Cześć,
Jakis czas temu do was napisałam i teraz wracam aby sie podzielić pewną czescia mojego zycia i chetnie posłucham waszych spostrzeżen.
Zaczynając od początku:
Dwa miesiące temu w pubie chłopak poprosił mnie o nr telefonu, otrzymał go a następnię umowił sie ze mna na spotkanie. Tak naprawdę na tym spotkaniu poczuliśmy do siebie niezwykła chemię i od tamtego czasu cały czas jesteśmy razem. Bardzo nam dobrze ze soba, kochamy sie, pznałam jego rodzine i od naszego pierwszego spotkania nie ma dnia zabysmy sie nie widzieli. Jest nam ze soba cudownie. ALE..... Moj chłopak byl na szkoleniu i na poczatku lutego wyjechał do swoich rodzinnych stron woj. pomorskie a ja mieszkam w Wawie. Pracuje tu i zyje od 5 lat. Podjełam decyzje zeby wyjechac do niego: 2 miesiące praktycznie mieszkalismy razem a przez prawie 3 kolejne widzielismy sie co 2 tygodnie. I nadal jest miedzy nami tak samo cudownie, mamy powazne plany. I z jednej strony jestem jego pewna ale z drugiej lekkko sie stresuje bo to ja porzucam prace i wyjezdzam do obcego miasta. Chce z nim byc ale jednak ta sytuacja jest dla mnie dośc stresująca.....
Czy dobrze robie??