netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Opętanie czy choroba psychiczna

106 odpowiedzi14 196 wyświetleńzałożony przez Vian, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Opętanie czy choroba psychiczna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

1

Temat: Opętanie czy choroba psychiczna

W innym wątku jest cały długi offtop na ten temat, czyli zdania są podzielone. Wierzycie w opętanie czy uważacie, że to nie rozpoznane jeszcze choroby psychiczne? Posłalibyście swoich bliskich do egzorcysty? Czy jeśli nauka sobie z czymś nie radzi możemy założyć, że to ma podłoże nadprzyrodzone?

elya napisał/a:

bardzo łatwo jest odróznić chorego psychicznie od opętanego

Serio? A niby jak, skoro psychologia i psychiatria to nie są nauki zamknięte, poznane do końca, ciągle się dowiadujemy nowych rzeczy. Kilkadziesiąt lat temu np. nie potrafiliśmy dociec, jak człowiek może mówić językiem, którego się nigdy nie uczył, a dziś wiemy, że uszkodzenie pewnych obszarów mózgu może dać dostęp do słów usłyszanych choćby raz. Na tej zasadzie ja mogłabym mówić w języku Majów, bo obejrzałam Apocalipto.

Zapraszam do dyskusji.

2

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Zawsze bylam wielkim niedowiarkiem....Musze dotknac,zmierzyc,zobaczyc,zwazyc...zeby uwierzyc.Jestem sceptykiem,ale mimo to wiem,ze wiedza nie jest doskonala.Nie na wszystkie zjawiska istnieje gotowa odpowiedz,a jesli powstaja jakies teorie,to i tak sa czesto obalane.A potem na nowo jakas teoria powstaje.Jestem osoba watpiaca,z ukierunkowaniem na ateizm.Wiec skoro wg mnie nie istnieje bog,to rowniez -zgodnie z logika -i szatan.A skoro szatana nie ma-to nie ma i opetania.Ale to przeciez nie matematyka...Wiec nie jest to takie proste.Bylabym sklonna holdowac opinii,ze to tzw"opetanie"jest objawem jednej z chorob psychicznych-byc moze jeszcze nie odkrytej choroby.Niestety,nie jestem tego tak pewna.Byc moze to nawinosc z mojej strony,ale uwazam,ze sposob,w jaki opetanie zostalo przedstawione w ksiazce(nie pamietam nazwiska autora) "Egzorcysta",jak rowniez doskonala jej ekranizacja,podwazaja moja wiare w teze ,ktora wyzej opisalam(czyli ,ze to tylko symptomy choroby).Zostalo to pokazane tak przekonujaco,ze jestem sklonna uwierzyc w zjawisko opetania.Pzdr.

3

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Nie wierzę w opętanie, ale rozważyłabym posłanie kogoś bliskiego do egzorcysty, gdyby nic innego nie pomagało. Siła wiary jest wielka.

4

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

vian, Rozumiem, że stworzyłas ten wątek żeby przerwać off top na innym wątku, ale  przywołując mój cytat tym samym zmuszasz mnie do ciągnięcia tego tematu a to nie jest temat psychologiczny, jak ktos chce sie czegos o tym dowiedziec to niech sobie poczyta sa różne opracowania księzy egzorcystów, jest to opisane w Biblii, ja nie mam zamiaru dyskutowac o tym na forum. Zreszta temat wyszedł z innej dyskusji a ja nie mam potrzeby gadania o tym, bo zło mnie nudzi. Za misjonarkę tez tutaj robic nie będę.

5

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Nikt Cię do niczego nie zmusza.
Jakiś czas temu w dyskusji ze mną napisałaś "EOT", ale mimo tego kontynuowałaś - bo nie miałaś ostatniego słowa.
Czy odpisujesz czy nie, to jest wyłącznie TWOJA decyzja.

6 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-05-11 17:37:12)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Przeniosłam swoją historię, bo widzę, że tu chodzi o jakieś rozgrywki, nie mające nic wspólnego z tematem.

7

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

A czy ktoś kiedyś widział opętanego ateistę?
Czy egzorcyzmy na osobie nie wierzącej działają?
Czy egzorcyści są wyspecjalizowani tylko w opętaniach swojej religii, czy też potrafią wygonić na przykład złego ducha z innych rodzajów wiar?
Czy satanista może zostać opętany przez dobrego ducha? wink

8

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Czarna Kotka napisał/a:

Nikt Cię do niczego nie zmusza.
Jakiś czas temu w dyskusji ze mną napisałaś "EOT", ale mimo tego kontynuowałaś - bo nie miałaś ostatniego słowa.
Czy odpisujesz czy nie, to jest wyłącznie TWOJA decyzja.

znowu przypisujesz komus swoje grzechy

ja pisze do Vian a ty, czarna, znowu mnie zaczepiasz, chyba zakochałas się we mnie że tak ciągle coś do mnie mówisz i proponujesz rozmowe na priva

9

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
zbytdelikatna napisał/a:

A poszłam tam w związku z nerwicą, bo wielu ludziom to pomaga.

A Tobie pomogło? Pytam oczywiście o nerwicę.

10

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Bardzo proszę o merytoryczną, związaną z głównym tematem wątku, dyskusję. Uprzedzam, że off top będzie usuwany.

11

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Iceni napisał/a:

A czy ktoś kiedyś widział opętanego ateistę?
Czy egzorcyzmy na osobie nie wierzącej działają?
Czy egzorcyści są wyspecjalizowani tylko w opętaniach swojej religii, czy też potrafią wygonić na przykład złego ducha z innych rodzajów wiar?
Czy satanista może zostać opętany przez dobrego ducha? wink

Dokładnie.

Każdy przypadek opętania o jakim czytałam dotyczył osób religijnych. Jakoś nigdy nie słyszałam o opętanym ateiście. To skłania mnie do myślenia, że ten fenomen ma podłoże psychologiczne, a nie paranormalne. Egzorcyzm pomaga, ponieważ "opętany" wierzy w jego moc.

12 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-11 18:12:24)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
elya napisał/a:

znowu przypisujesz komus swoje grzechy

Mnie nikt do niczego nie zmusza smile
Ok, koniec tematu.

Iceni napisał/a:

Czy satanista może zostać opętany przez dobrego ducha? wink

Wtedy to się nie nazywa opętanie, tylko nawrócenie wink

13 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-11 20:26:02)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Ja tam wierzę ze można wpaść pod wpływ sił których opanować się nie da, właściwie to moje poszukiwanie mocnych wrażeń po obejrzeniu paru najlepszych horrorów w życiu (właśnie z tej dziedziny) ze 3 lata temu, ten temat tak mnie zaciekawił.
Wprawdzie nie znam z życia żadnych osób które przez to przechodziły (a sądzę że nawet jakby przechodziły to na pewno by starały się to zatuszować żeby nie dostać łatki psychola) Generalnie po przeczytaniu książki Gabriela Amotha i paru innych egzorcystów trochę się rozeznałem w temacie najpierw u kilku księży, potem parę telefonów do archidiecezji (dowiadując się że w samej tylko Warszawie jest ok. 50 egzorcystów i trzeba czekać w kolejce do nich średnio ok. 3 tygodni) , potem popytałem kilku niezależnych psychiatrów (i 80% z nich mi potwierdziło) że wzięcie udziału w takim wydarzeniu muszą wykluczyć wszystkie znane choroby i zaburzenia psychiczne, potwierdzając że tego typu doświadczenia też charakteryzują się na tyle specyficznymi objawami żeby skierować sprawę do duchownych i na tyle różnorodnymi że nie da się ich sklasyfikować jako jednostkę chorobową. Dalej próbowałem się dostać na taki seans, że niby piszę jakąś pracę na ten temat ale tu był koniec bo przeprowadza się to za zamkniętymi drzwiami i to tylko w obecności najbliższych osób, względnie odpowiedniej liczby duchownych jeżeli rodziny nie ma albo ma w poważaniu potrzebującego.

No ale... wnioski z tego można sobie samemu wyciągnąć. Szkoda tylko że nie można do tego mieć dostępu, wielu ludzi jakby zobaczyli co się dzieje w tym procesie mogłoby zmienić swoje podejście do spraw duchowych, ja nie widziałem na tyle (w sensie przeszkodzono mi) żeby zmienić moje osobiste podejście do spraw życia (albo i potępienia) po śmierci, co też można rozumieć na 2 sposoby - albo pic na wodę albo - tak jak mówią duchowni - sprawa niezwykle osobista bo wiąże się z nawróceniem i osobistym kontaktem z Bogiem.


Aha i jeszcze jedna rzecz którą mi ci z archidiecezji powiedzieli - nie ma kompletnego znaczenia czy ktoś wierzył w Boga czy nie, większość tych ludzi miała podobno w życiu ogromne problemy, ich wiara nie miała żadnego znaczenia (domyślam się ze nie wierzyli jak większość ludzi po wielu ciężkich przejściach) i nie było tu żadnej reguły że jak ktoś parał się okultyzmem czy innymi gusłami czy wróżbiarstem, natomiast temat ogromnej klęski życiowej i autodestrukcyjnego stylu życia przed tym jak nastąpiło owe "opętanie" był tam rzeczą podkreślaną i bardzo częstą. I jeszce jedna rzecz - wcale nie trzeba skakać warczeć, drzeć się czy tracić kontrolę nad sobą, podobno sam fakt że masz poczucie ciągłego jak oni to ujęli "wypalania od środka" i poczucie totalnej beznadziei i rozpaczy wewnętrznej już samo w sobie mimo że nie wskazuje na opętanie potrafi się w nie przeistoczyć i też na tym etapie pomoc duchowa taka jak spowiedź i modlitwa (ale jeszcze nie egzorcyzm) potrafi sporo pomóc bo jest to jakby faza wstępna.

That's it, więcej nie pamiętam wink

14

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Również słyszałam o przypadkach opętania nie tylko ludzi wierzących. Osobiście wierzę w opętanie i w całą akcję egzorcystów, skoro nie działałoby to i nikomu nie pomagało nie byłoby takiego zapotrzebowania na księży egzorcystów i takich kolejek do nich.

15

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Opętania oczywiście zdarzają się zarówno wśród wierzących jak i niewierzących. Tylko szatanowi nie jest na rękę opętywać ludzi niewierzących, bo po pierwsze osiągnął już swój cel a po drugie to jedną z jego dróg działania jest właśnie 'wmawianie' ludziom, że nie istnieje. W takim wypadku opętany niewierzący mógłby uwierzyć (bo skoro istnieje diabeł to i Bóg) - oczywiście jak by z tego wyszedł big_smile.
W opętaniu mamy na pewno do czynienia z jakimiś działaniami paranormalnymi oraz bluźnierstwem wobec Boga. Najczęściej opętana osoba sama w pośredni sposób 'zaprasza' obcego ducha do siebie.
A jak to zróżnicować? Może na podstawie tzw. wywiadu. I na pewno w pierwszej kolejności przeprowadza go psychiatra. Sama osoba brana pod obserwację dostarczy duuużo informacji. Podejrzewam, że jest jakaś krótka charakterystyka osoby, która może być opętana (tzn. jakie zachowania mogą wskazywać na opętanie) jak chociażby zabawa ezoteryką, wywoływaniem duchów itp. itd.
Czy bym wysłała bliską osobę do egzorcysty? Oczywiście. Po pierwsze dlatego, że bym znała tę osobę i na ewentualną utratę zdrowia psychicznego bym zwróciła uwagę. A po drugie dlatego, że to na pewno nie zaszkodzi. Ale czy wysłałabym pacjenta? To już grubsza sprawa, bo lekarz ma swoje kompetencje, których nie może przekraczać. I raczej wymaga się od lekarza racjonalnego myślenia i działania a egzorcyzmy mają duże powiązanie z metafizyką. Kurde, muszę pociągnąć parę osób za język i się dowiedzieć jak z tym jest smile

16

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
karmelowa_truskawka napisał/a:

. Kurde, muszę pociągnąć parę osób za język i się dowiedzieć jak z tym jest smile

He he działaj i powodzenia, jak coś jeszcze znajdziesz to wrzucaj w temat, może będziesz mieć więcej szczęścia niż ja - oczywiście nie musząc lądować jako główny cel takiego rytuału wink

17

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
elya napisał/a:

vian, Rozumiem, że stworzyłas ten wątek żeby przerwać off top na innym wątku, ale  przywołując mój cytat tym samym zmuszasz mnie do ciągnięcia tego tematu a to nie jest temat psychologiczny, jak ktos chce sie czegos o tym dowiedziec to niech sobie poczyta sa różne opracowania księzy egzorcystów, jest to opisane w Biblii, ja nie mam zamiaru dyskutowac o tym na forum. Zreszta temat wyszedł z innej dyskusji a ja nie mam potrzeby gadania o tym, bo zło mnie nudzi. Za misjonarkę tez tutaj robic nie będę.

Do niczego Cię nie zmuszam.
Chciałam Ci odpowiedzieć, więc założyłam ten wątek zamiast ciągnąć offtop tam, a jak Ty nie chcesz dłużej na ten temat dyskutować, to przecież nikt Ci nie każe.

karmelowa truskawka napisał/a:

Czy bym wysłała bliską osobę do egzorcysty? Oczywiście. (...) to na pewno nie zaszkodzi.

A skąd wiesz, że nie zaszkodzi?
Jeśli to nie żadne opętanie a np. nerwica religijna albo psychoza na tle religijnym, to taki egzorcyzm spokojnie może ją pogłębić. Złagodzić tez by mógł, przynajmniej czasowo, ale to trochę ruletka jest.

18

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Vian napisał/a:
elya napisał/a:

vian, Rozumiem, że stworzyłas ten wątek żeby przerwać off top na innym wątku, ale  przywołując mój cytat tym samym zmuszasz mnie do ciągnięcia tego tematu a to nie jest temat psychologiczny, jak ktos chce sie czegos o tym dowiedziec to niech sobie poczyta sa różne opracowania księzy egzorcystów, jest to opisane w Biblii, ja nie mam zamiaru dyskutowac o tym na forum. Zreszta temat wyszedł z innej dyskusji a ja nie mam potrzeby gadania o tym, bo zło mnie nudzi. Za misjonarkę tez tutaj robic nie będę.

Do niczego Cię nie zmuszam.
Chciałam Ci odpowiedzieć, więc założyłam ten wątek zamiast ciągnąć offtop tam, a jak Ty nie chcesz dłużej na ten temat dyskutować, to przecież nikt Ci nie każe.

karmelowa truskawka napisał/a:

Czy bym wysłała bliską osobę do egzorcysty? Oczywiście. (...) to na pewno nie zaszkodzi.

A skąd wiesz, że nie zaszkodzi?
Jeśli to nie żadne opętanie a np. nerwica religijna albo psychoza na tle religijnym, to taki egzorcyzm spokojnie może ją pogłębić. Złagodzić tez by mógł, przynajmniej czasowo, ale to trochę ruletka jest.

Masz rację, nigdy nie można być czegoś pewnym na 100%, zawsze trzeba być ostrożnym.

19 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-12 11:27:37)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Bóg mi nigdy do niczego potrzebny nie był. Wystarczyła mi świadomość, że świat jest ode mnie o wiele większy, że sama jego fizyczna złożoność, złożoność procesów i oddziaływań, leży na granicy percepcji najzdolniejszych jednostek. Albo i poza nią. Mówię wyłącznie o aspekcie fizycznym. Duchowość nie jest stroną w tej umowie, życie pozagrobowe czy w jakiejkolwiek innej eterycznej formie do niczego potrzebne. Uznaję natomiast miejsce religii, jako narzędzia użytecznego. Bo jesteśmy zanadto inteligentni i za mało jednocześnie. Religia może być elastycznym substytutem ?brakującej? części naszego potencjału.

Psychologia i religia - obie w tym samym stopniu o równowagę psychiczną człowieka zabiegają. I przyjmują podobne formy ? grupa wsparcia ? zgromadzenia/msze, spowiedź ? sesja z terapeutą. A sporo tego; zaburzenia, nadużycia, obciążenia dziedziczne, dziecięce traumy, kwestie miejsca w społeczności. Jak żyć, jak sobie radzić. Są jeszcze atawizmy, problemy metaboliczne, kontekst środowiskowy (chemia) i cała masa innych rzeczy. Patrzę na grzbiety książek ?Neuropsychologia?, ?Diagnoza neuropsychologiczna?, ?Atlas ruchów mimowolnych?, ?Neurofizjologia?, ?Rozstrojone umysły?, ?Psychologia emocji?, ?Leczenie lęków i depresji?, ?Mapa wzorców kulturowych?, ?Obrzędy przejścia?? Powodów do szaleństwa jest sporo. Mówienie językami, o którym Vian wspomniała. To wszystko bez odnoszenia się do sił wyższych, jedynie do ułomności fizjologicznej, choroby.

Historia najwybitniejszych jednostek pokazuje, że trudno nawet ochronić umysł przed nim samym. Pitagoras wierzył, że w fasoli czai się zło. Boltzmann depresja - popełnił samobójstwo, Cantor ? depresja, Godel ? załamanie, zagłodził się na śmierć, Grothendieck ? uciekł w izolację, twierdził, że szatan zmienia prędkość światła, sam Newton odszedł w stronę alchemii i sił eterycznych, bo rzeczywistość go po prostu przerosła. Lista geniuszy, którzy sfiksowali w jedną lub druga stronę jest długa. Czy można było tych ludzi jakoś uratować przed ich własnymi umysłami (oprócz całej ww. litanii obciążeń)? Psychologia? Egzorcyzmy?

Tak jak każde misterium także egzorcyzmy uznaję za mechanizm wywierania wpływu. Ze wszystkimi przypisami i konsekwencjami. Mogą być silnym doznaniem, zwłaszcza dla jednostki ułomnej. Mogą pomóc, mogą zaszkodzić. Przypuszczam, że Kościół zdaje sobie z tego sprawę bardzo dobrze, więc o sam przebieg egzorcyzmów i ich negatywne skutki nie trzeba się chyba zanadto martwić. Religie w najbliższych latach przeżyją spektakularny renesans, w związku z tym także ilość egzorcyzmów będzie rosła. Jeśli będą niosły pomoc nawet bardzo nielicznej grupie ? niech się dzieje. Religia cywilizacji i tak nie zatrzyma.

Sorry za ten elaborat, ale jak tu napisać "jestem za a nawet przeciw" big_smile

20

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Otis napisał/a:

Religie w najbliższych latach przeżyją spektakularny renesans

Po czym wnosisz?

21

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Nie wierzę w opętanie...

22 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-12 21:32:10)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Czarna Kotka napisał/a:
Otis napisał/a:

Religie w najbliższych latach przeżyją spektakularny renesans

Po czym wnosisz?

uff, to złożony temat i mocno OT. W pierwszej kolejności należy sobie zdawać sprawę z tego, jak religie dominujące traktują wszelkie sekty i inne religie. Podobnie niestety do tego, jak społeczeństwo traktuje mniejszości etniczne i seksualne. Wbrew obiegowej opinii nt wolności wyznaniowej temat wcale dobrze nie wygląda. Cywilizacja wszystko to zmienia. Powoli i ze sporym zgrzytem, ale zmienia. Jeśli będziesz chciała np. założyć kościół Szatana (wiem, wiem, to filozofia, etc) i go zalegalizować (podatki, dary, działalność charytatywna, etc) to jednak nie będzie tak różowo.
W tej chwili w USA, w dwudziestukilku stanach wprowadzane jest prawo pełnej wolności religijnej. Jest kwestią czasu, zmian politycznych i wielu innych procesów, to, że za legalizacją związków homoseksualnych przyjdzie czas na religię. Jak zareagują na to duże kościoły? To jest proces, którego implikacje proponuję przemyśleć samodzielnie. Albo temat na nowy topik.

23

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
karmelowa_truskawka napisał/a:

Opętania oczywiście zdarzają się zarówno wśród wierzących jak i niewierzących.

Rzeczywiscie? To prosze mi podac konkretne przyklady osob opetanych, ktore nie byly wychowane w danej religii lub nie byly religijne.

Co mnie najbardziej uderza w tzw. swiadectwach, to to, ze osoby opowiadajace swoja historie mialy problemy natury psychicznej ZANIM rzekomo wplataly sie w cos diabelskiego i zostaly "opetane". Historia leci mniej wiecej tak: "Mialam depresje, nie czulam sie dobrze wsrod rowiesnikow, mialam niska samoocene i siegnelam po tarota/ ouija/ zostalam czarownica/ zajelam sie bioenergoterapia. Bylo fajnie, ale po pewnym czasie zaczelam doswiadczac obecnosci Zlego, napadow leku, znow wpadlam w depresje, zaczelam slyszec glosy, mialam koszmary. Poszlam do ksiedza i on mi powiedzial, ze jestem opetana." Jakos nikt nie zauwaza w tej narracji oczywistej oczywistosci, ze problemy psychiczne danej osoby nie zostaly wywolane poprzez nieczyste sily, ale istnialy wczesniej i, ze takie osoby sa zwykle bardzo podatne na tzw. myslenie magiczne czyli zabobony. Jakos jeszcze nie podplatalo mi sie swiadectwo typu: "Bylam przecietna dziewczyna, mialam duzo znajomych, zycie mi sie fajnie ukladalo, lubilam siebie i nagle gdy pewnego dnia dotknelam kart tarota, opetal mnie diabel".

24 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-12 17:41:29)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Człowiekowi można wmówić chorobę. Zarówno fizyczną jak i psychiczną.
Można mu wmówić uleczenie.
Człowiek może sam sobie wmówić chorobę (łącznie z pojawieniem się objawów somatycznych).
Można go uleczyć "wodą i powietrzem", o ile wmówi mu się, że to lekarstwo.
Tą samą "wodą i powietrzem" można go doprowadzić do ciężkiej choroby, jeżeli wmówi mu się, że to trucizna.

Ludzka psychika potrafi wyczyniać z ciałem niesamowite rzeczy - więc jaki problem dać sobie wmówić lub wmówić samemu sobie, że się jest opętanym, a potem dać się "uwolnić" od złych duchów?

___ ___ ___

Opętanie byłoby prawdziwym opętaniem, gdyby jakiś egzorcysta potrafił sprawić, że taki zły duch/siła przeszedłby z osoby opętanej na inną, która w opętanie nie wierzy.  A tak, to nadal są tylko pokazy z pogranicza hipnozy i religious-fiction...

25

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Byla ostatnio sprawa z ta rodzina ktora topila corke w wannie. Jakby sasiedzi nie wezwali pomocy doszlo by do tragedi.
Korzystali z pomocy egzorcysty- dlaczego ten nie wyslal ich do psychiatry?
Lekarz stwierdzil schizofrenie.

26

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Vian napisał/a:

a dziś wiemy, że uszkodzenie pewnych obszarów mózgu może dać dostęp do słów usłyszanych choćby raz.

Super, tylko jakie to sprytne musiałyby być uszkodzenia żeby po aramejsku gadały dzieci, które filmów nie oglądały, bo nie było jeszcze telewizorów smile

27

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Historia opowiedziana przez moją koleżankę, która dotyczyła chyba opętanej osoby z jej otoczenia. Dziewczyna była ponoć właśnie bardzo religijna, ułożona, grzeczna, kulturalna, nikt o niej złego słowa powiedzieć nie mógł aż pewnego dnia jej "odbiło", a zaczęło się od tego, że będąc w kościele ze swoją koleżanką nie mogła tam po prostu usiedzieć, w połowie kazania koleżanka musiała ją stamtąd wyprowadzić gdyż chciała iść tam do księdza i jak to powiedziała "coś mu zrobić". Potem w mieszkaniu, które dzieliła z tą koleżanką zaczęła się dziwnie zachowywać, mówiła a raczej bełkotała dziwne i niezrozumiałe rzeczy, a potem rzuciła się z nożem kuchennym na swoją koleżankę, ta wezwała pomocy, przybiegło trzech mężczyzn z innych pokoi, którzy nie mogli sobie z nią poradzić, podobno miała bardzo dużo siły. Wezwano policje i pogotowie, w obecności lekarzy również zachowywała się agresywnie, dziewczyne zabrano do szpitala a później do psychiatryka. Czy to opętanie? Jak dla mnie tak, choć do tej pory ciężko mi było w takie rzeczy uwierzyć.

28

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
vigawia napisał/a:

Historia opowiedziana przez moją koleżankę, która dotyczyła chyba opętanej osoby z jej otoczenia. Dziewczyna była ponoć właśnie bardzo religijna, ułożona, grzeczna, kulturalna, nikt o niej złego słowa powiedzieć nie mógł aż pewnego dnia jej "odbiło", a zaczęło się od tego, że będąc w kościele ze swoją koleżanką nie mogła tam po prostu usiedzieć, w połowie kazania koleżanka musiała ją stamtąd wyprowadzić gdyż chciała iść tam do księdza i jak to powiedziała "coś mu zrobić". Potem w mieszkaniu, które dzieliła z tą koleżanką zaczęła się dziwnie zachowywać, mówiła a raczej bełkotała dziwne i niezrozumiałe rzeczy, a potem rzuciła się z nożem kuchennym na swoją koleżankę, ta wezwała pomocy, przybiegło trzech mężczyzn z innych pokoi, którzy nie mogli sobie z nią poradzić, podobno miała bardzo dużo siły. Wezwano policje i pogotowie, w obecności lekarzy również zachowywała się agresywnie, dziewczyne zabrano do szpitala a później do psychiatryka. Czy to opętanie? Jak dla mnie tak, choć do tej pory ciężko mi było w takie rzeczy uwierzyć.

Nie dowodzi to istnienia mocy diabelskich, a jedynie wystepowania chorob psychicznych. Co wiesz o tej dziewczynie poza tym co napisalas? Bo np takie warunki jak duza dewocja czy tez religijna rodzina, z ktora osoba ma konflikt, wplywaja na specyficzne zabarwienie urojen w przypadku schizofrenii czy tez innych zaburzen.

29

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Snake napisał/a:
Vian napisał/a:

a dziś wiemy, że uszkodzenie pewnych obszarów mózgu może dać dostęp do słów usłyszanych choćby raz.

Super, tylko jakie to sprytne musiałyby być uszkodzenia żeby po aramejsku gadały dzieci, które filmów nie oglądały, bo nie było jeszcze telewizorów smile

A skąd wiadomo w takim razie, że gadały po aramejsku? Ty rozpoznasz aramejski jak usłyszysz? Przy egzorcyzmach był Żyd, który po aramejsku mówił i rozpoznał?

30

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
Beyondblackie napisał/a:
vigawia napisał/a:

Historia opowiedziana przez moją koleżankę, która dotyczyła chyba opętanej osoby z jej otoczenia. Dziewczyna była ponoć właśnie bardzo religijna, ułożona, grzeczna, kulturalna, nikt o niej złego słowa powiedzieć nie mógł aż pewnego dnia jej "odbiło", a zaczęło się od tego, że będąc w kościele ze swoją koleżanką nie mogła tam po prostu usiedzieć, w połowie kazania koleżanka musiała ją stamtąd wyprowadzić gdyż chciała iść tam do księdza i jak to powiedziała "coś mu zrobić". Potem w mieszkaniu, które dzieliła z tą koleżanką zaczęła się dziwnie zachowywać, mówiła a raczej bełkotała dziwne i niezrozumiałe rzeczy, a potem rzuciła się z nożem kuchennym na swoją koleżankę, ta wezwała pomocy, przybiegło trzech mężczyzn z innych pokoi, którzy nie mogli sobie z nią poradzić, podobno miała bardzo dużo siły. Wezwano policje i pogotowie, w obecności lekarzy również zachowywała się agresywnie, dziewczyne zabrano do szpitala a później do psychiatryka. Czy to opętanie? Jak dla mnie tak, choć do tej pory ciężko mi było w takie rzeczy uwierzyć.

Nie dowodzi to istnienia mocy diabelskich, a jedynie wystepowania chorob psychicznych. Co wiesz o tej dziewczynie poza tym co napisalas? Bo np takie warunki jak duza dewocja czy tez religijna rodzina, z ktora osoba ma konflikt, wplywaja na specyficzne zabarwienie urojen w przypadku schizofrenii czy tez innych zaburzen.

To może i nie dowodzi, ale to nie znaczy że takie rzeczy się nie zdarzają. O tej dziewczynie nie wiem nic, nie znam jej, ale osoby które ją znają potwierdzają że była normalna i nic nie wskazywało na coś takiego, być może to zaburzenie psychiczne, dlatego trafiła do psychiatryka, ale czy na sto procent można być tego pewnym? Każdy ma jakąś teze co do opętań, wiele się słyszało lub czytało na ten temat i to zachowanie moim zdaniem poniekąd się pokrywa z zachowaniem ludzi opętanych.

31

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Bardzo bliska mi osoba znajdowała się pod wpływem złego ducha. Mężczyzna ten zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Zawsze był wesoły, miły, spokojny i opanowany. Zaczął mieć ogromne problemy ze złością i agresją, jego relacje z innymi ludźmi się posypały, podobnie jak życiowe plany (czegokolwiek nie próbował robić, to się sypało), miał stany depresyjne, płakał. Fascynował się złem, otwarcie mówił o chęci zabijania pewnych ludzi, a kiedy się "rozkręcił", wydobywał się z niego nienaturalny, szyderczy śmiech. Dodam, że był osobą niewierzącą, w dodatku ostro atakującą Kościół. Wyznał mi, że za młodu bawił się w magię, wykonywał satanistyczne rytuały. Wiedząc o tym udałam się w jego intencji na nabożeństwo uwolnienia i uzdrowienia. Poprosiłam, by dobry Bóg odegnał od niego złego ducha, a ofiarował mu łaskę wiary, pokój i radość. Zobowiązałam się również do codziennej modtliwy w tej intencji. Kiedy powróciłam, początkowo nie było lepiej. Minęło jednak parę dni wytrwałej modlitwy z mojej strony i w tym człowieku nastała niesamowita zmiana. Powrócił spokój, uśmiech, wesołe i pogodne usposobienie, mnóstwo planów na przyszłość i marzeń. Nade wszystko jednak - człowiek ten stał się osobą bardzo wierzącą, zaczął opowiadać mi o Bogu i codziennie zapewniać mnie o swojej modlitwie. Nie twierdzę, że był opętany, ale w mojej opinii wydarzyło się coś pięknego.

32

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Największy chyba kontrargument opętania,to fakt,że w czasach techniki cyfrowej, nie ma ANI JEDNEGO dowodu wideo,a to jednak trochę daje do myślenia...Kościołom oczywiście się to nie podoba...

33

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

theonlyone, dowodu na co? Chcesz wpuścić ekipę telewizyjną do egzorcysty? To trochę tak, jakbyś chciał mieć podsłuch w konfesjonale.

34

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Ciekawe czemu demony sie kamery boja.
Dzieci mowiace po aramejsku? Nauczone uprzednio przez zainteresowanych tym dochodowym procederem. Pewna jestem ze to byly wkute na pamiec teksty, nie znajomosc jezyka. Jezeli w ogole, bo to moga byc bajki rozglaszane przez egzorcystow.

35

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

femte, trzy pytania do Ciebie:

1. Jak chcesz uwiecznić na kamerze coś, co nie ma swojej widzialnej postaci? Umiesz sfilmować powietrze? Musisz być naprawdę dobra.

2. Nie uważasz, że gdyby za wszystkim stały pieniądze, to chodziaż jedna rodzina postanowiłaby ujawnić prawdę, by wyciągnąć ich jeszcze więcej?

3. W ilu egzorcyzmach uczestniczyłaś osobiście?

36 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-13 15:59:47)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

5025, te pytania są obosieczne.
Ad.1 Ludzie w tym samym stopniu pragną obalić jaki i potwierdzić zasadność egzorcyzmów. Na ileś podjętych prób sfilmowania tego zjawiska powinno być ileś prób ich publikacji. I nie chodzi o to, co widać w zakresach IR, UV czy mikrofalach (że nie wspomnę o całym zakresie detektorów wszelkiego bytu fizycznego i oddziaływań, którymi współcześnie dysponujemy). Chodzi o przebieg zdarzenia. Tymczasem zbiór jest pusty. Publikacji udokumentowanych brak. Z powietrzem pustym czy nie.

Ad.2 Gdyby za tym pieniądze nie stały, to także chociaż jedna rodzina postanowiłaby prawdę ujawnić. Taką czy siaką. Dzisiaj, wczoraj, tydzień temu. Nie wliczam dzieci mówiących po aramejsku (pewnie z sefaradyjskim akcentem, bo jak wiadomo, wszelkie zło to żydzi smile )

Ad.3 Właśnie dlatego że w żadnym, to podważamy możliwość występowania takowych (egzorcyzmów przez duże E). Tak samo jak możliwość występowania balów zombie.

Ja zadam inne pytanie:
Czy Kościół mając tak potężny dowód na to, że istnieją anioły i demony ukrywałby go przed niedowiarkami z taką pieczołowitością? Jak sobie przypomnę lekcje religii za młodu, ze wszystkimi tymi slajdowiskami o aborcji i skutkach nieczystości, jeśli wezmę pod uwagę do czego Kościół był i jest zdolny by ?podtrzymać uwagę? swoich parafian, to logiczna odpowiedź jest tylko jedna.

Kościół bawi się w coś, co dobrze na wiarę robi bogobojnemu kowalskiemu z pcimia. Ale krytycznego podejścia by to nie przetrwało.

37

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Sprawa jest bardzo prosta. Albo duchy/demony/dusze oddzialywuja na nasz swiat, wtedy efekt ich badania mozna zmierzyc, nagrac itp. Jezeli nie mozna w zaden sposob tego efektu wykazac, mowi sie elegancko, ze nie maja punktow stycznych z naszym swiatem. Nie da sie udowodnic, wiec rzezc istnieje tylko w wyobrazni rozhisteryzowanych osob.
W dzieci mowiace po aramejsku uwierze jak ktores zda egzamin z jezyka i udowodni ze sie go wczesniej nie uczylo.
A tak na marginesie skad wiadomo jak sie te aramejskie slowa wymawialo? Wiem ze nie znamy klasycznej lacinskiej wymowy, ktora chyba zostanie juz na zawsze zapomniana.

38 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-13 16:28:30)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Wiara i akt uwierzenia w coś, na co nie ma materialnych dowodów jest jak wysoko cenioną cnotą w świecie wierzących dlatego, że tych dowodów nie ma. Gdybym miała stworzyć religię smile, też bym położyła na to nacisk, to przecież idealne rozwiązanie, które zamyka oczy i usta. Im bardziej wierzysz bez dowodu, tym bardziej Bóg cię kocha, a przecież chcesz być kochany przez Boga, prawda?

Dawkins w "Bogu Urojonym" przywołuje pojecie "wykluczających się magisteriów" (NOMA w skrócie od wersji angielskiej), stworzone przez S. J. Goulda, który pisał o tym tak:

"magisterium nauki zajmuje się rzeczywistością empiryczną; z czego wszechświat jest stworzony (fakty) oraz dlaczego działa tak, a nie inaczej (teorie). Magisterium religii dotyczy kwestii ostatecznego sensu, znaczenia oraz wartości moralnych. Owe dwa magisteria ani się nie pokrywają, ani nie wyczerpują wszystkich dziedzin (wystarczy wspomnieć magisterium sztuki oraz sens piękna). By zacytować stare powiedzenie, nauka zajmuje się wiekiem skał, religia ? skałą wieków; nauka studiuje, w jaki sposób niebo chodzi, religia ? jak dojść do nieba."
Czyli nauka powinna pozostawić co, co jest poza jej zakresem poznawczym religii i religię należy traktować jako źródło wiedzy na ten temat, a oba "magisteria" są autonomiczne.

W ramach obszernej krytyki tego podejścia, Dawkins napisał m. in.:
"Pomyślmy sobie na przykład, że za sprawą jakiegoś zupełnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności archeologia sądowa uzyskałaby kopalny materiał DNA jednoznacznie dowodzący, że Jezus rzeczywiście nie miał biologicznego ojca. Czy wyobrażacie sobie, by na taką sensację religijni apologeci zareagowali jedynie lekceważącym wzruszeniem ramion i spokojną konstatacją ?A kogóż to obchodzi! Przecież dowody naukowe kompletnie nie mają zastosowania do kwestii teologicznych. To inne magisterium! My zajmujemy się pytaniami ostatecznymi i wartościami moralnymi. Ani DNA, ani żaden inny naukowy argument nie ma jakiegokolwiek związku z naszą domeną?.
Oczywiście to tylko żart. Gotów jednak jestem pójść o dowolny zakład, że gdyby coś takiego się zdarzyło, trąbiono by o tym na prawo i lewo. NOMA jest popularna, gdyż dowodów na rzecz prawdziwości Hipotezy Boga nie ma. Gdyby tylko jakieś, choćby najsłabsze, się pojawiły, różni propagatorzy religii bez chwili wahania wyrzuciliby całą NOMĘ przez okno".

39

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
femte napisał/a:

Sprawa jest bardzo prosta. Albo duchy/demony/dusze oddzialywuja na nasz swiat, wtedy efekt ich badania mozna zmierzyc, nagrac itp. Jezeli nie mozna w zaden sposob tego efektu wykazac, mowi sie elegancko, ze nie maja punktow stycznych z naszym swiatem. Nie da sie udowodnic, wiec rzezc istnieje tylko w wyobrazni rozhisteryzowanych osob.

A ile waży dusza? lol

40

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

No jak to ile? 21 gramów tongue

41

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Snake
ile wazy krasnoludek?
Tylko nie przytaczaj starego kawalu o krasnoludku i komisji poborowej.

42

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Ad.1 Ludzie w tym samym stopniu pragną obalić jaki i potwierdzić zasadność egzorcyzmów. Na ileś podjętych prób sfilmowania tego zjawiska powinno być ileś prób ich publikacji. I nie chodzi o to, co widać w zakresach IR, UV czy mikrofalach (że nie wspomnę o całym zakresie detektorów wszelkiego bytu fizycznego i oddziaływań, którymi współcześnie dysponujemy). Chodzi o przebieg zdarzenia. Tymczasem zbiór jest pusty. Publikacji udokumentowanych brak.

Może dlatego, że żaden szanujący się egzorcysta nie wpuści ekipy telewizyjnej na egzorcyzm? To ostatnia sytuacja, do której powinny mieszać się media tropiące sensację, ponieważ mogłyby zaszkodzić samemu egzorcyzmowanemu.

Gdyby za tym pieniądze nie stały, to także chociaż jedna rodzina postanowiłaby prawdę ujawnić. Taką czy siaką. Dzisiaj, wczoraj, tydzień temu.

Ale przecież masz mnóstwo świadectw ludzi uczestniczących w egzorcyzmach. Więc ludzie mówią. Że nie mówią tak, jakbyś chciał - nie moja sprawa.

Właśnie dlatego że w żadnym, to podważamy możliwość występowania takowych (egzorcyzmów przez duże E). Tak samo jak możliwość występowania balów zombie.

Tylko, że w egzorcyzmie masz realną możliwość uczestniczyć. W balu zombie raczej nie tongue.

Czy Kościół mając tak potężny dowód na to, że istnieją anioły i demony ukrywałby go przed niedowiarkami z taką pieczołowitością?

Ale przecież Kościół tego nie ukrywa? Serio zdziwiłeś mnie tym stwierdzeniem.

Sprawa jest bardzo prosta. Albo duchy/demony/dusze oddzialywuja na nasz swiat, wtedy efekt ich badania mozna zmierzyc, nagrac itp.

A ja powtarzam pytanie, na które boisz się odpowiedzieć: w ILU egzorcyzmach osobiście uczestniczyłaś?

Im bardziej wierzysz bez dowodu, tym bardziej Bóg cię kocha, a przecież chcesz być kochany przez Boga, prawda?

Problem w tym, że to nie działa w ten sposób.

Zastanawiające jest też to, że nikt nie odważył się odnieść do podanego przeze mnie przykładu wink.

43

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
5025 napisał/a:

Zastanawiające jest też to, że nikt nie odważył się odnieść do podanego przeze mnie przykładu wink.

Nie ma co się zastanawiać. Jak powiem, że widziałem różowego słonia w latającym spodku, to raczej nikt z tym polemizował nie będzie. Zastanawiające to by było, gdyby ktoś się do tego odnieść odważył.

Moje komentarze odnośnie twojego postu nie były próbą polemiki co do słuszności twoich religijnych przekonań. Chciałem tylko pokazać, że są dwie strony tego medalu.

Z zasady nie mieszam wiary z racjonalnymi tłumaczeniami. Wiele osób ten błąd popełnia. Jest cały, długi wątek "Czy buddyzm to sekta" w którym ludzie racjonalizują swoje religijne przekonania. Co umysł, co bóg, co rzeczywistość, etc. Ile diabłów w główce szpilki.

44

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Kościół niczego nie ukrywa, ale "krwawej hostii"z Sokółki do badań genetycznych nie odda.
Co do Twojego przykładu, jest po prostu zbyt wiele niewiadomych.

Słyszałas o "wielkim eksperymencie modlitewnym"? Został przeprowadzony przez ludzi, którzy w skuteczność modlitwy bardzo wierzyli i chcieli to udowodnić. Modlono się o szybki powrót do zdrowia i brak komplikacji u pacjentów po operacji wszczepienia bajpasów. Pacjenci, lekarze i personel szpitali nie wiedzieli o eksperymencie.
Ponad 1800 pacjentów podzielono na trzy grupy:
1. Nie modlono się za nich
2. Modlono się za nich
3. Modlono się za nich i wiedzieli że jacyś ludzie się za nich modlą (bez kontekstu że to eksperyment).
Nie zauwazono żadnej różnicy pomiędzy grupą 1 i 2, za to pacjentom z grupy 3 szło zdecydowanie gorzej - prawdopodobnie na skutek stresu związanego z faktem że ktoś się za nich modli (co mogło nasunąć skojarzenia, że jest z nimi az tak źle, że trzeba się za nich modlić).

Więcej o tym można poczytać wpisując w wyszukiwarkę "Great Prayer Experiment", a wyniki ekspetymentu zostały opublikowane w 2006 roku w American Heart Journal.

45

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Nie ma co się zastanawiać. Jak powiem, że widziałem różowego słonia w latającym spodku, to raczej nikt z tym polemizował nie będzie. Zastanawiające to by było, gdyby ktoś się do tego odnieść odważył.

Tylko, że ja nie mówię o różowym słoniu, a o przypadku, który rzeczywiście miał miejsce i to niedawno, bo zaledwie dwa tygodnie temu. Nadal mam z tym człowiekiem kontakt.

Co do Twojego przykładu, jest po prostu zbyt wiele niewiadomych.

Chętnie dowiem się, jakie to niewiadome. I piszę to bez złośliwości. Nie kłamię, nie koloryzuję, nie zmyślam, więc nie boję się o tym rozmawiać.

Słyszałas o "wielkim eksperymencie modlitewnym"? Został przeprowadzony przez ludzi, którzy w skuteczność modlitwy bardzo wierzyli i chcieli to udowodnić. Modlono się o szybki powrót do zdrowia i brak komplikacji u pacjentów po operacji wszczepienia bajpasów. Pacjenci, lekarze i personel szpitali nie wiedzieli o eksperymencie.
Ponad 1800 pacjentów podzielono na trzy grupy:
1. Nie modlono się za nich
2. Modlono się za nich
3. Modlono się za nich i wiedzieli że jacyś ludzie się za nich modlą (bez kontekstu że to eksperyment).
Nie zauwazono żadnej różnicy pomiędzy grupą 1 i 2, za to pacjentom z grupy 3 szło zdecydowanie gorzej - prawdopodobnie na skutek stresu związanego z faktem że ktoś się za nich modli (co mogło nasunąć skojarzenia, że jest z nimi az tak źle, że trzeba się za nich modlić).

Szczerze powiedziawszy nie widzę niczego dziwnego w wynikach - w końcu to był eksperyment, a nie prawdziwa modlitwa.

46

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

5025,
czy próbujesz przekonać nas do wiary przy użyciu racjonalnych argumentów?

47

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Nie, piszę jedynie o tym, jak sprawa wygląda z punktu widzenia osoby stojącej po drugiej stronie barykady. Bo widzę, że znaczna część osób biorących udział w dyskusji nawet nie zadała sobie trudu by bliżej zaznajomić się z problemem.

48

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Ja tam żadnej barykady nie widzę. Widzę za to ludzi, którzy sobie nie radzą bez protez; boga, bioenergoterapii, kształtowania myślami rzeczywistości, rycerzy jedi, magicznego myślenia wszelkiej maści, etc. Ci barykad potrzebują, bo walczą o to, żeby samemu wierzyć. I racjonalizują, bo mózg się jednak buntuje.

Egzorcymy są tylko małym podzbiorem zbioru, który składa się z prawd objawionych a nie dowiedzionych. Z pewnej perspektywy ten zbiór wydaje się śmiesznie ubogi. Mam problem z całym tym zbiorem.

49 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-14 13:01:49)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Niewiadome: brak diagnozy ww osobnika odnośnie zaburzeń i chorób psychicznych, traumatycznych/stresogennych wydarzeń z jego życia, oraz wydarzeń w czasu, kiedy się o niego modliłaś.

Modlitwa w eksperymencie była autentyczna, ludzie z autentyczna, dobrą intencją modlili się o zdrowie tamtych chorych. Modlitwy były prowadzone publicznie w kościołach.
Zresztą, pomyśl o osobach, za które codziennie modli się (bez żadnego eksperymentu) wielu ludzi.
Papież i wysocy rangą duchowni, rodziny królewskie, nawet politycy i celebryci.
Wszyscy oni powinni się cieszyć dużo lepszym zdrowiem niż my szaraki.
A jak jest?

Otis napisał/a:

W pierwszej kolejności należy sobie zdawać sprawę z tego, jak religie dominujące traktują wszelkie sekty i inne religie. Podobnie niestety do tego, jak społeczeństwo traktuje mniejszości etniczne i seksualne. Wbrew obiegowej opinii nt wolności wyznaniowej temat wcale dobrze nie wygląda. Cywilizacja wszystko to zmienia. Powoli i ze sporym zgrzytem, ale zmienia. Jeśli będziesz chciała np. założyć kościół Szatana (wiem, wiem, to filozofia, etc) i go zalegalizować (podatki, dary, działalność charytatywna, etc) to jednak nie będzie tak różowo.
W tej chwili w USA, w dwudziestukilku stanach wprowadzane jest prawo pełnej wolności religijnej. Jest kwestią czasu, zmian politycznych i wielu innych procesów, to, że za legalizacją związków homoseksualnych przyjdzie czas na religię. Jak zareagują na to duże kościoły? To jest proces, którego implikacje proponuję przemyśleć samodzielnie. Albo temat na nowy topik.

Widzę postepująca laicyzację społeczeństwa (to w moim przekonaniu dobre), ale weź również pod uwagę, że kryzysy gospodarcze i różne inne sytuacje kryzysowe, które skutkują poczuciem lęku/bezradności/zagubienia w świecie, prowadzą do radykalizacji przekonań światopoglądowych, czyli bardzo często, do powrotu do wartości konserwatywnych, które wielu osobom kojarzą się z poczuciem bezpieczeństwa.

50

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

5025, ja na studiach podyplomowych pisalam artykul na temat Annelise Michel, wiec sporo na temat egzorcyzmow poczytalam. Nawet tylko w przypadku tego slynnego opetania, nie ma cienia watpliwosci, ze stan dziewczyny nie byl spowodowowany ingerencja sil nieczystych, a nieodpowiednim dobraniem lekow, histeria zabobonnej rodziny i ksiezy, jak i tez niekompletna diagnoza. Trudno w takich warunkach nie zwariowac.

51

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Ja tam żadnej barykady nie widzę. Widzę za to ludzi, którzy sobie nie radzą bez protez; boga, bioenergoterapii, kształtowania myślami rzeczywistości, rycerzy jedi, magicznego myślenia wszelkiej maści, etc. Ci barykad potrzebują, bo walczą o to, żeby samemu wierzyć. I racjonalizują, bo mózg się jednak buntuje.

Ja odnoszę zupełnie odmienne wrażenie. Kiedyś przeprowadzono nawet badania naukowe na ten temat, z których jasno wynikało, że osoby wierzące i praktykujące posiadają generalnie większe zadowolenie z życia i rzadziej zapadają na depresję. Wydaje mi się, że tutaj nie trzeba nawet doszukiwać się metafizycznego podłoża. Człowiek, który zna odpowiedzi na pytania, na które nie jest w stanie odpowiedzieć nauka, który wie, że po śmierci czeka go życie wieczne, który dokłada wszelkich starań, by zbliżać się do swojego duchowego Mistrza, który nieustannie stara się być lepszy, pomagać innym i czynić dobro, który minimum raz w miesiącu rozmawia z przewodnikiem duchowym o swoim postępowaniu, siłą rzeczy ma większe szanse na spokojniejsze życie. Sama parę razy spotykałam bardzo wierzące osoby i naprawdę przeżywające swoją wiarę, które urzekły mnie swoim spokojem, pogodą ducha, wytrwałością w pracy, radzeniem sobie z przeciwnościami z uśmiechem, a przede wszystkim ogromną otwartością na innych. Nie ma przyjemniejszego uczucia niż wtulenie się w kogoś, kto się za Ciebie modli. W ogóle wzajemna modlitwa ludzi jest dla mnie fenomenem, czymś absolutnie wspaniałym i wyjątkowym.

Niewiadome: brak diagnozy ww osobnika odnośnie zaburzeń i chorób psychicznych, traumatycznych/stresogennych wydarzeń z jego życia, oraz wydarzeń w czasu, kiedy się o niego modliłaś.

Wiadome jest wszystko: ten człowiek był wcześniej przebadany przez psychiatrę (cierpiał na depresję), brał leki i uczęszczał na terapię, ale nic nie przynosiło rezultatów. Jest to bardzo znamienna cecha dla osób zniewolonych przez złego ducha - człowiek nie jest w stanie im pomóc. W dodatku nie wiem, czy wiesz, ale przed każdym egzorcyzmem delikwent jest wysyłany na badania psychiatryczne po to, by wykluczyć jako przyczynę zachowania problemy psychiczne.

Modlitwa w eksperymencie była autentyczna, ludzie z autentyczna, dobrą intencją modlili się o zdrowie tamtych chorych. Modlitwy były prowadzone publicznie w kościołach.
Zresztą, pomyśl o osobach, za które codziennie modli się (bez żadnego eksperymentu) wielu ludzi.
Papież i wysocy rangą duchowni, rodziny królewskie, nawet politycy i celebryci.
Wszyscy oni powinni się cieszyć dużo lepszym zdrowiem niż my szaraki.
A jak jest?

Tylko czy ludzie modlący się wiedzieli o tym, że biorą udział w eksperymencie? z Twojego opisu wynika, że tak.
Druga sprawa, jaką poruszyłaś dotyczy innej kwestii - uzdrowienie człowieka to nie mechanizm podobny do automatu na słodycze. Modlitwa to nie żeton, który ma sprawić, że Bóg zareaguje tak, a nie inaczej. Do uzdrowienia, jakiegokolwiek, potrzeba jest przede wszystkim Jego Łaska. Do tego dochodzi jeszcze kwestia charyzmatów i modlitwy samej w sobie.

52 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-14 13:48:42)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Rzeczywistość jest niezwykle skomplikowany fizycznym tworem. Żyjemy w ścince paznokcia kosmosu nie że w skali fizycznej (chociaż w tej również), tylko w skali fizyki. Dostępne dla naszej obserwacji zjawiska fizyczne są tylko skromniutkim obszarem rozwiązań, praw i geometrii, które formułują czas, przestrzeń, naszą egzystencję. Wrzucanie w to egzorcyzmów i psalmów ma wymiar wyłącznie społeczny. Ogólna (nie szczególna) teoria względności zajęła Einsteinowi 10 lat. Czy zastanawiałaś się kiedyś, jakie niewiarygodne implikacje ona ze sobą niesie, kiedy między energią i geometrią stawia znak równania?
Wybieramy magiczne myślenie, bo tak łatwiej. Bo to ma dla nas wymierną funkcję społeczną. Oraz dlatego, że brakuje nam kondycji intelektualnej, która pozwoli nam wiedzieć a nie wierzyć (cyt.C.Sagan).

Czarna Kotka napisał/a:

Widzę postepująca laicyzację społeczeństwa (to w moim przekonaniu dobre), ale weź również pod uwagę, że kryzysy gospodarcze i różne inne sytuacje kryzysowe, które skutkują poczuciem lęku/bezradności/zagubienia w świecie, prowadzą do radykalizacji przekonań światopoglądowych, czyli bardzo często, do powrotu do wartości konserwatywnych, które wielu osobom kojarzą się z poczuciem bezpieczeństwa.

Tak, tak i tak. To są procesy do wolności wyznaniowej komplementarne. Złożone zagadnienie.

53

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Wybieramy magiczne myślenie, bo tak łatwiej. Bo to ma dla nas wymierną funkcję społeczną. Oraz dlatego, że brakuje nam kondycji intelektualnej, która pozwoli nam wiedzieć a nie wierzyć (cyt.C.Sagan).

Nie dogadamy się, Otis. Ty swoje, a ja swoje.

54 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-14 13:32:01)

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

No tak, skoro Ty swoje to ja tez powininem Twoje. Pewnie istnieją okoliczności, w których chętnie pola bym Ci oddał smile
Ale tak na forum... sama rozumiesz wink

55

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Chodzi mi jedynie o to, że w ogóle zdajesz się nie czytać tego, o czym piszę. Napisałam, byś zapoznał się z danymi materiałami. Ty nie. Napisałam, idź chłopie i zobacz egzorcyzm na własne oczy. Ty nie. Ale nadal gadasz swoje.

56

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

O jakich "danych materiałach" mówisz?

57

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Podałam Ci jako przykład książkę. Sięgnąłeś po nią?

58

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Sorry, ale nie mogę odnaleźć postu, w którym odnosisz się do rzeczonej książki.

59

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Chodzi o książkę "Trafiona przez piorun". Polecam ją tutaj już po raz trzeci.

60

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Wybacz, ale to nie jest platforma do dyskusji na jakikolwiek temat. Możesz mnie zwyzywać smile

61

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
5025 napisał/a:

Wiadome jest wszystko: ten człowiek był wcześniej przebadany przez psychiatrę (cierpiał na depresję), brał leki i uczęszczał na terapię, ale nic nie przynosiło rezultatów. Jest to bardzo znamienna cecha dla osób zniewolonych przez złego ducha - człowiek nie jest w stanie im pomóc. W dodatku nie wiem, czy wiesz, ale przed każdym egzorcyzmem delikwent jest wysyłany na badania psychiatryczne po to, by wykluczyć jako przyczynę zachowania problemy psychiczne.

Jezeli ten czlowiek cierpial na depresje, to wcale mnie nie dziwi jego zachowanie podczas tzw "opetania". Wielu ludzi nie wie, ze czesto objawem depresji jest nie placzliwosc, ale agresja i izolowanie sie od ludzi. To co opisujesz to normalny rozwoj epizodu depresyjnego, a nie zadnej ingerencji diabla. Zabarwienie antyreligijne takiego epizodu moze byc spowodowane konfliktami, ktore dana osoba miala np z pelnymi dewocji rodzicami czy tez innymi osobami w pozycji autorytetu.

Co do tego, ze zaden czlowiek (w domysle lekarz) nie byl mu w stanie pomoc, to nie podajesz jak dlugo jego leczenie trwalo. Depresja zwykle nie rozplywa sie w powietrzu po wzieciu jednej tabletki. Antydepresanty zaczynaja dzialac po kilku tygodniach regularnego dozowania, a poza tym czasem dobranie odpowiedniego leku do pacjenta trwa baaardzo dlugo- jeden reaguje swietnie na fluoksetyne, a inny na tym ani drgnie. Nie podajesz tez sytuacji zyciowej tego mezczyzny: czy mial problemy w pracy, klotnie z rodzina badz przyjaciolmi, smierc w rodzinie, klopoty finansowe- to wszystko tez rzutuje na dlugosc i nasilenie epizodu depresyjnego.

62

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Jezeli ten czlowiek cierpial na depresje, to wcale mnie nie dziwi jego zachowanie podczas tzw "opetania". Wielu ludzi nie wie, ze czesto objawem depresji jest nie placzliwosc, ale agresja i izolowanie sie od ludzi. To co opisujesz to normalny rozwoj epizodu depresyjnego, a nie zadnej ingerencji diabla. Zabarwienie antyreligijne takiego epizodu moze byc spowodowane konfliktami, ktore dana osoba miala np z pelnymi dewocji rodzicami czy tez innymi osobami w pozycji autorytetu.

Proszę Cię, czytaj ze zrozumieniem to, co napisałam. Opętania mają to do siebie, że pomimo objawów typowych dla różnych zaburzeń psychicznych, nie mogą zostać wyleczone ani poprzez lekarstwa, ani poprzez psychoterapię. Przypadek, w którym osoba ze zdiagnozowaną depresją udaje się w akcie desperacji do egzorcysty nie jest niczym dziwnym. I, co ciekawe, w takich przypadkach jedynie taka interwencja jest w stanie pomóc.

Co do tego, ze zaden czlowiek (w domysle lekarz) nie byl mu w stanie pomoc, to nie podajesz jak dlugo jego leczenie trwalo. Depresja zwykle nie rozplywa sie w powietrzu po wzieciu jednej tabletki. Antydepresanty zaczynaja dzialac po kilku tygodniach regularnego dozowania, a poza tym czasem dobranie odpowiedniego leku do pacjenta trwa baaardzo dlugo- jeden reaguje swietnie na fluoksetyne, a inny na tym ani drgnie

Powiedz mi jeszcze coś oczywistego. Nie jesteś jedyną osobą na forum, która miała psychologię na studiach wink.

Nie podajesz tez sytuacji zyciowej tego mezczyzny: czy mial problemy w pracy, klotnie z rodzina badz przyjaciolmi, smierc w rodzinie, klopoty finansowe- to wszystko tez rzutuje na dlugosc i nasilenie epizodu depresyjnego.

Miał, a właściwie ma nadal parę z wymienionych przez Ciebie problemów. Jego sytuacja życiowa się nie zmieniła.

63

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
5025 napisał/a:

Człowiek, który zna odpowiedzi na pytania, na które nie jest w stanie odpowiedzieć nauka, który wie, że po śmierci czeka go życie wieczne, który dokłada wszelkich starań, by zbliżać się do swojego duchowego Mistrza, który nieustannie stara się być lepszy, pomagać innym i czynić dobro, który minimum raz w miesiącu rozmawia z przewodnikiem duchowym o swoim postępowaniu, siłą rzeczy ma większe szanse na spokojniejsze życie.

Masz całkowitą rację. Doszłam do tych samych wniosków i uświadomiłam sobie, że ludzie uwierzą w bardzo wiele, byle tylko zapewnić sobie ten komfort. Dostrzegłam na jak wiele silnych potrzeb emocjonalnych odpowiada wiara i zestawiłam to z faktem, że od zarania dziejów ludzie zawsze mieli jakichś bogów. To jest jeden z filarów mojego ateizmu.

Wiadome jest wszystko: ten człowiek był wcześniej przebadany przez psychiatrę (cierpiał na depresję), brał leki i uczęszczał na terapię, ale nic nie przynosiło rezultatów. Jest to bardzo znamienna cecha dla osób zniewolonych przez złego ducha - człowiek nie jest w stanie im pomóc. W dodatku nie wiem, czy wiesz, ale przed każdym egzorcyzmem delikwent jest wysyłany na badania psychiatryczne po to, by wykluczyć jako przyczynę zachowania problemy psychiczne.

Nie wszystkie zaburzenia da się wyleczyć, a siła sugestii bywa potężnym narzędziem.
Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego zazwyczaj opętują "nas" demony naszego własnego wyznania? Mało w Polsce demonów eskimoskich na przykład. Sądzisz, ze demony są terytorialne jeśli chodzi o "swoich" ludzi i taki eskimoski demon dostałby po rogach od Rokity, gdyby się chciał brać za Polaków? smile

Tylko czy ludzie modlący się wiedzieli o tym, że biorą udział w eksperymencie? z Twojego opisu wynika, że tak.

Z artykułów wynika że wiedzieli.
Uważasz, że Bóg mógł powstrzymać swoje ewentualne interwencje żeby nie "wpaść" na eskperymencie?

Modlitwa to nie żeton, który ma sprawić, że Bóg zareaguje tak, a nie inaczej.

Kiedy się modlisz o czyjeś zdrowie, to masz nadzieję (wiem, że to prośba a nie żądanie, mimo wszystko jednak), że tak właśnie zadziała - Ty się będziesz modlić, a ktoś wyzdrowieje. Mylę się?

Chodzi o książkę "Trafiona przez piorun"

To ta książka z bagnami spermy i obwinianiem za grzechy kapłana jego wspólnoty, która się za niego niewystarczająco modliła. Musi być diabelnie interesująca wink

64

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna

Wychodzi na to, że demony to kara od Boga.

65

Odp: Opętanie czy choroba psychiczna
5025 napisał/a:

Proszę Cię, czytaj ze zrozumieniem to, co napisałam. Opętania mają to do siebie, że pomimo objawów typowych dla różnych zaburzeń psychicznych, nie mogą zostać wyleczone ani poprzez lekarstwa, ani poprzez psychoterapię. Przypadek, w którym osoba ze zdiagnozowaną depresją udaje się w akcie desperacji do egzorcysty nie jest niczym dziwnym. I, co ciekawe, w takich przypadkach jedynie taka interwencja jest w stanie pomóc.


Powiedz mi jeszcze coś oczywistego. Nie jesteś jedyną osobą na forum, która miała psychologię na studiach wink.


Miał, a właściwie ma nadal parę z wymienionych przez Ciebie problemów. Jego sytuacja życiowa się nie zmieniła.

5025, niektorzy z nas studiowali tez medycyne big_smile

Z tego co piszesz to jest wystarczajaca ilosc NORMALNYCH, NIENADPRZYRODZONYCH powodow, ktore mogly wywolac czy tez zaostrzyc stan psychiczny tego czlowieka. Nigdzie tu nie widze dzialalnosci diabelskiej. Co do skutecznosci egzorcyzmu, to bardzo prawdopodobne, ze kombinacja brania lekow przez dlugi czas i autosugestia spowodowaly polepszenie.

A to, ze istnieja ludzie, ktorych choroby sa oporne na leczenie, to nie jest jakas rewelacja.

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Opętanie czy choroba psychiczna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026