Witam drogie netkobietki w koncu zdecydowalam sie napisac o swojej przyjaciolce ktora kocham bardziej niz wlasna rodzine. Moja pryzjaciolka Irenka ma dosc swojego ojca ktorego uwaza za pasozyta. Jej ojciec ciagle oglada tylko mecze i komputer, zero spontanicznosci, zero jakiejkolwiek inicjatywy wieczny wygodnicki len oraz buc ( Ciagle klamie iz jest przepracowanty. Na zlecenie przyajciolki szpiegopwalam go w pracy robi an 3/4 etatu jako pracownik biurowy potem idzie z kumplami wedkowac badz grac w noge. A w domu klamie iz ciezko pracowal. Nie byby to problem gdyby nie fakt iz z powodu pozaru(z winy pijaka sasiada) korzystaja z domu swojej corki. Ona chce postawic ultimatum albo sie rozwioda (ojciec ma zero romantycznosci) albo ona sama go wyrzuci z domu. Ja uwazam iz ona ma prawo zadac zmiany jesli sama wziela ich pod swoj dach. Ojciec od dawna olewal jej matke czesto byly klotnie prowokowane przez niego. Byla nawet rozbierznosc pogladow politycznych ona lewice on na odwrot.On matce ciagle moralizuje, ciagle ma wieczne zadania od niej a od na co dizen zupelnie nic nie daje. Owszem jak trzeba cos zrobic fizycznego i ona go doprosi to zrobi ale jak mu cos nei wyjdzie to sie wscieknie i odejdzie.Moja przyjacioka uwaza iz ojciec nie przepada za nia. Zawsze mowi dwie baby w domu. uwaza ja za emancypantke amerykanke. Nigdy nei mogla liczyc na niego gdy ona zachorowala to on dzwonil do amtki jak ta byla na slubie swojej siostry. Oni maja tez syna ale on odszedl juz dawno po tym jak ostro poklocil sie ze swoim ojcem bo chcial grac na pianinie i flecie oraz nienawidzil sportu a ojciec kocha pilei widzial go w tradycyjnie meskim zawodzie. Doszlo do tego iz on w wieku 16 lat uciekl za granice teraz jest znanym w Niemczech pianista Wiadomo nie jej sprawa ale teraz Bogiem jest moja przyjaciolka bo to ona ma peiniadze i daje im dach nad glowa. Ojcu planuje oddac cala kase jaka w nia wlozyl a potem papa. Ggdy mialam problemy(rowniez te mega powazne) to zawsze moglam na nia liczyc, teraz ona moze liczyc na mnie. Trudna decyzja ale matka raczej jej nie opusci poniewaz kocha corke. Corka powoli otwiera jej oczy. Jej matka dotad nei moze uwierzyc iz on klamal ze jest przepracowany(prawie 2 etaty i grosze). Dostawal zawsze regularnie obiadki zawsze wszystkow wyprane,wyprasowane sprzatane meiszkanie 3 razy w tygodniu meiszkanie doslownie wszystkoa z po obcinane paznokcie i myte nogi. On nie robil doslownie nic no moze poza goleniem sie i jak wspomnailam okresowymi (raz na pol roku - rok) robotami fizycznymi
Podobne tematy
Myślę, że twoja przyjaciółka nie ma prawa czegokolwiek żądać od swoich rodziców, ani niczego im narzucać. Są dorośli i odpowiedzialni za swoje życie. Wszelkie próby ingerencji wyglądają jak ubezwłasnowolnienie. Gdyby ona znalazła się w analogicznej sytuacji, gdyby musiała przenieść się do rodziców, a oni nagle zaczęli by wymagać od niej, by żyła tak, jak oni chcą, to czy czuła by się dobrze? Zaraz byłoby larum, że rodzice nie akceptują faktu, iż jest dorosła itp. itd. etc.
Nie powinna się też wtrącać w sprawy małżeńskie swoich rodziców. Oni już wybrali - kilkadziesiąt lat temu - i skoro trwają w tym nadal, to znaczy, że chcą. Gdyby nie chcieli, to by się rozeszli.
Przyjaciółka ma problem: żyje cudzym życiem. Może powinna bardziej skupić się na sobie, zamiast na rodzicach? Ma jakieś hobby, pracę, związek itp.?
Chyba za malo napisalam. jej ocjciec probuje caly casz ja rzadzic. Ona wcale nie musi dac im lokum wystarczy zasadzone alimenty i wyladuja w jakims przytulku. Ale ona kocha matke. Gdyby on byl jak powietrze to prosze bardzo. To nie bylo by problemow.Ja ja doskonale rozumiem znam jej sytuacje znam ich rodizcow. Nie raz tam bylam. On probowal mnie nie raz wyrzucic poniewaz corka psula sie wedlug niego wedlug mnei przejrzala na oczy i postawila na swoim tj ubierala sie jak chce wybrala to czym sie interesuje a nie to co chce jej ojciec. On by chcial by ona byla posluszna lalke bez wlasnego ja. Ktora bys kakala wokol niego tak jak to robila jego matka.
Ja widzę tu kilka różnych spraw:
- relacje matki z ojcem
- relacje córki z ojcem
- kwestia zamieszkania rodziców z córką.
O ile zrozumiałe jest dla mnie, że może nie chcieć ojca pod swoim dachem, skoro ojciec nie okazuje jej należytego szacunku, o tyle nie powinna swojej pozycji wykorzystywać do wpływania na matkę i ZMUSZENIA jej, żeby podjęła decyzję taką, jaką córka uważa za słuszną, bo to nie jej rzeczą jest decydowanie o małżeństwie mamy tak samo jak nie rzeczą jej rodziców byłoby decydowanie o jej związku.
Ale odejscie ojca, nie ma co ukrywac, jest rownoznaczne z roztsaniem sie z nim poniewaz on nie ma gdzie mieszkac. To jest tokryczny zwiazek wszyscy jej znajomi chca by ona od niego odeszla. Ba z tego powodu ona stracila swoja przyjaciolke poniewaz on to na niej wymusil. To dla jej dobra.
Moja przyjaciolka miala znow z nim spiecie poniewaz znow czepil sie jej sposobu zycia. Znow probowal naurzucic jej styl zycia jak sie ma ubierac znow zabral jej telefon i wydzwanial do jej kolezanki iz nie zyczy sobie by zadawala sie z jego corka. Dostal od niej ultimatum albo przestanie sie tak zachowywac albo wylatuje. On powiedzial jej wlasnego ojca wyrzucasz dziwko. Ona nie jestes juz moim ojcem cale zycie mi zniszczyles.
Matka nadal jest zapatrzona w swojego ojca jednak powoli cos do niej dociera. Jesli amtka sie z tym nie pogodzi to ejst corka na nia nei wplynie to bedzie neipotrzebnie ciepiec.