Nie wiem co robić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co robić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Nie wiem co robić

Opiszę Wam moją historie.
Byłam z chłopakiem 4 lata, byliśmy zaręczeni. Mamy 16 msc córeczkę.
Jakiś czas temu straciliśmy pracę i przeprowadziliśmy się do mojego domu rodzinnego.Mięliśmy i mamy duże problemy finansowe... Po porodzie dziecka zaczęło nam się psuć, a powrót do domu to już w ogóle. No i pojawił się problem, bo przy zmianie pracy mój już ex poznał kobietę. No reputację to ona ma nietęgą. a nawet nie reputację - po prostu kobieta modliszka, uwodzi facetów, zdradza męża na prawo i lewo - mąż niedawno się powiesił bo mój ex namówił ją do rozwodu. No i wiecie, my mięliśmy kryzys, a ona go wysłuchała. Przyłapałam go w sylwestra, po 1,5 msc znajomości na wyznawaniu jej miłości w sms. Wywaliłam go z domu. Ale potem w Nowy Rok pogadaliśmy, płakał mi, że był samotny i dlatego tak, że zniszczył rodzinę naszą. A uwierzcie mi widziałam go bardzo rzadko płaczącego. Tylko 3 razy przez 4 lata. I to były skrajne emocje. No ale od tamtej pory wszystko poszło w łeb, bo ja robiłam awantury, a on się oddalał. W końcu się wyprowadził. a ja dalej zalewałam go sms. Powiedział mi, że musi odnaleźć siebie, że będziemy razem, ale musimy odetchnąć. Niestety ja dalej robiłam awantury, w sms, że na pewno z nią jest itp itd. To było kilkadziesiat sms dziennie. A on dzielnie to znosił. W końcu doszło do tego, że przestaliśmy się spotykać, on nie widzi córeczki, bo nie chce awantur ze mną. ja powoli sie uspokajam. Tylko problem, że po tym wszystkim on postanowił być z tamtą. Podczas jednej z awantur, gdy wyzywałam go od najgorszego,  powiedział mi, że tamtą kocha, że jest z nią szczęśliwy i bla bla. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że on pomimo tych słów nie potrafi zerwać ze mną kontaktu. Odpisuje mi na wiadomości, sam pisze sms, gdy zawożę mu dziecko zaprasza mnie do siebie i spędzamy razem czas. Mówi, że nie nienawidzi mnie, ale że nie bedziemy razem, bo on zawsze był nieudacznikiem życiowym, niedojdą i jakie on życie może nam zapewnić. Mówi mi, ze jest szczęśliwy, ale czasami mu się wymsknie, abym dała mu naszego psa, aby miał po co wychodzić z domu. Kocham go, jestem gotowa wybaczyć mu to wszystko. każdy może się zagubić, nie wiem jak ja bym się zachowywała, gdybym chciała odpocząć a on zalewał mnie falą sms. chciałabym zacząć od nowa. On to wie. Nie wiem co myśleć. Z jednej strony myślę, że on mnie kocha,tylko potrzebował tej wolności. Zresztą sam mi to powiedział w styczniu. Że chce rodziny ale chce wolności. A ja chciałam go całego dla siebie  a tak się nie da. Teraz to rozumiem. Chcę naprawić też swoje błędy. Mam wrażenie, że pochopnie podjął decyzje o wyprowadzce, o związku z tamtą. I tak z nią nie bedzie, bo ona zawsze ma bogatych facetów, a po co jej taki biedak, który jej nie utrzyma...Zaraz jej się znudzi.
W tym wszystkim najgorsze jest to, że mojego ex przerosła chyba rodzina. Bo on pragnął spania do 12, potem iść do pracy, wrócić, położyć się spać, obejrzeć film. Ale jak pojawiło się dziecko to już tak kolorowo nie było. a teraz to ma. No jeszcze dołożymy z godzinę dziennie czasu spędzonego z nią. A na dodatek ona jest alkoholiczką. więc jemu się włączył mesjasz, bo biedna ona, mąż ją bije (ehe), nieszczęśliwa, tkwi w związku, ne może sobie poradzić. Szkoda tylko, że jak mąż po 3000 z niemiec jej wysyłał to kasa na wódę nie śmierdziała. 3 tygodnie temu on się powiesił, a oni po 2 tygodniach na facebooku status sobie zmienili na w zwiazku... A on do mnie jeszcze wtedy napisał sms, że zmienił dla żartu, żeby zobaczyć co ludzie mówią, że jak mu się znudzi to zmieni.

Ja już sama nie wiem co myśleć. Nie jestem święta, on też nie. ale byliśmy naprawdę szczęśliwi. Nawet po przeprowadzce tutaj. Wiem, że mu się nie podobało, ale był szczęśliwy. Kochał mnie. Zresztą na milion pytań po co ze mną był po 1.01 powiedział, że on nie potrafi udawać miłości i że mnie kocha...to co, nagle się odkochał przez miesiąc? bo miesiac temu rozstaliśmy się definitywnie.

Najgorsze jest, że nie potrafie mu nie pisać sms, głupia jestem. Powinnam przestać. I te z wyznaniami miłości i te normalne o codziennym życiu. Bo tak, piszemy jakbyśmy dalej byli partnerami. O planach, jak minął dzień, co robi, o filmach, pracy itp itd.Ale p prostu nie potrafię stracić z nim kontaktu. Boję się, że o mnie zapomni. ale z drugiej strony jak ma zapomnieć jak mamy dziecko. Wykańczam sama siebie

Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie wiem co robić

Mysle ze tutaj niezaleznie od sytuacji miedzy wami drugim najwazniejszym aspektem sprawy jest charakter tej kobiety. Predzej czy pozniej sytuacja ex bedzie taka sama jak sytuacja bylego meza, czyli niedopozazdroszczenia z wiadomych powodow. To ex powinien widziec i tym sie kierowac na pierwszym miejscu. Ktos powinien mu to uswiadomic. Natomiast Ty ze swojej strony powinnas uczyc sie poskramiac emocje, zwlaszcza ze masz dziecko, ktore na wszystko patrzy i nauczyc sie rozwiazywac problemy w wiekszym spokoju. Jesli nie jestescie razem problemy chlopaka nie musza Cie interesowac a jesli interesuja to nie miksuj tego z wyrzutami w jego kierunku bo robi sie z tego misz-masz, z ktorego nic a nic nie wynika. Co wiecej, jesli chlopak mialby umocowanie w spokoju z Twojej strony, co by widzial i wiedzial np. w czasie odwiedzic corki, to by mial porownanie z tamtym zwiazkiem i by moze cos zauwazyl, roznice. Wybacz ale obecnie to on ma syf i z jednej i zdrugiej strony wiec nawet nie ma co wybierac. Tamta pewnie nie robi mu awantur ale manipuluje. Tylko spokoj z Twojej strony moze wniesc cos konstruktywnego do tej sytuacji.

Veritas in omnem partem sui eadem est

3 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-04-17 12:19:29)

Odp: Nie wiem co robić

No cóż ponosisz konsekwencje  tego nękania go sad smutne ale niestety prawdziwe. Wystarczy że posmakował spokoju i równowagi przy innej i masz faceta z głowy. Ja ci proponuje abyś pomyslała o sobie w kwestii opanowywania swoich wybuchów. Jest to bardzo cięzka praca nad sobą bo zapewne jak jestes wzburzona działa to na zasadzie "karabinu maszynowego" Jesli nie dajesz sobie sama z tym rady pomyśl o psychologu. Mozesz poprosić swojego byłego by dal ci czas, byś mogła poukładac siebie.

4

Odp: Nie wiem co robić
Amneriska napisał/a:

No i pojawił się problem, bo przy zmianie pracy mój już ex poznał kobietę. No reputację to ona ma nietęgą. a nawet nie reputację - po prostu kobieta modliszka, uwodzi facetów, zdradza męża na prawo i lewo - mąż niedawno się powiesił bo mój ex namówił ją do rozwodu.

W tle Twojej tragedii odbyła się ogromna tragedia tego człowieka ( jej męża) i ich dzieci (? o ile mają).

Po tej śmierci mają dalej ochotę na romans, na rozwalanie następnych rodzin, po trupach do celu ?

Wiesz, chyba nie warto starać się o takiego człowieka, po którym nawet pietno spowodowania czyjejś śmierci spływa jak woda po kaczce.

Może, nawet lepiej odseparować go od wychowywania dziecka.
Ty sobie życie ułożysz, niekoniecznie z tak skrajnie pozbawionym empatii mężczyzną.

Nie daj się wciągnąć w jego gierki, manipulacje Tobą.
Jeszcze podzielisz los jej mężą, nie warto.
Tym bardziej dla takich kreatur.

Najlepiej zostawić ich samych sobie, niech sobie układają życie na śmierci jej męża, Twoim nieszczęściu. Z pewnością sami się wykończą.
Ale to ich problem.
Najlepszą zemstą na mężu i jego kochance będzie zostawienie ich samych sobie i zajecie się sobą, ułożenie sobie swojego szczęsliwgo zycia dla siebie i córki.

5 Ostatnio edytowany przez Amneriska (2015-04-17 13:41:12)

Odp: Nie wiem co robić

Wiecie, to pierwsze forum na którym otrzymałam normalne rady, a nie typu: zostaw go, to palant bla bla...

maniek_z_maniek napisał/a:

Mysle ze tutaj niezaleznie od sytuacji miedzy wami drugim najwazniejszym aspektem sprawy jest charakter tej kobiety. Predzej czy pozniej sytuacja ex bedzie taka sama jak sytuacja bylego meza, czyli niedopozazdroszczenia z wiadomych powodow. To ex powinien widziec i tym sie kierowac na pierwszym miejscu. Ktos powinien mu to uswiadomic. Natomiast Ty ze swojej strony powinnas uczyc sie poskramiac emocje, zwlaszcza ze masz dziecko, ktore na wszystko patrzy i nauczyc sie rozwiazywac problemy w wiekszym spokoju. Jesli nie jestescie razem problemy chlopaka nie musza Cie interesowac a jesli interesuja to nie miksuj tego z wyrzutami w jego kierunku bo robi sie z tego misz-masz, z ktorego nic a nic nie wynika. Co wiecej, jesli chlopak mialby umocowanie w spokoju z Twojej strony, co by widzial i wiedzial np. w czasie odwiedzic corki, to by mial porownanie z tamtym zwiazkiem i by moze cos zauwazyl, roznice. Wybacz ale obecnie to on ma syf i z jednej i zdrugiej strony wiec nawet nie ma co wybierac. Tamta pewnie nie robi mu awantur ale manipuluje. Tylko spokoj z Twojej strony moze wniesc cos konstruktywnego do tej sytuacji.

Właśnie usiłowałam mu to wytłumaczyć, jaka to jest kobieta. Ale ona tak go omamiła, że nie da się z nim dojść do ładu. A raczej on twierdzi, że ona jest biedna itp itd. Już przez tydzień się opanowałam. Coraz lepiej nam się pisało. Rozmawiało. Gdy zawoziłam mu dziecko to mimo, że wcześniej mówił, że nie chce mnie widzieć - zaprosił do meiszkania na kawę. Własnie z mojej strony to jest na zasadzie, że mam tyle emocji w sobie, że nie wiem jak sobie z nimi poradzić. I potem strzelam w niego jak w tarczę. Wszystko leci jak z karabinu. Wiem, że to moje zachowanie spowodowało, że odszedł, bo przecież jeszcze jakiś czas chciał walczyć.Muszę nauczyc się poskramiać swoje emocje. Ona nim manipuluje i to widać, bo gdy jest z nami a z nią sms-uje to jest innym człowiekiem. Nie da się z nim rozmawiać. Po prostu odkąd ją poznał jest nie do ogarnięcia. nawet jego znajoma z pracy mówi, że nie da się z nim dogadać...

a tego samobójstwa męża tez nie mogę pojąć. Powiedziałam mu to, że jak tak można. Że nieważne czy ona go kochała, czy nie. Powiesił się, bo ją kochał a ona nim manipulowała. A oni 2 tygodnie później radośnie ćwierkają? Mi się to w głowie nie mieści. Właśnie on bardzo uczuciowy jest, pod fasadą twardziela i luzaka skrywa się uczuciowy chłopak nie mogący sobie poradzić z tym jak traktowała go matka w młodości. On naprawdę bardzo nas kochał, mnie i małą. Ale co ja poradzę na wyrachowaną 40 latkę? Której był potrzebny aby chodzić za nią do pracy, gdy ona leżała zapita w domu...

a drugim moim problemem jest to, że ja bym chciała wszystko teraz, zaraz, już. Nad tym też muszę pracować

Swoją drogą po tych wszystkich wypocinach, ostatnio napisał mi po tym jak mu napisałam, że żyję nadzieją, że będziemy razem ale on mnie nie kocha - napisał, że nigdy nie wiadomo co przyniesie los, że mam na niego nie czekać. ale nie mogę, nie potrafię sobie odpuścić. Rozum mi każe, ale wewnętrzy głos mówi: walcz!. Chociaż wszyscy mówią mi, że głupia jestem.

6

Odp: Nie wiem co robić

Hej smile mam na imię Weronika i chciałabym wam opisać moja historie ...
W październiku ubiegłego roku poznałam przez internet pewnego chłopaka nazwijmy go - D. Rozmawialiśmy dobre 2 miesiące bez przerw. Ciągle mieliśmy tematy i nigdy nam się nie nudziło. Pomógl mi w paru bardzo waznych sprawach dla mnie i za to mu bylam i jestem wdzieczna.Jednak pewnego dnia D wyznał mi miłość. Ja także czułam do niego więcej niż tylko przyjaźń. Postanowiliśmy się spotkać. Wszystko jednak było zatajone przed moimi rodzicami ,bo D ma 18, a ja 15. Na spotkaniu było wspaniale. Czułam ,ze troszkę się denerwuje. Gdy cala sielanka wydawała się bez końca ,wtem zadzwoniła moja mama ,abym wracała do domu. Przerazilam się. Gdy wracaliśmy na przystanek autobusowy powiedziałam mu ,ze to ostatnie nasze spotkanie i sklamalam ,ze go juz nie kocham. Ja zostałam na przystanku ,a on poszedł na swój. Po powrocie do domu pisał do mnie cały czas ,ze to się nie skończy , że on mnie ciągle kocha , że jeżeli nie będę z nim to się zabije. Ten ostatni argument mnie zszokowal. Bałam się okropnie ,ze coś sobie zrobi. Jednak i tak zerwałam kontakt. Przez pierwszy tydzień wyglądałam jak wrak człowieka. Nic nie chciałam robić.

W lutym minęły już 2 miesiące od rozstania i 2 miesiące bez pisania z D. Czułam ,ze wychodzę na prostą. Pewnego dnia z nudów weszłam znów do internetu i poznałam innego chlopaka. Nazwijmy go - A. Rozmawialiśmy przez cały miesiąc. Kiedyś się poklocilam z A ,ponieważ mówiłam aby poszukam innej dziewczyny niż ja ,a A powiedział ,ze mnie kocha. Dopiero po tygodniu zrozumiałam ,ze go kocham. Spytal sie mnie pozniej czy bede hego dziewczyna. Zgodzilam sie. Mieszka on ode mnie 4 godziny. Wszystko wydawałoby się świetnie ,gdyby D nie zaczął pisać do mnie. Pomyślałam ,ze zwykłą rozmowa z nim nic nie spowoduje. Myliłam się.

Rozmawiałam z A i D równocześnie,ale i tak mówiłam tylko do A ,ze go kocham. Jednak po pewnym czasie także zaczęłam pisać do D ,ze go kocham. ???? Niedawno się spotkałam z D i się pocalowalismy. Było świetnie. Miałam jednak i mam nadal wyrzuty sumienia ,że w pewien sposób zdradziłam A. 2 dni temu powiedziałam o tym A. Wściekł się i dał mi czas następnego tygodnia do wyboru. Albo D albo on. Natomiast D grozi mi ,ze sobie coś zrobi ,jeżeli go zostawię ,a ja kocham ich dwóch i nie mam pojęcia co mam robić. Powoli nie wytrzymuje tej presji. Proszę ...dajcie odpowiedz jak najszybciej !! ????

Love U all

7

Odp: Nie wiem co robić

Hej , także nie wiem co mam zrobić.

z narzyczonym mamy 5-miesięczną córeczkę. Wszystko było super, związek idealny. Byłam w 22 tygodniu ciąży. Pokłóciliśmy się o małą drobnostkę. Po kilku dniach dowiedziałam sie że pisze z jakąś dziewczyną na gg. Teksty typu ''Co tam misiu, kochanie itp.'' a o zdjęciach już lepiej nie wspomnę, rozsypałam sie wtedy. Ale wybaczyłam, bo go kocham. Na świat przyszła nasza córka, w styczniu ustaliliśmy datę ślubu na sierpień wszystko pięknie, ładnie. W lutym okazało się że znów ma gg, znów pisze i to od Nowego Roku i tym razem nawet gorzej. Nie z jedną a z kilkoma, i te same teksty. Nawet gorsze. Załamałam się wtedy. Spytałam sie go po co to wszystko ten cały ślub. Wybaczyłam mu. Kolejny raz. Ale nie umiałam już mu zaufać. Ciągle kłótnie. Jakieś 4 dni temu, zauważyłam podejrzaną rzecz na jego telefonie. Wypierał się, twierdził że to nic, że on nic nie pisał. Byłam tak zawzieta, że siedziałam całą noc no i dowiedziałam sie prawdy. Wtedy się przyznał. Jestem w rozsypce. Za każdym razem teksty typu ''Nie wiem dlaczego to zrobiłem, obiecuję że więcej tego nie zrobie, wiem że jestem świnią..'' Nie wiem co mam zrobić. Kocham go mimo to wszystko. Za trzy miesiące ślub, goście zaproszeni atu taki wstyd. Mamy dziecko. Wiem że sama sobie nie poradzę. Nie pracowałam nigdzie przed ciążą nie mam praktycznie żadnego dochodu. Uczę sie zaocznie. Nie mam pojęcia co mam zrobić. A wy co zrobilibyście w takiej sytuacji?

Odp: Nie wiem co robić
wercia505 napisał/a:

Hej smile mam na imię Weronika i chciałabym wam opisać moja historie ...
W październiku ubiegłego roku poznałam przez internet pewnego chłopaka nazwijmy go - D. Rozmawialiśmy dobre 2 miesiące bez przerw. Ciągle mieliśmy tematy i nigdy nam się nie nudziło. Pomógl mi w paru bardzo waznych sprawach dla mnie i za to mu bylam i jestem wdzieczna.Jednak pewnego dnia D wyznał mi miłość. Ja także czułam do niego więcej niż tylko przyjaźń. Postanowiliśmy się spotkać. Wszystko jednak było zatajone przed moimi rodzicami ,bo D ma 18, a ja 15. Na spotkaniu było wspaniale. Czułam ,ze troszkę się denerwuje. Gdy cala sielanka wydawała się bez końca ,wtem zadzwoniła moja mama ,abym wracała do domu. Przerazilam się. Gdy wracaliśmy na przystanek autobusowy powiedziałam mu ,ze to ostatnie nasze spotkanie i sklamalam ,ze go juz nie kocham. Ja zostałam na przystanku ,a on poszedł na swój. Po powrocie do domu pisał do mnie cały czas ,ze to się nie skończy , że on mnie ciągle kocha , że jeżeli nie będę z nim to się zabije. Ten ostatni argument mnie zszokowal. Bałam się okropnie ,ze coś sobie zrobi. Jednak i tak zerwałam kontakt. Przez pierwszy tydzień wyglądałam jak wrak człowieka. Nic nie chciałam robić.

W lutym minęły już 2 miesiące od rozstania i 2 miesiące bez pisania z D. Czułam ,ze wychodzę na prostą. Pewnego dnia z nudów weszłam znów do internetu i poznałam innego chlopaka. Nazwijmy go - A. Rozmawialiśmy przez cały miesiąc. Kiedyś się poklocilam z A ,ponieważ mówiłam aby poszukam innej dziewczyny niż ja ,a A powiedział ,ze mnie kocha. Dopiero po tygodniu zrozumiałam ,ze go kocham. Spytal sie mnie pozniej czy bede hego dziewczyna. Zgodzilam sie. Mieszka on ode mnie 4 godziny. Wszystko wydawałoby się świetnie ,gdyby D nie zaczął pisać do mnie. Pomyślałam ,ze zwykłą rozmowa z nim nic nie spowoduje. Myliłam się.

Rozmawiałam z A i D równocześnie,ale i tak mówiłam tylko do A ,ze go kocham. Jednak po pewnym czasie także zaczęłam pisać do D ,ze go kocham. ???? Niedawno się spotkałam z D i się pocalowalismy. Było świetnie. Miałam jednak i mam nadal wyrzuty sumienia ,że w pewien sposób zdradziłam A. 2 dni temu powiedziałam o tym A. Wściekł się i dał mi czas następnego tygodnia do wyboru. Albo D albo on. Natomiast D grozi mi ,ze sobie coś zrobi ,jeżeli go zostawię ,a ja kocham ich dwóch i nie mam pojęcia co mam robić. Powoli nie wytrzymuje tej presji. Proszę ...dajcie odpowiedz jak najszybciej !! ????

Love U all

Masz 15, praktycznie nie spedzasz czasu z tymi chlopakami, wszystko wiec dzieje sie w Twojej wyobrazni. Ludzie jednak sa zupelnie inni niz ich sobie wyobrazamy.

Veritas in omnem partem sui eadem est
Odp: Nie wiem co robić
dalaciedowala napisał/a:

Hej , także nie wiem co mam zrobić.

z narzyczonym mamy 5-miesięczną córeczkę. Wszystko było super, związek idealny. Byłam w 22 tygodniu ciąży. Pokłóciliśmy się o małą drobnostkę. Po kilku dniach dowiedziałam sie że pisze z jakąś dziewczyną na gg. Teksty typu ''Co tam misiu, kochanie itp.'' a o zdjęciach już lepiej nie wspomnę, rozsypałam sie wtedy. Ale wybaczyłam, bo go kocham. Na świat przyszła nasza córka, w styczniu ustaliliśmy datę ślubu na sierpień wszystko pięknie, ładnie. W lutym okazało się że znów ma gg, znów pisze i to od Nowego Roku i tym razem nawet gorzej. Nie z jedną a z kilkoma, i te same teksty. Nawet gorsze. Załamałam się wtedy. Spytałam sie go po co to wszystko ten cały ślub. Wybaczyłam mu. Kolejny raz. Ale nie umiałam już mu zaufać. Ciągle kłótnie. Jakieś 4 dni temu, zauważyłam podejrzaną rzecz na jego telefonie. Wypierał się, twierdził że to nic, że on nic nie pisał. Byłam tak zawzieta, że siedziałam całą noc no i dowiedziałam sie prawdy. Wtedy się przyznał. Jestem w rozsypce. Za każdym razem teksty typu ''Nie wiem dlaczego to zrobiłem, obiecuję że więcej tego nie zrobie, wiem że jestem świnią..'' Nie wiem co mam zrobić. Kocham go mimo to wszystko. Za trzy miesiące ślub, goście zaproszeni atu taki wstyd. Mamy dziecko. Wiem że sama sobie nie poradzę. Nie pracowałam nigdzie przed ciążą nie mam praktycznie żadnego dochodu. Uczę sie zaocznie. Nie mam pojęcia co mam zrobić. A wy co zrobilibyście w takiej sytuacji?

Msci sie nie przepracowanie zdrady. Brak postawienia zasad i wymagan, byc moze brak codziennych rozmow. To co opisujesz jest pewnie kwestia charakteru, niedojrzalosci i relacji. Czasami trzeba stawiac sprawe jasno. Mysle ze masz do wyboru albo slub i trwanie w tej sytuacji, albo zalozenie o alimenty, odlozenie slubu i przepracowanie zdrad, wyjasnienie przyczyn, spojrzenie na wasze relacje, budowanie zwiazku razem a nie z kims innym a potem swiadome podjecie decyzji czy byc razem. Milosc do kogos nie oznacza musu bycia razem z kims, kto nas nie szanuje.

Veritas in omnem partem sui eadem est

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co robić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018