Cześć,
od 3 lat chodzę z dziewczyną. 4 miesiące temu się zaręczyliśmy, za niecały rok mamy wziąć ślub. Jednakże coś nie daje nam spokoju i co jakiś czas powraca. Mianowicie co jakiś czas ona się po prostu fochała nie mówiąc o co jej chodzi, po 2-3 miesiącach w końcu to z niej wydusiłem. Powiedziała, że martwi się, że "nie podobam się jej fizycznie". Ale potem dodała, że nie zawsze. Że czasem odbiera mnie atrakcyjnie, a czasem nie. Wiem, że brzydki nie jestem, podobam się dziewczynom i nigdy nie miałem z tym problemu, nawet chodzę na siłownię i jest ok. Ubieram się dobrze (mam siostrę która się na tym zna [blogerka modowa]). I narzeczona to widzi. Mówi, że dobrze jej ze mną, co jakiś czas mówi że mnie kocha, że czuje się przy mnie bezpieczna itp. itd. Jednak mówi, że ta myśl jej nie daje spokoju, że nie ma pewności na 100% (jest perfekcjonistką). Mówiła, też, że kiedyś miała tak samo do chłopaka, który jej się podobał, zaczęła się z nim spotykać, pojawiły się te myśli i odrzuciła go. Teraz na niego patrzy inaczej, że "jest jednak normalny". Rozmawiamy o tym problemie często, mówię jej co ja bym zrobił na jej miejscu, że mi się wydaje, że ona się po prostu boi. Ona mówi, że nie wie na 100%, że jest w stanie pokochać "do końca życia, na dobre i złe". Jak z nią rozmawiam to płacze z emocji, uspokajam ją i przez jakiś czas jest ok (różny czas). Mówi jednak, że zawsze jej ta myśli siedzi z tyłu. Nie potrafi się przed ludźmi otworzyć, przy mnie otwierała się bardzo powoli, ale się udało. Na razie rozmawiała z jedną siostrą, ta jej powiedziała, że się jej dziwi, że ma "tylko" taki problem, bo wygląd nie jest najważniejszy (wszystko inne jest jak najbardziej u nas w porządku, nawet dobrze+). Z drugą nie chce rozmawiać, bo będzie miała niedługo dziecko (wolałbym żeby akurat z tą pogadała, bo jest starsza i też się fochała na swojego obecnego męża, ale inaczej).
Poradźcie mi proszę co można więcej (poza rozmowami) z tym zrobić, bo mi się wydaje, że ona się boi stanąć przed tą myślą i się z nią zmierzyć, że się do niej po prostu przyzwyczaiła i że niszczy ją perfekcjonizm (w dodatku patrzy na przyszłość [w różnych aspektach] bardziej pesymistycznie niż optymistycznie).
Ona ma 23, ja 26 lat.