Dzień dobry. To jest mój pierwszy post. Nadia. Bardzo mi miło. Mam 20 lat.Mam nadzieje iż pomożecie mi rozwiązać mój problem, byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie opinie dotyczące mojej sprawy. Więc chciałabym sie podzielić z Wami dręczącą mnie od bardzo dawna sprawą. Z racji tego iż młodość cieszy sie swoimi prawami lubię imprezy, spotkania z przyjaciółmi i inne formy rozrywki, czy to wyjścia na basen/saunę itd.Chłopaka mam od ponad 2 lat.jest ode mnie straszy 5 lat.Wychodzimy razem na dyskoteki, do znajomych, wesela czy inne sytuacje okolicznościowe i nie tylko. przy czym ja jak idę do niego , mogę przebywać tam tylko do 22, z racji tego iż moja matka uważa iz tak właśnie wypada. To i tak dobrze że się zgodziła abym w ogóle do mego K. chodziła bo wiem że uważa iż to facet powinien chodzić do dziewczyny.jest problem z jednym.Chodzi mi o wyjazd ,taki dłuższy, gdzie trzeba się gdzieś na noc zatrzymać.Moja matka uważa że to dopiero po ślubie itd.i że ona sobie tego nie zyczy w związku z tym nie zgadza sie na takowe wyjazdy.Dlatego też nigdzie razem na takie wyjazdy nie jeździmy, mój facet, owszem chce ale ja niestety nie mogę. Jestem z tego powodu podenerwowana.Zaczynam mieć tego dość. Jestem studentką II roku, chciałabym się usamodzielnić, ale wówczas musiałabym zrezygnować ze studiów.Nie wiem co robić, jestem w kropce.Moj facet zaczyna mieć tego dość, ciagle mu odmawiam wyjazdów, bo jak zwykle nie mogę. Boje się tego iż w końcu mnie rzuci bo zacznie miec tego dość.. Napiszcie co o tym myslicie?? widziecie jakies wyjście z sytuacji.?
PS. Zapomniałam napisac o ojcu.Ojciec jest za granicą. Jest jeszcze gorszy niż matka. Ta nadopiekuczośc mnie zabija..Jeśli to ma znaczenie, to jestem jedynaczką.
Własnie szykuja sie ostatni. facet chce mnie zabrać do Warszawy z jego znajomymi na 2 dni. matka sie nie zgodziła. Facet powiedział że jedzie sam jeśli taka sytuacja wynikła. A co ze mną?? mam zostać i płakac w poduszkę...? Nie wiem co robić..
Pozdrawiam Nadia.