Witam Was!
Potrzebuje Waszej rady i pomocy!
Zakochalam sie bez pamięci w facecie ...który jest bardzo zamknięty w sobie... juz na poczatku Naszej znajomości jego przyjaciele "ostrzegali" mnie ze on taki jest.. po 1) ze nawet jak bardzo kocha i sie martwi nie bedzie tego okazywal a po 2) nie potrzebuje tak kontaktu 24 h ...ma swoj swiat i koniec ( heh nawet ostatnio moj ukochany sam osobiscie sie cieszyl ze jestem cudowna ze daje mu duzo swobody ze "powinien mnie za to mocno kochac") ... smiano sie ze daja mi wrecz patent na niego...ze on taki jest i koniec.
i mimo iz o tym wiem...to nie myslalam ze bedzie mi tak ciezko z tym.
zeby bylo smieszniej ..ja sama nie jestem hmmm jak to ująć ...idealna partnerka... otóż jestem w trakcie rozwodu a moj prawie byly mąż przyjażni sie z kuzynem mojego ukochanego...wiec na poczatku sie krylismy plus jak sie wydalo moj ukochany mial straszne problemy z rodzina ktora uwazala ze odbil zone i w jakim on swietle stawia rodzine ( dodam ze tak nie bylo...poznalismy sie wprawdzie na krotko po moim rozstaniu ... ale jednak po rozstaniu z mezem..niestety na oficjalne ciagle czekam ;/) Przetrwalismy to i dalej jestesmy razem....
Ale on na poczatku znajomosci mówił rzeczy typu "uwazaj na mnie...bo ze mnie nie wiadomo ...jutro kogos poznam i Cie zostawie...nie zakochuj sie we mnie" " ja juz raz kochalem wiecej sie nie zakocham" potrafil mi nawet powiedziec ze .... wlasnie z kims flirtruje...straszyl mnie strasznie
awantury robil o absolutne bzdury...
teraz jest inaczej... jakby zapomnial o tym co mi mowil i przed czym ostrzegal...moze to tez dlatego ze wczesniej spotykal sie z prawdziwa wariatka ktora dala mu ostro w kosc...
coraz czesciej slysze o tym ze chcialby ze mna rodzine zakladac...ostatnio nawet mnie zaskoczyl...bo widzicie on nie mieszka w PL ...lata do mnie i ostatnio wymyslil ze kosztem swojej pensji zmieni grafik na taki zeby mogl ze mna zamieszkac w PL i poprostu latac do pracy..moj przyjaciel skomentowal... "Wow to juz COŚ znaczy"
wszystko pieknie ladnie...jak sie widzimy... jest bardzo fajnie ...normalnie... poza tym ze nie lubi zbyt duzo czulosci...nie mowi cieplych slow.. (slyszalam pare razy kocham Cie ale t ow chwilach slabosci i mowil bardzo cicho) nie lubi sie za czesto tulic i calowac. No chyba ze przy jego rodzinie czy znajomych wtedy zawsze szuka miejsca kolo mnie zeby chociaz trzymac mnie za reke itd. Bardzo wtedy pokazuje ze jestem jego "Misia". Bardzo szybko przedstawil mnie rodzinie i ciagnie zawsze do nich - ponoc to tez juz COŚ znaczy jak facet Cie zabiera do rodziny. Sam ostatnio mi mowil ze on nie rozumie dlaczego ja mu tyle daje od siebie...bo on nie potrfai ze on wie ze jest zly ze mi nie mowi "kocham Cie" nie daje kwiatow ale ze on taki jest a ja jestem dla niego za dobra ze nie zasluguje na niego.
Natomiast kiedy sie nie widzimy .... masakra... ja rozumiem ze on nie potrzebuje tego kontaktu 24 h ...ja tez nie ale on juz przegina... potrafi sie wogole nie odzywac, nie potrzebuje rozmowi ze mna, potrafi nie odpisac na moja wiadomosc. ale...czuje sie samotna...wiem ze za pare dni sie widzimy ale w tak zwanym miedzy czasie...fajnie by bylo pogadac a tu totalna cisza.
Powiedzcie mi prosze.... czy to ze mna jest cos nie tak? Jego czyny wskazuja ze kocha i ze chce byc ze mna tylko poprostu jest bardzo zamkniety w sobie i musze sie do tego przyzwyczaic... duzo osob mi mowi ze widac po Nim ze mnie kocha...Ba! nawet ponoc mowil jednemu naszemu przyjacielowi ze mu zalezy na mnie ze nie jestem mu obojetna...ale mi tego nie mowi nie okazuje w prosty sposob ... i to nie odzywanie sie kiedy sie nie widzimy....
wiecie czego sie boje? ze jest ze mna na sile...jestesmy w takim wieku ze Nasi znajomi zaczynaja zakladac rodziny... wiem ze on tez od jakiegos czasu mowil ze czas i na niego...moze poprostu padlo na mnie ... nie na zasadzie milosc tylko trzeba zakladac rodzine a ona akurat jest nie najgorrsza jakos to bedzie...a moze to ja jestem przewrazliwiona .... ?
Pozdrawiam cieplutko i czekam na Wasza opinie
Esterka