Czy wiecie, że w sobotę, 13 czerwca, odbędzie się kolejny Światowy Dzień Robienia na Drutach w Miejscach Publicznych? ![]()
W związku z tym wydarzeniem w wielu miejscowościach można wspólnie z innymi amatorami ręcznych robótek wydziergać sweterek, szalik, a nawet ubranko dla lalki
. Wystarczy przynieść druty i włóczki, a do tego wskazana będzie duża porcja życzliwości i pozytywnej energii.
Pomysłodawcą tego "grubymi nićmi szytego" święta jest Danielle Landes, która w 2005 roku doszła do wniosku, że osoby takie jak ona, czyli dziergające z pasji, powinny mieć "swój" dzień, dzień, w którym będą mogły wzajemnie się poznać i wspólnie rozwijać swoje hobby. Było to dla niej o tyle ważne, że robienie na drutach najczęściej odbywa się w samotności. Publiczne obchody mają też zmienić powszechny stereotyp, który mówi, że druty są atrybutem starszych pań, choć przecież wiek nie gra tutaj żadnej roli.
Na świecie święto stało się na tyle popularne, że w 2012 roku zorganizowano już nie Dzień, ale Tydzień Robienia na Drutach w Miejscach Publicznych, ale w Polsce ta tradycja dopiero się rozwija, a Polacy organizują się ?na własną rękę?, najczęściej przez fora internetowe.
Przy okazji warto chyba podkreślić, że kiedyś dziergało się głównie z konieczności, ale dziś, kiedy sklepowe półki pełne są towarów, robiąc dla kogoś sweter albo rękawiczki, można mu okazać swoją głęboką troskę i zaangażowanie.
W tym miejscu zapytam - podoba Wam się taki pomysł, a sama inicjatywa warta jest rozpropagowania? A może same wybierzecie się publicznie podziergać? ![]()
Czy ogólnie tego typu akcje mają sens? Z jednej strony wydają się banalne, a z drugiej może właśnie o to chodzi, aby się na chwilę zatrzymać i zrobić coś wspólnie, przy czym niech będzie to cokolwiek, ważne, aby sprawiło nam przyjemność, a przy tym pozwoliło zbliżyć się do drugiego człowieka.
P.S. W moim mieście, w sobotę, wszyscy miłośnicy drutów spotykają się na dużym, miejskim placu, jestem ogromnie ciekawa ile osób się pojawi
.
