Witajcie.Mam 26 lat a mój chlopak 18.Pewnie pomyślicie,że jestem nienormalna ,ponieważ spotykam się z tak młodym chłopakiem ale uwierzcie mi,że dwa lata temu miałam takie samo zdanie o tego typu związkach i wydawały mi się jakąś pomyłką losu dopóki nie poznałam jego. Jesteśmy ze sobą od dwóch lat z małą przerwą kiedy wspólnie w obawie przed różnymi trudnościami wiążącymi się w przyszłości ze względu na naszą różnicę wieku postanowiliśmy się rozstać.Każde z nas znalazło partnera w swoim wieku jednak długo w tych związkach nie wytrwaliśmy,ponieważ nadal łączyła nas miłość.Dziś jestesmy wciąż razem ,bardzo szczęśliwi i zakochani choć oboje liczymy się z tym,że kiedyś mogą pojawić się miedzy nami różnice nie do pokonania.Nie chce pytać was o to czy ten związek ma szanse przetrwać,bo jestem świadoma,że każdy może sie skończyć bez względu czy jest on pomiędzy rówieśnikami czy partnerami w różnym wieku.Chciałabym jedynie zapytać o to czy znacie pary,których miłość przetrwała pomimo różnicy wieku.
Podobne tematy
Faktycznie częstszą sytuacją jest to, kiedy starszy facet związuje się z młodszą kobietą. Ja zawsze miałam starszych partnerów (ok. 5 lat różnicy) i tak samo jak Ty nie wyobrażałam sobie związku z młodszym. I co? Mam młodszego o 3 lata faceta (ja 25, on 22). Nie czuję żadnej różnicy wieku, jestem szczęśliwa i póki co wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jeśli więc jest dobrze i nie odczuwacie różnicy wieku teraz, to czemu mielibyście za jakiś czas?
Im ludzie starsi, tym wiek i różnice z nim związane mniej odczuwalne. Ciesz się chwilą ![]()
Tak, ma szansę jak każdy inny zwiazek, ale żeby 24-latka była w stanie zakochac się w 16-latku musi miec pewne predyspozycje psychiczne - a te predyspozycje mogą być bardziej niebezpieczne niż sama roznica wieku.
Nie jestem młody... a rodzice mojego kolegi z klasy byli tak jak Ty i twój chłopak -- poznali się młodo, ona starsza o 8 lat. Wyglądali razem na szczęśliwych. Ale czy tak było? Tego P wiem...
Przypuszczam, że seksualność może być przeszkodą, bo mężczyzna chciałby mieć wiele partnerek...
5 2016-08-11 16:18:38 Ostatnio edytowany przez ilonka199 (2016-08-11 16:19:58)
Tak, ma szansę jak każdy inny zwiazek, ale żeby 24-latka była w stanie zakochac się w 16-latku musi miec pewne predyspozycje psychiczne - a te predyspozycje mogą być bardziej niebezpieczne niż sama różnica wieku.
Jeśli chodzi o predyspozycje to nie potrafię tego ocenić.W momencie gdy sie poznaliśmy i zaczęło pojawiać się uczucie żadne z nas nie wiedziało ,że jest miedzy nami taka różnica wieku,bo oboje wyglądamy jak rówieśnicy i przez myśl mi nawet nie przeszło,że on jest tak młody .Gdy już poznaliśmy prawdę co do naszego wieku to na początku starałam się nie dopuścić do stworzenia tego związku,bo wiedziałam jak zazwyczaj takie historie się kończą.Jednak uczucie było silniejsze i stało się.Na decyzję na pewno miał wpływ fakt ,że on był i nadal jest bardzo dojrzały psychicznie jak na swój wiek.Pomimo wielu obowiązków w domu i w szkole nadal pracuje.Swoim podejściem do życia i myśleniem dorównuje mi i wiem,że nie było to chwilowe i udawane w celu zaimponowania .
Hej
. Swego czasu byłem w bliskiej rekacji z kobietą 12 lat starszą , fajnie się dogadywaliśmy i nie było żadnego problemu. Zakończyliśmy tę relację ponieważ byliśmy na rożnych etapach życia. Minęły 2 lata i związałem się z kobietą 13 lat starszą i rownież było super
. Wiek nie ma żadnego znaczenia jesli dwie osoby dobrze sie dogadują, a zasada ze to facet jest starszy pochodzi ze średniowiecza chyba ![]()
nie chodzi o różnicę wieku, tylko fakt, że jesteście na kompletnie różnych etapach w życiu. Jak go poznałaś miałaś 24 lata a on 16 (!). Nie wyobrażam sobie takiej relacji, Ty mu opowiadasz co u Ciebie w pracy, a on jaki sprawdzian miał dziś w szkole?
Poza tym aspekt ekonomiczny, Ty już domyślam się że pracujesz, natomiast Twój chłopak zdaje się ze bedzie dopiero pisać maturę. No a po maturze studia? Nowe życie, nowi znajomi.
I co w ogólne na to Wasze rodziny, bo gdyby mój syn kiedyś w wieku 16 lat przyprowadził 24 letnią kobietą to bym się obawiała.
Oczywiście życzę jak najlepiej, może miedzy Wami jest prawdziwa miłość i ten związek przetrwa.
Ja znam.
Jakiś czas temu bardzo fajna koleżanka z pracy, którą darzę wielką sympatią opowiedziała mi o swoim 5 lat młodszym mężu. Ona 45, on 40, jak łatwo wypada z arytmetyki.
Spotkała go na jakimś spotkaniu zawodowym i od razu poczuła, że jest nią ewidentnie zainteresowany. Widziała tez, że jest młodszy i od razu go z tego względu skreśliła.
Facet zdobył jej numer telefonu przez kontakty służbowe, zaprosił na niezobowiązującą kawę. Poszła, bo myślała, że chodzi o pracę, a on... czekał na nią z kwiatami i powiedział, że nie odpuści, choćby nie wiem jak starała się go spławić.
Ona regularnie spławianie uskuteczniała. On się nie poddawał. Wystawał pod jej blokiem jak Romeo...
Złamała swoją odwieczną zasadę, rodzina powiedziała jej, że upadła na głowę.
Dziś mają bardzo przystojnego syna.
Po zawarciu ich małżeństwa jej siostra znalazła faceta 8lat młodszego, jej przyjaciółka 10lat młodszego.
Dziś wszyscy są małżeństwami.
Jak sama mówi, kryzysów mają co nie miara, ale wciąż są razem i nie wyobrazaja sobie zycia bez siebie....
Wiek nie ma nic do rzeczy,ważne są relacje.
Sama byłam w związkach z młodszymi, ale nie przetrwały one.
Ale kuzynka w wieku 26 lat związała się z 17-latkiem, mają dziecko i są razem już ponad 5 lat.
Poznaliśmy się gdy ja miałam 18, a on 28 lat. Chodziłam do technikum, całą ostatnią klasę wspierał mnie; a on zakładał swój biznes. Nie widzę w tym nic dziwnego, jak ktoś tu napisał 'ona pracuje, a ten pisze sprawdziany'. Jesteśmy już trzeci rok razem, mieszkamy od dwóch. Według mnie liczą się relacje jakie są między dwojgiem ludzi. A rodzice? Przyzwyczają się.
Poznaliśmy się gdy ja miałam 18, a on 28 lat. Chodziłam do technikum, całą ostatnią klasę wspierał mnie; a on zakładał swój biznes. Nie widzę w tym nic dziwnego, jak ktoś tu napisał 'ona pracuje, a ten pisze sprawdziany'. Jesteśmy już trzeci rok razem, mieszkamy od dwóch. Według mnie liczą się relacje jakie są między dwojgiem ludzi. A rodzice? Przyzwyczają się.
Relacja gdzie facet jest starszy jest naturalna. W tym temacie chodzi o odwrotne sytuwcje.
emma25 napisał/a:Poznaliśmy się gdy ja miałam 18, a on 28 lat. Chodziłam do technikum, całą ostatnią klasę wspierał mnie; a on zakładał swój biznes. Nie widzę w tym nic dziwnego, jak ktoś tu napisał 'ona pracuje, a ten pisze sprawdziany'. Jesteśmy już trzeci rok razem, mieszkamy od dwóch. Według mnie liczą się relacje jakie są między dwojgiem ludzi. A rodzice? Przyzwyczają się.
Relacja gdzie facet jest starszy jest naturalna. W tym temacie chodzi o odwrotne sytuwcje.
Ale padlo tu stwierdzenie o etapach zycia i pytanie o czym kobieta moze rozmawiac z nastolatkiem. Pod tym wzgledem odwrotnosc sytuacji nie
ma znaczenia - o czym dorosly facet rozmawia z nastolatką.
Ja nie widze problemu w tym, ze kobieta jest starsza (nota bene moja matka jest starsza od ojca o 5 lat, na dodatek od ponad 40 lat zyja bez slubu
) wiek nie jest kluczowa sprawa .
Ostatnio, tzn przez ostatnie 3 miesiace, w zwiazku z pewna sprawa rozmawialam chyba z 30 facetami w wieku od 20 do 40 lat - i naprawde, NAPRAWDE to nie wiek decyduje, ze ktos ma ciekawa osobowosc, jest inteligentny i meski.
Niemniej jednak, uwazam, ze zeby kobieta ZAKOCHALA sie w nastolatku musi sie w jej zyciu zdarzyc cos takiego, co odciagnie jej uwage od rowiesnikow, lub wrecz do nich zniecheci.
bo juz w przypadku osob gdzie oboje sa 20+ to nie ma znaczenia, a juz w przypadku 40+, jak tu zostal gdzies przedstawiony ta roznica istnieje jedynie na poziomie metrykalnym.
Relacja gdzie facet jest starszy jest naturalna. W tym temacie chodzi o odwrotne sytuwcje.
Co takiego naturalnego jest w związku starszego z młodszą i nienaturalnego w związku starszej z młodszym? Czy ta naturalność, to jest to, co Twoje oko częściej widziało i Twoje ciało doświadczyło? Jeżeli tak to ta naturalność jest tak samo uniwersalna, jak Twoje oko i Twoje doświadczenie.
Czy też jesteś w stanie wskazać w przyrodzie jakieś prawo odnoszące się do tego, że starszy-młodsza to sama natura i zdrowie, a starsza-młodszy to wybryk natury i dziwoląg?
15 2016-08-12 12:03:34 Ostatnio edytowany przez ilonka199 (2016-08-12 12:22:01)
nie chodzi o różnicę wieku, tylko fakt, że jesteście na kompletnie różnych etapach w życiu. Jak go poznałaś miałaś 24 lata a on 16 (!). Nie wyobrażam sobie takiej relacji, Ty mu opowiadasz co u Ciebie w pracy, a on jaki sprawdzian miał dziś w szkole?
Poza tym aspekt ekonomiczny, Ty już domyślam się że pracujesz, natomiast Twój chłopak zdaje się ze bedzie dopiero pisać maturę. No a po maturze studia? Nowe życie, nowi znajomi.
I co w ogólne na to Wasze rodziny, bo gdyby mój syn kiedyś w wieku 16 lat przyprowadził 24 letnią kobietą to bym się obawiała.Oczywiście życzę jak najlepiej, może miedzy Wami jest prawdziwa miłość i ten związek przetrwa.
Jeśli chodzi o aspekt ekonomiczny to oboje pracujemy z tym,że on popołudniami zaraz po powrocie ze szkoły.Czasem jest mu na prawdę ciężko jednak stara się wszystko pogodzić i całkiem dobrze mu to wychodzi.W momencie gdy już zdecydowaliśmy się na ten związek ukrywaliśmy to,bo zdawałam sobie sprawę z tego w jaki sposób ludzie mogą zareagować na to.Jednak gdy byliśmy pewni,że to jednak coś poważnego a nie "zabawa" wtedy poinformowaliśmy o tym swoich rodziców choć już wcześniej się domyślali zarówno jego jak i moi.Zaakceptowali to od samego początku i nie robią nam z tego powodu żadnych wyrzutów choć nie ukrywam,że obawialiśmy się ich reakcji.Dwa lata temu sama byłam przeciwniczką takich związków i nie wyobrażałam sobie jak one w ogóle są w stanie prawidłowo funkcjonować a dziś....Sama na własnym doświadczeniu przekonałam się,że jest to możliwe.
Jedyny problem, który ja dostrzegam, są głupie, krzywdzące stereotypy. Docinki często zazdrosnych młodszych kobiet lub kolegów mogą zniechęcić, ale też chyba mogą być sprawdzianem siły uczucia. I to też raczej na początku tak jest. Później wszyscy się przyzwyczajają.
Mam koleżankę w pracy, która kiedyś mimochodem wspomniała, że jej ojciec od mamy jest młodszy o 9 lat. Zaczęłam dopytywać, bo sama miałam takie doświadczenia, to wyglądała na zdziwioną, że mnie to w ogóle dziwi. Powiedziała, że nie pamięta, by ktoś miał z tym problem.
Sama spotykałam się z kimś o 8 lat młodszym. Myślałam, że pojawiające się problemy to właśnie kwestia różnicy wieku. Później zrozumiałam, że 28-letni facet to już jednak ukształtowana istota i nie ma go co tłumaczyć. Teraz widzę wyraźnie, że facet ogólnie ma problemy emocjonalne i z żadną kobietą mu nie wychodzi.
Życzę powodzenia ![]()