netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

119 odpowiedzi21 606 wyświetleńzałożony przez stokrotka polna, 09.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 120 ]

1 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 10:55:03)

Temat: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Witam wszystkie kobietki! Pozwolę sobie podzieliś się swoją historią bo męczę się z nią już 2 tydzień!

Otóż byłam 2 lata w związku z facetem. Był inny, nieszablonowy, miał poczucie humoru. Gadało nam się świetnie, w łóżku było cudownie, zawsze mnie komplementował (z umiarem). Było to typowy facet skrzywdzony przez los, z trudnej rodziny. Skończył jednak studia, nie miał zbyt dużo pieniedzy. I tu zaczyna się właściwie cała kwestia. Mój facet miał problemy z pracą, zawsze tylko robił cos dorywczo, nie miał na biezące wydatki. Kiedyś miał normalną robotę ale go zwolniono przez kryzys. Jak byliśmy razem to wiecznie tylko problemy z kasą. Jednocześnie miałam wrażenie, że jest leniwy, na jego komputerze było parę giga pornusów, on zaś ani myślał iść do pracy do jakiegoś hipermarketu czy jako zwykły sprzedawca. Moja matka mi powiedziała, ze nie ma z nim przyszłości, szans na dzieci, na własne mieszkanie. Ja sama patrzyłam jak chłopacy moich koleżanek mają normalne roboty, jakoś budują przyszłość.

Mój facet nie był głupi, miał zainteresowania, coś niby jezdził i podpatrywał o czymś myślał. Ale miałam wrażenie, że jest nieudolny życiowo; niezaradny. W końcu podjęłam decyzje - zrywam z nim. Koniec, związek jest bez przyszłości. Przeżył to strasznie, płakał i strząsł się jak z nim zerwałam. Czułam, że jest na dnie: bez przyszłości, pieniędzy a teraz samotny. MIałam wyrzuty sumienia, ale musiałam myśleć także o sobie. Pocieszałam go.

Mineło 8 miesięcy od naszego zerwania. Jestem z innym facetem. Bardziej z rozsądku, nie ma takiego szaleńśtwa i uczuć jakie były z poprzednim. Jest parę lat starszy od mojego byłego, ma 31 lat. Odpowiedzialny i porządny.

O moim byłym zaczęłam słyszeć różne rzeczy. Dobre, że się zmienił. Gdy dzwoniłam tuż po rozstaniu i z nim rozmawiałam tylko mówił, z jezdzi i załatwia różen rzeczy (zawsze był tajemniczy i w moim odczuciu kamuflował tym, że nic się nie dzieje). Dowiedziałam się póżniej, że założył własną firmę. Póżniej spotkałam go na mieście poszliśmy na kawę. Pierwszy szok....Był ładnie ubrany, miał na sobie białą koszulę, dobrze pachniał. I tu cały szkopuł...mój ex...którego moje koleżanki uważały za zyciową dupę wołową...okazał się być innym facetem!!!!

Okazało się, ze nie ma jednej firmy ale dwie!! Bo drugą założył z jakimś znajomym (jak sie okazało z poważnym człowiekiem) na spółkę. I nogi mi się aż ugieły, jak on sie zachowywał. Gdy zaczął mi mówić o swoich biznesach to widziałam w nim pasję, błysk w oczach i cholerną ambicję i determinacje, wręcz jakoś brutalność. Widać było, że będzie gryzł glebę aby swoje cele zrealizować. I widziałem, że wie czego chce. Gdy zażartowałam, ze się zmienił to powiedział, że zatrudnia teraz jedną osobę na cały etat i że ona ma dzieci i on się czuje odpowiedzialny aby ta osoba miała pieniadze na życie, i że czuje to odpowiedzialność na sobie. Kur....to był facet a nie leniwy gośc co ligę mistrzów i nagie bzykające się panienki ogląda.

Jego poziom życia także wzrósł. Nie jest bogaty ani nic z tych rzeczy, ale widać, że powodzi mu sie 3 razy lepiej niż kiedyś. Jest dobrze ubrany (i elegancko!!), zapisał się na jakieś kursy walki, widać, że mu się bardzo poprawiło. Ma nowy ładny zegarek, dobre buty. On sam mówi, ze pieniadze zostawia w firmie na rozruch a samemu tylko bierze tyle co na życie.

Nie mogłam przestac o nim myśleć. Byłam w szoku, bo szczerze mówiąc myślałam, że to fajny człowiek ale nie do życia. A tu pokazał zęby i pazury. W tym jak mówił, że jeżdził i nie spał, jak brał na siebie odpoweidzialność - to było po prostu sexy. I o tym, że mówił, że na poczatku ryzykował ale chce  teraz mieć stabilne biznesy i nie będzie już szarżował bo myśli o przyszłości. No, żesz ......Póżniej jeszcze usłyszałam od jego znajomego, że mój ex rozmawia z poważnymi ludźmi i oni szanują go za kompetencje i pomysły. Że na początku siię z niego śmiali, ale teraz już ma szacunek młodego prężnego przedsiębiorcy. Że ogólnie zrobił się twardy, a nawet, że idzie trochę po trupach.

Dziewczyny nie wiem co robić? Rzuciłam go bo nie widziałam w nim szans na rodzinę. Bo myslałam, że on tylko robi zasłonę dymną, że niby coś robi...Myślę o nim cały czas, zaimponował mi, nie tym, że ma większe pieniądze, ale tym, ze jest człowiekiem, który ma także możliwości i realizuje swoje cele. Nie wiem czy wywracać swoje i jego życie. On też z kimś jest. Ale czuje, że wciąż mnie kocha. Gdy sie spotkaliśmy był nawet taki smutny, ale to raczej był taki szlachetny smutek. Nie wiem czy pozwoliłby na powrót, ja z kolei nie chcę wyjść na osobę, która jak było zle odeszła i posłuchała wszystkich, którzy mówili o nim, że to pajac-marzyciel, a jak dobrze to przychodzi. Męczę się. Kochałam go, a rzuciłam bo nie widziałam perspektyw i myślałam, że tak będize lepiej.

Mój obecny facet, jest dobrym cżłowiekiem. Jest mi z nim jednak jakoś tak zwyczajnie. On nie ma ciekawego zyciorysu, ciekawych zainteresesowań, nie ma także większych ambicji. Ma pracę na pewnym państwowym etacie. Nie chodzi mi oczywiście o pieniadze, ale o osobowość. Ale ex to zawsze był taki pod prąd, taki skrzywdzony buntownik. A teraz się okazało, że jest ambitny jak cholera, i prze do celu. Widać, że można się zmienić, nie wiem tylko, czy moje odejście tak na niego zadziałało ożezwiajaco, czy to było po prostu, że trafił na swój czas.

Nie wiem co robić dziewczyny:(:(:(:(

2

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Witaj!

Hmmm moim zdaniem powinnaś jeszcze trochę poczekać na rozwój sytuacji. Nic na siłę i nie nachalnie. Nie zabiegaj o jego względy, może powinnaś poczekać na jakiś ruch z jego strony.
Jeżeli nie jesteś mu obojętna to na pewno tego tak nie zostawi. Pokaż mu, że Ty również nie próżnowałaś przez ten czas, że sie zmieniłaś. Połechtaj trochę jego ego, dyskretnie pochwal i powiedz, ze imponuje ci jego postawa. Mężczyźni wbrew pozorom kochają komplementy bardziej niż kobiety:) Lubią czuć się potrzebni i atrakcyjni jako mężczyźni. Daj mu to do zrozumienia. Ale nie walcz na siłę. Po prostu zbadaj teren, jeśli nie jesteś mu obojętna na pewno to zauważysz, a wtedy do dzieła!!!
Trzymam kciuki:)
Z drugiej strony to naprawdę niezwykłe, jak człowiek rozwinął skrzydła po rozstaniu z Tobą..., a może nie potrafiłaś go odpowiednio zmotywować, może zbyt szybko się poddałaś?

3

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

jak dla mnie to Ty nie zaslugujesz ani na jednego ani na drugiego tylko takiego co by Cie przez kolano i w dupe dal.
Zasad zadnych tylko kasa Cie zaslepila. Nie chcialas czlowieka kiedy Ci nie pasowal a teraz nagle Twoje "szczere" uczucia ozyly. A tego obecnego to jak scierke tak zwyczajnie sbie rzucisz w kat, bo sie ksiaze nagle zjawil ?

Rzadko ktos mnie az tak wkurzy ale Ty to zrobilas. Mam nadzieje, ze Twoj ex dopatrzy sie Twoich intencji i zostanie z obecna partnerka.

A mowia, ze kobiety takie szczere i oddane...chyba mamonie.

4

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

kazdy ma swojego  bozka .
Twoj bardzo widoczny.

5 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 11:31:08)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

On wiedział, że moja matka ma go za nieudacznika, i czuł, że rozstanie jest przez to. Choć oficjalnie było, że już nic do niego nie czuję. Nie chciałam go poniżać...

Ja go motywowałam do działania, chciałam aby szukał pracy. A były momenty, że zamiast wysłanych listów motywacyjnych rosła tylko kolekcja jego pornosów z neta. Siedział wieczorami Bóg wie nad czym, dzwonił i się spotykał, ale nigdy mnie w szczegóły nie wtajemniczał. Mówił, zę się stara. Ale to trwało tak długo, że myślałam, że kręci i kituje. A jego ambicja wydawała mi się, mówiąc szczerze śmieszna, że niby taki orzeł po socjologii co nie pójdzie do byle pracy bo sobie rączki ubrudzi.

Choć zawsze był "kumaty" i się interesował różnymi rzeczami. Jedyny facet, którego poznałam co ksiązki nałogowo czytał. Z jednej strony sterty pornosów z drugiej poezja Norwida. Taki dziwny twór z tego mojego ex.

Teraz go piorun chyba trzasnął, że tak się transformował, i też sama nie wiem, czy ja go nie rozumiałam, czy nie umiałam zmotywować.....cholera wie....


NIE RZUCIŁAM GO BO NIE MIAŁ KASY, TYLKO, ŻE NIE ROBIŁ NIC ABY ZAPEWNIC ZWIĄZKOWI PRZYSZŁOŚĆ, ABY MOZNA BYŁO WZIĄŚĆ ŚLUB, MIEĆ DZIECI. JA GO NAMAWIAŁAM DO BYLE PRACY, I MÓWIŁAM, ABY ROBIŁ COKOLWIEK, ŻE MI WYSTARCZY SKROMNE ZYCIE. NIE POTRZEBUJĘ LUKSUSÓW, I ZE SWOIM OBECNYM TEZ ICH NIE MAM. MI CHODZI ABY FACET BYŁ STABILNY I ODPOWIEDZIALNY.

6

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

A ja Stokrotkę rozumiem. To wcale nie jest miłość do pieniędzy. Jej po prostu imponują mężczyźni, którzy są mężczyznami, a nie niezaradnymi chłopcami. Która kobieta nie chciałaby mieć partnera, który zapewniałby poczucie bezpieczeństwa, byłby zaradny i odpowiedzialny? I niekoniecznie musi się to wiązać ze stanem posiadania - bardziej z osobowością. Która kobieta by ubóstwiała faceta, który spędza dnie przed komputerem, nie zajmując się niczym pożytecznym i nie zamierzając podjąć pracy? Praktycznie żadna. Tylko też niewiele kobiet umie się do tego przyznać. Romantyczny idealizm...

Podziwiam Cię, stokrotko, za jasne priorytety i za to, że umiałaś zakończyć związek, który nie spełniał Twoich oczekiwań. Twoim błędem było jednak to, że nie porozmawiałaś szczerze ze swoim ówczesnym chłopakiem o przyczynach rozstania. To teraz będzie trudno odkręcić. Moim zdaniem najpierw powinnaś zastanowić się, co czujesz do swojego obecnego partnera. Jeśli nie czujesz tego, co jest niezbędne do związku - zakończ go. Po co masz go ranić i robić nadzieję? Tak będzie uczciwiej. Wtedy, jeśli Twój ex podziela Twoje uczucia, być może zrobi porządek ze swoim życiem osobistym. Dopóki oboje jesteście w związkach jakiekolwiek Twoje podchody byłyby po prostu podłe.

7

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

NIE RZUCIŁAM GO BO NIE MIAŁ KASY, TYLKO, ŻE NIE ROBIŁ NIC ABY ZAPEWNIC ZWIĄZKOWI PRZYSZŁOŚĆ, ABY MOZNA BYŁO WZIĄŚĆ ŚLUB, MIEĆ DZIECI. JA GO NAMAWIAŁAM DO BYLE PRACY, I MÓWIŁAM, ABY ROBIŁ COKOLWIEK, ŻE MI WYSTARCZY SKROMNE ZYCIE. NIE POTRZEBUJĘ LUKSUSÓW, I ZE SWOIM OBECNYM TEZ ICH NIE MAM. MI CHODZI ABY FACET BYŁ STABILNY I ODPOWIEDZIALNY.

jezeli tak jest, to zwracam honor.
Wygladalo to z Twojego opisu , ze jest inaczej.


hmmm...moze potrzebowal takiego wstrzasu , zeby sie dalej rozwijac, wspominalas , ze nie mial w dziecinstwie latwo...takie przypadki sie zdarzaja.

Zrobilas mu "przysluge "

8

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Dziękuję Vinnga. Dokładnie, ja chciałam mieć faceta, a nie chłopaczka. Nie oczekuję marcedesa i willi, chcę zyc normalnie, a facet to po prostu musi pokazac, że jest odpowiedzialny. Dodam, że ja pracowałam, a on nie. I ze ja często płaciłam za nas obu. Niby normalne, ale jak to trwa ponad rok!!!!

To co się z nim stało to zasługuje na miano jakiegoś cudu. Wiem dzisiaj, że jak gadał z kimś przez telefon czy jeżdził to jednak w jakiś konkretnych sprawach.

Mi nie imponuja teraz jego pieniądze. Bo on nie stał się nagle bogaty. Widze wyrazny progres ale to zaden krezus, mi chodzi, że on WRESZCIE DZIAŁA!!!! Że ma jakieś sukcesy, że ludzie go poważają. Po prostu to teraz jest FACET!!!

Jego zmiana jest szokiem dla wielu osób. Jego znajomi mówią, że idzie trochę po trupach, ale to może z zazdrości. On sie chyba przebudził. Albo przygotowywał się do tego i po prostu w pewnym dniu ruszył do walki.

Wiem, że nie mogę przewracać jego życia do góry nogami. Nie mogę przyjść na gotowe. Może byłam głupia, że nigdy szczerze o tym nie rozmawialiśmy tylko między słowami. Decyzja o zerwaniu była dla mnei trudna.

9

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
vinnga napisał/a:

A ja Stokrotkę rozumiem. To wcale nie jest miłość do pieniędzy. Jej po prostu imponują mężczyźni, którzy są mężczyznami, a nie niezaradnymi chłopcami. Która kobieta nie chciałaby mieć partnera, który zapewniałby poczucie bezpieczeństwa, byłby zaradny i odpowiedzialny? I niekoniecznie musi się to wiązać ze stanem posiadania - bardziej z osobowością. Która kobieta by ubóstwiała faceta, który spędza dnie przed komputerem, nie zajmując się niczym pożytecznym i nie zamierzając podjąć pracy? Praktycznie żadna. Tylko też niewiele kobiet umie się do tego przyznać. Romantyczny idealizm...

Podziwiam Cię, stokrotko, za jasne priorytety i za to, że umiałaś zakończyć związek, który nie spełniał Twoich oczekiwań. Twoim błędem było jednak to, że nie porozmawiałaś szczerze ze swoim ówczesnym chłopakiem o przyczynach rozstania. To teraz będzie trudno odkręcić. Moim zdaniem najpierw powinnaś zastanowić się, co czujesz do swojego obecnego partnera. Jeśli nie czujesz tego, co jest niezbędne do związku - zakończ go. Po co masz go ranić i robić nadzieję? Tak będzie uczciwiej. Wtedy, jeśli Twój ex podziela Twoje uczucia, być może zrobi porządek ze swoim życiem osobistym. Dopóki oboje jesteście w związkach jakiekolwiek Twoje podchody byłyby po prostu podłe.

To co w takim razie zrobic z tym fantem:

"Jestem z innym facetem. Bardziej z rozsądku, nie ma takiego szaleńśtwa i uczuć jakie były z poprzednim. Jest parę lat starszy od mojego byłego, ma 31 lat. Odpowiedzialny i porządny." - odpowiedzialny i porzadny ale..na panstwowym etacie i taki jakis mniej przebojowy (czytaj, kasy wiecej nie zarobi)

tym

"Mój facet nie był głupi, miał zainteresowania, coś niby jezdził i podpatrywał o czymś myślał. Ale miałam wrażenie, że jest nieudolny życiowo; niezaradny. W końcu podjęłam decyzje - zrywam z nim. Koniec, związek jest bez przyszłości. Przeżył to strasznie, płakał i strząsł się jak z nim zerwałam. Czułam, że jest na dnie: bez przyszłości, pieniędzy a teraz samotny. MIałam wyrzuty sumienia, ale musiałam myśleć także o sobie. " - bez przyszlosci, pieniedzy wiec niech placze w samotnosci..wazna jestem JA i moje potrzeby

oraz tym:

"Jego poziom życia także wzrósł. Nie jest bogaty ani nic z tych rzeczy, ale widać, że powodzi mu sie 3 razy lepiej niż kiedyś. Jest dobrze ubrany (i elegancko!!), zapisał się na jakieś kursy walki, widać, że mu się bardzo poprawiło. Ma nowy ładny zegarek, dobre buty. " -jak na osobe niematerialna to obciela jego golym okiem widoczny majatek szybciej niz komornik szafe.

Moze faktycznie facet potrzebowal uwolnic sie od namolnej baby, co mu caly czas kolki na glowie ciosala "pracuj, zarabiaj, gdzie Twoje ambicje i moje dochody? " i wreszcie mogl sie zrealizowac.

Jemu gratuluje, sily i rozsadku, i zycia z nowa osoba. Nowemu partnerowi szczerze wspolczuje. Odpowiedzialny i porzadny biedaczysko.

10

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

ale mowisz , ze zawsze zauwazalas u niego potencjal...
moze powinnas byla dac mu jeszcze troche czasu...wtedy.

moze potrzebowal go.

Wiesz, ja jestem zwolenniczka takiego malego "kredytu zaufania" ( oczywiscie w rozsadnych rozmiarach), bo wiele razy ludzie mnie pozytywnie zaskakuja.

11 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 12:27:26)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

okrutna jesteś.... w ogóle mnie nie zrozumiałaś...ja nie twierdzę, że jestem super, ale dla mnie pieniądze nie są wyznacznikiem...nie szukam bogatego faceta i nigdy nie szukałam, chciałam zawsze byc po prostu z FACETEM.

Dla mnie jest duzym dylematem czy teraz mam jakiekolwiek prawo aby do niego wrócić. Czy nawet jeżeli mnie kocha (a wiem, że tak jest) to czy mam moralne prawo aby go prosic o powrót. I czy nie odczyta tego tak, że jestem interesowna.

I mam problem z moim obecnym facetem....po prostu myślałam, że trzeba mi stabilizacji i chcę normalnej rodziny...ale tak...on nie ma tej iskry co ex.

A jak każdej kobiecie...elegancy faceci się podobają....to, że ma zegarek i fajne buty to było w takim sensie, że fajnie wyglądał. Tylko tyle

12

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Z doświadczenia wiem, że pewnie nie wytrzymasz długo i będziesz próbowała odbudować wasze relacje. Skoro uważasz, że On Cię nadal kocha, a to się czuje, to mogłabyś spróbować, ale powoli, delikatnie i bez żadnych pochopnych decyzji. Ja trzymam kciuki za Ciebie i Twoje szczęście, bo widać, że rozsądna z Ciebie dziewczyna smile

13

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

okrutna jesteś.... w ogóle mnie nie zrozumiałaś...ja nie twierdzę, że jestem super, ale dla mnie pieniądze nie są wyznacznikiem...nie szukam bogatego faceta i nigdy nie szukałam, chciałam zawsze byc po prostu z FACETEM.

Dla mnie jest duzym dylematem czy teraz mam jakiekolwiek prawo aby do niego wrócić. Czy nawet jeżeli mnie kocha (a wiem, że tak jest) to czy mam moralne prawo aby go prosic o powrót. I czy nie odczyta tego tak, że jestem interesowna.

A jak każdej kobiecie...elegancy faceci się podobają....to, że ma zegarek i fajne buty to było w takim sensie, że fajnie wyglądał. Tylko tyle

jasne..a ja sie wczoraj urodzilam i wierze, ze jakikolwiek czlowiek ot tak w mgnieniu oka  (8 miesiecy to bardzo krotko jak na taka metamorfoze) z lamagi, fajtlapy i lenia zmienia sie w  przedsiebiorczego i charyzmatycznego biznesmena.

On to mial w sobie tylko Ty tego nie dostrzeglas, wciaz bylo za malo kasy i perspektyw na luksusy, byl dobry i madry ale biedny a Ty chcialas szybciej i wiecej i kopnelas go w tylek. Bo mama podpowiedziala. Guzik Cie jego emocje wtedy obchodzily, jego placz i bol. Teraz jak mu sie dobrze wiedzie i stanal mocno na nogach nagle stal sie pozadanym wartosciowym FACETEM a ten porzadny obecny facio moze spadac, juz go nie potrzebujesz.

Jesli ktos tu jest okrutny to popatrz sobie w lustro i dopisz wyrachowany. Ludzie to nie lalki, zeby sie nimi pobawic, rzucic w kat a potem moze znowu z tego kata wyjac.

Ciekawe tez skad ta pewnosc, ze Cie jeszcze kocha? Wszystkie fakty wskazuja na to, ze raczej lepiej mu jest bez Ciebie (nie placze, nie chlasta sie zyletkami, nie pije i nie cpa, moze nawet pornosow mu nie trzeba). Facet cierpiacy po rozstaniu (niedawnym) z ukochana kobieta nie zaklada 2-ch firm, dba o siebie i zaczyna nowy zwiazek z inna kobieta. I czy szukal kontaktu z Toba? Wyglada na to, ze nie. Tak sie nie zachowuje mezczyzna chcacy powrotu ex partnerki, ktora nadal kocha. Tak sie zachowuje mezczyzna wolny i zadowolony ze swojego obecnego zycia.

14 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 12:39:04)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

dziękuję limana. Teraz wiem, że takiej transformacji mógł dokonac tylko on. Tylko. Bo zaden inny facet nie byłby w stanie tak się zmienić, tak zaskoczyć innych. Bo szczena opada, że ktoś kto nie miał czasami na swoje utrzymanie i pozyczał ode mnie dzisiaj, zatrudnia jakoś osobę i jest powaznym cżłowiekiem, który prowadzi 2 firmy. TYLKO ON MÓGŁ TO ZROBIĆ. On zawsze lubił zaskakiwać, może stąd nic nie mówił.....nawet jak po rozstaniu dzwoniła to ta sama piosenka co zawsze....jeżdze, załatwiam ale na razie nic nie mówię....

Dla mnie facet co się podniósł z takiego zera na jakim był to jest FACET. Ale już nie mój niestety:(

Może ja serio jestem głupia jak but, może nie potrafiłam go ocenić, widziałam tylko te jego pornole, oglądanie piłki noznej, a to jak nad czymś siedział nocami i wyjeżdzał już nie.

A skąd wiem, że mnei kocha....bo prosił mnie aby z nim nie zrywała, bo widziałam jak na mnie patrzył, bo czasami dzwonił i pytał co słychać, i po prostu czuję...

15

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Ja Cie rozumiem,

Sama zylam z moim chlopakiem, gdzie on przez wiekszosc czasu nie mial pracy. Ja sie staralam cos odlozyc. On nic nie robil by cos znalezc. bardzo go motywowalam i mialam niezwykle duzo cierpliwosci. Ale mielismy wiele sprzeczek na tle finansowym. To niszczy zwiazek.

Za praca wyjechal do Norwegii. Oczywiscie jak to bywa zdradzil mnie.. i sie bardzo zmienil, zwodzil mnie i oszukiwal dlugo.

Teraz ma inna, fajna dziewczyne ( na taka wyglada ze zdjec). Z tego co slyszalam on super sobie radzi, ma sporo kasy.
Inna historia, ze okazal sie ostatnim smieciem...  obiecal mi, standardowo, ze bedziemy razem bla, bla, bla .... ,  ze bedziemy razem i obiecal mi oddanie pieniedzy.  Obiecywal mi miesiacami, poczym oddal 10 % i z dnia na dzien przepadl...

Ty jestes jakby nie bylo w innej sytuacji. Mozesz sie z nim spotkac i mu powiedziec, ze ci go brakuje i przedstawic wszystko z twojej perspektywy. Chociaz, on juz moze byc na innym etapie zycia i miec kogos na kim mu zalezy.

Mysle, ze warto jednak bys sprobowala z nim sie spotkac i mu to powiedziec.

16

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Tak to bywa jak czasem sie ulega opiniom innym ludziom. Faktycznie kierowalas sie rozsadkiem ale czasem warto i sercem. Jesli nie czujesz spelnienia w milosci z aktualnym facetem to powinnas to zakonczyc bo oszukujesz sama siebie i partnera. Mysle ze za malo cierpliwosci mialas by poczekac na rozruch zyciowy twojego ex raczej toba potrzasy emocje z wysunietych wnioskow ludzi z otoczenia . Byc moze faktycznie rozwinol skrzydla dzieki rozstaniu ale tego na ten moment trudno okreslic. Trudno tu okreslic co powinnas z tym zrobic napewno nie patrz w tym kierunku egoistycznie myslac ze z nim masz przyszlosc bo w zyciu partnerskim liczy sie wzajemne zrozumienie wspolne spelnienie milosci i wspolne dazenie do lepszej przyszlosci. Nie patrz na mezczyzne jak na zabawke ktora wszystko zagra ci wszystko na gotowe przyszlosciowo. Pozwol na samoisty tok wydarzen co ma byc to bedzie. Jesli jestescie sobie pisani to tak bedzie.

17

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

gdzies kiedys byl watek o spotkaniach z ex-ami i ja tam zaciekle bronilam niewinnosci takich spotkan, choc mnie inne bardziej uczulone i doswiadczone forumowiczki, przestrzegaly przed naiwnym mysleniem i pokazywaly jaka to prawdziwa nature moga exy pokazac i co z takich "niewinnych" spotkan wynika, zwlaszcza jak dostrzega nagle jakiego to fajnego goscia stracily i ze jemu jest dobrze ale z inna. Teraz swietnie rozumiem ich poglady i ostrzezenia.

A autorce polecam ksiazke Malgorzaty Kalicinskiej "Zwyczajny facet".

18

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Stokrotka, jestem z Toba i uwazam ze kazdy ma prawo sie pomylic. Fakt, moze zbyt pochopnie podjelas decyzje o rozstaniu, mogłaś z  nim najpierw szczerze porozmawiać bo byc może rzeczywiście on już wcześniej planował założyć firme tylko nic nie mówił. Trudno, stało się... Myślę, że teraz powinnaś zastanowić się czego chcesz. Z Twoich postów wnioskuję, że nie jesteś szczęśliwa ze swoim obecnym partnerem, jest Ci z nim dobrze a to nie to samo... Ja na twoim miejscu chyba zrezygnowałabym z obecnego związku i poczekała na dalszy rozwój wydarzeń.

Nie uważam, żebyś była materialistką, wydaje mi się, że z twoim bylym nadal cos Cie łączy smile Rozumiem to, że teraz kiedy zmienił w sobie to co Ci w nim przeszkadzało stal sie dla Ciebie na nowo atrakcyjny. Stał się takim facetem jakiego Ty potrzebujesz smile Dlatego trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia smile

19

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Mussuka, czytamy niby to samo, ale odbieramy inaczej. Nie będę się z Tobą sprzeczać w kwestii odbioru. Dla mnie Stokrotka nie jest materialistką (a przynajmniej nie bardziej niż większość kobiet). Owszem, popełniła błąd, nie dostrzegła jego potencjału, ale ludzie gorsze błędy popełniają. Stokrotka jest realistką - chciała mieć normalny dom, rodzinę i męża, który będzie samowystarczalny, a nie na jej głowie. I tych perspektyw nie widziała z ówczesnym partnerem.

Nie każdy porzucony facet pije, ćpa i co tam jeszcze napisałaś. Niektórym włącza się moduł "a ja Ci pokażę na co mnie stać". Stokrotka twierdzi, ze jej ex jest inteligentny - prawdopodobnie przeczuwał prawdziwy powód rozstania i to, że nie spełnia jej oczekiwań. Możliwe nawet, że "wyszedł na ludzi" po to, aby jej zaimponować i z nadzieją, aby do niego wróciła. Czy nadal tak myśli? To wie tylko on.

Stokrotko, moim zdaniem nie powinnaś mu nic mówić o swoich uczuciach. Wtedy właśnie odbierze Cię jako materialistkę i z tą łatką zostaniesz już na zawsze, nawet, jeśli będziecie razem. Z kolei teraz, zamiast wzdychać z różowymi okularami na nosie sprawdź, czy on przypadkiem nie zmienił się też w innych kwestiach. Bo może za charyzmę zapłacił innymi cechami, które kiedyś w nim kochałaś?

Edit:

Mussuka napisał/a:

gdzies kiedys byl watek o spotkaniach z ex-ami i ja tam zaciekle bronilam niewinnosci takich spotkan, choc mnie inne bardziej uczulone i doswiadczone forumowiczki, przestrzegaly przed naiwnym mysleniem i pokazywaly jaka to prawdziwa nature moga exy pokazac i co z takich "niewinnych" spotkan wynika, zwlaszcza jak dostrzega nagle jakiego to fajnego goscia stracily i ze jemu jest dobrze ale z inna. Teraz swietnie rozumiem ich poglady i ostrzezenia.

I nadal możesz bronić. Pomyśl sama - jeśli Twój obecny facet naprawdę Cię kocha i chce z Tobą być to takie spotkanie będzie niewinne, choćby jego była na uszach stawała. Natomiast jeśli jest z Tobą "z braku laku" a myśli o byłej to im szybciej do niej wróci, tym lepiej dla Ciebie...

20 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 13:34:38)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Wiem, wiem nie mam prawa, żadnego prawa aby z nim być, on mnie bardzo kochał, powiedział, że jak nigdy nikogo. Nie mam prawa bo za głupia jestem, za mało wyrozumiała. Miałam osobe z którą miałam wspólny język, która była inna i zmarnowałam to...Jak sobie teraz przypomne to mi się ryczeć chcę...jak mu mówiłam, że wszyscy chłopacy moich koleżanek pracują tylko on nie. Jak przychodził do mnie poniżony abym mu pozyczyła 100 zł bo nie ma. Wtedy mnie to wkurzało a teraz to widzę, że go to bolało, widzę, że cierpiał, a miał tylko mnie.

Jak zaczął zakłądac firmę i chodzić na jakieś rozmowy to mu podobno powiedzieli w jednym miejscu aby sobie garnitur kupił bo ten z bierzmowania już tyle lat jets nie modny. Boże....jak on to musiał przeżywać, czemu jak go wtedy nie wspierałam....

Boże na ile on szacunku zasługuje, że sie nie poddał..., że walczył. Może to, że tyle przeżył upokorzeń sprawiło, że mówią o nim, że idzie po trupach...

Teraz ryczę bo jestem głupia, bo powiedziałam sobie, że się w nim odkocham, bo uległam presji. A dzisiaj to on tryumfuję, a faceci moich koleżanek to mu fantazją i błyskotliwością do pięt nie dorównują. Bo on coś tworzy, coś napędza, od zera.

Naprawdę jak to czasem nie widzimy w ludziach tego co w nich najlepsze. Ja miałam, świetnego i kochającego faceta co to wszsycy po nim jechali, a to się okazał fighter co dopiął swego. Dzisiaj nikt się juz z niego nie śmieje...tylko jedna kretynka płacze....

DZISIAJ CAŁY DZIEŃ RYCZĘ I NAWET JESTEM NA NIEGO WSCIEKŁA, CZEMU ON TAK NIE ZROBIŁ JAK BYŁ ZE MNĄ!! CZEMU? MYŚLAŁAM, ŻE GO JUŻ NIE KOCHAM, ALE JAK ON UZUPEŁNIŁ TO CO MI W NIM BRAKOWAŁO (I TO JESZCZE RAZY 5!) TO MIŁOŚĆ MNIE WALNEŁA JAK TSUNAMI, DOSŁOWNIE MNIE WALNEŁO O ŚCIANĘ.

JAK SIĘ MOŻNA TAK ZMIENIĆ!!!!!!!! JAK!!!!!!BOŻE JAK!!!!!

21

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Codziennie dokonujemy wyborow
Dokonalas go.
Przyjmij to jako cos, co Ciebie czegos o sobie nauczylo. I poniesie Cie dalej.

Nie przyjmuj moich slow jako krytyke czy osad. Taka prawda po prostu.

22 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-09-09 13:34:10)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
vinnga napisał/a:

Stokrotka jest realistką - chciała mieć normalny dom, rodzinę i męża, który będzie samowystarczalny, a nie na jej głowie. I tych perspektyw nie widziała z ówczesnym partnerem.

no i sobie wziela zastepce, a teraz jej nie pasi to won. bardzo chwalebne.

vinnga napisał/a:

Nie każdy porzucony facet pije, ćpa i co tam jeszcze napisałaś. Niektórym włącza się moduł "a ja Ci pokażę na co mnie stać". Stokrotka twierdzi, ze jej ex jest inteligentny - prawdopodobnie przeczuwał prawdziwy powód rozstania i to, że nie spełnia jej oczekiwań. Możliwe nawet, że "wyszedł na ludzi" po to, aby jej zaimponować i z nadzieją, aby do niego wróciła.

I wtym celu rowniez zwiazal sie z inna kobieta? Chyba, ze maja podobne charaktery i jak to nizej napisalas, spotykaja sie z innymi "z braku laku". 




vinnga napisał/a:
Mussuka napisał/a:

gdzies kiedys byl watek o spotkaniach z ex-ami i ja tam zaciekle bronilam niewinnosci takich spotkan, choc mnie inne bardziej uczulone i doswiadczone forumowiczki, przestrzegaly przed naiwnym mysleniem i pokazywaly jaka to prawdziwa nature moga exy pokazac i co z takich "niewinnych" spotkan wynika, zwlaszcza jak dostrzega nagle jakiego to fajnego goscia stracily i ze jemu jest dobrze ale z inna. Teraz swietnie rozumiem ich poglady i ostrzezenia.

I nadal możesz bronić. Pomyśl sama - jeśli Twój obecny facet naprawdę Cię kocha i chce z Tobą być to takie spotkanie będzie niewinne, choćby jego była na uszach stawała. Natomiast jeśli jest z Tobą "z braku laku" a myśli o byłej to im szybciej do niej wróci, tym lepiej dla Ciebie...

nie o perfidie partnerow mi chodzilo ale o przebieglosc ich eks-ow. wtedy upokarzala partnera i wyrzucila ze swojego zycia a teraz chce go, bo sie zrehabilitowal? A co..jesli noga mu sie w interesach za pare lat powinie albo w dlugi wpadnie? Znowu go wyrzuci jak smiecia, bo zawiodl? Super partnerka na dobre i na zle.

jak sie poza kasa (badz jej brakiem) nie dostrzega w czlowieku zadnych innych wartosci to teraz trzeba za to zaplacic. A ten chlopak je mial od poczatku, nie zmarl i urodzil sie na nowo. Nadal nie wierze, ze czlowiek tak diametralnie moze sie i to tak blyskawicznie zmienic. Zalozenie firmy to nie jest chlast prast i jest, malo tego, juz dochodowa..do tego trzeba dlugich przygotowan, analiz, konceptu, inwestycji, kredytow...i co, ten len i obibok miedzy meczami i pornosami to wszystko kamuflowal? no to zdolna bestia.

23 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-09-09 13:37:39)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Srokrotka,

Nie wiesz, jakby wygladalo wasz zycie, gdybys dalej z nim byla. Moze byscie sie znienawidzili, pretensjami i zalami byscie sie wyniszczyli.

Fakt moglas, nie wchodzic w nowy zwiazek tak szybko. Moim znadniem moglas dac mu czas na zmiane i przemyslenia. Minelo juz 8 miesiecy od waszego rozstania a ty juz jestes w stabilnym zwiazku. To dosc szybko.

Moj ex, mial dorywcze prace, ja przez dlugi czas placilam rachunki itp. Nie bylo mnie stac by sobie cos kupic. On za to chodzil wystrojony swoj zasilek, czy zarobione dorywczo pieniadze wydawal tylko na siebie, na basen, piwko... Tym bardziej mi przykro, bo nic mi  nie oddal.

Pozyczenie stowy od czasu do czasu jest do przejscia. I zalezy jak dlugo to u ciebie trwalo?
Twoj zachowal sie chyba  honorowo?

Cos Ci musialo nie pasowac, skoro zdecydowalas sie na rozstanie, wiec nie obwiniaj siebie. Czy w innych aspektach zycia byl ok?

24 Ostatnio edytowany przez stokrotka polna (2011-09-09 14:05:41)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Pisałam, on zawsze nad czymś siedział, jezdził, dzwonił, spotykał się. Ja to widziałam, ale po prostu myślałam, że to ściema albo bujanie w obłokach. A on sie nie dzielił nigdy tym co robił i co planował. On też nie zrobił wszystkiego, aby mnie utwierdzić, że warto poczekać.

Może moja decyzja o rozstaniu dała mu kopa, może chciał zapomnieć, poczuł, że nie ma nic do stracenie, jeżeli tak to przynajmniej tyle dobrze.

Pieniądze zawsze oddawał. Kupował mi nawet nie raz prezenty, takie za 10, 20 zł, wzruszające. W innych dziedzinach życia było bardzo ok. Sex częsty i pasjonujący, wspólne tematy, marzenia, doceniał wszystko co robiłam. Kłótnie były na tematy: finanse, porno (mi to jako tako ni eprzeszkadzało ale jak widziałam jak się jego kolekcja na kompie rozrasta pare razy szybciej niz ilosc wysłanych cv to się wkurzałam), tryb zycia.

25

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Hmm...

No to trudno cos doradzic. Skoro Ci oddawal kase, i byl uczciwy i Cie nie wykorzystywal to moze zbyt pochopnie postapilas.

A moze tak na prawde go nie kochasz? Jak dlugo masz nowego chlopaka, i ile macie lat?

26

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
majusia napisał/a:

Hmm...

No to trudno cos doradzic. Skoro Ci oddawal kase, i byl uczciwy i Cie nie wykorzystywal to moze zbyt pochopnie postapilas.

A moze tak na prawde go nie kochasz? Jak dlugo masz nowego chlopaka, i ile macie lat?

Chłopaka mam od 7 miesięcy. Bałam się być sama. Wiem, że to szybko. Ja mam 25 lat, mój ex 28.

27

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

To co ja mam powiedzieć, jak mój prawie były mąż przy zarobkach dwukrotnie wyższych ode mnie, nigdy nie zapłacił za mnie rachunku w knajpie, nie kupił nic do domu, tylko dla siebie coraz lepszy komputer i gitarę (najlepiej dwie).
Za wszystko płaciłam JA, bo "jemu tak jakoś pieniądze się rozchodziły"?

Stokrotko mogę się tylko domyślać co czujesz - doceniamy zwykle to, co tracimy i pragniemy tego, czego nie mozemy mieć...
Jak pisałam wcześniej -  czas pokaże czy macie być razem.

28

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

umówiłam sie pod pretekstem, z jego dobrym kumplem, który rzekomo ma mi w czymś pomóc. Wyciągne od niego informacje, co słychać u mojego ex, z kim jest i czy jest szczęśliwy. Ogólnie wybadam sytuacje, co to się działo u niego...może się dowiem czegoś co mi pomoże ocenić sytuacje.

29

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Stokrotka, pomyliłaś się, źle oceniłaś chłopaka. Ale teraz on z kimś jest i nie wtykaj tam nosa.

30

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Wydaje mi się, że ten kopniak w ... cztery litery dał mu motywację do dalszego życia. W końcu dostał zimny prysznic i umysł mu się rozjaśnił. Upewnij się, co on do Ciebie czuje i czy jest szansa by zacząć wszystko od nowa, ale pod warunkiem, że nie jest z kobietą, która ma dla niego duże znaczenie. Jeśli jest cień nadziei, to walcz o tę miłość. Dla Ciebie poniekąd, to jest też nauczka, że chyba jednak lepiej kierować się sercem, niż rozumem. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia:)

31

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

kasa,kasa,kasa....
widać co autorkę kręci.

32

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Stokrotko rozumiem Cię, ale uważam, że niestety powrót okaże się fiaskiem. Działasz na niego toksycznie i przytłaczająco. Czasami tak jest, że jeden na drugiego działa destrukcyjnie. Powinnas dać mu spokój i zastanowić się czy jestes z kimś z milości, czy dlatego, żeby nie być sama. Chcesz wszystko kontrolować i oceniać jego sytuację, tylko po co?

33

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

a ja myśle że jak go rzuciłaś i jesteś już z innym to nie powinnaś do niego wracać. Ludzie to nie zabawki że można je rzucić w kąt bo ta wydawała mi sie wtedy lepsza niż ta. Jak do niego wrócisz, to przynajmiej jak dla mnie ,zachowasz się jak chorągiewka na wietrze. Na jego miejscu czując że chcesz do mnie wrócić zapaliła by mi sie czerwona lampka z napisem:"ona chce od ciebie kasy". Więc jak dla mnie zostaw gościa w spokoju. Miałaś swoje 5 minut z nim i nie chciałaś kolejnych pięciu. Pozostaje ci tylko mu kibicować i dopingować go w dalszych sukcesach, z boku jako jego znajoma.

34

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Jeszcze raz podkreślam NIE CHODZIŁO MI NIGDY O KASĘ!!! Chciałam mieć faceta co jest niezależny i stabilny. A nie bogaty. Bo ja nigdy bogatego faceta nie szukałam. I mój ex też nie stał się teraz bogaty, tyle, że mu się lepiej powodzi. A chciałam mieć szansę na normalne życie. Na dzieci,kredyt na mieszkanie i ślub. A wydawało mi się, że on olewał te sprawy.

To co się dowiedziałam to, że jest z kimś, ale o wielkiej miłości raczej nie ma mowy. Chyba tez tkwi w związku z rozsądku. Wiem, że dużo pracuje. A firmę planował rozkręcić jak jeszcze był ze mną. Po prostu  to było zależne od wielu czynników, póżniej udało mu się przy okazji z kimś skumać i wejść w spółkę. Także moje rozstanie mogło co najwyżej przyśpieszyć cały proces, ale to nie jest tak, że po zerwaniu on wpadał na te pomysły.

Dzwonił do mnie w weekend, pytał co u mnie, trochę żartowaliśmy. Czuję, że on mnie mimo wszystko kocha. Choć wiem, że na powrót musiałabym sobie zapracować, że to nie byłoby pstryknięcie palcami. Problemem jest mój obecny chłopak i moje uczucia do niego, których nie potrafię określić, oraz jego nowa dziewczyna. Także ewentualny powrót byłby trudny i wymagał od nas obojga ciężkich decyzji. Nie wiem, czy działać czy sobie odpuścić.

Czy lepiej po prostu szukać kontaktu czy wygarnąc mu wszystko szczerze.:(

35

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
marena7 napisał/a:

Stokrotka, pomyliłaś się, źle oceniłaś chłopaka. Ale teraz on z kimś jest i nie wtykaj tam nosa.

A ja się nie zgodzę, jeśli naprawdę go kocha to powinna troszkę powalczyć.

36

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
karolcia23 napisał/a:
marena7 napisał/a:

Stokrotka, pomyliłaś się, źle oceniłaś chłopaka. Ale teraz on z kimś jest i nie wtykaj tam nosa.

A ja się nie zgodzę, jeśli naprawdę go kocha to powinna troszkę powalczyć.

i jesli on jej zagwarantuje, ze juz zawsze bedzie taki stabilny i dochodowy.

a niech robia co chca, jak on rzeczywiscie ma rozum i odrobine przyzwoitisci to sam dostrzeze co sie za ta odswiezona miloscia kryje.

a w ogole to co to za wypytywanki u innych osob, jak sie miewa z nowa kobieta? to nie mozna samego zainteresowanego zapytac o to wprost?zenada, dziecinada i manipulacje uczuciami innych.

37

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
Mussuka napisał/a:
karolcia23 napisał/a:
marena7 napisał/a:

Stokrotka, pomyliłaś się, źle oceniłaś chłopaka. Ale teraz on z kimś jest i nie wtykaj tam nosa.

A ja się nie zgodzę, jeśli naprawdę go kocha to powinna troszkę powalczyć.

i jesli on jej zagwarantuje, ze juz zawsze bedzie taki stabilny i dochodowy.

a niech robia co chca, jak on rzeczywiscie ma rozum i odrobine przyzwoitisci to sam dostrzeze co sie za ta odswiezona miloscia kryje.

a w ogole to co to za wypytywanki u innych osob, jak sie miewa z nowa kobieta? to nie mozna samego zainteresowanego zapytac o to wprost?zenada, dziecinada i manipulacje uczuciami innych.

bezlitosna jesteś

38

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:
Mussuka napisał/a:
karolcia23 napisał/a:

A ja się nie zgodzę, jeśli naprawdę go kocha to powinna troszkę powalczyć.

i jesli on jej zagwarantuje, ze juz zawsze bedzie taki stabilny i dochodowy.

a niech robia co chca, jak on rzeczywiscie ma rozum i odrobine przyzwoitisci to sam dostrzeze co sie za ta odswiezona miloscia kryje.

a w ogole to co to za wypytywanki u innych osob, jak sie miewa z nowa kobieta? to nie mozna samego zainteresowanego zapytac o to wprost?zenada, dziecinada i manipulacje uczuciami innych.

bezlitosna jesteś

nie moja droga, ja jesli kogos kocham ( a pewnie nie pokochalabym mezczyzny, ktorego interesowalyby jedynie mecze, spanie do gory d.. i pornosy) to kocham za caloksztalt. Jesli okazuje sie leniem i niereformowalnym romantykiem (jakos to bedzie) to sie odkochuje, bo on nie ma w sobie cech, ktore by mnie pociagaly. Najpiekniejsza buzia i wielkie muskuly nie robia na mnie zadnego wrazenia jesli to wszystko co ma dany gosc do zaoferowania.

A jesli ma wiecej i to musze widziec od razu na samym poczatku znajomosci a nie po jakichs kopach, zrywaniach, trzesieniach ziemi, to nie odrzucam go z mojego zycia i serca tylko dlatego, ze ma chwilowy brak zajecia, moze nawet wpadl w apatie po utracie pracy tylko jestem z nim i wspieram jak moge. Powtarzam: chroniczny len to nie moj typ wiec takiego wykluczam na starcie. A zdaje sie, ze ten Twoj ex takim leniem wlasnie nie byl.

Ty podobno kochalas albo i kochasz tego typka ale nie na tyle, zeby byc przy nim i z nim i pomoc mu stanac na nogi. Co on zreszta zrobil ale juz bez Twojego wsparcia i udzialu. Nie dosc, ze jego wyrzucilas to jeszcze natychmiast zastepce sobie znalazlas. To miala byc prawdziwa milosc?
Czyli mozesz tak manipulowac ludzmi jak Ci wygodniej. Dzis mi ten pasuje, jutro ten a pojutrze kto wie..

bezlitosna bylas Ty, pomysl o uczuciach tego mezczyzny, nie dosc, ze skonczylas z nim to zastapilas go w tempie blyskawicy, o czym on pewnie wiedzial. Teraz manipulujesz jak wykrecic sie z obecnego zwiazku z Panem Nudnym, pozbyc sie niewygodnej partnerki exa a jemu znow sie wkrecic do zycia.

Nie jestes materialistka? To odpowiedz szczerze, bylabys z nim ,gdyby pracowal na stale i z pasje ale za marne pieniadze, np. w jakiejs instytucji pomocy spolecznej? Zarabialby tyle, zeby przezyc bez glodowania ale na oszczednosci i luksusy juz by nie zostalo. Moze nawet nie mialby tego zegarka i super butow tylko wiele ciekawych opowiesci ze swojej pracy. Dobry kandydat na meza?

39

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Bardzo bezlitosna jesteś....

Tak byłabym gdyby miał normalną prace bez większych perspektyw. TAK, bo ja mu mówiłam aby szedł do jakiejkolwiek pracy. Gdyby radość mu sprawiało zajęcie, które nie jest dochodowe, ale gwarantuje samodzielność to tak, bym to zaakceptowała.

Niechciałam być sama, stąd jak się pojawił ktoś w moim zyciu to go zaakceptowałam. Czy zrobiłam dobrze? być może źle. Myślałam, że to pomoże mi się odkochać a ja zacznę inne życie, na innych zasadach. 

Sytuacja braku pracy u niego trwała DŁUUUUGO. To nie kwestia miesiąca, dwóch czy trzech. Ja go wspierałam ale w pewnym momencie zabrakło mi sił. Już moja cierpliwość się wyczerpała, wypaliłam się. Długo o tym myślałam i stwierdziłam, że po prostu jako para nie mamy przyszłości. A ja nie chce wiecznie czekać aż coś się ruszy.

40

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Tak, jak moj ex zostanie piosenkarzem, to poprosze Go o reke

41

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Jeszcze raz podkreślam NIE CHODZIŁO MI NIGDY O KASĘ!!! Chciałam mieć faceta co jest niezależny i stabilny. A nie bogaty. Bo ja nigdy bogatego faceta nie szukałam. I mój ex też nie stał się teraz bogaty, tyle, że mu się lepiej powodzi. A chciałam mieć szansę na normalne życie. Na dzieci,kredyt na mieszkanie i ślub. A wydawało mi się, że on olewał te sprawy.

To co się dowiedziałam to, że jest z kimś, ale o wielkiej miłości raczej nie ma mowy. Chyba tez tkwi w związku z rozsądku. Wiem, że dużo pracuje. A firmę planował rozkręcić jak jeszcze był ze mną. Po prostu  to było zależne od wielu czynników, póżniej udało mu się przy okazji z kimś skumać i wejść w spółkę. Także moje rozstanie mogło co najwyżej przyśpieszyć cały proces, ale to nie jest tak, że po zerwaniu on wpadał na te pomysły.

Dzwonił do mnie w weekend, pytał co u mnie, trochę żartowaliśmy. Czuję, że on mnie mimo wszystko kocha. Choć wiem, że na powrót musiałabym sobie zapracować, że to nie byłoby pstryknięcie palcami. Problemem jest mój obecny chłopak i moje uczucia do niego, których nie potrafię określić, oraz jego nowa dziewczyna. Także ewentualny powrót byłby trudny i wymagał od nas obojga ciężkich decyzji. Nie wiem, czy działać czy sobie odpuścić.

Czy lepiej po prostu szukać kontaktu czy wygarnąc mu wszystko szczerze.:(

Nie wygarnuj mu, zyj swoim zyciem, a czas sam pokaze.
Sama jestem w podobnej sytuacji i moj dlugo nie mial pracy. Ja z domu wynioslam, ze niewazne jaka praca, wazne by byla. Mylilam sie. Chce z Nim byc mimo wszystko. Oboje doroslismy. Praca to u nas byl problem nr 1.
Nie wtracaj sie, staraj sie przejsc z tym do codziennosci.
Tylko czy On chce?

42

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

A ja wychodzę z założenia, że o miłość trzeba walczyć!  O miłość do człowieka, nie do pieniędzy. Więc jeśli jesteś przekonana, co do swoich uczuć, to walcz o niego. Jeśli faktycznie nic nie czuje do swojej partnerki, to wydaje mi się, iż zwykła szczera rozmowa dużo wyjaśni i pomoże rozwiązać Twoją sytuację. Poza tym, jeśli chodzi o jego niezależność i chęć zdobywania pieniędzy, to raczej nie musisz się już martwić, bo człowiek który już zasmakował lepszego życia łatwo z niego nie zrezygnuje. Jak to się mawia " apetyt rośnie w miarę jedzenia":) Upewnij się, co czuje i czy  nie zrobisz im krzydwy. Pozdrowienia

43

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Stokrotko. Widzę, że nie uważnie przeczytałaś mojego posta. Może nie chcodzi ci o kasę ale taki facet może sobie tak pomyśleć skoro zaczeło mu sie powodzic to chcesz do niego wrócić. Zgadzam się z Musską w całej rozciągłości.
I co teraz skoro do niego chcesz wrócić zamierzasz pokłócić go z jego dziewczyną, a do twojego chłopaka powiesz.: nie no sory ale znalazłam sobie lepszego? -_-
Na twoim miejscu zachował bym status quo u ciebie i u niego.

44

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

to trochę  nie fer z twojej strony  Stokrotka teraz jesteś za nim bo facet się wylizał i zdobył sam czego przy tobie nie mógł czyli brak jakiegoś wspólnego działania a teraz zobacz jesteś nim zafascynowana i żałujesz że go zostawiłaś a gdyby tak się nie dzwignął to pewnie nie miałabyś żalu do siebie że go zostawiłaś
życie to wielka niespodzianka  pomyśl jak on się czuje jak nawala to kopa jak dobry to niech wraca każdy by tak chciał  albo się z kimś jest na dobre i na złe albo wcale

45

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

decyzje podejmujemy nie znając przyszłości opieramy się na istniejących faktach posiadając w tym czasie takowe doświadczenie
tak myślałaś wtedy i taką podjęłaś decyzje może on tego potrzebował nie ma co  teraz rozpaczać tylko się cieszyć że facet się podniósł a teraz decyzja należy do niego co on z tym zrobi

46

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Czytam, czytam i zgadzam się w 100% z Mussuka!!!
Gdyby nie dotarły informacje do stokrotki polnej o tym, że facet lepiej wygląda to by nawet o nim nie pomyślała.
Z pierwszego tekstu jasno wynika, że obejrzała człowieka i wyceniła każdy fragment garderoby.

Moim zdaniem, gdyby został ze stokrotką nic by nie zaczął. 
Był dla niej niestabilny finansowo więc poszedł w odstawkę.

47

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Dzisiaj byłam na spotkaniu z moim byłym. Gadało nam się cudownie, piliśmy kawę, opowiadał co u niego. Był miły. Trzymał dystans ale zarazem od czasu do czasu dotykał, raz pogłaskał po włosach. Przytulił jak się żegnaliśmy.

Czyli nie było szału ale też dał mi do zrozumienia, że jestem kimś bliskim w jego życiu.

Boże, kocham go i nie wiem jak to teraz rozegrać wszystko...nie chce zranić tej drugiej dziewczyny, bo co by nie mówić ona jest "czysta" - ja zostawiłam, ona wzięła. Z moim obecnym facetem jest ok, jest w porządku, dba o mniej, jest stabilny i miły, ale brak tej iskry, tej osobowości, tego przyciągania.

Mój ex to teraz facet o jakim laski mogłyby pomarzyć, nie dlatego, że ma kasę - bo on jest z tymi biznesami na początku drogi i raczej zarabia normalne pieniądze (jakby mi ktoś zarzucił, że się połasiłam na kasę) ale jest uśmiechniety, elegancki i tu duża zmiana - poznał dużo osób i ma z nimi przyjacielskie układy, ma poczucie humory, i w końcu bije od niego zadowolenie i pełnia życia.

Nie wiem co mam robić, jak go nie odzyskam to chyba coś sobie zrobię. Będę działała małymi kroczkami...życie pokaże jak to wyjdzie....

48

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Z moim obecnym facetem jest ok, jest w porządku, dba o mniej, jest stabilny i miły, ale brak tej iskry, tej osobowości, tego przyciągania.

Zostaw obecnego, Ty Go nie kochasz, jest tylko ok. Może też rozkręci jakiś biznes a wtedy z faceta który jest tylko ok, stanie się facetem WOW. Będzie mial fajny zegarek i buty i nagle poczujesz miłość. Sorry, ale dla mnie ściemniasz, po miesiącu już związałaś się z następnym facetem, odkochanie nastapiło z prędkością światła.

49

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Stokrotka Ty to chyba nie masz uczuć. Masz faceta ktory jest wobec Ciebie ok a spotykasz sie z ex z zamiarem ze zerwie ze swoja dziewczyna i wroci do Ciebie.
Ty zerwiesz ze swoim i tym sposobem zranisz 2 niewinne osoby;/ To jest żałosne jak dla mnie, zapadłabym sie pod ziemnie jakbym miała plan zdobycia ex bedac w zwiazku:O

Może zapytaj tego ex czy jest szczesliwy ze swoja dziewczyna. Jesli powie że tak to daj mu spokój a nie mieszaj chłopakowi w głowie...

Jestem pewna że gdyby Ci faceci czytali to forum to by Cie olali na maxa a Ty miałabyś nauczke przynajmniej, bo faceci też maja uczucia i nie myśl tylko o sobie.

Moja rada- najpier zerwij z obecbym, potem staraj sie o tamtego ale zapytaj go czy w ogole tego chce...

50

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Mój ex to teraz facet o jakim laski mogłyby pomarzyć, nie dlatego, że ma kasę - bo on jest z tymi biznesami na początku drogi i raczej zarabia normalne pieniądze (jakby mi ktoś zarzucił, że się połasiłam na kasę) ale jest uśmiechniety, elegancki i tu duża zmiana - poznał dużo osób i ma z nimi przyjacielskie układy, ma poczucie humory, i w końcu bije od niego zadowolenie i pełnia życia.

Czyli rozkwita przy NOWEJ partnerce. Tego sie trzymaj. I daj mu swiety spokoj, bo jakby naprawde Cie chcial to juz bys o tym wiedziala. Zazdroscisz tej drugiej i to Cie meczy od srodka, bo ona ma to czego Ty nie widzialas i stracilas. Przypomnij sobie bajke o zlotej rybce..zwlaszcza zakonczenie.

51

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
Mussuka napisał/a:

gdzies kiedys byl watek o spotkaniach z ex-ami i ja tam zaciekle bronilam niewinnosci takich spotkan, choc mnie inne bardziej uczulone i doswiadczone forumowiczki, przestrzegaly przed naiwnym mysleniem i pokazywaly jaka to prawdziwa nature moga exy pokazac i co z takich "niewinnych" spotkan wynika, zwlaszcza jak dostrzega nagle jakiego to fajnego goscia stracily i ze jemu jest dobrze ale z inna. Teraz swietnie rozumiem ich poglady i ostrzezenia.

A autorce polecam ksiazke Malgorzaty Kalicinskiej "Zwyczajny facet".

Kochanie! Wreszcie mnie rozumiesz. Widzisz, widzisz. Mówiłam, pisałam, tlumaczyłam big_smile

Nie wszystkie babeczki są takie fajne jak Ty - prosto z mostu, krótko, zwięźle i na temat. Duża większość procentowa to właśnie takie jak Autorka szanowna. I ja się założę o kasę przeciwko kasztanom że ona nie popuści i dotąd będzie krążyć aż facetowi w związku nabruździ. Cała nadzieja w tym że jego obecna Pani - dzięki której on kwitnie jak żywe skrzyżowanie Jamesa Bonda z Donaldem Trumpem a przy exowej tylko piwsko i pornole (powinno dać do myślenia - ale co tam) - pierdyknie pięścią w stół i naprostuje ex koleżansię.

Oj będzie się działo.

52

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Na pytanie zawarte w tytule odpowiadam tak.

Przyjąć wreszcie do wiadomości fakt, że ten mężczyzna jest Twoim eks.
Przyjąć wreszcie do wiadomości fakt, że ten mężczyzna jest w innym związku.
Przyjąć wreszcie do wiadomości fakt, że ten mężczyzna w tymże związku jest szczęśliwym człowiekiem.

Zająć się  w ł a s n y m   ż y c i e m.
Zająć się  w ł a s n y m   p a r t n e r e m.

Przestać się zachowywać, jak wściekły pies ogrodnika.

53

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Czyli nie znalazłam zrozumienia, bardzo mi przykro. Widzę, że moje tłumaczenia nie dotarły do kobiet z forum.

Ludzie popełniają błędy, ja go skreśliłam za wcześniej, ale byłam z nim dłuuuugo jak było żle, DŁUUUUUUUGO! Wiele razy pocieszałam, pomagałam i wierzyłam.....w pewnym momencie zabrakło mi sił....zaraz po tym on wyszedł z zakrętu....tamta jego dziewczyna, do której nic nie mam przyszła w jakiejś mierze na gotowe.

I darujcie sobie te teksty o zegarku i butach, bo tu chodziło o coś innego....że on odzyskał kontrole nad swoim życiem i się rozwija...jako człowiek ma ambicje i aspiracje..kasa dla mnie jest sprawą drugorzędną, o ile facet jest po prostu stabilny i umie o siebie zadbać.

54

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Wbrew temu, co napisałaś rozumiem Cię doskonale.

Rozumiem też, że kochasz.... siebie, nie jego.
Czemu tak myślę? Gdybyś  j e g o  kochała, to dałabyś spokój z "odbijaniem" i cieszyła się, że ukochany człowiek jest szczęśliwym. Proste.

Współczuję Ci... podejścia do życia.

55

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Ja rozumiem Twoje postrzeganie jego osoby. Wiem, że nie chodzi "o kasę" tylko o zmianę w jego osobowości. To, że teraz jest atrakcyjny, bo pokazał się od tej "męskiej" strony". Do tego momentu Cię rozumiem. Dalej już nie. Bo nie umiem pojąć, dlaczego tkwisz w związku z facetem, mimo, że z pełną świadomością pragniesz zarzucić sidła na drugiego? Czemu najpierw nie zakończysz swojego związku? Przecież, przewrotnie patrząc, to by Ci dało większe szanse w zdobywaniu Twojego ex - wtedy byś była wolna i wysyłała sygnał "czekam na twój ruch". A tak? On ma dziewczynę, Ty masz faceta, fajnie Wam się rozmawia, ale może on ma bardziej uczciwe podejście niż Ty i uważa, że skoro masz faceta to na związek z Tobą nie ma szans, więc nie będzie kończył swojego związku, bo nie ma potrzeby. A patrząc nie-przewrotnie, zakończenie Twojego obecnego związku to kwestia zwykłej uczciwości...

I na koniec coś, w czym Cię absolutnie nie rozumiem - jak można świadomie rozwalać cudzy związek? Ok, rozumiem, że popełniłaś błąd, za późno zauważyłaś potencjał Twojego ex, rozumiem, że teraz wydaje Ci się bardziej pociągający, ale za błędy się płaci. Ty już miałaś swoje 5 minut w jego życiu, teraz on ma już swoje życie bez Ciebie. Włażenie w to życie jest podłe i nie fair wobec tego faceta i jego dziewczyny.

Piszesz, że tamta dziewczyna przyszła po gotowe. Nie. Ona wzięła to, czego ty nie chciałaś. Więc jej teraz tego nie odbieraj.

56

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
Kriss napisał/a:

Kochanie! Wreszcie mnie rozumiesz. Widzisz, widzisz. Mówiłam, pisałam, tlumaczyłam big_smile

No dobra, pisalas, tlumaczylas ale ja w swej naiwnosci wierzylam, ze sa mozliwe normalne, zdrowe, juz tylko czysto kolezenskie, relacje z kims z przeszlosci:). Bo ja przeszlosci nie mieszam z terazniejszoscia, a tym bardziej przyszloscia. Ja takie wlasnie relacje mam z niektorymi, wartymi tego, eksami, z niektorymi nawet slowa bym juz nie zamienila (bo nie ma o czym) i wierz mi lub nie ale w majtkach nic mnie nie swedzi jak ich widze czy slysze. Wulkan calkowicie wygasl:) Zreszta czulych gestow tez przy ew. spotkaniach unikam, nie mam potrzeby (to raz) i nie bede stwarzac pozorow (to dwa). Podac reke, powiedziec czesc - ok, ale zadnych tulanek, usciskow, caluskow, glaskania po lapce - to juz rozdzial zamkniety. To se ne vrati.

Kriss napisał/a:

I ja się założę o kasę przeciwko kasztanom że ona nie popuści i dotąd będzie krążyć aż facetowi w związku nabruździ. Cała nadzieja w tym że jego obecna Pani - dzięki której on kwitnie jak żywe skrzyżowanie Jamesa Bonda z Donaldem Trumpem a przy exowej tylko piwsko i pornole (powinno dać do myślenia - ale co tam) - pierdyknie pięścią w stół i naprostuje ex koleżansię.

Oj będzie się działo.

No, tez sie o te kasztany czy zoledzie moge zalozyc i tez mam nadzieje, ze Bond okaze sie prawdziwym agentem i dobro zwyciezy:) Kurcze, jak to zawisc i zazdrosc ludzka nie zna granic..przeciez tu nawet o milosc nie chodzi tylko o to, ze ta NOWA ma to czego autorka miec nie moze. No to zabrac, zniszczyc, niech sie malpa nie obnosi po miescie z duma, ze ma takiego fajnego faceta, ktory KIEDYS byl moj.

Ja mam taka zasade i przekonanie, ze jak facetowi na kobiecie zalezy to na glowie stanie i rumbe jej w tej pozycji odtanczy, zeby ja zdobyc.. a nie odwrotnie, ze to ona ma sie giac i piac (jak bluszcz) po nim, zeby go do siebie przekonac a on laskawie na to w koncu przystanie. A tu czuje jawny brak zainteresowania ze strony bylego i coraz wieksza frustracje, w zwiazku z tym, jego bylej.  Ze przyjaznie sie usmiecha czy patrzy? Co z tego, widocznie uprzejmy jest, delikatny, no i niestety naiwny, bo to co on bierze za gest przyjazny, ona sobie tlumaczy na swoj sposob.."cos do mnie czuje". Ale faktem jest, ze popatrzyl, pogadal i poszedl do swojej kobiety. I tu sie powinno postawic kropke. A nie wielokropek (z calym szacunkiem do pewnych forumowiczek;).

57

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Czyli nie znalazłam zrozumienia, bardzo mi przykro. Widzę, że moje tłumaczenia nie dotarły do kobiet z forum.

Ludzie popełniają błędy, ja go skreśliłam za wcześniej, ale byłam z nim dłuuuugo jak było żle, DŁUUUUUUUGO! Wiele razy pocieszałam, pomagałam i wierzyłam.....w pewnym momencie zabrakło mi sił....zaraz po tym on wyszedł z zakrętu....tamta jego dziewczyna, do której nic nie mam przyszła w jakiejś mierze na gotowe.

I darujcie sobie te teksty o zegarku i butach, bo tu chodziło o coś innego....że on odzyskał kontrole nad swoim życiem i się rozwija...jako człowiek ma ambicje i aspiracje..kasa dla mnie jest sprawą drugorzędną, o ile facet jest po prostu stabilny i umie o siebie zadbać.

Zrozumienie znalazłaś - tylko akceptacji nie. Jeśli kochasz stabilizację i ambicję - nic prostszego - mnóstwo wolnych, ambitnych i stabilnych. Ale o czym my tutaj gwarzymy, przecież Ty jesteś zajęta - a podchodząc od właściwej strony - czyli miłości;

przecież ludzie nie zmieniają się w 8 miesięcy! Litości. Ja Ci powiem jak to było - gość "nie wykazał się" na samym starcie, Ty widziałaś jak naokoło znajomi - a raczej znajome - wyhaczają fajnych kolesi, matka Ci buły truła że się marnujesz - ot i cała filozofia nad poezją Norwida. Gość na Wasze trucie reagował bierną agresją, a to, że w sprawach uczuć decydujące zdanie miała Twoja mama - nie wróżyło dla niego nic dobrego na przyszłość. Boże uchowaj przed teściami decydentami.

Kopnęłaś go w cztery za nieudolniactwo i migusiem znalazłaś sobie "udolnego" z którym jesteś po dziś dzień mimo ciągłego, niegasnącego, żarliwego i fenomenalnego uczucia do byłego faceta. Oświecę Cię jako żona z pięcioletnim stażem i trójką dzieci.

Mężczyźni łysieją, plajtują, popadają w choroby, depresję, czasem nawet chwilowo kuśka im nie staje jak mają problemy. Samochody ulegają rozbiciu lub kradzieży a pod kołdrą wyrywają się bąki przetykane chrapaniem. W gaciach jakimś cudem robią się dziury i jajko może ujrzeć światło dzienne podczas porannego drapania po przedziałku. Mimo zaradności i stabilizacji. Też mamy dwie firmy normalnie. I mimo tego wszystkiego, a czasami właśnie za to, kocha się partnera na zabój. Nawet jak nie ma roboty lub niechcący zadłubie w nosie. Absolutnie wspólne życie nie polega na tym o czym piszesz - bo czego możesz być pewna - to właśnie destabilizacji. Wspólny tandem zgodnie podążający w jednym kierunku trzeba stworzyć NAJPIERW. I dopiero wtedy - jeśli chwilowo jest lepszy samochód, mieszkanie, praca - spijasz śmietankę. Ale za chwilę może tego nie być. To jak pstryknięcie palcami.

I co wtedy jak go w końcu zdobędziesz w glorii i chwale a on straci te firmy, zegarki, buty i splendor? Może to nastąpić w każdej chwili. Co będzie jak on się rozchoruje przewlekle i może się zdarzyć że popadnie w depresję a to Ty będziesz musiała przejąć ster w rodzinie? Kochasz go na tyle? Zdajesz sobie sprawę że "do śmierci" to jest baaardzo długo. Dłużej niż 2 lata?

58

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Tak Kriss coś w tym prawdy co piszesz jest. Niestety ale swojej matce dałam za bardzo wejść w nasz związek...żałuję. Odradzała mi go jako faceta bez przyszłości, w jakimś małym procencie moja decyzja tez była podyktowana tym co mówi, bo chciałam aby rodzina akceptowała mój wybór. Biorę to "po męsku" na klatę.

Nie tłumacz mi czym jest życie, bo ja nie jestem królewną na ziarnku grochu, która nie wie, że bywa ciężko. Moje życie rózami wysłane nie było.

Tamta jego nowa kobieta, to nie miała okazji być przy nim na tyle długo aby poczuć wypalenie sytuacją ciągłej frustracji, doła, braku pieniedzy.

I jeszcze jedno: miałam kiedyś okazję być z naprawdę bogatym kolesiem z zamożnej rodziny (sędziowie) i nie skorzystałam bo facet mi po prostu nie pasował. WIEĆ SKOŃCZCIE PLEŚĆ JAKA TO JA MATERIALISTKA JESTEM!!!!!!!!!!

Problemem jest mój obecny zwiazek, sama nie wiem co czuję do mojego obecnego chłopaka. Chyba dużo dobrego za wyjątkiem żaru. Ex umiał mnie rozkręcić emocjonalnie jak nikt inny.

59 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-10-19 12:29:55)

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Problemem jest mój obecny zwiazek, sama nie wiem co czuję do mojego obecnego chłopaka. Chyba dużo dobrego za wyjątkiem żaru. Ex umiał mnie rozkręcić emocjonalnie jak nikt inny.

dokonalas wyboru
pogodz sie z tym.

Pamietasz?:..."miales chamie zloty rog, ostal ci sie jeno sznur"?

-bo cala trudnosc w tym, zeby rozpoznac co dla nas wazne, co ma priorytet, budowac cos razem , dac cos z siebie, tworzyc i wspierac sie , kiedy tego trzeba.Jak  TO  jest, to i reszta ( czytaj firma, dom i takie tam ) BEDZIE.
Ale POTEM.

60

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Ex umiał mnie rozkręcić emocjonalnie jak nikt inny.

I dlatego właśnie go zostawiłaś big_smile

Kriss napisał/a:

Mężczyźni łysieją, plajtują, popadają w choroby, depresję, czasem nawet chwilowo kuśka im nie staje jak mają problemy. Samochody ulegają rozbiciu lub kradzieży a pod kołdrą wyrywają się bąki przetykane chrapaniem. W gaciach jakimś cudem robią się dziury i jajko może ujrzeć światło dzienne podczas porannego drapania po przedziałku. Mimo zaradności i stabilizacji. Też mamy dwie firmy normalnie. I mimo tego wszystkiego, a czasami właśnie za to, kocha się partnera na zabój. Nawet jak nie ma roboty lub niechcący zadłubie w nosie. Absolutnie wspólne życie nie polega na tym o czym piszesz - bo czego możesz być pewna - to właśnie destabilizacji. Wspólny tandem zgodnie podążający w jednym kierunku trzeba stworzyć NAJPIERW. I dopiero wtedy - jeśli chwilowo jest lepszy samochód, mieszkanie, praca - spijasz śmietankę. Ale za chwilę może tego nie być. To jak pstryknięcie palcami.

Piękne słowa smile

61

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Tak czytam cały ten temat i powiem jedno, może i autorka nie jest Materialistką, ale za to jest Egoistką, wpierw odrzuciła swojego ex za namową swojej matki, oraz tego że nie widzi z nim przyszłości, po prostu dałaś mu za mało czasu, teraz następnie związałaś się z innym, ale jednak kiedy zobaczyła że ex się lepiej wiedzie to chce do niego wrócić. Za to niestety nie spojrzałaś na dobro innych tylko patrzysz i wyłącznie na swoje jak Egoistka, nie liczysz się z tym że zranisz swojego partnera zostawiając go, oraz nie liczysz się z tym że zniszczysz zwiazek swojemu ex, skąd możesz być pewna że jest tylko z rozsądku ? może to ta nowa osoba go tak mocniej napędza ?. Moja rada zostaw stan rzeczy tak jak jest teraz i zajmij się swoim życiem, z ex możesz mieć kontakt koleżeński ale nic więcej, a jeśli to nic nie pomoże to zadaj sobie pytanie "Co ty wniesiesz do tego związku ? Co mu dasz ?" oraz "Jak się poczuje osoba którą zostawiłaś i którą wytrąciłaś z związku ex" no i najważniejsze przed spróbowaniem byciem z nim, powiedz mu szczerą prawde dla czego go zostawiłaś.

62

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Tak Kriss coś w tym prawdy co piszesz jest. Niestety ale swojej matce dałam za bardzo wejść w nasz związek...żałuję. Odradzała mi go jako faceta bez przyszłości, w jakimś małym procencie moja decyzja tez była podyktowana tym co mówi, bo chciałam aby rodzina akceptowała mój wybór. Biorę to "po męsku" na klatę.

Nie tłumacz mi czym jest życie, bo ja nie jestem królewną na ziarnku grochu, która nie wie, że bywa ciężko. Moje życie rózami wysłane nie było.

Tamta jego nowa kobieta, to nie miała okazji być przy nim na tyle długo aby poczuć wypalenie sytuacją ciągłej frustracji, doła, braku pieniedzy.

I jeszcze jedno: miałam kiedyś okazję być z naprawdę bogatym kolesiem z zamożnej rodziny (sędziowie) i nie skorzystałam bo facet mi po prostu nie pasował. WIEĆ SKOŃCZCIE PLEŚĆ JAKA TO JA MATERIALISTKA JESTEM!!!!!!!!!!

Problemem jest mój obecny zwiazek, sama nie wiem co czuję do mojego obecnego chłopaka. Chyba dużo dobrego za wyjątkiem żaru. Ex umiał mnie rozkręcić emocjonalnie jak nikt inny.

To czemu tkwisz w związku bez żaru? Czemu kopnęlaś żar w tyłek? To co się w końcu liczy bo już nie kapuję - ta ambicja, zaradność i stabilizacja czy żar z dupą przyrośniętą do fotela przed filmami porno? Ściemniasz aż dym leci.
Trawka zawsze zieleńsza u sąsiada, taki lajf. Może by Ci się przydało trochę pobyć samej dla odmiany? Bez absztyfikantów i mamusi w tle? Pracę masz? Karierę rozwijasz? Kasę tłuczesz aż miło? Rozwijasz się? Samodzielna jesteś? Mieszkanie własnościowe masz? Albo i willę? Może pora samej w tym kierunku pomykać...

Co Ty możesz wiedzieć o tej nowej kobiecie oprócz tego co "życzliwi" Ci doniosą? Materacem nie jesteś a ludzie różne rzeczy plotą a potem za plecami w kułak się śmieją. Z drugiej strony - to JEGO wybór. Twierdzisz że jest imbecylem i nie umie sobie wybrać odpowiedniej kobiety? Skoro z nią jest - to jeśli go NAPRAWDĘ kochasz i widzisz że jest szczęśliwy, kwitnie, rozwija się - to daj se siana i czekaj na swoją kolej. Jeśli "los" się odwróci - on przejrzy na oczy i sprawa załatwiona. Jak uczciwie to uczciwie nie?

63

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???
stokrotka polna napisał/a:

Czyli nie znalazłam zrozumienia, bardzo mi przykro. Widzę, że moje tłumaczenia nie dotarły do kobiet z forum.

Ludzie popełniają błędy, ja go skreśliłam za wcześniej, ale byłam z nim dłuuuugo jak było żle, DŁUUUUUUUGO! Wiele razy pocieszałam, pomagałam i wierzyłam.....w pewnym momencie zabrakło mi sił....zaraz po tym on wyszedł z zakrętu....tamta jego dziewczyna, do której nic nie mam przyszła w jakiejś mierze na gotowe.

I darujcie sobie te teksty o zegarku i butach, bo tu chodziło o coś innego....że on odzyskał kontrole nad swoim życiem i się rozwija...jako człowiek ma ambicje i aspiracje..kasa dla mnie jest sprawą drugorzędną, o ile facet jest po prostu stabilny i umie o siebie zadbać.

"...tamta jego dziewczyna....przyszła w jakiejś mierze na gotowe..." Jakoś mnie to zdanie wzburzyło, Stokrotko. Bo co, przyszła i nic sobie nie robi z tego, że facet ma za uchem pieczątkę "made in Stokrotka polna"? Masz większe prawa do niego, bo tyyyyyle z nim przeżyłaś? Bo byłas z nim gdy nie był łakomym kąskiem? Zostawiłas go przecież. Spotykanie się, pozwalanie na przytulanki, głaskanie po rączce, te podchody - nieładnie. Takie gierki, udawanie kumpelstwa, kawusia, pogaduchy to niby nic, a jednak go uwodzisz.
Juz prędzej mogłabym zrozumieć, gdybyś powiedziała mu, że żałujesz ze nie jestescie razem,  że sie pomyliłaś i.....usunęła się w cień. Niech on wybiera co dla niego dobre.

64

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

stokrotko,
byłaś z tym mężczyzną, on był wówczas "nie taki".
Jesteś w obecnym związku, Twój mężczyzna tez jest "nie taki". "Takim" stał się ten eks.

Problem leży w Tobie.
Każdy Twój mężczyzna jest "nie takim", staje się "takim", gdy zainteresuje się nim inna kobieta.

Uważaj na swój obecny związek.
Rozstaniecie się, a po jakimś czasie też stwierdzisz, że to był "ten", winnym porzucenia będzie już nie mamusia, tylko "eks".

Miast planować podłe rozgrywki, zajmij się "wzniecaniem żaru" w obecnym związku.

65

Odp: mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

My sobie mozemy tu pisac ile nam baterii w kompach starczy a stokrotka i tak zrobi swoje. Bo sie zaparla jak koziol w kapuscie, ze ten ex jest JEJ wlasnoscia. I zolc jasnie panienke zalewa, ze teraz ten sliczny, wesoly i ,przypadkowo tez, niezle ustawiony ksiaze, oddaje holdy nie JEJ a jakiejs innej, nowej, wstretnej, zlodziejce facetow "przylazla taka nie wiadomo skad i mi go zabrala. Dam ja jej, salta bede wywijac na rynku ale go jej odbiore. To mnie maja ludziska zazdroscic a nie jakiejs przybledzie".

Cala kwinesencja tej "milosci".

Ja juz w tym ferworze rozwalania jednego zwiazku calkiem z oczu stracilam tego obecnego partnera stokrotki. Czy on w ogole wie z kim ma przyjemnosc i ze zostal dobrym ustabilizowanym wujkiem z wygaslym zarem w gaciach?

Posty [ 1 do 65 z 120 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój ex się zmienił, nie wiem co robić???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026