witam wszystkich
problem który chciałbym opisać ciągnie się już bardzo długi czas jednak nie wiem dlaczego ciągle bardzo siedzi mi w głowie... Iza (posłużę się fikcyjnym imieniem aby dobrze zobrazować temat) znamy sie jakieś 3 lata. Od początku była dla mnie atrakcyjna i uroczą i ona wiedziała o tym. Utrzymywaliśmy dobry kontakt jednak obowiązki i masa spraw nie pozwalały mi w pełni angażować i starać w tą relacje. Czas mijał, niezobowiązujące znajomości próby związków a Iza była dla mnie dalej mimo to że miła, to chłodna i niedostępna. Źle to zabrzmi ale wtedy czułem ze to kobieta nie na moje progi
Jednak coś sie zmieniło, niby przypadkowe spotkania w gronie znajomych przypadkowy dotyk kontakt poprzez telefon, ta chłodna i niedostępna i nieśmiała Iza stawała się zgoła inną osobą. Jednak cały szkopuł w tym że wtedy uwiodła mnie obecnie już byla kobieta a Iza zeszła na boczny tor. Nie chciałem Izy traktować jakoś inaczej i mimo wszystko przy spotkaniu zawsze starałem sie być miły i jak wydawało mi się ze ze wzajemnością. Nadszedł czas rozstania z byłą i odtrucia ze związku co przez to idzie i poprawe starych znajomości również i z Izą. ta jednak zaczęła zachowywać się bardzo dziwnie peszyć się przy mnie unikać wzroku nie odzywać, w końcu zerwała ze mną kontakt. Biedny ja zastanawiałem się o co chodzi ale nowe otoczenie praca i zmiany pozwoliły zapomnieć o sprawie. Miną prawie rok i nadszedł dzień urodzin Izy, a ja niezobowiązująco pozwoliłem sobie wysłać jej życzenia na które otrzymałem odpowiedź myślałem że uda sie ponownie nawiązać kontakt jednak nic z tego kilka tygodni a Iza jak rażona piorunem zerwała kontakt bez powodu. A we mnie jak bańka mydlana zaczęło coś narastać zastanawiać się, czuć (może błędnie) że ją zraniłem i nawet niewiem dlaczego zależeć jak nigdy wcześniej. Nie wiem jak to naprawić, czy w ogóle da się a odpuścić jest mi naprawde trudno.. Jedno proste zdanie żebym odpuścił jedna rozmowa jednak i na to nie mogę zapewne liczyć.. Iza milczy jak grób nie odpowiada a przypadkowe spotkanie graniczy z cudem.. Chce starać się do końca jednak po prostu nie wiem czy już ten koniec nie nadszedł.. co robić ? z gory dziekuje za każdą odpowiedź ![]()
Podobne tematy
Mysle, ze ona cos do Ciebie czuje.Bo sie peszyla na Twoj widokk, bo zerwala znajomosc.To znaczy ze nie jestes jej obojetny.Albo nasluchala sie czegos na Twoj temat, niezbyt dobrego, moze ze cos typu bawidamek, wykorzstywacz itp i nie chce w to brnac, aby w przyszlosci nie ciepiec.
Albo to nir chodzi o Ciebie, tylko ogolnie , o mezczyzn ? Moze ktos ja zranil i boi sie uczucia ?
Co o niej wiesz ? Miala kogos ?
Mysle, ze ona cos do Ciebie czuje.Bo sie peszyla na Twoj widokk, bo zerwala znajomosc.To znaczy ze nie jestes jej obojetny.Albo nasluchala sie czegos na Twoj temat, niezbyt dobrego, moze ze cos typu bawidamek, wykorzstywacz itp i nie chce w to brnac, aby w przyszlosci nie ciepiec.
Albo to nir chodzi o Ciebie, tylko ogolnie , o mezczyzn ? Moze ktos ja zranil i boi sie uczucia ?
Co o niej wiesz ? Miala kogos ?
z tego co wiem nie miała nikogo pomimo tego że wokół niej krąży sporo mężczyzn
To chyba jakas blokada, lek.Nie dotyczy Twojej osoby, tylko plci przeciwnej.
Ma ona rodzicow ? Ojca ?
Mysle, ze masz szanse, ale musisz byc cierpliwy i delikatny.Jak Ci naprawde zalezy, to sprobuj.
Moze zwroc sie do niej o jakas pomoc ? Rade ? Bo rozmawiac moze nie chciec, ale pomocy nie odmowi.
To chyba jakas blokada, lek.Nie dotyczy Twojej osoby, tylko plci przeciwnej.
Ma ona rodzicow ? Ojca ?
Mysle, ze masz szanse, ale musisz byc cierpliwy i delikatny.Jak Ci naprawde zalezy, to sprobuj.
Moze zwroc sie do niej o jakas pomoc ? Rade ? Bo rozmawiac moze nie chciec, ale pomocy nie odmowi.
jest to pomysł, jest też to że znam się dosyć dobrze z jej przyjaciółką lecz nie wiem czy ona byłaby w stanie pomóc mi w tej sytuacji i samo to że podstępem chciałbym coś ukartować jakieś spotkanie czy rozmowe skończyło by sie definitywną klapą... ![]()
Nie myslalam, zeby wtajemniczac w to osobe trzecia.Bo jesli to jest jej przyjaciolka, to raczej na pewno jej o tym powie.
Wymysl jakis problem, w miare powazny. Jak znam kobiety, a znam,hahahaha,to spotkac moze sie nie zechce, ale pomocy nie odmowi.
Szkoda, ze ona nie jest rehabilitantka, a Ty nie masz kontuzji.Albo nauczycielka, aTy nie potrzebujesz korepetycji.
Moze forumowicze maja jakies pomysly ?
Najpierw musisz sie zblizyc, a pozniej zdobyc zaufanie.Powoli.Zeby jej nie odstraszyc.
Ona pochodzi z pelnej rodziny ?
Nie myslalam, zeby wtajemniczac w to osobe trzecia.Bo jesli to jest jej przyjaciolka, to raczej na pewno jej o tym powie.
Wymysl jakis problem, w miare powazny. Jak znam kobiety, a znam,hahahaha,to spotkac moze sie nie zechce, ale pomocy nie odmowi.
Szkoda, ze ona nie jest rehabilitantka, a Ty nie masz kontuzji.Albo nauczycielka, aTy nie potrzebujesz korepetycji.
Moze forumowicze maja jakies pomysly ?
Najpierw musisz sie zblizyc, a pozniej zdobyc zaufanie.Powoli.Zeby jej nie odstraszyc.
Ona pochodzi z pelnej rodziny ?
tak tak ![]()