojego wcześniejszego postu.
Może i po świecie chodzi sporo fajnych chłopaków, ale akurat każdy, którego spotykam jest dupkiem. To nie moja wina, że jeden jedyny, który ma podejście do życia najbardziej zbliżone mojemu jest młodszy. Może i nie ma o niczym bladego pojęcia, ale z drugiej strony ja siebie też nie uważam za dojrzałą. Każdy dojrzewa w swoim czasie, tak? Niektóre dziewczyny w moim wieku, a nawet młodsze są już gotowe na małżeństwo czy dzieci, ba! Zdarza się, że piętnastoletnie dziewczyny już zachodzą w ciążę, a ja bym sobie w takiej sytuacji totalnie nie poradziła. Czuję się niedojrzała pod tym względem, dlatego nie zależy mi na chłopaku, z którym będę mogła stworzyć rodzinę i urodzić mu dziecko (bo nie chcę mieć w przyszłości dzieci) tylko na partnerze, z którym można w życiu poszaleć i przeżyć coś ciekawszego niż pranie pieluch i gotowanie kaszek.
Skoro Tobie się udało stworzyć związek z młodszym, to dlaczego mi odradzasz? Jesteś nieszczęśliwa w takim związku? Dlaczego?
nie przejmuj sie krytyką, rób co uważasz za słuszne, ludzie zawsze gadają i będą gadać, najważniejsze, abyś Ty była szczęśliwa, to sie liczy ![]()
Amaranthine, mysle ze wiele osob tutaj patrzy na zwiazki przez pryzmat seksu. Zapomnialy juz jak to jest zauroczyc sie w kims, zakochac mlodzienczo i platonicznie.
A tak naprawde w tym co sie miedzy wami dzieje nie ma nic dziwnego ani zdroznego - czasem trafia sie na swoja "bratnia dusze" i nie ma znaczenia czy ten ktos jest mlodszy, czy starszy.
Moze ci na nim zalezec. Mozesz go lubic. Mozesz sie w nim zakochac bez uczucia wstydu i zazenowania - to nie TWOJE mysli sa chore, bo zakochujesz sie w 14-latku, to mysli osob wokol sa chore, bo potrafia patrzec na swiat juz jedynie przez pryzmat seksu. Zapomnieli juz jak to jest miec nascie lat i byc zakochanym, tak szczerze i pierwszy raz unosic sie nad ziemia
Nie pozwol sobie tego odebrac. Jezeli masz ochote sie w nim zakochac, to sie zakochaj i miej w d*** co powiedza inni...
W myśl zasady: Miłość nie wybiera.... :]
Witam, no no powiem tak sam mam 22 lata i kocham się 30 letniej kobiecie, tylko ona mnie nie zauważa, bo różnica wieku to 8 lat, nie wiem co robić, ale widzę że ten chłopak chce być z Tobą może spróbujcie, warto sprawdzić co będzie
24 2015-06-21 00:05:27 Ostatnio edytowany przez Amaranthine (2015-06-21 00:07:31)
Witam, no no powiem tak sam mam 22 lata i kocham się 30 letniej kobiecie, tylko ona mnie nie zauważa, bo różnica wieku to 8 lat, nie wiem co robić, ale widzę że ten chłopak chce być z Tobą może spróbujcie, warto sprawdzić co będzie
Myślę, że i Ty powinieneś spróbować zwrócić na siebie jej uwagę. Według mnie krytyczna różnica wieku to taka, w której jedno z partnerów mogłoby być rodzicem drugiego, a więc 8 lat nie jest jeszcze żadną tragedią, o ile udałoby się Wam złapać odpowiedni kontakt. Masz to szczęście, że jesteś pełnoletni i nikt nie może się do Was doczepić w przeciwieństwie do mojej sytuacji
W teorii potrzeby seksualne dwudziestoletnich mężczyzn są zbliżone do potrzeb trzydziestoletnich kobiet, a wygląd w tym wieku jest także zbliżony, o ile kobieta dba o siebie. Ładna i zadbana kobieta jest... ładna i zadbana
dlatego nie sądzę, żeby wiek był jakimś super duper ważnym wyznacznikiem. Znam kilka par, w których kobieta jest starsza, ale gdybym nie wiedziała - za cholerę bym nie zgadła.
Dziękuję za słowa wsparcia. Bardzo dużo do myślenia dał mi post Iceni. Dziękuję
Ale dziękuję też wszystkim hejtującym, bo takie opinie tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, żeby się nie poddawać i płynąć pod prąd, bo z prądem płyną tylko zdechłe ryby:)
Chciałabym też uspokoić wszystkich grożących mi prokuratorem - bez obaw, w życiu nie dotknęłabym tak młodego chłopaka, bo nie chciałabym zrobić mu krzywdy. Zależy mi na jego szczęściu, dlatego gdyby nawet sam nalegał to i tak odmówię. Moje wcześniejsze uwarunkowania społeczne sprawiły, że dojrzewałam nieco później niż moje rówieśniczki, u niego z kolei jest przeciwnie - dojrzewanie zaskoczyło go nieco szybciej niż pozostałych. A mi do tej pory nie sprawiało problemu życie bez seksu, dlatego te kilka lat naprawdę nie robi różnicy, zwłasza że wciąż nie czuję się w stu procentach na to gotowa. Pierwszy raz w życiu znalazłam swoją bratnią duszę i to mnie najbardziej cieszy;)
Podoba mi się ten watek, bo bardzo ladnie obrazuje, jak "widzenie" rzeczywistości jest zależne od oka obserwatora. Jedni widza tu potencjalną milosc, inni doszukują sie jakiegos zla, plugawości.
Coraz bardziej przekonuję się, ze piękno swiata zaczyna się w oku patrzącego ![]()
Moje zdanie jest takie, że wszystko może się jeszcze zmienić. Może, jeśli obojgu Wam to będzie odpowiadało, po prostu się przyjaźnijcie, najlepiej bez żadnych specjalnych planów i obietnic, bez deklaracji. Dlaczego tak? Bo dzięki temu nie będzie ryzyka, ze się poranicie. Wiem coś o tym. A jeśli za jakiś czas, za parę lat uznacie, że chcielibyście być parą, to super. Teraz to, jak sama mówiłaś, za wcześnie, bo on jest jeszcze bardzo młodziutki. Może w Twoim życiu pojawi się ktoś inny, może jemu minie młodzieńcza fascynacja. Wszystko się może zmienić, ale przyjaźń czemu nie. Jak rozumiem, on jest od Ciebie młodszy o 6 lat? Ja byłam w związku z 7 lat młodszym chłopakiem, dokładnie 6,5. Poznaliśmy się, gdy on miał 19 lat a ja 26. Z początku w ogóle nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby traktować go jako potencjalnego faceta. Zupełnie w inny sposób go traktowałam. No ale jakieś 8 miesięcy później jakoś tak zupełnie nagle i niespodziewanie wszystko się zmieniło. Zakochaliśmy się obydwoje w sobie i zostaliśmy parą. I był to najbardziej udany ze wszystkich moich związków. Wprawdzie nie przetrwał próby czasu, ale inne (z rówieśnikami czy starszymi facetami) też nie przetrwały. Kiedy byłam z tym chłopakiem, zupełnie nie odczuwałam różnicy wieku i w ogóle o tym nie myślałam. Tego się nie czuje, kiedy jest się z odpowiednia osobą. Rozmawialiśmy niedawno i okazuje się, że obydwoje jesteśmy sami. To już 8 lat.
Uważam, że wiek nie ma znaczenia. Jeśli dwoje ludzi dobrze się ze sobą dogaduje to dlaczego nie mają być razem, jeśli oboje tego chcą i co najważniejsze im to nie przeszkadza. A innymi ludźmi nie ma co się przejmować, bo każdy ma swoje życie i dokonuje swoich wyborów. Poza tym jak kogoś poznajemy to nikt nie ma na czole napisane ile ma lat. Czasem z młodszym lepiej się dogadasz niż ze starszym. Ludzie się różnie dobierają.
mmm myślę że i Ciebie ,,wzięło,,
To póki co tylko pisanie.. przez net też można się zauroczyć.. bo zakochanie przyjdzie później.. jak będziecie się spotykać . mieszkać..? czas pokarze, czas zweryfikuje.. moim zdaniem , jak macie tylko pisać.. to luzz wiesz.. masz swoje potrzeby i .. nie sądzę by skończyło się ew spotkanie tylko trzymaniem za łapki..wiesz.. byś nie była na pierwszych stronach gazet jako laska która zbyt sie interesuje małolatami.. ale.. jak wytrzymacie to i naweet jeżeli nie wyjdzie z tego żadna miłosc , to na pewno przyjazn na długi czas a mzoe na zawsze.. ![]()
tak jak czujesz, tak rób ![]()
ja mam młodszego męża o 3 lata i powiem Ci ,że ciesze się ,że jest młodszy a nie starszy , poznawałam różnych starszych facetów od siebie z którymi zresztą byłam i okazywali się totalnymi gburami,ale prawda jest taka ,że twój amaratnhie obiekt zainteresowań jest jeszcze za młody ![]()
31 2015-07-03 14:24:52 Ostatnio edytowany przez Marian_1987 (2015-07-03 14:38:03)
Gdy miałem 14, 16 lat wówczas we społeczeństwie byłem traktowany jako "smarkacz", kiedy w rzeczywistości to czułem się, że zbyt poważnie traktuję życie wobec innych osób, relacje z drugą osobą.. Mimo, jak kogoś wówczas kochałem, to zawsze kochałem dojrzale,
na tyle ile ukształtowała mi się psychika, jak uczucia wielką rolę odgrywały.. Czułem wewnętrznie, że jestem dyskryminowany przez stereotypy w mentalności ludzkiej, przez prawo w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które jak do tej pory określa, że płeć i wiek człowieka nie do końca jest równy w zawieraniu relacji z drugą osobą. Zawsze bolało mnie to, że wiele dziewczyn i kobiet nie zwracało uwagi na mnie, ponieważ liczył się dla nich wiek, dlatego zjawiskiem takim było, że nastoletnie dziewczyny realizowały niedojrzałe związki z 20-latkami..
Każdy tłumaczył się, że dziewczyny szybciej dojrzewają od chłopaków, to chory stereotyp, który panuje jak zaraza wszędzie,
wpoiło się to w każdy zakres norm i ról tworzenia rodziny.. Prawo kanoniczne w katolicyzmie, w prawie administracyjnym na świecie,
w społeczeństwie i mentalności ludzkiej, w mass mediach - reportaże, publikacje, informacje, a także filmy i seriale..
To jest jawna dyskryminacja wobec płci i wieku co do naszej dojrzałości, którą tłumaczy się jak dziecku, że taka jest tradycja i kultura,
kiedy jest to światopoglądowym krzywdzącym stereotypem..
Dojrzałość mentalna i fizyczna jest różna, ale nie wolno dzielić i segregować na płeć, co do tej pory się to robi..
Są naukowe dowody, gdzie czasem nawet kobiety mają problem ze swoją dojrzałością (to nie szowinizm, czy też wytykanie na płeć),
ale również dużo starsi mężczyźni tak jakby nigdy nie dojrzali do roli bycia z kimś.. nie wiedzą co to jest rodzicielstwo..
(ile mężczyzn karmi niemowlaka i przewija pieluchy - czy ten obowiązek jest tylko dla matek?)
DO MERITUM...
Ważne jest to co Ty realizujesz z daną osobą relację i nie pytaj się innych o ich przyzwolenie, pamiętaj tylko o pewnych konsekwencjach za swe czyny, ale jeśli kochasz kochaj szczerze i mądrze, to znaczy rozpoznaj w drugiej osobie dojrzałość i czy chce również Cię kochać, szanować Cię..
Człowiek młody nawet w nastoletnim wieku - nie znaczy, że jest głupi..
Głupcem jest tylko ten kto tylko uważa się za mądrzejszego od nas..
ludzie często popełniają błędy w relacjach z drugą osobą tak jakby byli w wieku nastoletnim, a nastolatkowie czasem dosyć odpowiedzialnie i dojrzale traktują to co realizują.. nie ma jednoznacznej zasady..
Najtrudniej zawsze jest rozmawiać o tym z rodzicami i z rodzicami tej drugiej osoby w młodym wieku,
czasem nawet po latach to się nie zmienia.. Im większe niezrozumienie tym większość przykrość zadają nam za to co realizujemy..
Dlatego musimy brać to również pod uwagę..
Do tej pory świat (może nie wszystkie państwa) nie szanuje związków młodszy chłopak (mężczyzna) - starsza dziewczyna (kobieta)..
Nikogo nie obchodzi taki stan rzeczy..
Nie ważne jest, że mam już 27 lat i mój pierwszy pocałunek, jak i współżycie seksualne z drugą osobą przeżyłem dopiero w tym wieku,
ponieważ takie jest życie, że czasem potrafimy za młodu wiele wysiłku wkładać i być sponiewieranym, upokorzonym i dopiero po paru latach doświadczamy z czegoś co jest radosne i przyjemne..
Mi nie przeszkadza to, że kobieta może być starsza ode mnie nawet 20 lat, jeśli w niej widzę coś bliskiego i dojrzałego, a zarazem coś pięknego..
Każdy musi odpowiedzieć sobie pytanie po co chce realizować i jaki ma sens dla niego ta druga osoba..
Czy w drugiej osobie widzimy przyjaciela, partnera, a później małżonka to my musimy sami to wiedzieć i czuć..
Nikt nam nie odpowie.. my musimy sami wiedzieć..
Jeśli widzisz sens, to walcz o to i nie poddawaj się, bo ludzie zawsze będą zazdrościć lub niby w imię dobra będą chcieli zniszczyć nam życie.. Po prostu walcz! walcz!
Tutaj zgodzę się z Marianem, wiek to tylko cyferki, jednak trzeba wziąć poprawkę, że jak się ma 14 lat, bywa różnie. Chłopak może tak naprawdę jeszcze nie wiedzieć, co czuje. Trzeba brać poprawkę na tzw. różowe okulary. Najbezpieczniej byłoby po prostu poczekać te 4 lata i sprawdzić, co z niego wyrośnie. O miłości są różne wyobrażenia w tym wieku, a mało co się sprawdza. To inna sytuacja, kiedy kobieta lat 30, jest z facetem lat 24, niż 20/14. Chłopak może się wydawać dojrzały, kiedy naprawdę po prostu jeszcze jest młody i nie doświadczył różnych rzeczy. Mimo wszystko życzę Ci, by jednak okazał się wyjątkowy, za 4 lata.
Tutaj zgodzę się z Marianem, wiek to tylko cyferki, jednak trzeba wziąć poprawkę, że jak się ma 14 lat, bywa różnie. Chłopak może tak naprawdę jeszcze nie wiedzieć, co czuje. Trzeba brać poprawkę na tzw. różowe okulary. Najbezpieczniej byłoby po prostu poczekać te 4 lata i sprawdzić, co z niego wyrośnie. O miłości są różne wyobrażenia w tym wieku, a mało co się sprawdza. To inna sytuacja, kiedy kobieta lat 30, jest z facetem lat 24, niż 20/14. Chłopak może się wydawać dojrzały, kiedy naprawdę po prostu jeszcze jest młody i nie doświadczył różnych rzeczy. Mimo wszystko życzę Ci, by jednak okazał się wyjątkowy, za 4 lata.
Możesz się ze mną zgadzać, ale na pewno ja z Twoim spojrzeniem się na pewno nie zgodzę!
Może sam nie rozumiesz sprawy... i tym czym jest zaangażowanie i kochanie kogoś..
W życiu nie można na kogoś czekać, albo się realizuje z kimś coś albo nie.. koniec kropka..
Nie można mówić, że poczekamy za kilka lat, tak samo jak z decyzją o dziecko, tak i w innych sprawach..
Żadna inna sytuacja! "kiedy kobieta lat 30, jest z facetem lat 24, niż 20/14" sam sobie zaprzeczasz! po co się zgadzasz, jeśli nie rozumiesz..
Jakoś wiele dziewczyn w wieku 15, 16 lat angażuje się z chłopakami 20, 20-paroletnimi, zachodzą w ciążę i mogą mieć przyzwolenie na zawarcie małżeństwa.. i stają się pełnoletnie w prawie polskim..
Jakoś nikt nie pyta kto ma głowę i po co współżyli, ale w imię budowania rodziny mogą zawierać małżeństwo?!.
Moim zdaniem nie wyobrażasz sobie w jakim Ty skrzywionym światopoglądzie żyjesz.
Ponieważ wielu jest 14-letnich, 16-letnich chłopaków, którzy mają więcej odwagi i odpowiedzialności w sobie za to co realizują, aniżeli my sami..
Więc poprawkę możesz brać pod uwagę, gdy sam spojrzysz i poznasz tak głęboko, że będziesz wiedział co to jest poprawka i na co trzeba brać poprawkę, gdy realizujemy z kimś..
W prawie polskim - kodeks rodzinny i opiekuńczy, jak i społeczeństwo tak samo od górnie traktuje 16-letnich mężczyzn, którzy nie mają żadnych praw, przywilejów w poszanowaniu w tym co realizują!
Bo niby to dziewczyny dojrzewają prędzej? Chyba ktoś żyje skrzywionym zwierciadle..
Więc nie owijaj w bawełnę zgadzając się na coś, kiedy to zaprzeczasz..
Mając te 14, 15 lat miałem pojęcie co realizuje i z kim, więc również wiem jaka jest moja przeszłość!
Poczekać możesz na przystanku, ale kiedy realizuje się z kimś, to nie ma miejsce na czekanie ale trzeba stawiać jasno wybrane cele,
albo będzie to bliska przyjaźń oparta na bliskich uczuciach, albo trwały poważny związek..
Co zrobisz kiedy się zauroczysz i się zakochasz? też powiesz, że trzeba poczekać, tak?
Wątpię, kiedy już się coś dzieje, to musimy zdecydować się..
Człowiek bez decyzji marnuje swój czas, swój wysiłek i zaangażowanie..
Jeśli będziesz czekał a nie działał, kiedy przyjdzie dany moment, to sytuacje życiowe na Tobie to wymuszą,
wówczas poznasz, że ludzie potrafią "kochać" niewłaściwie, czyli są wplątani w sidła poważnego zaangażowania,
a druga osoba przestaje się angażować - bo myśli tak jak Ty - poczekać..
Jeśli chcemy czekać, to po prostu zrezygnujmy z budowania relacji z drugą osobą, aniżeli mamy być po to żeby być!
Po co mamy się wyniszczać siebie wzajemnie i budować coś toksycznego?..
To co mówię jest dokładnie tym co przeżyłem mając naprawdę 13, 14 lat! i nikogo to nie obchodziło!
nie miałem nigdy takiego przyjaciela z którym mógłbym o tym mówić, więc trudniej znosiłem ból,
ale nauczyłem się, że trzeba iść dalej.. nigdy we mnie nie było, żadnego buntu nastoletniego, czy tłumaczenia się, że to hormony,
tak jak ktoś uważa, że w swojej przeszłości przeżywał miłostki-błahostki, dla mnie to bardzo wiele znaczyło!..
Możemy nie wierzyć, ale to co ja piszę jest z głębokiego serca i jest autentyczne!..
Dlatego wielu osobom brakuje jasnych rzetelnych odpowiedzi, ale lepiej się zgodzić z przedmówcą - nie zwracam się tylko do pojedynczej osoby..
Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie co realizuje i z kim, po co?..
Każdy z nas bez względu na wiek i płeć musi zrozumieć siłę i moc pytania jak i odpowiedzi..
Niezależnie czy się ma 14, 16 lat, czy też 20, 25, 30 czy też 40 lat.
Miłość nie pyta o wiek, ale pyta o naszą odpowiedzialność za to co realizujemy..
Przepraszam, że tymi słowami kogoś zapewne urażę, ale to wynika z tego jak należy brać pod uwagę nasze decyzje..
Bez względu czy naprawdę mamy tylko 14 lat czy nawet 50 lat, bo ludzie postępują bardzo podobnie niezależnie od wieku i płci, taka jest moja trzeźwa dedukcja, w tym co i jak czuję w swoim sercu..
Wziąłeś to strasznie do siebie, a stwierdziłem, że zgadzam się tylko z tym, że wiek, to cyferki, parafrazując Twoją wypowiedź. Ludzie są różni, a ja zwróciłem uwagę tylko na to, że warto brać poprawkę na niedojrzałość, przez brak doświadczenia. Nic więcej. Facet mający 24 lata siłą rzeczy najczęściej będzie dojrzalszy, niż 14-sto latek. Nic nie poradzę, że tak to działa. Dlatego zaznaczyłem, że powinna poczekać te 4 lata i się przekonać, czy mu nie przejdzie.
35 2015-07-04 01:07:04 Ostatnio edytowany przez Marian_1987 (2015-07-04 01:16:23)
Wziąłeś to strasznie do siebie, a stwierdziłem, że zgadzam się tylko z tym, że wiek, to cyferki, parafrazując Twoją wypowiedź. Ludzie są różni, a ja zwróciłem uwagę tylko na to, że warto brać poprawkę na niedojrzałość, przez brak doświadczenia. Nic więcej. Facet mający 24 lata siłą rzeczy najczęściej będzie dojrzalszy, niż 14-sto latek. Nic nie poradzę, że tak to działa. Dlatego zaznaczyłem, że powinna poczekać te 4 lata i się przekonać, czy mu nie przejdzie.
Nie wziąłem to do siebie.
Również parafrazuję..
Facet nawet jeśli ma 24 lata to siłą rzeczy nie musi być dojrzalszy od nastolatka - nawet w doświadczeniach (doświadczenia i dojrzałość nie liczy się czasem i przestrzenią czasową lecz naszą głęboką odpowiedzialnością, psychiką i wyznaczeniem konkretnych celów)!
Powody, ludzie realizują coś bez względu na wiek i czas, ale na to jak bardzo głęboko są zaangażowani..
wówczas nawet nastolatek, który bierze odpowiedzialność za związek i za rodzicielstwo staje się siłą rzeczy odpowiedzialniejszy od swego starszego kolegi.. który niekoniecznie chce się zaangażować..
Dlatego nasza dojrzałość jest różna.. i powoduje to, że mężczyzna w wieku 30 lat jest nierozgarniętym, a nastolatek z konsekwencją idzie na przód, ponieważ wie czego chce..
Tak samo jest z kobietami.. wiele kobiet jest odpowiedzialniejsza mimo swojego wieku od swoich zupełnie starszych koleżanek..
nie ma typowej reguły.. między odpowiedzialnością a czasem życia..
Więc wiek wiekowi nie równy..
możesz na przestrzeni 10, 15 lat niewiele się zmienić, ale również wystarczy 1 rok, 2 lata, kiedy zmiana jest dostrzegalna,
nikt tego nie widzi, ale to czujemy.. i to co się wydaje nam, że przez lata to się dzieje, to czasem wystarczy bardzo krótka,
ale bardzo poważna, głęboka sytuacja życiowa, która zmieni nasze życie! i działa przez lata.. wydaje się nam, że to się dzieje przez 10 lat, kiedy to zdarzyło się w tej danej chwili.. jak piorun trzasnął w drzewo i z przyczyny drzewo się powaliło.. jak jeden błysk wyładowania atmosferycznego ma taką siłę, że nie jesteśmy jej zrozumieć do tej pory..
Tak nie potrafimy zrozumieć dlaczego ludzie pomimo swojego wieku są różni w swojej odpowiedzialności, dojrzałości i doświadczenia..