netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

16 odpowiedzi3 648 wyświetleńzałożony przez kahahy, 24.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez kahahy (2015-04-24 11:53:16)

Temat: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Witam.
Potrzebuję porady..
Mój chłopak z którym jestem prawie pięć lat od niedawna zaczął pracować ponieważ zbiera na motor. Nie podobało mi się ,że chce go kupić ale napisałam na tym forum o moich poglądach i użytkownicy uświadomili mi to ,że nie powinnam mu tego zabraniac bo nie jestem z nim ani zareczona ani po ślubie..itd. Jakby ktos chciał poznać tę historie szczegółowo, to moze zobaczyć u mnie ten wątek.

Przechodząc do rzeczy...okazało się,że w ten weekend on z tatą chce jechać po ten motor i chce mnie zabrać ze sobą. Ucieszyłam się. Ale za chwile zaczełam analizować..i doszłam do wniosku,że kiedy ja proponuję aby pojechać na wycieczke to albo nie ma czasu albo nie ma na benzynę. Ale jeśli chodzi o jego potrzeby,że ma cos załatwić albo mu sie zachce gdzieś pojechać to wtedy ma na benzyne ,czas i w ogóle. (oczywiscie kiedy z nim rozmawiam to mowi ,ze znowu sobie cos wymyslam i pojedziemy jak zaplanujemy wczesniej ale to tylko takie gadanie)Bardzo mi się zrobiło przykro..
tym bardziej ,ze ja jestem bardzo wrażliwą osobą.
W zeszyłm roku kłóciliśmy się często bo kilka razy zdarzyło się,że on nie odzywał się do mnie od 3 dni do nawet tygodnia bez jasnego powodu. Powiedziałąm,ze mi sie to nie poodoba i jak sie to powtorzy inaczej bedziemy gadać. Było dobrze przez jakies pol roku..az do zeszłego poniedziałku. Obiecał mi,że spotkamy sie w tygodniu po jego pracy.. i nic cisza. Zawsze dzwonił do mnie chocby w czasie przerwy w pracy.. a teraz sie az do dziś nie odzywał bo dzisiaj rano nagle zadzwonił z tą propozycją zeby jechać po ten motor w góry...a nieodzywanie sie wytlumaczył tak "omg, raz sie nie odezwe i juz robisz afere, zmeczony jestem, pozno wracam z pracy"..a przeciez umawialismy sie ze przeplyw  informacji musi byc w zwiazku i powinien codziennie dzwonic do mnie.
  Ja powiedzialam ,ze nie wiem..najpierw musimy dzisiaj porozmawiać i nie obchodzi mnie czy on bedzie dzis po pracy zmeczony czy nie..ma sie stawić. Powiedział,że ok.
Ogólnie moja mama ma na mnie duży wpływ kłócimy sie praktycznie cały czas, szczególnie przez mój związek. To nie jest tak ,ze go nie lubią bo go uwielbiają kiedy jest  u mnie to siedzi u nich i czasem u mnie..ale jak on robi takie akcje, jak opisałam wyżej to moja mama sie wkurza na mnie, ze ona to by z nim juz dawno zerwała, ,ze sie oszukuję i jestem glupia, naiwna.....,że on mnie traktuje jakbym była na zawołanie, w dupie ma moje uczucia i mną MANIPULUJE ....  Jedzie mnie i jego równo. Do tego moj tata nie ma swojego zdania tylko takie jak matka. I nie moge mu nic powiedzieć nawet w tajemnicy bo on zaraz gada jej i ona przychodzi i krzywo patrzy na mnie i mnie wyzywa. I cały czas mnie obgaduja..wyglada to tak,ze mama nastawia tate przeciwko mnie.
Wkurza mnie to.
Ale jak jest temat naszych klotni z chlopakiem, przy moim chlopaku, to na niego nic złego nie powie tylko mnie oczernia przed nim. A kiedy ja mowie mu na osobności jak na niego jedzie to mi nie potrafi uwierzyć..
Mama nawet mi nie pozwala jechać z chłopakiem na wakacje, zawsze jezdzimy z rodzicami bo twierdzi ,że powinnamm sie szanować. Kiedyś powiedziala ze dopoki nie zdam matury bo jak zajde w ciaze to mi nie pomoze,zgodzilam sie. Jak zdałam to wymyśliła ,że po studiach..skończyłam studium w tym roku..to powiedziala zebym sobie znalazła prace bo jestem jeszcze gowniara i poki mieszkam z nia to ma prawo mi zabraniać. Jak znajde prace to wiadomo ze nici z wakacji  .Szukam pracy ale to nie takie proste jak sie nie ma znajomosci.... Twierdzi też ,że powinnismyn być zareczeni,zeby jezdzic na wakacje, spac w jendym lozku i inne te rzeczy a co jeśli ja nie chce sie zareczaac i brac slubu? Dzisiaj mi kazała iśc do psychologa bo jestem pojebana. Tak włąśnie powiedziała.
Ale to jeszcze nic w porownaniu z tym co czesto na mnie mowi. Czuje ,ze nie mam wsparcia od nikogo. Mama mi miesza w głowie..mój chłopak też to mi nie raz mówił. Tylko komu ja mam wierzyc...wlasnej mamie czy chlopakowi ,który moze wykorzystuje to ze tak jest
zeby móc mna dalej manipulować, zebym nie sluchala mamy...
Na prawde cierpie, jest mi ogromnie przykro i nie wiem co ja mam zrobić.. ze mna jest na prawde coś nie tak przez nich wszystkich...nie moge być sobą i myśleć po swojemu bo zadreczam sie tym co oni robią u mówią ;( czesto pragne uciec gdzies daleko.

* Jechać z nim w te góry ? * Czy ja sie oszukuje?*Czy to co opisałam jest normalne?*Co robić?*Czy on mna manipuluje i jestem glupia?

Pomocy

2 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2015-04-24 12:09:55)

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Witaj kojarzę tą  historię z motorem,  Ty rzeczywiście jesteś bardzo wrażliwa i szukasz dziury w całym. Z tego co piszesz to ja tu wnioskuję że bardziej manipuluje Tobą matka nie chłopak.

Ale zrozum chłopak też człowiek! ma prawo być zmęczony, ma prawo do stawiania sobie celów w życiu i dążenia do nich(zakup motoru np.) Nie pojmuję dlaczego matka każe Ci z nim skończyć.. jaki ma ku temu powód..? Urażona duma księżniczki bo śmiał nie zadzwonić po pracy?

Powinnaś popracować nad sobą, nad swoją niezależnością i umiejętnością samodzielnego podejmowania decyzji. Jakiekolwiek one nie będą , to będą Twoje. Człowiek uczy się na błędach i to najlepsza szkoła życia oczywiście, zdanie matki możesz rozważyć  choćby z szacunku do niej i jej większego doświadczenia. Ale miej swój rozum bo nie masz już 15 lat.

Dlaczego byś miała z nim nie jechać po ten motor?? Bo duma Ci nie pozwala? Czy chcesz się odegrać?

Dopóki będziesz pokazywała mamie że jesteś słaba i nie potrafisz samodzielnie podejmować decyzji, będzie to wykorzystywała wywierając na Tobie maksymalny wpływ i nacisk. Nie spowiadaj się z każdego szczegółu Waszego związku matce. Jesteś dorosła więc przyzwyczajaj rodziców do otrzymywania informacji o Twoich postanowieniach.

3 Ostatnio edytowany przez kahahy (2015-04-24 12:17:04)

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Faktycznie duma mną czesto kieruje, ale przede wszystkim dlatego,że znowu bede wysłuchiwać od mamy,że jestem naiwna czy co tam jeszcze wymyśli...
A ja chyba tez nie chce,żeby tak o mnie źle myślała. Analizuję wszystko bardzo szczegółowo dlatego ,że boje się porażki, nie chce nic pominąć, żeby potem nie żałować i wypominac sobie ,że mogłam się zastanowić kilka razy.  Nie chce zostać skrzywdzona przez chłopaka tylko dlatego ze czegos nie zauwazylam a prawdopodobnie mamusia miala racje jak mi radziła bo jest bardziej doswiadczona...., ale rownie zalezy mi aby uratować ten związek.

4

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy
kahahy napisał/a:

Witam.
Potrzebuję porady..
Mój chłopak z którym jestem prawie pięć lat od niedawna zaczął pracować ponieważ zbiera na motor. Nie podobało mi się ,że chce go kupić ale napisałam na tym forum o moich poglądach i użytkownicy uświadomili mi to ,że nie powinnam mu tego zabraniac bo nie jestem z nim ani zareczona ani po ślubie..itd. Jakby ktos chciał poznać tę historie szczegółowo, to moze zobaczyć u mnie ten wątek.

Przechodząc do rzeczy...okazało się,że w ten weekend on z tatą chce jechać po ten motor i chce mnie zabrać ze sobą. Ucieszyłam się. Ale za chwile zaczełam analizować..i doszłam do wniosku,że kiedy ja proponuję aby pojechać na wycieczke to albo nie ma czasu albo nie ma na benzynę. Ale jeśli chodzi o jego potrzeby,że ma cos załatwić albo mu sie zachce gdzieś pojechać to wtedy ma na benzyne ,czas i w ogóle. (oczywiscie kiedy z nim rozmawiam to mowi ,ze znowu sobie cos wymyslam i pojedziemy jak zaplanujemy wczesniej ale to tylko takie gadanie)Bardzo mi się zrobiło przykro..
tym bardziej ,ze ja jestem bardzo wrażliwą osobą.
W zeszyłm roku kłóciliśmy się często bo kilka razy zdarzyło się,że on nie odzywał się do mnie od 3 dni do nawet tygodnia bez jasnego powodu. Powiedziałąm,ze mi sie to nie poodoba i jak sie to powtorzy inaczej bedziemy gadać. Było dobrze przez jakies pol roku..az do zeszłego poniedziałku. Obiecał mi,że spotkamy sie w tygodniu po jego pracy.. i nic cisza. Zawsze dzwonił do mnie chocby w czasie przerwy w pracy.. a teraz sie az do dziś nie odzywał bo dzisiaj rano nagle zadzwonił z tą propozycją zeby jechać po ten motor w góry...a nieodzywanie sie wytlumaczył tak "omg, raz sie nie odezwe i juz robisz afere, zmeczony jestem, pozno wracam z pracy"..a przeciez umawialismy sie ze przeplyw  informacji musi byc w zwiazku i powinien codziennie dzwonic do mnie.
  Ja powiedzialam ,ze nie wiem..najpierw musimy dzisiaj porozmawiać i nie obchodzi mnie czy on bedzie dzis po pracy zmeczony czy nie..ma sie stawić. Powiedział,że ok.
Ogólnie moja mama ma na mnie duży wpływ kłócimy sie praktycznie cały czas, szczególnie przez mój związek. To nie jest tak ,ze go nie lubią bo go uwielbiają kiedy jest  u mnie to siedzi u nich i czasem u mnie..ale jak on robi takie akcje, jak opisałam wyżej to moja mama sie wkurza na mnie, ze ona to by z nim juz dawno zerwała, ,ze sie oszukuję i jestem glupia, naiwna.....,że on mnie traktuje jakbym była na zawołanie, w dupie ma moje uczucia i mną MANIPULUJE ....  Jedzie mnie i jego równo. Do tego moj tata nie ma swojego zdania tylko takie jak matka. I nie moge mu nic powiedzieć nawet w tajemnicy bo on zaraz gada jej i ona przychodzi i krzywo patrzy na mnie i mnie wyzywa. I cały czas mnie obgaduja..wyglada to tak,ze mama nastawia tate przeciwko mnie.
Wkurza mnie to.
Ale jak jest temat naszych klotni z chlopakiem, przy moim chlopaku, to na niego nic złego nie powie tylko mnie oczernia przed nim. A kiedy ja mowie mu na osobności jak na niego jedzie to mi nie potrafi uwierzyć..
Mama nawet mi nie pozwala jechać z chłopakiem na wakacje, zawsze jezdzimy z rodzicami bo twierdzi ,że powinnamm sie szanować. Kiedyś powiedziala ze dopoki nie zdam matury bo jak zajde w ciaze to mi nie pomoze,zgodzilam sie. Jak zdałam to wymyśliła ,że po studiach..skończyłam studium w tym roku..to powiedziala zebym sobie znalazła prace bo jestem jeszcze gowniara i poki mieszkam z nia to ma prawo mi zabraniać. Jak znajde prace to wiadomo ze nici z wakacji  .Szukam pracy ale to nie takie proste jak sie nie ma znajomosci.... Twierdzi też ,że powinnismyn być zareczeni,zeby jezdzic na wakacje, spac w jendym lozku i inne te rzeczy a co jeśli ja nie chce sie zareczaac i brac slubu? Dzisiaj mi kazała iśc do psychologa bo jestem pojebana. Tak włąśnie powiedziała.
Ale to jeszcze nic w porownaniu z tym co czesto na mnie mowi. Czuje ,ze nie mam wsparcia od nikogo. Mama mi miesza w głowie..mój chłopak też to mi nie raz mówił. Tylko komu ja mam wierzyc...wlasnej mamie czy chlopakowi ,który moze wykorzystuje to ze tak jest
zeby móc mna dalej manipulować, zebym nie sluchala mamy...
Na prawde cierpie, jest mi ogromnie przykro i nie wiem co ja mam zrobić.. ze mna jest na prawde coś nie tak przez nich wszystkich...nie moge być sobą i myśleć po swojemu bo zadreczam sie tym co oni robią u mówią ;( czesto pragne uciec gdzies daleko.

* Jechać z nim w te góry ? * Czy ja sie oszukuje?*Czy to co opisałam jest normalne?*Co robić?*Czy on mna manipuluje i jestem glupia?

Pomocy

Mnie się wydaje , że Ty masz za dużo czasu i brak własnego życia .
Co do wyjazdów - po pierwsze jak się proponuje wycieczkę to się za nią również płaci - kwestia dogadania czy po połowie lub w innej konfiguracji.
Zacznij traktować chłopaka jako dobro w Twoim życiu i cieszyć się , choćby z propozycji byś jechała z nimi.
Uważam że nie masz prawa nakazywać, zakazywać , zarządzać jego kasą ("kiedy ja proponuję aby pojechać na wycieczke to albo nie ma czasu albo nie ma na benzynę").. jego kasa jego sprawa .. jak chce coś wydać na Ciebie to jego gest.. i wola .
Nie chcę Cię krytykować , raczej jako doświadczenie i dobra radę to potraktuj- ja jestem w związku 6 lat , razem mieszkamy , mmay wspólny dom i wiele obowiązków.. a i tak uzgadniamy kto co , na co - mój facet ma swoje pieniądze i swoje zobowiązania ... ja także . On nie może mi zaglądać do portfela i ja jemu... oczywiście wspólne obowiązki są bezdyskusyjne.
Tak więc, poszukaj pracy, hobby .. buduj swoje życie , interesujące i szczęśliwe... a nie rozdrapuj co robi lub nie chłopak. Może i wtedy się Wam lepiej ułoży...

5

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Być może opisałaś siebie lepiej we wcześniejszym wątku, którego nie do końca czytałam- przyznaje się bez bicia. Oprę się na tym poście.

Więź z rodzicami jest potrzebna zawsze, nie przeczę sama mam hiper relacje. Ale tak zdroworozsądkowo - jakim prawem Twoja mama robi bajzel na Twoim podwórku? W sensie masz już 20+ lat = masz już trochę oleju w głowie. Jak widzisz, że sprzeczacie się co chwilę o faceta ( może jesteś jedynaczką i boi się Ciebie ''stracić'') to po co dawkować jej wiadomości, których efektem jest kłótnia i tak naprawdę tylko Ty będziesz chodzić i nosić złość w sobie. Może zacznij dawkować jej wieści, jak coś się psuje w relacji Ty-facet, odpowiedz nijak ''jest ok'', nie wdawaj się w jakieś tłumaczenia. Tata ma lipę bo jest miedzy młotem a kowadłem,  wyjdź z nim na piwo raz czy dwa pogadacie o przysłowiowej ''dupie maryny'' na neutralnym gruncie to może sam coś powie od siebie.
A co do Twojej wrażliwości? w/g mnie szukasz dziury w całym. Chłopak pracuje, pewnie nie raz nie dwa pada na twarz, a Ty siedzisz w domu i rozmyślasz o zawartości powietrza w powietrzu. Jak się nie odezwie BAM zadyma. Mam wrażenie, że wybija 18.00 a Ty siedzisz przed telefonem z myślą ''odezwie się czy nie odezwie'', weź znajdź sobie hobby, zabij te kilka godzin w ciągu dnia.

Z drugiej strony próbowałaś wbić się w jego buty? Stań tak z boku i popatrz na siebie. Chłopak zaprasza/proponuje wspólny zakup jego wymarzonego (póki co) motocykla, to czemu miała byś nie brać w tym udziału? Skoro jesteś jego panną? Chłopak jest pasjonatem, lubi to. Może chce Ci zaszczepić/ pokazać ten jego świat, żebyś go lepiej rozumiała. Nie musisz udawać i skakać pod niebiosa na hasło ''moto'' ALE chociaż byś się postarała zrozumieć jego pasję.

6

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy
asiek_aa napisał/a:

( może jesteś jedynaczką i boi się Ciebie ''stracić'')

Jestem jedynaczką ale mnie i każdemu w koło powtarza ,ze chciałaby,zebym sie  już wreszcie wyprowadziła. Kiiedyś nawet powiedziala ,ze specjalnie mnie zle traktuje,żeby to szybciej nastapiło.

asiek_aa napisał/a:

to po co dawkować jej wiadomości, których efektem jest kłótnia i tak naprawdę tylko Ty będziesz chodzić i nosić złość w sobie. Może zacznij dawkować jej wieści, jak coś się psuje w relacji Ty-facet, odpowiedz nijak ''jest ok'', nie wdawaj się w jakieś tłumaczenia.

Tak będzie trzeba zrobić... tylko kiedy pojawia sie jakas trudna sytuacja to nie mam do kogo iść sie zwierzyć jak nie wiem co zrobić .

asiek_aa napisał/a:

Tata ma lipę bo jest miedzy młotem a kowadłem,  wyjdź z nim na piwo raz czy dwa pogadacie o przysłowiowej ''dupie maryny'' na neutralnym gruncie to może sam coś powie od siebie.

Z nim sie nie da isc na piwo..jakby sie matka dowiedziala to by przeciez niezla jazda była. A juz probowalam wiele razy z nim gadać ale on zawsze idź do matki, ja nie wiem, rób sobie co chcesz. On żadko interesował sie moim zyciem mimo ze mieszkamy w tym samym domu wiec relacje sa słabe.


asiek_aa napisał/a:

A co do Twojej wrażliwości? w/g mnie szukasz dziury w całym. Chłopak pracuje, pewnie nie raz nie dwa pada na twarz, a Ty siedzisz w domu i rozmyślasz o zawartości powietrza w powietrzu. Jak się nie odezwie BAM zadyma. Mam wrażenie, że wybija 18.00 a Ty siedzisz przed telefonem z myślą ''odezwie się czy nie odezwie'', weź znajdź sobie hobby, zabij te kilka godzin w ciągu dnia.

Tez mi sie wydaje ,ze czasem szukam dziury w calym ale to przez matke, która ciagle lazi mowi ze sie oszukuje. Co do tego ,ze siedze i nic nie robie to nie rpawda, bo mam hobby i wychodze z domu chocby na rower czesto sama jak chlopaka nie ma. Ale kiedy wracam zdaje sobie sprawe ze on nie dzwonił itd..i wtedy przychodzi czas na analizowanie czemu i nerwy.

asiek_aa napisał/a:

Z drugiej strony próbowałaś wbić się w jego buty? Stań tak z boku i popatrz na siebie. Chłopak zaprasza/proponuje wspólny zakup jego wymarzonego (póki co) motocykla, to czemu miała byś nie brać w tym udziału? Skoro jesteś jego panną? Chłopak jest pasjonatem, lubi to. Może chce Ci zaszczepić/ pokazać ten jego świat, żebyś go lepiej rozumiała. Nie musisz udawać i skakać pod niebiosa na hasło ''moto'' ALE chociaż byś się postarała zrozumieć jego pasję.

Wlasnie na poczatku jedna część mnie bardzo sie ucieszyla,ze jedziemy. A druga część mnie zaczeła rozkminiać ...

7 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-04-24 13:23:10)

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Nie obrażając Twojej rodziny coś mi się zdaje, że Twoja mama to lepsze ziółko niż moja teściowa.

Jedynaczka- jakoś wydaje mi się ekstremalnie dziwnym, że mama jest dla Ciebie nie miła. Może siądź i zastanów się jak reagować na takie coś. Szczerze szkoda zdrowia na kłótnie. Mamy ( charakteru) już nie zmienisz, więc może zagraj inteligentnie i nie pyskuj, tylko ''tak mamo'' ''masz racje mamo'' ''zapewne tak jest'' etc. chodzi mi o to, że wytrącisz jej oręże z ręki jak będziesz przytakiwać bez kłótni. A to co mówisz, a to co myślisz mogą być dwa różne światy. Chodzi mi tylko o spokój w domu.

Tato- yhh no ten typ tak ma. Może popracuj nad więzią nie na stopie ''tato doradź mi w związku'' a jako kumpla. Nie wiem, wybierzcie się razem do castoramy wink

Za brak hobby - przepraszam tylko założyłam. To dodaj sobie zajęć rower, no nie zawsze się sprawdza (deszcz, zima) więc odkurz jakieś kontakty z koleżankami. Żebyś poczuła, ze czasami Tobie brakuje godzin w dobie na ogarnięcie dnia.

Pogaduchy- od czego masz chłopaka? Tym bardziej jeżeli problem dotyczy Was, nie ma NIC lepszego jak dobra pogaducha. Tylko szczera, bez sarkazmów, bez podkładania sobie kłód pod nogi. Jesteście ze sobą już jakiś czas. Wyłącz emocje/ włącz zdrowy rozsądek i przeanalizuj czy chcesz z nim budować przyszłość, etc?. Jak tak- to z nim pogadaj. Może nie wylewnie na początku, ale kurcze no po to się spotykacie, żeby polegać na sobie i budować jakąś przyszłość. Żeby się waliło, paliło Wy macie być dla siebie podporą, to kiedy zaczniecie budować fundamenty pod to zaufanie jak nie teraz? nie masz 15 lat, rozsądek jest na swoim miejscu, więc gdzie problem?
A zamartwianie się czy zadzwonił/ napisał. Daj sobie i jemu trochę oddechu od związku. Ja mam tak że rozmawiamy intensywnie i nagle przychodzi okres gdzie widzimy się tylko rano i wieczorem na zasadzie ''cześć'' i nikt nikomu nie robi wyrzutów bo za chwile wraca norma.

a na koniec Wlasnie na poczatku jedna część mnie bardzo sie ucieszyla,ze jedziemy. i TEGO się trzymaj. Nie daj sobie skakać po głowie, nie martw się ''co ludzie powiedzą''. Ludzie już mieli swoje życie- popili, poszaleli, wydurniali się, popełniali błędy. TERAZ Twoja kolej, rad możesz słuchać, ale to Twoje życie, Twoje zasady, Twoje morale.

8

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Droga kahahy,

Sprawdz czy do Twojej mamy nie pasuja opisane tu objawy:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_chwiejna_emocjonalnie_typu_borderline

Jakkolwiek jednak problem Twojej mamy sie nie nazywa, w Twoim interesie jest jak najszybsze usamodzielnienie sie. Masz znikomy wplyw na jej zdrowie psychiczne, natomiast w Twoich rekach lezy zadbanie o wlasne. A na 99% tez potrzebujesz dlugoterminowej terapii. Tak jak kazdy, kto mial pecha wychowywac sie slyszac od rodzica ze jest 'pojeb**y'. Najprawdopodobniej Twoja mama nie miala lepiej jako dziecko. W tym przypadku pierwsze pokolenie, które zdecyduje sie leczyc, ratuje przed podobnym losem nastepne.

9

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Tutaj dziewczyny bardzo dobrze Ci pomagają, ale dla mnie jest dziwne jedno zdanie:

kahahy napisał/a:

od niedawna zaczął pracować ponieważ zbiera na motor.

Nie do końca rozumiem. Zaczął pracować co dopiero, gdy zaczął zbierać na motor. Czy po prostu zaczął ciężej pracować/znalazł dodatkową pracę?

10

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy
Nektarynka53 napisał/a:

Tutaj dziewczyny bardzo dobrze Ci pomagają, ale dla mnie jest dziwne jedno zdanie:

kahahy napisał/a:

od niedawna zaczął pracować ponieważ zbiera na motor.

Nie do końca rozumiem. Zaczął pracować co dopiero, gdy zaczął zbierać na motor. Czy po prostu zaczął ciężej pracować/znalazł dodatkową pracę?

Zaczął swoją pierwszą pracę , kórej długo szukał. Dlatego żeby dorobić na ten motor sobie z tego co mówił . Bo on od 12r.ż. jeździł na skuterze ale się zaczął psuć bo to chińskie wiec stwierdził,ze pora kupić coś mocniejszego.

11

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Skoro sama widzisz, ze z Twjej mamy, to zadna przyjaciółka do pogadania o problemach, to po co jej o tym wszystkim mówisz narażając siebie na te wszystkie warczenia i obrazy z jej strony? Jeśli ja mam problem z chłopakiem, czy sie pokłóciliśmy, to odwiedzając rodziców w domu ani slowem się nie przyznam, że coś jest nie tak. Mówię, że wszystko w porządku i zmieniam temat na neutralny. To, co jest między nami, zostaje między nami, kłótnie, obrażania się, itp. Nie masz koleżanek ani przyjaciółki, z którą mogłabyś pogadać? Może nawet przez internet?
Jedź z chłopakiem w góry. Piszesz, że on nie ma czasu dla Ciebie, bo pracuje, bo zmeczony, ale jak zaprosił Cię na wyjazd, to zamiast się ucieszyć, że spędzicie razem czas, to wymyślasz jakieś głupkowate preteksty, żeby nie pojechać. A mamie powiedz, że jesteś już dorosła i nie musi Ci patrzeć przez ramię czy się będziesz seksić z chłopakiem czy nie.

12

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy
duszyczka napisał/a:

Skoro sama widzisz, ze z Twjej mamy, to zadna przyjaciółka do pogadania o problemach, to po co jej o tym wszystkim mówisz narażając siebie na te wszystkie warczenia i obrazy z jej strony? Jeśli ja mam problem z chłopakiem, czy sie pokłóciliśmy, to odwiedzając rodziców w domu ani slowem się nie przyznam, że coś jest nie tak. Mówię, że wszystko w porządku i zmieniam temat na neutralny. To, co jest między nami, zostaje między nami, kłótnie, obrażania się, itp. Nie masz koleżanek ani przyjaciółki, z którą mogłabyś pogadać? Może nawet przez internet?
Jedź z chłopakiem w góry. Piszesz, że on nie ma czasu dla Ciebie, bo pracuje, bo zmeczony, ale jak zaprosił Cię na wyjazd, to zamiast się ucieszyć, że spędzicie razem czas, to wymyślasz jakieś głupkowate preteksty, żeby nie pojechać. A mamie powiedz, że jesteś już dorosła i nie musi Ci patrzeć przez ramię czy się będziesz seksić z chłopakiem czy nie.

No ja nie mam za wielu koleżanek bo powyjezdzaly na studia i rzadko się z nimi widze i tez nie kazdej ufam zeby sie tak zwierzać.
Z mamą zawsze gadałam bo z nią mieszkam i to nie bylo takie proste  ukrywać coś przed nią i nic jej nie mówić jak sie cos zdarzylo, ona zawsze wyczuwa i tak ciśnie zeby sie dowiedzieć i ja w koncu ulegam. A od wczoraj przestałam jej udzielać informacji to normanie jakby szału dostała...wymyśla jakies nieprawdziwe rzeczy zeby sie w te sposob dowiedzieec ode mnie jak jest, jakies takie gierki.. masakra. Nerwice mam przez nia jakas. Powiedzialam,ze jestem juz dorosla sama sb bede decydowac czy jade w te gory czy nie , zeby sie nie martwiła bo ja jestem rozważna, to ona na to ,że jest nie zadowolona, ze moj chlopak nawet jej nie zapytał o zdanie czy ona mnie tam z nim puści , ze ma nadzieje ze rodzice jego z nami pojada i t d . Załamałam sie.

13

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Nie drzyj kotów z matką, po prostu informuj ją, że wychodzisz i o której wrócisz, po to żeby się nie martwiła. Nie musisz jej się spowiadać ze wszystkiego jeśli nie masz w niej wsparcia. Niestety, niektórym rodzicom trudno przychodzi pogodzenie się z faktem, że dzieci stają się dorosłe i mają prawo decydować o swoim życiu.
Nie doczytałam w którym momencie zdecydowałaś się jednak na wyjazd z chłopakiem po ten motocykl, ale dobrze zrobiłaś.
Jedź, nie rób fochów, ciesz się jego szczęściem i nie susz mu w tym momencie głowy o to jak Cię Twoim zdaniem zaniedbuje - to nie miejsce i czas.
Zgadzam się z chceuciekacstad, że trochę osaczyłaś chłopaka i sprawiasz wrażenie, jakbyś nie miała innych fajnych rzeczy do zrealizowania po za kontaktem i kontrolowaniem chłopaka.
Powracając do Twoich trudnych relacji z mamą, musisz liczyć się z tym, że dopóki mieszkasz w ich domu i jesteś na ich utrzymaniu, powinnaś przestrzegać ogólnych zasad panujących w Waszej rodzinie i niestety zdać sobie sprawę, że jesteś od nich zależna, choćby bytowo.
Jednak na spokojnie i konsekwentnie zacznij przygotowywać matkę na to, że o wielu sprawach decydujesz sama, choćby o wyjściu na piwo.
Możesz liczyć się jednak z konsekwencjami, gdyby np. przynieśli Cię potem nieprzytomną.
Na wakacje powinnaś sobie zarobić i wyjechać informując krótko rodziców dokąd.

14

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Szczerze? Moim zdaniem Ty się nie umiesz zdecydować. Chcesz być traktowana jak dorosła, ale zachowujesz się dalej jak dziecko. Chcesz, żeby mama nie wyrażała jakiejś tam opinii o chłopaku/nie krytykowała Cię, że z nim jesteś, ale sama - jeśli jest problem - lecisz jej o tym opowiadać. Czyli Ty jako dziecko wypłakujesz się mamusi, a mamusia jako mamusia - wyraża swoje zdanie, co by zrobiła, czego nie. Rozumiem, że problemu by nie było, gdyby w każdej sytuacji Ci przytakiwała? wink
Z wakacjami to samo - mama Cię nie puszcza na wakacje. Hm hm. Skoro prosisz o pozwolenie, to chyba ma prawo odmówić? Zarób, nie proś i poinformuj - zachowasz się jak dorosła, zgoda mamy nie będzie Ci potrzebna.

A co do chłopaka - czytałam Twój poprzedni wątek, czytałam ten. Tak bez owijania w bawełnę, bo mam mało czasu: Ty padnij na kolana i mu dziękuj, że z Tobą wytrzymuje. big_smile Nie znam Was, nie wiem, jak jest, odnoszę się tylko do tego co napisałaś. Z boku to wygląda tak: siedzi księżniczka, rzuca żądaniami na prawo i lewo, testując, ile facet dla niej zrobi. Jak nie zadzwoni, a dzwonił wcześniej - obraza majestatu. Księżniczka nie chce motoru, a facet dalej chce. No jak śmiał nie przedłożyć jej zdania na swoje własne. Chłopak księżniczki nie zabrał jej na wycieczkę, tak jak sobie życzyła, bo nie miał pieniędzy, pieniądze przeznaczył na motor i wyjazd po niego. No niedopuszczalne! Nie spełnić wymagań księżniczki? Księżniczka manipuluje, nazywając to eufemistycznie "testowaniem" i uważa, że ma do tego prawo. Księżniczka żąda, żąda, żąda i chce być pępkiem świata. Chłopak może mieć tylko takie pragnienia, które są zbieżne z pragnieniami księżniczki.

Rada? Przejrzyj na oczy, bo on zrobi to pierwszy.

15 Ostatnio edytowany przez kahahy (2015-04-26 21:19:05)

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Pojechałam z nim po ten motor, kupił go i ku mojemu zaskoczeniu jest na prawdę ładny. Pomogło też trochę kiedy porozmawialam z JEGO rodzicami, wyznałam im się o niego martwie no i oni mnie pocieszyli ,bo tez sie martwią no ale sam sobie zarobił i mowi ze jest rozwazny i bedzie uwazal. Na tym sie skonczylo i mam nadzieje, ze jego słowa sie pokryją z czynami.

Co to mojej mamy , oczywiście nic sie nie zmieniło..jeszcze przed samym wyjsciem mnie zniechęcała co uważam już całkowicie za beznadziejnie głupie...bo musialam wstać bardzo wczęsnie rano,przygotowałam się , byłam już konkretnie umówiona bo chłopak po mnie podjechał samochodem takze wyszłam bez słowa. (Jak wróciłam z chłopakiem to nagle inna kobieta..wesola pytala nas jak bylo itd., ale ona jest taka zmienna i nieprzewidywalna cały czas.)
Ona chyba wyczuwa,że zaczynam mysleć samodzielnie i specjalnie chce mi udowodnić w różny sposób ,że jestem jeszcze młoda, głupia..nie znam sie na zyciu i mi wmawia, ze wszystko co samodzielnie zadecyduje jest złe. A to co ona powie jest dobre i tak ma byc. Stwierdziłam ,że to pod jej wpływem potem kloce sie z chlopakiem. Ogolnie nie wytrzymuję atmosfery w domu bo jest co raz gorzej no ale jeszcze z pare lat jestem skazana alby z nia mieszkać.

Podjełam decyzję,że zapiszę sie w maju na prawo jazdy, ponieważ zarobiłam na to pieniądze już dawno bo miałam iść już w zeszłym roku, miałam wtedy czas i w ogole możliwość ale moja mama twierdziła,że nie mam samochodu wiec po co pojde na prawojazdy..zniechęcała mnie chocby ciaglymi awanturami .Mówiła również,że bede miala cale zycie aby je zrobic i nie musze akurat teraz, potem twierdziła ,że sie boi o mnie i o to ,że mój chłopak mi da samochód a ja go zepsuje a ona nie ma pieniedzy zeby potem pokrywac koszty naprawy bo przeciez ja nie pracuje, jeszcze jednym z wielu innych argumentów było to,że tyle lat jezdzilam autobusami czy pociagami i było dobrze ,bezyna jest droga i sie nie oplaca, a po za tym to zawsze mnie gdzies albo chlopak albo ojciec zawozi..do tej pory tak mówi chociaż sama nie posiada takiego dokumentu..twierdzi ze jej nie potrzebne bo ma meza i ją wozi.
MAm niezle awantury z tego powodu, obraza sie i wyzywa na mnie, czepia iwgl. Ja oczywiście nie zrezygnuje, pojde na to prawko ale dość mam już takiego traktowania, takiej atmosfery czuje sie jak jakiś śmieć przy niej. Mój chłopak też widze,ze ma dość bo jego to tez dotyka ale nic sie nie odzywa..po prostu widac po nim. Mysle,ze on  też rozumie tak jak ja od jakiegos czasu..ze pod jej wpływem ja go czasem sprawdzam, zle traktuje itd. np. Zabranialam chlopakowi motoru czesciowo tez pod jej wpływem bo mnie do tego nakrecała. Zrozumiałam to. Czuje ze staje sie przez nia zła ,zgorzkniała i wyczulona na wszystko a co najgorsze nie czuję z nią wiezi..to jest bardzo przykre.

16

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

W takim razie co stoi na przeszkodzie, żebyś poszła do pracy i wyprowadziła się z domu, skoro sama widzisz, jak to na Ciebie wpływa?

17

Odp: Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy
kahahy napisał/a:

ona na to ,że jest nie zadowolona, ze moj chlopak nawet jej nie zapytał o zdanie czy ona mnie tam z nim puści.

Wiesz mama Ciebie traktuje jak jakąś małolatę. Nie wiem czy opiera to na myśleniu ''moja córka'', czy po prostu masz takie zachowanie, że czasami zmieniasz się w dzieciaka. Co by to nie było, póki mieszkasz pod ich dachem=grasz wg ich zasad, zacznij pokazywać, że jesteś dorosła. Drobnymi, małymi czynami (teraz zmyślam, bo nie wiem jak masz w domu) ogarnij jakieś sprzątanie/pranie/ ogólnie obowiązki domowe w weekend i wyjdź na piwo/ kawę, nawet na spacer -jakieś 2h.
Jak następnym razem wyskoczy z ''powinien zapytać o zgodę'' to zbyj ją jakimś textem, że jesteś dorosła, znasz odpowiedzialność. Wyskocz z ciążą ( że nie zajdziesz), etc. Ale wszystko ze stoickim spokojem, wyjdź do toalety jak będziesz musiała ochłonąć, ale staraj się nie grać jej zasadami podczas kłótni.

Z mamą będziesz miała przechlapane i nerwice, bo skoro cały czas mogła wpływać na Ciebie i NAGLE Ty się buntujesz i jakoś-takoś nie grasz wg jej dyktanda, to z automatu będzie domagała się uwagi/posłuszeństwa. Brzydko mówiąc- coś jak rozpuszczone dziecko, będzie tupała i krzyczała. Zauważy, że na dłuższa metę to nie robi na Tobie wrażenia MOŻE spuści z tonu. Ty się tylko naucz puszczać jej uwagi mimo uszu i gwarantuje, że ''zabijesz ją'' swoim stoickim spokojem. np. im więcej będzie podnosić głos- Ty ściszaj, bluzgi- ściszaj głos. Uśmiech pomimo, że telepie Ciebie w środku, powinien powalić ją na kolana.

A na dobra sprawę idź do pracy, wynajmij pokój ze studentami i problem rozwiąże się sam smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rodzice mieszają mi w głowie i związku..pomocy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026