Hej wszystkim ![]()
Jestem kompletnie zagubiona. Prawdopodobnie tkwię w związku, który nie ma żadnej przyszłości. Chyba powinnam to skończyć ale boję się że będę żałować tej decyzji. Wiem, że nikt nie zadecyduje za mnie ale potrzebuję kogoś kto spojrzy na obiektywnie. Pomóżcie, proszę:)
Może zacznę od początku. Poznałam go ok pół roku temu, wcześniej ponad rok byłam sama. Wszystko potoczyło się szybko, spotykaliśmy się prawie codziennie. Wydawał mi się idealny, mówił mi same miłe rzeczy (czego brakowało mi w poprzednim związku, on o tym wiedział), bardzo szybko, bo po kilku tygodniach powiedział że mnie kocha. Chodzi na siłownie, więc jest dobrze zbudowany-imponowało mi to. Na początku nie odwzajemniałam "kocham Cię", po jakimś czasie też mówiłam, że go kocham. Ale wierzyłam, że tak jest, że go kocham, chciałam po prostu żeby tak było. Wszystko mu się we mnie podobało, nawet rzeczy, które ja uważałam za grube i brzydkie. Mimo, że jestem wysoka, zgrabna nigdy nie byłam w stanie zaakceptować siebie. Więc czułam się przy nim taka kochana i piękna. Po 2 miesiącach poszłam z nim do łóżka. Dla wielu z Was to normalne, ale dla mnie wtedy było to coś szczególnego bo mimo tego, że mam ponad 20 lat byłam dziewicą. Więc tym bardziej to, ze poszłam z nim do łóżka po 2 miesiącach jest dla mnie teraz szokiem, jak o tym pomyślę. Wcześniej byłam w związkach, które trwały nawet ponad rok. Jego wady zaczęłam dostrzegać dopiero po czasie.
Po pierwsze jego podejście do życia: on prowadzi takie beztroskie życie. Nie chce być przeciętnym Polakiem, nie pójdzie do pracy za 1500 zł. Więc co? Przez kilka miesięcy jego każdy dzien wyglądał tak: siłownia, gry, kumple, (no i spotkania ze mna jak byłam na miejscu). Zarobil pienadze w Anglii to nie musi pracować. Poniewaz w Polsce można się dorobić jedynie otwierając własny biznes (jego słowa) wymyślił, że będzie jezdzil po rożnych imprezach i sprzedawal kielbaski z grilla. Nie pomyślcie teraz o mnie, że ja chcę nie wiadomo kogo mgr inż. itp, chciałabym po prostu żeby mój partner był pracowity, odpowiedzialny. A on myśli że, każdy kto poczuje zapach kiełbasy, zrozumie że musi ją własnie teraz zjesc i kupi- i tak to zarobi miliony. W zimie oczywiscie też (mówie mu ze to sezonowe zajęcie jednak) wszyscy będą chciec jeść jego kiełbaski. Studiów inżynierskich nie chce mu się kończyć-mimo że wszystko ma zaliczone, pracę w połowie napisaną. Jak dla mnie to już skrajne lenistwo i strata 4 lat, no ale po co jemu papier. Po drugie: on ma drugą grupę niepełnosprawności, nie ma tam jakiegoś więzadła w kolanie, kiedyś będzie musiał mieć endoprotezę. Więc boję się, że kiedyś to ja będę musiała nas utrzymywać. Po trzecie: mieszka sam z mamą, ma brata(ktory ma dziewczynę 3 lata młodsza od jego matki-16 lat roznicy). I oni jeżdzą sobie co tydzien na wspolne wycieczki, bo mamie raźniej z młodymi. Ja nie jestem przyzwyczajona do takich wycieczek, wszędzie z teściową. A skoro oni są tak przywiązani do matki, to w przyszłości tak na pewno będzie. Po czwarte: nie podoba mi się jego styl ubierania. A jemu np podoba się styl takich wiecie blachar, maniurek
O nie ja nie będę w białych kozaczkach biegać ;P Oczywiście mowi ze moj styl ubierania mu się podoba no ale nie raz pokazuje mi takie rzeczy ze sa fajne, a ja mysle no gdzie masz oczy? I szybko znajduje sobie nowe dziewczyny. Co mnie przy nim trzyma? Chyba to, że czuję ze mu na mnie zalezy, to ze przezylam z nim pierwszy raz, ze jest fajnie w łożku. Boję się jak to będzie, gdy zostane sama, że on sobie szybko kogoś znajdzie. Nie wiem co powinnam zrobić.