netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Nowe życie..

14 odpowiedzi6 054 wyświetleniazałożony przez Oliwia8gp, 09.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nowe życie..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Nowe życie..

Ta historia to raczej nie jest niesamowita bardziej przerażająca, bynajmniej dla mnie.
Zdarzyło się to 2.5 roku temu, pewnego z początku dobrego dnia. Byłam wtedy w innym mieście i czekała mnie droga powrotna do domu (autem), wewnętrznie coś mi mówiło, a wręcz krzyczało w podświadomości, żebym nie odpalała silnika (to niedorzeczne - tak wtedy o tym myślałam, dziś moje przeczucia traktuję troszkę poważniej, niestety często się sprawdzają..), ale ja odpaliłam, gdyż musiałam tego dnia wrócić. Przez część drogi nie działo się nic ciekawego, spory ruch ale było spokojnie - do momentu, gdy nagle poczułam uderzenie w bok.. Kobieta "przytuliła" mój samochód stroną od pasażera, próbowała zmienić pas i wyglądało na to, że mnie nie zauważyła i tak oto z dość solidnym impetem moje auto było przepychane w stronę pobocza, które było niestety dość strome.. Auto a ja w nim zaczęło się toczyć w dół, wprost na drzewa, nie miałam żadnych szans, żeby stamtąd uciec, byłam pewna że już po mnie.. Ostatnim słowem, które wypowiedziałam, a raczej wykrzyczałam było "amen" następnie właśnie po tym musiałam uderzyć się w głowę i stracić przytomność..
Kolejna rzecz, którą pamiętam wydarzyła się trzy tygodnie później w szpitalu kiedy wybudziłam się ze śpiączki, dezorientacja w której się znajdowałam spowodowała ogromny szok, nie wiedziałam gdzie jestem i co się stało, nic nie pamiętałam, bardzo mnie to przerażało.. Dodatkowo ten gips na nodze i ręce, gorset ortopedyczny na szyi. Nagle zjawiło się całe przedstawicielstwo opiekunów mojego zdrowia, lekarz wyjaśnił mi co się wydarzyło. Było to dla mnie dziwne dlatego, że w mojej pamięci była ogromna dziura, na tamten czas ostatnią rzeczą jaką pamiętałam z mojego życia to rocznica ślubu moich rodziców - sprzed roku.. Wypadek nie tylko zabrał mi trzy tygodnie poprzez śpiączkę, on odebrał mi również wspomnienia z ostatniego roku, możecie sobie wyobrazić jaka panika musiała mnie ogarnąć, była potężna..
W szpitalu spędziłam trzy miesiące, nikt mi z początku za wiele nie mówił aż któregoś dnia mama mi opowiedziała co się działo kiedy ja "spałam".. Okazało się, że lekarze od początku postawiali na mnie krzyżyk, dawali mi 20% szans na wybudzenie (czyli można uznać, że już mnie włożyli do grobu). Czas który spędziłam w szpitalu, a potem na rehabilitacji, która trwała ponad pół roku wystarczył mi na to, żeby wszystko przemyśleć, właśnie wtedy zaczęłam się cieszyć życiem i tym co mi daje (mimo, że moje życie nigdy nie było kolorowe, zawsze trzeba było z czymś walczyć i mowy nie było o poddaniu się, może dlatego też się obudziłam, wiedziałam w głębi że muszę wygrać - może, nie wiem..), zaczęłam wierzyć, że mogę zrobić coś aby zaczęło być lepiej.
Do dnia dzisiejszego z zapomnianego roku przypomniałam sobie jedynie kilka rzeczy, które nawet nie są zbyt istotne.. Zdarza się, że ktoś czasem wspomina coś z tamtego okresu, ale dla mnie są to tylko wspomnienia kogoś, które dla mnie nie mają żadnego znaczenia, bo nie ma ich w mojej głowie, nie istnieją.. Czasem się zastanawiam dlaczego akurat nie pamiętam tego konkretnego roku, ale nie znajduję odpowiedzi, gdy kogoś pytam słyszę tylko o dobrych rzeczach, a co z tymi złymi? Nie było ich czy może były tak straszne, że nikt nie chce o tym mówić? Dobija mnie fakt, że czegoś nie pamiętam, lecz na szczęście pamiętam ludzi, którzy są dla mnie ważni, pamiętam wszystko co jest mi potrzebne do codziennego funkcjonowania i to mnie cieszy.
Niestety wypadek nie zakończył rozdziału z częstymi problemami, one są nadal - jednym z nich jest aktualnie przystępowanie do zakończenia prawie 5 letniego związku z mężczyzną, który do niedawna był całym moim światem a dziś jest kimś obcym - uważam to za jedną z największych klęsk w moim życiu.. ;(

Dla większości to irracjonalne, ale teraz kiedy mam przeczucie, że wydarzy się coś złego związanego z daną czynnością czy sprawą to odpuszczam sobie ją i przekładam na inny dzień lub całkiem z tego rezygnuję.. To dziwne i trudne, ale czasem warto zaufać swojemu wewnętrznemu "ja".

2

Odp: Nowe życie..

Oliwia przeczytałam twoją historię. Czy miałaś przeczucie? Moim zdaniem organizm wysyłał jakiś sygnał, że  nie jest teraz w formie. Może nie czułaś się wtedy najlepiej i stąd to twoje przeświadczenie.  Może innym razem dostrzegłabyś niebezpieczeństwo i odpowiednio byś zareagowała? Cieszę się, że wyszłaś  cało z  tego wypadku i wybudziłaś  się ze śpiączki. To chyba najważniejsze. Wygląda na to, że twój partner  nie za bardzo się sprawdził w trudnej sytuacji.
Pozdrawiam!

3

Odp: Nowe życie..

Oliwia, przede wszystkim bardzo ci współczuję tak traumatycznego przeżycia i choć cię nie znam, to zwyczajnie po ludzku, cieszę się, że z tego wyszłaś. Ja akurat wierzę w przeczucia,też nauczyłam się ich słuchać, nie wiem na czym to polega, ale chyba to dar tylko bardzo wrażliwych ludzi.Nie bardzo rozumiem natomiast tego, co dotyczy twojego związku. Czy rozpadł się w wyniku wypadku, czy wcześniej już podjęliście decyzję o rozstaniu?

4

Odp: Nowe życie..

Etap kończenia 5 letniego związku odbywał się teraz.. Dziś nastąpił jego koniec. W czasie po wypadku był przy mnie, źle to napisałam i wprowadziłam ttym w błąd, wybaczcie.

5

Odp: Nowe życie..
Oliwia8gp napisał/a:

Etap kończenia 5 letniego związku odbywał się teraz.. Dziś nastąpił jego koniec. W czasie po wypadku był przy mnie, źle to napisałam i wprowadziłam ttym w błąd, wybaczcie.

A mogłabyś powiedzieć, co się stało, że ten, który był przy Tobie, gdy byłaś w śpiączce, stał ci się obcy?
Ma to coś wspólnego z amnezją, której doświadczasz, czy o rozstaniu myślałaś, zanim uległaś wypadkowi?
Odpowiedziałaś ogródkiem, dlatego pytam za Naiwną Oną, jeszcze raz.

6

Odp: Nowe życie..

Przeczucia miewam częściej, od tamtej pory można powiedzieć, że 'regularnie'. Wcześniej sama tłumaczyłam sobie tego typu dziwactwa np. zmęczeniem, dziś wiem że to nie ciało daje znaki, że coś jest nie tak to podświadomość. Prawie za każdym razem, gdy o kimś pomyślę ta osoba do mnie dzwoni lub gdy ja chcę dzwonić - pomyślę o tej osobie, a ona odbiera od razu, bo właśnie wzięła telefon w dłoń. Podałam taki mały przykład, ale jest masa innych. Wiem to irracjonalne, ale jeśli czarownice istniały kiedyś to czemu by nie mogły istnieć teraz. tongue tylko, że czarować nie umiem..
Coś jest w tym, że osoby wrażliwe mają bardziej wyostrzone takie zmysły, tzn tak mnie się wydaje.

Co do wypadku i powrotu do żywych, mimo że wierząca do końca nie jestem dziękuję Górze, że dostałam drugą szansę i wróciłam, ale z drugiej strony wcale nie jestem za to wdzięczna.. Najgorszą karą, którą mogłam dostać w ramach skutków zdarzeń to czarna dziura dotycząca roku mojego życia, który wyparowała, a ja jakbym urodziła się rok później.

7

Odp: Nowe życie..
Excop napisał/a:
Oliwia8gp napisał/a:

Etap kończenia 5 letniego związku odbywał się teraz.. Dziś nastąpił jego koniec. W czasie po wypadku był przy mnie, źle to napisałam i wprowadziłam ttym w błąd, wybaczcie.

A mogłabyś powiedzieć, co się stało, że ten, który był przy Tobie, gdy byłaś w śpiączce, stał ci się obcy?
Ma to coś wspólnego z amnezją, której doświadczasz, czy o rozstaniu myślałaś, zanim uległaś wypadkowi?
Odpowiedziałaś ogródkiem, dlatego pytam za Naiwną Oną, jeszcze raz.

Przed wypadkiem nie było myśli o rozstaniu. Po wypadku w najbliższym czasie, kiedy przechodziłam rehabilitację On zniknął na jakiś czas, podejrzewam że nie wytrzymał tego wszystkiego, byłam wtedy trudna do zniesienia, w końcu zaczynałam moje życie jakby od początku, więc Go rozumiałam - wybaczyłam, gdy wrócił. W tamten czas było dobrze, układało się.. a do reszty na temat aktualnego rozstania i przymierzania się do niego odsyłam tutaj ; http://www.netkobiety.pl/t83332.html

8

Odp: Nowe życie..

faktycznie smutna i przerażająca historia ;(

9

Odp: Nowe życie..

Jest nadzieja.. Zaczynam sobie przypominać nowe rzeczy z tamtego owego roku, lecz chyba wolałabym nie - najpierw pragnęłam, żeby sobie przypomnieć a teraz przeklinam te pragnienia..

10

Odp: Nowe życie..
Oliwia8gp napisał/a:

Jest nadzieja.. Zaczynam sobie przypominać nowe rzeczy z tamtego owego roku, lecz chyba wolałabym nie - najpierw pragnęłam, żeby sobie przypomnieć a teraz przeklinam te pragnienia..

Dlaczego operujesz niedopowiedzeniami, Oliwio?

11

Odp: Nowe życie..
Excop napisał/a:
Oliwia8gp napisał/a:

Jest nadzieja.. Zaczynam sobie przypominać nowe rzeczy z tamtego owego roku, lecz chyba wolałabym nie - najpierw pragnęłam, żeby sobie przypomnieć a teraz przeklinam te pragnienia..

Dlaczego operujesz niedopowiedzeniami, Oliwio?

Dlatego, że wydarzenia, które sobie przypomniałam mnie trochę przerażają.

12

Odp: Nowe życie..

Też uważam że istnieje coś takiego jak podświadomość czy też intuicja. Sama się o tym przekonałam na swoim przykładzie, np. myśląc o danej osobie po chwili odbieram od niej telefon... Ale na szczęście w tych czasach czarownic na stosie nie palą więc możemy być spokojne smile

13 Ostatnio edytowany przez Oliwia8gp (2015-06-18 22:27:49)

Odp: Nowe życie..
cirilla napisał/a:

Też uważam że istnieje coś takiego jak podświadomość czy też intuicja. Sama się o tym przekonałam na swoim przykładzie, np. myśląc o danej osobie po chwili odbieram od niej telefon... Ale na szczęście w tych czasach czarownic na stosie nie palą więc możemy być spokojne smile

Lepiej uważajmy, bo jak się dowiedzą że istniejemy to zaczną to znów robić. big_smile Po IP nas odnajdą hahahha

Zdaje mnie się, że ludzie którzy tego nigdy nie doświadczyli nie są w stanie tego ogarnąć.

14

Odp: Nowe życie..

A co do Twojej historii to bardzo Ci współczuję, ale też jestem tego zdania, że każde ciężkie przeżycie nas w jakiś sposób wzmacnia więc na pewno stałaś się po nim silniejsza.

15

Odp: Nowe życie..
cirilla napisał/a:

A co do Twojej historii to bardzo Ci współczuję, ale też jestem tego zdania, że każde ciężkie przeżycie nas w jakiś sposób wzmacnia więc na pewno stałaś się po nim silniejsza.

W jakimś stopniu na pewno jestem silniejsza, ale z drugiej słabsza, bo teraz już wiem, że śmierć jest wszędzie, można ją spotkać nawet w z pozoru dobry dzień.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nowe życie..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026