Czy słyszałyście o takiej teorii, że kobiety, które żyją pod jednym dachem mają okres w tym samym czasie? Waszym zdaniem fakt, czy mit?
Podobne tematy
ja mieszkałam z dwoma kobietami, i jakoś nie zauważyłam abyśmy miały w ten sam dzień ..
Może kilka razy się zdarzyło, ale żeby tak co miesiąc...
Znam również zaprzyjaźnione lesbijki, mieszkają ze sobą i okresy mają różnie
Moim zdaniem MIT..
Rok temu poznałam dwie fajne dziewczyny, które mieszkają razem tylko w pracy-przez 5, 6 miesięcy w roku. I faktycznie, one dostawały okresu zawsze tego samego dnia, więc w tym przypadku to prawda, ale ja mieszkając z dwiema siostrami i mamą nie zaobserwowałam tego zjawiska..
Hmmmm ja z moja szefowa, mama, kolezanka mam w podobnych terminach okres, ale zawsze jest to roznica2-3dni;)
Coś w tym jest.
Gdy mieszkałam z mamą, po jakimś czasie dostawałyśmy miesiączki w podobnym czasie (różnica rzędu kilku dni).
Potem, kiedy zamieszkałam z przyjaciółką, po paru miesiącach nasze cykle się zsynchronizowały (bardziej jej do mojego, jako że biorę tabletki i miesiączki mam bardzo regularne).
Nigdy tego nie zrozumiem, ale słyszałam o większej ilości takich przypadków ![]()
Ja uwazam, ze cos w tym jest ;-)
Kiedy kobiety sa ze soba bardzo zzyte, a do tego spedzaja ze soba duzo czasu, hormony lubia platac figle ;-)
Ja, gdy jeszcze mieszkalam u rodzicow, czesto mialam okres w tym samym czasie, co moja mama. Czasem byla to roznica 2-3 dni.
7 2013-07-30 10:47:44 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-30 10:49:52)
Synchronizacja okresów u kobiet mieszkających pod jednym dachem została potwierdzona naukowo. Kobiety w czasie okresu wydzielają pewne feromony, które są odbierane przez kobiety w ich otoczeniu. Oczywiście krótki kontakt nie ma żadnego wpływu, natomiast przy wspólnym mieszkaniu kontakt z tymi feromonami jest wystarczająco długi, aby wpływał na gospodarkę hormonalną. Dzieje się tak również w przypadku kobiet, które większość czasu spędzają w pracy- wtedy synchronizuje się okres współpracownic. Organizm musi mieć czas, żeby na działanie feromonów zareagować, stąd 2-3 dniowe opóźnienie. Sytuacje w których okresy kobiet spędzających ze sobą większość czasu nie następują w zbliżonym terminie terminie są wyjątkiem i wynikają ze wzajemnej niewrażliwości na te konkretne feromony.
Tak, dokładnie tak jak pisze Bastat: zjawisko synchronii menstruacyjnej jest faktem. Od siebie dodam jeszcze jako ciekawostkę, że znaczenie ma również fakt, jakie między kobietami panują relacje: czy dominuje w nich sympatia czy antypatia oraz czy dużo w nich napięcia i nerwowości, czy go brak. Im większa sympatia i luz, tym większa synchronizacja okresu i odwrotnie.
Paulek, może dlatego z mamą i siostrami miałyście nie w tym samym czasie bo wasze relacje były napięte? Zaś te dziewczyny, o których piszesz tworzyły między sobą luźną atmosferę?
Ja np miałam odwrotnie: z siostrą, z którą mam rewelacyjną relację jak mieszkałyśmy razem miałyśmy okres dokłądnie w tym samym czasie (+/- 1,2 dni różnicy) i też w tym samym czasie sięgałyśmy po rozkurczową galospę na miesiączkowe bóle
, zaś ze współlokatorką podczas studiów, z którą nieustannie kłóciłyśmy się: zupełnie w innych dniach.