Praca w urzędach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Praca w urzędach

Co sądzicie o pracy w urzędach: miasta, gminy, starostwa, w sądzie, prokuraturze?
Chciałabym poznać wasze opinie, ponieważ pracuję w jednym z tych urzędów. Moi znajomi jak się dowiedzieli, gdzie pracuję, to mi zazdrościli. Mówili, że pewnie dużo zarabiam i nie mam dużo do robienia. Oczywiście nie bardziej mylnego. Mam uczucie, że wielu ludzi źle ocenia pracę w tych urzędach twierdząc, że urzędników jest za dużo, nic nie robią i dużo zarabiają. Wiele grup zawodowych strajkuje, nawet co roku. My tego nie robimy, ale nie dlatego, że jest dobrze, lecz dlatego, że wszyscy są przeciwko nam, poczynając od władz, którzy obiecują zmniejszenie liczby urzędników, a kończąc na społeczeństwu.

Podzielcie się odczuciami, opiniami. Pewnie nie raz w jakimś urzędzie się znaleźliście.

Z góry dzięki! smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Praca w urzędach

Ludzie z automatu maja alergię na urzędnika bo ogólnie fakt mało robią. Mówię tu z własnej diagnozy, rok pracowałam w P.U.P.ie i pół roku w Kancelarii Prawnej miasta i szczerze dopiero będą na swoim poznałam co to znaczy praca.
Wiadomo- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale jak dla mnie w urzędach powiela się myślenie starego systemu. Nie możesz robić za dużo, bo więcej dorzuca Ci pracy, nie wyskakuj z pomysłami bo zaraz Ciebie torpedują. A strajkowanie urzędów, no kurde jak dla mnie jakaś pomyłka. Przedsiębiorca Kowalski nie wyjdzie i nie zacznie stukać w garnki, że chce podwyżki, bo żywi cala budżetówkę.

3 Ostatnio edytowany przez twisted87 (2015-05-08 11:06:18)

Odp: Praca w urzędach

Lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, wojsko, policja... to też budżetówka. Oni strajkują prawie co roku. I nikt się ich nie czepia. A w niektórych urzędach pensje są zamrożone i ludzie mimo, że zarabiają nawet bardzo mało (obecnie 50 zł więcej niż wynosi najniższa krajowa), od ok 6 lat nie mają podwyżek. Koszty życia rosną, a ich pensje niestety stoją.

4

Odp: Praca w urzędach

twisted87, a jak znalazłaś pracę w urzędzie? Pytam , bo sama jestem jestem zainteresowana, ale nie wiem czy gra jest warta świeczki, nie mam żadnych znajomości... Praca w urzędzie to dla mnie jedyna alternatywa od pracy w korpo..

5 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-05-08 11:52:33)

Odp: Praca w urzędach

Czy nikt się nie wścieka na budżetówkę- czy ja wiem? nie spotkałam się z falą ''o fajnie wyszli, niech strajkują'' bynajmniej w moim otoczeniu każdy dostaje ciężkiej cholery na nich. U nas zamknęli kopalnie w miesiąc bez pytania się czy komuś to zagrozi, a Śląsk piszczy i domaga się dziwnych praw- ehhh mówię każdy widzi swoje.

Ja od siebie powiem, że ROZUMIEM, że urzędnik A czy B mało zarabia, ale w skali globalnej jest ich TAK DUŻO, że nie widzę sensu podwyżek- niech zmniejszą ilość urzędników a znajda się pensje, niech utną wypłaty po 20tys w zarządzie a znajda się pieniądze.
Pracuję w księgowości i nikogo nie obchodzi czy ja mam na ZUS, czy podatki. Spóźnij się o dzień a już ścigają Cię jak psa, musisz chodzić tłumaczyć się cudować. Jest więcej sprawdzających niż pracujących- mówię TYLKO na bazie mojego doświadczenia.
Spróbuj wejść do UM o godzinie 14.55 i coś załatwić, no nie da się. Wydzierają się, że one tam pracują do 15.00 i już są spakowane. A nie rozumieją że one do 15.00 mają przyjmować ludzi i załatwiać sprawy i nie ma prawa wykopać Ciebie za drzwi bo ona jest już spakowana.

Więc nie miej za złe jak się ktoś wpieni, albo zagotuje żywcem jak słyszy, że urzędnik chce podwyżki.

Edit:
U mnie US i ZUS- tylko po znajomości, Kowlaski nawet obiegany nie ma szans na stołek, chyba ze staż po którym i tak wywalają za drzwi.

6

Odp: Praca w urzędach
asiek_aa napisał/a:

Czy nikt się nie wścieka na budżetówkę- czy ja wiem? nie spotkałam się z falą ''o fajnie wyszli, niech strajkują'' bynajmniej w moim otoczeniu każdy dostaje ciężkiej cholery na nich. U nas zamknęli kopalnie w miesiąc bez pytania się czy komuś to zagrozi, a Śląsk piszczy i domaga się dziwnych praw- ehhh mówię każdy widzi swoje.

Ja od siebie powiem, że ROZUMIEM, że urzędnik A czy B mało zarabia, ale w skali globalnej jest ich TAK DUŻO, że nie widzę sensu podwyżek- niech zmniejszą ilość urzędników a znajda się pensje, niech utną wypłaty po 20tys w zarządzie a znajda się pieniądze.
Pracuję w księgowości i nikogo nie obchodzi czy ja mam na ZUS, czy podatki. Spóźnij się o dzień a już ścigają Cię jak psa, musisz chodzić tłumaczyć się cudować. Jest więcej sprawdzających niż pracujących- mówię TYLKO na bazie mojego doświadczenia.
Spróbuj wejść do UM o godzinie 14.55 i coś załatwić, no nie da się. Wydzierają się, że one tam pracują do 15.00 i już są spakowane. A nie rozumieją że one do 15.00 mają przyjmować ludzi i załatywać sprawy i nie ma prawa wykopać Ciebie za drzwi bo ona jest już spakowana.

Więc nie miej za złe jak się ktoś wpieni, albo zagotuje żywcem jak słyszy, że urzędnik chce podwyżki.

Nie mogę mówić za każdy urząd, ale ja nie wyobrażam sobie, że w moim wydziale mogłoby być mniej ludzi, bo nie wychodziłabym z pracy o normalnej porze sad Ja pracuję od 5 lat i nigdy nie dostałam podwyżki sad A moi koledzy w pracy zarabiają prawie najniższą krajową. W marketach zarabiają lepiej niż urzędnicy - nikomu nie uwłaczając sad

7 Ostatnio edytowany przez twisted87 (2015-05-08 11:58:01)

Odp: Praca w urzędach
leukonoe napisał/a:

twisted87, a jak znalazłaś pracę w urzędzie? Pytam , bo sama jestem jestem zainteresowana, ale nie wiem czy gra jest warta świeczki, nie mam żadnych znajomości... Praca w urzędzie to dla mnie jedyna alternatywa od pracy w korpo..

Według mnie gra nie jest warta świeczki. Ja nie mam znajomości żadnych (moja mama jest sprzątaczką). Byłam na 3 - etapowym konkursie, ale nie byłam na pierwszym miejscu, byłam 3 - 4 na liście, po pół roku zadzwonili do mnie i poinformowali, że jest praca na zastępstwo i tak się to zaczęło. Moja koleżanka przez pewien czas pracowała na umowę zlecenie! Nie mogę pojąć tego, że nawet w urzędach potrafią najpierw przyjąć na umowę zlecenie hmm

8 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-08 21:13:04)

Odp: Praca w urzędach

Ja pracuję w starostwie akurat, dość nerwowa robota bo z interesantami a tam może przyjść każdy - nawet menel czy ktoś na tyle zaburzony że potrafi zablokować kolejkę i zrobić awanturę na cały dział - a najczęściej jest tak że własnej winy sprawy załatwić nie mógł (nie przyniósł odpowiednich dokumentów) no ale nauczyłem się jednego w tej robocie - im ktoś jest większym debilem tym bardziej próbuje wykrzyczeć swoje racje jak jej nie ma.

Robota schematyczna i dość nudna na dłuższą metę. O rozwoju możesz zapomnieć, chyba że jesteś politycznym dupowłazem bo pracodawcą nie jest dyrektor/naczelnik tylko starosta. Nie ma jakiejś większej patologii jeśli chodzi o zachowanie ludzi w pracy i odsetek nierobów jakieś 10% niewydajnych pracowników można by wywalić na zbity pysk ale siedzą po układach i nikt im nic nie może zrobić. Pensje gówniane z powodu janosikowego (z tego samego powodu jadąc samochodem przez największe polskie zadupia nie masz chodników przy drodze ale masz fotoradary) Ciężko wylecieć z pracy, jak masz stała umowę, możesz sobie załatwić przeniesienie do dowolnego innego wydziału nawet w innej części kraju (to jest akurat duża zaleta).

Osobiście nie widzę tam przyszłości. Jeżeli masz w sobie ambicje, lubisz wyzwania, lubisz się rozwijać zapomnij o pracy w takim miejscu.

BORN TO BE WILD.

9

Odp: Praca w urzędach
twisted87 napisał/a:

[ Ja pracuję od 5 lat i nigdy nie dostałam podwyżki sad

Siłą rzeczy pracowity i rzetelny urzędnik jest wrzucany do wora z tymi nierobami i dostajesz rykoszetem. Czy to jest sprawiedliwe? no na pewno nie, ale nie dziw się że Kolwalski nie chce wyjść na ulice z hasłem ''dajcie im podwyżkę''. Aparatura urzędnicza się rozrosła do rozmiarów już niewyobrażalnych, po-ciotki, po-wujki i inne cudaki działaj taka a nie inaczej jeżeli chodzi o opinie nt. urzędników - nieroby za darmochę.

Wypowiedź bazuje na moich obserwacjach, nie chce nikogo obrażać ani poniżać.

10

Odp: Praca w urzędach
piroman1981 napisał/a:

Osobiście nie widzę tam przyszłości. Jeżeli masz w sobie ambicje, lubisz wyzwania, lubisz się rozwijać zapomnij o pracy w takim miejscu.

Omg, z tego co piszecie to naprawde nie jest dobrze. To w takim razie gdzie pracować? W urzędach źle, w korpo źle...

11

Odp: Praca w urzędach
leukonoe napisał/a:
piroman1981 napisał/a:

Osobiście nie widzę tam przyszłości. Jeżeli masz w sobie ambicje, lubisz wyzwania, lubisz się rozwijać zapomnij o pracy w takim miejscu.

Omg, z tego co piszecie to naprawde nie jest dobrze. To w takim razie gdzie pracować? W urzędach źle, w korpo źle...

Dla mnie w Polsce wszędzie jest źle. Poczynając od budżetówki, przez prywaciarzy, a kończąc na własnym biznesie. Zewsząd cię okradają i kłody pod nogi rzucają. Na arenie międzynarodowej Polska pokazuje się, jako zajebisty kraj, dający mieszkania, pracę obcokrajowcom, a swoim pozwalający na życie w głodzie, ubóstwie, ciemnocie. Taka jest Polska.

12

Odp: Praca w urzędach
twisted87 napisał/a:
leukonoe napisał/a:
piroman1981 napisał/a:

Osobiście nie widzę tam przyszłości. Jeżeli masz w sobie ambicje, lubisz wyzwania, lubisz się rozwijać zapomnij o pracy w takim miejscu.

Omg, z tego co piszecie to naprawde nie jest dobrze. To w takim razie gdzie pracować? W urzędach źle, w korpo źle...

Dla mnie w Polsce wszędzie jest źle. Poczynając od budżetówki, przez prywaciarzy, a kończąc na własnym biznesie. Zewsząd cię okradają i kłody pod nogi rzucają. Na arenie międzynarodowej Polska pokazuje się, jako zajebisty kraj, dający mieszkania, pracę obcokrajowcom, a swoim pozwalający na życie w głodzie, ubóstwie, ciemnocie. Taka jest Polska.

Niestety tu się zgodzę... Mam wrażenie, że obcokrajowcy mają lepiej w naszym kraju niż my.  Dla Ukraińców fundowane są studia w Polsce na prywatynch uczelniiach, a niedawno zniesiono specjalne zezwolenia na pracę dla ukraińskich studentów. Ogólnie nic nie mam do nich, ale chyba troche ich za duzo u nas.

13 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-05-08 14:52:22)

Odp: Praca w urzędach

Zawsze jest tak, ze pracy X nie podejmie się rodak, a podejmie się imigrant. Patrz Polacy z zagranicą, pierwsze prace- mak, kfc, opieka dzieci/starcy, a dopiero potem ''coś'' lepszego. To samo Ukraina, nam powoli brakuje rąk do tej niszowej pracy BO Polak nie będzie pracował, tak jest, było i będzie. Są sfery gdzie pan Zenek pijacy piwo nie pójdzie do pracy bo jemu się nie chce/ nie opłaca, a student/imigrant pójdzie. Wiec już nie szukajmy wini w emigrantach z Ukrainy bo to dosłownie ostatnie co nas powinno martwić.

14

Odp: Praca w urzędach
leukonoe napisał/a:
twisted87 napisał/a:
leukonoe napisał/a:

Omg, z tego co piszecie to naprawde nie jest dobrze. To w takim razie gdzie pracować? W urzędach źle, w korpo źle...

Dla mnie w Polsce wszędzie jest źle. Poczynając od budżetówki, przez prywaciarzy, a kończąc na własnym biznesie. Zewsząd cię okradają i kłody pod nogi rzucają. Na arenie międzynarodowej Polska pokazuje się, jako zajebisty kraj, dający mieszkania, pracę obcokrajowcom, a swoim pozwalający na życie w głodzie, ubóstwie, ciemnocie. Taka jest Polska.

Niestety tu się zgodzę... Mam wrażenie, że obcokrajowcy mają lepiej w naszym kraju niż my.  Dla Ukraińców fundowane są studia w Polsce na prywatynch uczelniiach, a niedawno zniesiono specjalne zezwolenia na pracę dla ukraińskich studentów. Ogólnie nic nie mam do nich, ale chyba troche ich za duzo u nas.

Poczekaj jak zaczną napływać do nas obcokrajowcy z Afryki uciekający przed wojnami domowymi itd. sad Żal mi jest ludzi, którzy muszą żyć w kraju ogarniętym wojną, ale u nas też są problemy i najpierw trzeba naprawić nasze "podwórko" a nie udawać św. Matkę Teresę z Kalkuty i wszystkich przygarniać.

15 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-08 15:08:19)

Odp: Praca w urzędach
leukonoe napisał/a:
piroman1981 napisał/a:

Osobiście nie widzę tam przyszłości. Jeżeli masz w sobie ambicje, lubisz wyzwania, lubisz się rozwijać zapomnij o pracy w takim miejscu.

Omg, z tego co piszecie to naprawde nie jest dobrze. To w takim razie gdzie pracować? W urzędach źle, w korpo źle...

Jak komuś zależy na posadce gdzie praca jest rutynowa i powtarzalna, gdzie ktoś nie ma poczucia że chce w życiu coś wywalczyć i się rozwijać, gdzie może w miarę swobodnie gospodarować swoim czasem jak potrzebuje w trakcie pracy wyskoczyć czasem i coś załatwić czy pójść na dłuższy urlop (wliczając bezpłatny i macierzyńskie) to może spokojnie poszukać pracy w urzędzie. Za to nikt nie podsumowuje Twoich osiągnięć, nie ma rozliczeń pracowników, premie jak są to przyznawane są zazwyczaj po kolesiowsku.

Ja mam inny charakter akurat wink i nie pasuje mi to. poza tym jestem na czasowej umowie o pracę bo na zastępstwo. Za to do korpo w życiu bym się nie pchał bo tam w większości ludziom pierze się mózgi i formuje ludzi tak że wyglądają i zachowują się jak klony a dyscyplina i stosunek do pracownika prawie jak w Policji, zapierdziel jak w obozie pracy - to jest robota dla bardziej pokornych ale nie znam nikogo kto by w korpo siedział dłużej niż 4 lata. Chociaż pensje konkretne z tego co mówią smile socjal na rodzinę dzieciaki i ubezpieczenia też ponoć bardzo wysokie

Poza tym są jeszcze firmy prywatne duże, małe średnie - tam też jest inaczej, i w to najbardziej celuję

asiek_aa napisał/a:

Siłą rzeczy pracowity i rzetelny urzędnik jest wrzucany do wora z tymi nierobami i dostajesz rykoszetem.

Tak jest - i to jest typowa dehumanizacja specyficzna dla tego zawodu wink Interesant utożsamia urzędnika z urzędem, mimo że my pracujemy na paragrafach ustaw i rozporządzeń, z którymi wcale się osobiście nie musimy zgadzać i które nie my tworzymy. Spora część pracowników twierdzi że przepisy i biurokracja raczej utrudniają życie i komplikują pracę nie tylko nam ale i obywatelom.

BORN TO BE WILD.

16

Odp: Praca w urzędach

No właśnie. Urzędy złe, korpo złe. Małe i średnie firmy? Też tego nie jestem pewna. Ogólnie jest w Polsce źle. Śmiać mi się chce, kiedy to wszem i obec ogłasza się, że Polska jest jednym z najbardziej atrakcyjnych państw dla rynku outsourcingowego. Ha ha ha. Tu wcale nie ma się czym chwalić, bo to oznacza, że naprawdę jesteśmy tanią siłą roboczą i godzimy się pracować jak niewolnicy. Za kilka lat i tak te wszystkie korpo znajdą sobie tańszą lokalizację (już znalazły właściwie np. Rumunia) i sie stad wyniosa pozostawiajac tylu ludzi bez pracy..

17

Odp: Praca w urzędach

Pracowałam swego czasu w pewnym urzedzie. Kiedy sie siedzi to sie siedzi a kiedy jest praca to jest praca.
Ja miałam caly czas cos do roboty - bylam pomocą biurową. Wiec wiadomo ze miałam sporo pracy kazdy cos chcial.

Ale rownież mialam okazje zaobserwować jako zwykly szary człowiek jak pracuja w urzedach.

Najbardziej co mnie zirytowało to chyba to jak pukam slysze proszę a tu pani urzędniczka siedzi i pilniczkiem czyści sobie pazurki.
Ok rozumiem. Nie ma nikogo to niech robi co chce ale słysząc pukanie mówiąc proszę to ten pilniczek mogłaby schować.

18 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-08 21:16:29)

Odp: Praca w urzędach
leukonoe napisał/a:

Za kilka lat i tak te wszystkie korpo znajdą sobie tańszą lokalizację (już znalazły właściwie np. Rumunia) i sie stad wyniosa pozostawiajac tylu ludzi bez pracy..

Kto w tego typu krajach uczy się języków obcych/ekonomii/finansów/marketingu i koordynuje np sprzedaż czy monitoring konkurencji? Na takich zadupiach świata jak Rumunia czy inna Tanzania to można dawać fabryki ale nie stanowiska strategiczne firm bo obsadzenie tych wymaga i dużej wiedzy i wykształcenia i myślenia.

Średnie firmy jak najbardziej, w nich jest większy luz, nie ma aż takiego drałowania ludzi i takiego wykorzystywania z tego co sam widziałem pracując i jak rozmawiam z innymi

BORN TO BE WILD.

19

Odp: Praca w urzędach

Moja żona pracowała przez 2 lata w wielkich korpo. Z jednej odeszła sama, bo nie podobała się jej w ogóle atmosfera. Typowy wyścig szczurów, pełno wszelkiej maści chamskich siusiaków-managerów, którzy w zasadzie to nie robili nic. Dopiero po tym jak odeszła firma została zreorganizowana i pozbyła się większości tych pseudo-managerów. Więc to nie jest tylko tak, że są ludzie w urzędach którzy nic nie robią a cała reszta pracuje na nich. To samo jest w wielkich korporacjach. Druga firma, zarządzana przez obcokrajowców to już była inna bajka. Świetna atmosfera, przyjacielska wręcz, zero prania mózgów. Pracy dużo, ale przynoszącej satysfakcję. Niestety firma się zwinęła.
Ja natomiast pracuje w budżetówce, ale nie w urzędzie tylko na uczelni. I oczywiście najwięcej o pensjach i pracy do powiedzenia mają Ci co nie mają o niej pojęcia. Pracownicy administracji nie mieli choćby złotówki podwyżki od 6 lat. Pensje są zamrożone i bardzo dużo osób zarabia w granicach najniższej krajowej. Ale oczywiście ludzie mają do powiedzenia, że jak na uczelni to się nic nie robi, a na koncie kokosy. Potem tacy ludzie przychodzą na staż, praktykę bo myślą, że się nie narobią, a w wakacje to będzie high life i się dziwią ile to pracy jest. W wakacje bardzo często zostaje się po godzinach, bo to wbrew pozorom w wakacje jest więcej pracy niż w roku akademickim. W roku jakoś to leci. Oczywiście są okresy gdzie nie ma totalnie nic do roboty, ale są okresy gdzie jest kilkanaście rzeczy na raz. No i my jesteśmy małą uczelnią to administracji wcale dużo nie jest. Co więcej jest jej coraz mniej bo nie zatrudnia się nowych za ludzi odchodzących np. na emerytury i obowiązki sceduje się na innych. To nie jest moim zdaniem złe. Uważam, jak większość, że urzędników powinno być znacznie mniej, ale powinni być to dobrze zarabiający fachowcy.
Mam też znajomych pracujących w urzędzie miasta i starostwie. I to nie jest wcale taki high life. Szczególnie urzędnicy "pierwszego kontaktu" siedzący w okienkach zarabiają naprawdę w okolicach najniższej krajowej, a mają najgorszą pracę. Ja bym się nie zamienił. Nie chciałbym się użerać z wszelkiej maści nizinami społecznymi nastawionymi roszczeniowo. Czasem potrafi być naprawdę nieprzyjemnie.
Generalnie podsumowując jeśli w urzędzie nie masz dobrego stanowiska to kokosów z tego nie ma. Praca jest powtarzalna i nudna, ale raczej pewna. Tylko nie ma co liczyć na kokosy, jak to sądzi "społeczeństwo". A to niezbyt dobrze świadczy o społeczeństwie, że wypowiadają się w sprawach o których nie mają pojęcia, tym bardziej że zarobki urzędników są jawne. Nie osobowo, ale widełki kto na jakim stanowisku ile zarabia są określone ustawą i każdy inteligentny może sobie to sprawdzić.

20

Odp: Praca w urzędach
M?rtainn napisał/a:

Generalnie podsumowując jeśli w urzędzie nie masz dobrego stanowiska to kokosów z tego nie ma. Praca jest powtarzalna i nudna, ale raczej pewna. Tylko nie ma co liczyć na kokosy, jak to sądzi "społeczeństwo". A to niezbyt dobrze świadczy o społeczeństwie, że wypowiadają się w sprawach o których nie mają pojęcia, tym bardziej że zarobki urzędników są jawne. Nie osobowo, ale widełki kto na jakim stanowisku ile zarabia są określone ustawą i każdy inteligentny może sobie to sprawdzić.

Dokładnie, kokosów nie ma. Wymagania są bardzo duże, a pensje w granicach najniższej krajowej. Po co ludzie się kształcą, zdobywają wyższe wykształcenie? W Innych krajach urzędnicy to tzw. klasa średnia, w Polsce - żyjąca na granicy biedy sad Ale mnie najbardziej boli podejście społeczeństwa, które twierdzi, że  urzędnicy nic nie robią, nic im się nie należy i nie powinni strajkować, walczyć o swoje!

21

Odp: Praca w urzędach

Pytanie skąd się bierze w społeczeństwie takie przeświadczenie, skoro nikt nie zarabia praktycznie tyle ile się twierdzi "na ulicy" a każdy bardziej rozgarnięty może to sobie sprawdzić. Prawda jest niestety jest też taka, że w urzędach jest dużo nieudaczników. Tak jak mówię. Dobre rozwiązanie. To mniej urzędników, ale dużo lepiej opłacanych fachowców.

22

Odp: Praca w urzędach

Nie chcę, żebyście podawali, ile zarabiacie, ale z waszych doświadczeń, obserwacji, w jakich granicach zarabiają wasi znajomi?

Pochodzę ze średniej wielkości miasta (ok 40 tyś mieszkańców) i z tego co widzę po znajomych to ich pensje oscylują w przedziale: najniższa krajowa - 1600 zł netto. Znajomi we Wrocławiu zarabiają w granicy 2000 - 2200 zł netto, ale po opłaceniu stancji niewiele zostaje. Znam też kilka osób, które zarabiają w granicach średniej krajowej, ale nie jest ich dużo.

23

Odp: Praca w urzędach

Jeśli chodzi o moich to od 2000 netto do 30 nawet. Większość w granicach 3000-4000 netto. Są też tacy jednak co zarabiają najniższą. Miasto ok. 80 tysięcy mieszkańców. Ja i żona w granicach średniej krajowej.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021