Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 123 ]

1 Ostatnio edytowany przez kriss73 (2013-09-27 20:19:37)

Temat: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Jesteśmy małżeństwem od kilkunastu lat i mamy dzieci. Wydawało mi się, że znam żonę i chociaż czasami były problemy w tym naszym małżeństwie to wierzyłem jej i ufałem a ona odwzajemniała się tym samym (tak myślę). Razem staraliśmy się poradzić sobie z codziennym życiem, bo problemów przecież jest pełno. Niestety niedawno odkryłem jej ukryty telefon i...dowiedziałem się, że dwa lata temu żona wdała się w krótki romasik z facetem z pracy, którego jak twierdzi uważa za psychopatę i go już nie lubi. Wiem, że raczej trwało to krótko (miesiąc) i ograniczyło się jedynie do pocałunków. Teraz mnie przeprasza za to i chce żeby odciąć się od przeszłości i żyć dalej normalnie. Starała się tłumaczyć swoje zachowanie tym, że ja nie poświęcałem jej dość uwagi, że zbyt często byłem do niej odwrócony plecami, że nie słuchałem jej itd itp. Słucham tego i tak sobie myślę, że przez te lata byłem beznadziejnym mężem i dlatego przyczyniłem się do tego co się stało. Wiem, że ona chciałaby żyć inaczej, że nie zapewniłem jej takiego standardu życia jaki by chciała, chociaż wydaje mi się, że i tak mamy dobrze w stosunku do tego co mają inni. Wcześniej, jakieś 3 lata temu zdazyło mi się przeczytać sms, który dostała od młodego i jej dobrego kolegi z pracy, w którym zwracał się on do niej z użyciem słów "słoneczko, kochanie". Wtedy nie spodobało mi się to i poprosiłem o zerwanie tej znajomości i pogoniłem faceta. Żona zgodziła się na to i do niedawna sądziłem, że sprawa jest zamknięta. Przez te lata nie kontrolowałem jej telefonu/poczty. Teraz wyszło, że żona w dalszym ciągu kontaktowała się z tym młodym kolegą z pracy bo jak tłumaczy to był tylko przyjacielski układ i nic mi do niego. No cóż.. poczułem się okłamany, bo przecież miała to zerwać. Potem pojawił się ten drugi facet (od pocałunków), potem chyba jakiś niewinny flirt. Tak dociera do mnie, że żona lubi być adorowana, sprawia jej to jakąś przyjemność, podbudowuje poczucie wartości, ale mnie się to jakoś nie podoba i nie wiem czy potrafię to zaakceptować. Czy powinienem? Czy wyolbrzymiam sprawę? Niedawno była na wycieczce zakładowej i z niej przywiozła zdjęcia a na dwóch ona z tym facetem we dwójkę... on ją obejmuje ramieniem, stoją ciało w ciało i kładzie mu głowę na piersi. Patrzę na to zdjęcie i nie rozumiem co o tym sądzić. Czy takie zdjęcia robi się z kimś kogo wcześniej nazywało się psychopatą i mówiło tyle złego? Na pytanie o to, żona twierdzi że to zdjęcie jest normalne, że go nie ukrywała przede mną bo przecież mogła je ukryć. Twierdzi, że to zdjęcie jest wyrazem tego, że ona unormowała sobie relacje zawodowe z tym facetem bo musi z nim współpracować. Przekonuje to was? Ja mam wątpliwość. Żona mówi, że podobne zdjęcia robiły sobie z nim także inne kobiety. Nigdy wcześniej nie zabraniałem żonie wyjść na imprezy, wyjazdy. Teraz zaczynam się tego bać, a szczególnie od czasu gdy poznała koleżankę która zdradza męża. Żona mówi, że stara się ją z tego wyprowadzić na dobrą drogę. Pewnie tak, ale ta koleżanka napisała do mojej żony pytanie w sms, czy "On dzwonił?" "wdepnełyśmy w coś obydwie...". Żona tłumaczy mi, że koleżanka pytała o kolegę, z którym nic ją (żonę) nie łączy. Może jestem naiwny, ale jestem w stanie w to uwierzyć. Nie bardzo  chce jej zabraniać wyjść na zakładowe imprezy, ale w sytuacji upadku zaufania po prostu zaczynam się jej bać. Czy wierzyć jej że jak mówi tylko mnie kocha? Ona chce żebyśmy dalej byli razem, przeprasza i cierpi ze mną. A ja po tym wszystkim nie wiem co robić. Chowała również legalny telefon, ale na moją prośbę zaczyna go wykładać na widok. Mój zawsze leży na widoku i każdy może z niego korzystać. Ostatnio wróciliśmy do tematu telefonów i własnej prywatności w związku. Zadzwoniła i mówi, że rozmawiała z koleżanką, która twierdzi że telefon to świętość i mąż nie ma prawa do tego telefonu zaglądać, a jak ma ochotę iść na imprezę to się o zgodę męża nie pyta. Ok, jeśli kochamy się, wierzymy sobie, ufamy to raczej nie sprawdzamy partnera i nie ograniczamy bo po co? To jest moim zdaniem ten element udanego związku, w którym dobrze się czujemy. Ona nie zagląda mi do telefonu, który jest na wierzchu bo widzi że nie mam nic do ukrycia. Niestety ciężko to działa w drugą stronę. Wszystko to napawa mnie niepokojem, zastanawiam się nad sensem tego związku. Przestało mi się chcieć robić cokolwiek. Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

kriss73 ja tak sobie myślę, że Twoja żona jest po prostu rozdwojona; jak to osoba, która chciałaby mieć dwoje naraz:) I współmałżonka, który zapewnia poczucie bezpieczeństwa, z którym założyło się rodzinę, i kogoś, kto wniesie odświeżający powiew do życia. I tak rodzą się zdrady. Nie można zdrady usprawiedliwiać "bo ty nie dbałeś" - w końcu wchodząc w związek z jedną tylko osobą i się na to decydując, przyjmujemy ją z całym dobrodziejstwem inwentarza, również z nudą, która może w związku zagościć. A jednak mamy i taki obowiązek, by małżeństwo budować, dbać o nie, ROZMAWIAĆ.

Jeśli uznaję, że partner o mnie nie dba, nie zapewnia mi tego, co chcę, to z nim rozmawiam - wiem, że to czasem krok nie do przejścia. Ale tak naprawdę jedyny do budowania związku, który ma być teoretycznie aż do śmierci.

Chyba że chcę się zemścić na partnerze- wtedy jasnym jest, że go nie informuję o jego wrednym podejściu do mnie i swoją uwagę zaczynam poświęcać "odskoczni".

Pytanie, jakie powinieneś moim zdaniem przed żoną postawić to czy zależy jej na stałym budowaniu związku czy zniszczeniu go.

Wydajesz się być osobą otwartą, gotową podjąć wyzwanie BUDOWANIA, zatem upewnij się, czy masz do tego zadania równego partnera.

3

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

kriss73 Wydajesz się być osobą otwartą, gotową podjąć wyzwanie BUDOWANIA, zatem upewnij się, czy masz do tego zadania równego partnera.

Ale jak się upewnić? Wierzyć jej na słowo po tym wszystkim?

4 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-09-27 13:34:20)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

Jesteśmy małżeństwem od kilkunastu lat i mamy dzieci. Wydawało mi się, że znam żonę i chociaż czasami były problemy w tym naszym małżeństwie to wierzyłem jej i ufałem a ona odwzajemniała się tym samym (tak myślę). Razem staraliśmy się poradzić sobie z codziennym życiem, bo problemów przecież jest pełno. Niestety niedawno odkryłem jej ukryty telefon i...dowiedziałem się, że dwa lata temu żona wdała się w krótki romasik z facetem z pracy, którego jak twierdzi uważa za psychopatę i go już nie lubi. Wiem, że raczej trwało to krótko (miesiąc) i ograniczyło się jedynie do pocałunków. Teraz mnie przeprasza za to i chce żeby odciąć się od przeszłości i żyć dalej normalnie. Starała się tłumaczyć swoje zachowanie tym, że ja nie poświęcałem jej dość uwagi, że zbyt często byłem do niej odwrócony plecami, że nie słuchałem jej itd itp. Słucham tego i tak sobie myślę, że przez te lata byłem beznadziejnym mężem i dlatego przyczyniłem się do tego co się stało. Wiem, że ona chciałaby żyć inaczej, że nie zapewniłem jej takiego standardu życia jaki by chciała, chociaż wydaje mi się, że i tak mamy dobrze w stosunku do tego co mają inni. Wcześniej, jakieś 3 lata temu zdazyło mi się przeczytać sms, który dostała od młodego i jej dobrego kolegi z pracy, w którym zwracał się on do niej z użyciem słów "słoneczko, kochanie". Wtedy nie spodobało mi się to i poprosiłem o zerwanie tej znajomości i pogoniłem faceta. Żona zgodziła się na to i do niedawna sądziłem, że sprawa jest zamknięta. Przez te lata nie kontrolowałem jej telefonu/poczty. Teraz wyszło, że żona w dalszym ciągu kontaktowała się z tym młodym kolegą z pracy bo jak tłumaczy to był tylko przyjacielski układ i nic mi do niego. No cóż.. poczułem się okłamany, bo przecież miała to zerwać. Potem pojawił się ten drugi facet (od pocałunków), potem chyba jakiś niewinny flirt. Tak dociera do mnie, że żona lubi być adorowana, sprawia jej to jakąś przyjemność, podbudowuje poczucie wartości, ale mnie się to jakoś nie podoba i nie wiem czy potrafię to zaakceptować. Czy powinienem? Czy wyolbrzymiam sprawę? Niedawno była na wycieczce i z niej przywiozła zdjęcia a na dwóch ona z tym facetem we dwójkę... on ją obejmuje ramieniem, stoją ciało w ciało i kładzie mu głowę na piersi. Patrzę na to zdjęcie i nie rozumiem co o tym sądzić. Czy takie zdjęcia robi się z kimś kogo wcześniej nazywało się psychopatą i mówiło tyle złego? Na pytanie o to, żona twierdzi że to zdjęcie jest normalne, że go nie ukrywała przede mną bo przecież mogła je ukryć. Twierdzi, że to zdjęcie jest wyrazem tego, że ona unormowała sobie relacje zawodowe z tym facetem bo musi z nim współpracować. Przekonuje to was? Ja mam wątpliwość. Nigdy wcześniej nie zabraniałem żonie wyjść na imprezy, wyjazdy. Teraz zaczynam się tego bać, a szczególnie od czasu gdy poznała koleżankę która zdradza męża. Żona mówi, że stara się ją z tego wyprowadzić na dobrą drogę. Pewnie tak, ale ta koleżanka napisała do mojej żony pytanie w sms, czy "On dzwonił?" "wdepnełyśmy w coś obydwie...". Żona tłumaczy mi, że koleżanka pytała o kolegę, z którym nic ją (żonę) nie łączy. Może jestem naiwny, ale jestem w stanie w to uwierzyć. Nie bardzo  chce jej zabraniać wyjść na zakładowe imprezy, ale w sytuacji upadku zaufania po prostu zaczynam się jej bać. Czy wierzyć jej że jak mówi tylko mnie kocha? Ona chce żebyśmy dalej byli razem, przeprasza i cierpi ze mną. A ja po tym wszystkim nie wiem co robić. Chowała również legalny telefon, ale na moją prośbę zaczyna go wykładać na widok. Mój zawsze leży na widoku i każdy może z niego korzystać. Ostatnio wróciliśmy do tematu telefonów i własnej prywatności w związku. Zadzwoniła i mówi, że rozmawiała z koleżanką, która twierdzi że telefon to świętość i mąż nie ma prawa do tego telefonu zaglądać, a jak ma ochotę iść na imprezę to się o zgodę męża nie pyta. Ok, jeśli kochamy się, wierzymy sobie, ufamy to raczej nie sprawdzamy partnera i nie ograniczamy bo po co? To jest moim zdaniem ten element udanego związku, w którym dobrze się czujemy. Ona nie zagląda mi do telefonu, który jest na wierzchu bo widzi że nie mam nic do ukrycia. Niestety ciężko to działa w drugą stronę. Wszystko to napawa mnie niepokojem, zastanawiam się nad sensem tego związku. Przestało mi się chcieć robić cokolwiek. Co o tym sądzicie?

Kolego, masz poroże dorodnego jelenia. Nie czujesz, że haczysz nim o framugi drzwi, jak się poruszasz po domu? Zbieraj twarde dowody zdrady i wykorzystaj je kiedy twoja była żona (tak ją pozwolę sobie nazwać) będzie miała opuszczoną gardę.

Żadnych sentymentów i żadnej litości. Koleżanki ta twoja była też ma całkiem niezłe. To, że ulega ich debilnym sugestiom też całkiem jednoznacznie o niej świadczy. Otóż ja uważam, że zarówno żona jak i mąż, w POWAŻNYM związku powinni pytać się partnera/partnerkę o zgodę na wyjście solo. Zwłaszcza wtedy, gdy są dzieci. Nazwijcie mnie staroświeckim pantoflarzem, ale ja zawsze pytam, czy mogę wyjść z kumplami na piwo z SZACUNKU do mojej żony i jej czasu. Telefon to rzecz, a nie świętość. Świętość to rodzina, którą ona ma zwyczajnie w dupie. Ktoś, kto nie ma nic do ukrycia nie bunkruje telefonu i nie chowa się po kątach jak nie przymierzając szczur (wybaczcie szczury za niecne porównanie).

No i oczywiście nie daj sobie wmówić winy za to, że Twoja była się puszcza. Takie gadanie, że nie poświęcałeś wystarczająco dużo czasu, nie słuchałeś, dlatego znalazłam sobie adoratora to schematyczna, ale jakże ohydna próba usprawiedliwienia się w swoich i twoich oczach.

Si vis pacem para bellum, ale rób to z głową. Im mniej była bedzie wiedzieć o Twoich poczynaniach, tym lepiej. Weź się za siebie, poświęcaj też maksymalnie dużo czasu dzieciom. Na wszystko zbieraj kwity.

Wątpię...

5

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Ja się zgadzam z Doom co do telefonu i koleżanki żony, ale.... trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie:
Czy chcę być w tym związku i nad nim pracować, wysilić się, czy chce "zbierać dowody i kwity" to znaczy udowodnić jej swoją rację, z czego nic nie wyniknie.
najważniejszy jest tu CEL.

6

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

Ja się zgadzam z Doom co do telefonu i koleżanki żony, ale.... trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie:Czy chcę być w tym związku i nad nim pracować, wysilić się, czy chce "zbierać dowody i kwity" to znaczy udowodnić jej swoją rację, z czego nic nie wyniknie.
najważniejszy jest tu CEL.

To co powinienem robić? Zabronić jej kontaktu z tą koleżanką? Wiem, że ona dla mojej żony jest ważna. Razem chodzą na zakupy, mają chyba tylko siebie w świecie kobiet.
Jak oceniacie tą sprawę ze zdjęciem? Czy takie zdjęcie zrobione po dwóch latach od zdarzenia z facetem, który jakoś tam ją skrzywdził, coś znaczy? Jak je zrozumieć? Przeczytajcie jego opis w 1 poście, proszę.

7

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

No ja przeczytałam, ale kriss, to co zrobisz, zależy tu od Ciebie; na pewno zabranianie niczego nie zmieni- Twoja żona to nie jest dziecko, tylko równy Tobie partner!

8

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

kriss73, trochę dużo tych faktów ( flirt z jednym, pocałunki z drugim, drugi telefon, zdjęcie - głowa na piersi następnego, sms koleżanki po spotkaniu) by spokojnie przejść nad tym do porządku dziennego.
To że teraz jej telefon lezy na widoku nie oznacza ze nie ma drugiego, którego do tej pory nie zauwazyłes.
Właściwe relacje zawodowe nie buduje sie poprzez przytulania, to służy do budowania innych relacji, bardziej intymnych. Mało tego, takie przytulanki raczej przeszkadzają w we właściwych relacjach zawodowych.

Wpływ koleżanki która zdradza... jezeli taka osoba jest jej koleżanką, nie przeszkadza to zonie w utrzymywaniu bliskich kontaktów z nią, utrzymuje z nią relacje, przyjmuje jej punkt widzenia...
Sam fakt, przyjmuje punkt widzenia osoby która zdradza co do prywatności w związku też daje duzo do myslenia.

Szczerośc, zaufanie, szacunek - to fundamenty kazdego związku.
Czy zona pich przestrzega ?
z tego co piszesz żaden z nich nie jest przestrzegany przez zone.
Wiesz tylko tyle co sam znajdziesz.
Czy bylo cos więcej niż tyko flirt, pocałunki, pytania o "nieistotnego kolegę" ?

Wiesz tylko tyle ile żona pozwoli Ci wiedzieć, lub sam przez jej nierozwagę się dowiesz.

Albo zdefiniujecie na nowo temat co jest zdradą, jak daleko sięga prywatność w związku i zaczniecie to wspólnie przestrzegać,
w ten sposób poprzez szczerość, odbudowane zostanie zaufanie, albo zaczniesz głębiej szperać ( podsłuch, key logger, GPS itd.) Zkolei wtedy mozesz dowiedziec się historii o których wolałbys nie wiedzieć, żyć dalej w nieświadomości, z głową schowaną w piasek...


Teraz to na zonie spoczywa obowiązek odbudowy Twojego zaufania.
Powinna stać się przeźroczysta.
Dużo rozmów, nie na tematy dnia codziennego, techniczne uzgodnienia, ale o tym co nawzajem czujecie, co myslicie o sobie, o innych, o zyciu.

Żona szuka adrenaliny.
Możesz jej ją zapewnic ? smile

9

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Tylko Panowie, zdradę należy rozpatrywać tylko wtedy gdy dojdzie do penetracji?
Żonie krissa czegoś w związku brakuje, dlatego się od związku oddaliła, wyszła -moim zdaniem- za drzwi tego związku.

10

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

To co powinienem robić? Zabronić jej kontaktu z tą koleżanką? Wiem, że ona dla mojej żony jest ważna. Razem chodzą na zakupy, mają chyba tylko siebie w świecie kobiet.
Jak oceniacie tą sprawę ze zdjęciem? Czy takie zdjęcie zrobione po dwóch latach od zdarzenia z facetem, który jakoś tam ją skrzywdził, coś znaczy? Jak je zrozumieć? Przeczytajcie jego opis w 1 poście, proszę.

Chce się spotykać z koleżanką która zdradza ?
Moze zaprzyjaźnisz się z jej mężem ... poproś koleżankę, lub zonę zeby Was sobie przedstawiła. ( dwóch rogaczy z pewnością sie dogada) sad

Niech zaprosi koleżankę z mężem do Was....
Dlaczego tylko ona ma byc pod wpywem osoby która rozwal swoją rodzine ?

11 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-27 14:02:04)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

Tylko Panowie, zdradę należy rozpatrywać tylko wtedy gdy dojdzie do penetracji?
Żonie krissa czegoś w związku brakuje, dlatego się od związku oddaliła, wyszła -moim zdaniem- za drzwi tego związku.

Catwoman, tak, z pewnością czegoś jej brakuje.
Pytanie czy jedynym sposobem na zaspokojenie tego braku jest zdrada.
Drugie pytanie czy Kriss jest w tym który moze zapewnić jej ten brak.
Jeżeli szuka nowego przeżycia, adrenaliny, potrzeby adoracji, uznania przez wszystkich innych niz Kriss ( Bo Kriss już ją akceptuje tego jest pewna, nie liczy sie z jego opinią bo to opinia osoby z "wewnątrz" a ona szuka uznania na "zewnątrz")


Słusznie pytasz - co to jest zdrada.

Kriss, może zrobicie z zoną takie ćwiczenie - niech każde z Was wypisze na kartce, jaki zachowanie traktuje jako zdradę.
Dla jednego zdradą może być rozmowa na tematy osobiste, dla drugiego nieudana penetracja ( bo mu nie stanął na wysokości) nia nie jest.
Przypuszczam ze dla Ciebie kartka A4 bedzie za mało, dla zony dwie, trzy linijki wystarczą.

12

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

na pewno zabranianie niczego nie zmieni- Twoja żona to nie jest dziecko, tylko równy Tobie partner!

Dokladnie, zabraniac mozesz dziecku, ale nie doroslemu czlowiekowi.

Sorry za ostre slowa, ale troche dupa jestes przyjacielu. O ile nie nalezysz do nielicznych, którzy akceptuja otwarty zwiazek, moja rada jest taka:

1) Informujesz zone, ze chcesz separacji do czasu, az ona sie zdecyduje czego (kogo) chce,
2) Wyprowadzasz sie tymczasowo do kumpla/mamy etc.
3) Zaczynasz dbac o siebie, o swoja atrakcyjnosc. Kobiety kochaja drani.

efekt:

4) Zona wraca do Ciebie na kolanach.
5) Podejmujecie wspólna terapie (co stawiasz jako bezwzgledny warunek powrotu).

Miej chlopie jaja. Nie mylic z uzywaniem przemocy! Traktuj zone jak doroslego rozumnego czlowieka, który odpowiada za swoje decyzje. Jesli nie potrafi ale ja kochasz -- terapia. Ale to ONA musi zdecydowac ze tego chce. Nic na sile.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

13

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

czlowiek_znikad nic dodać nic ująć. Trzeba okazać zdecydowanie, mając jednocześnie na uwadze dobro związku.

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
czlowiek_znikad napisał/a:
Catwoman napisał/a:

na pewno zabranianie niczego nie zmieni- Twoja żona to nie jest dziecko, tylko równy Tobie partner!

Dokladnie, zabraniac mozesz dziecku, ale nie doroslemu czlowiekowi.

Sorry za ostre slowa, ale troche dupa jestes przyjacielu. O ile nie nalezysz do nielicznych, którzy akceptuja otwarty zwiazek, moja rada jest taka:

1) Informujesz zone, ze chcesz separacji do czasu, az ona sie zdecyduje czego (kogo) chce,
2) Wyprowadzasz sie tymczasowo do kumpla/mamy etc.
3) Zaczynasz dbac o siebie, o swoja atrakcyjnosc. Kobiety kochaja drani.

efekt:

4) Zona wraca do Ciebie na kolanach.
5) Podejmujecie wspólna terapie (co stawiasz jako bezwzgledny warunek powrotu).

Miej chlopie jaja. Nie mylic z uzywaniem przemocy! Traktuj zone jak doroslego rozumnego czlowieka, który odpowiada za swoje decyzje. Jesli nie potrafi ale ja kochasz -- terapia. Ale to ONA musi zdecydowac ze tego chce. Nic na sile.

No prosze. Czlowiek znikad ma zasady. I wymagania uczciwosci wzgledem partnera smile
Niebywale ze mozna prezentowac taka rozdwojona postawe moralnosci...
WTF ???
Czyzby o to ze teoria nie idzie w parze z praktyka ?

15

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Doom napisał/a:

Kolego, masz poroże dorodnego jelenia. Nie czujesz, że haczysz nim o framugi drzwi, jak się poruszasz po domu? Zbieraj twarde dowody zdrady i wykorzystaj je kiedy twoja była żona (tak ją pozwolę sobie nazwać) będzie miała opuszczoną gardę.

Żadnych sentymentów i żadnej litości. Koleżanki ta twoja była też ma całkiem niezłe. To, że ulega ich debilnym sugestiom też całkiem jednoznacznie o niej świadczy. Otóż ja uważam, że zarówno żona jak i mąż, w POWAŻNYM związku powinni pytać się partnera/partnerkę o zgodę na wyjście solo. Zwłaszcza wtedy, gdy są dzieci. Nazwijcie mnie staroświeckim pantoflarzem, ale ja zawsze pytam, czy mogę wyjść z kumplami na piwo z SZACUNKU do mojej żony i jej czasu. Telefon to rzecz, a nie świętość. Świętość to rodzina, którą ona ma zwyczajnie w dupie. Ktoś, kto nie ma nic do ukrycia nie bunkruje telefonu i nie chowa się po kątach jak nie przymierzając szczur (wybaczcie szczury za niecne porównanie).

No i oczywiście nie daj sobie wmówić winy za to, że Twoja była się puszcza. Takie gadanie, że nie poświęcałeś wystarczająco dużo czasu, nie słuchałeś, dlatego znalazłam sobie adoratora to schematyczna, ale jakże ohydna próba usprawiedliwienia się w swoich i twoich oczach.

Si vis pacem para bellum, ale rób to z głową. Im mniej była bedzie wiedzieć o Twoich poczynaniach, tym lepiej. Weź się za siebie, poświęcaj też maksymalnie dużo czasu dzieciom. Na wszystko zbieraj kwity.

Nieoczekiwanie zgadzam sie z wiekszoscia.

Za wyjatkiem kwestii winy. Za problemy w zwiazku zwykle odpowiedzialne sa obie strony, nawet jesli przez zaniechanie. Moim zdaniem bez zdrowej dawki egoizmu po obu stronach nie da sie stworzyc udanego zwiazku. Obie strony powinny czuc sie komfortowo a ewentualne problemy obgadywac na biezaco. Mi to zabralo cale lata malzenstwa. Moze byc tez tak, ze jedna ze stron nie potrafi sluchac drugiej. W takim przypadku jest ciezko. Przemysl Wasze relacje pod tym katem.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

16 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2013-09-27 14:39:05)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
eine_gute_ehefrau napisał/a:

No prosze. Czlowiek znikad ma zasady. I wymagania uczciwosci wzgledem partnera smile
Niebywale ze mozna prezentowac taka rozdwojona postawe moralnosci...
WTF ???
Czyzby o to ze teoria nie idzie w parze z praktyka ?

To nie sa moje wymagania tylko znajomosc zycia. I kobiet. Podalem przepis na ciasto. Nie ma to nic wspólnego z moralnoscia (zwlaszcza moja).

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.
Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
czlowiek_znikad napisał/a:
eine_gute_ehefrau napisał/a:

No prosze. Czlowiek znikad ma zasady. I wymagania uczciwosci wzgledem partnera smile
Niebywale ze mozna prezentowac taka rozdwojona postawe moralnosci...
WTF ???
Czyzby o to ze teoria nie idzie w parze z praktyka ?

To nie sa moje wymagania tylko znajomosc zycia. I kobiet. Podalem przepis na ciasto. Nie ma to nic wspólnego z moralnoscia (zwlaszcza moja).

Kobiet ? A co wszystkie poznales ?
Czy nie musiales, bo kazda jest taka sama ?

A co jesli Twoj przepis to przepis na zakalec ?

No i jeszcze taka mala refleksja...
znasz przepis na ciacho a sam wpier*alasz suchary z marketu ????

18

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

eine_gute_ehefrau nie sądzę by to było dobre miejsce do tego typu wycieczek personalnych.

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

eine_gute_ehefrau nie sądzę by to było dobre miejsce do tego typu wycieczek personalnych.

Dlaczego nie sadzisz ?
To jest forum dyskusyjne.
Zastanawiam sie jak mozna radzic cos komus kiedy samemu prezentuje sie zgola odmienna postawe...
Wiec jak widzisz to nie wycieczka bo tez to miejsce to nie biuro podrozy wink

20

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Kriss no źle to wygląda. Żona Cię nie szanuje. Przychylę się do wypowiedzi poprzednika, musisz załatwić to stanowczo. Skoro w małżeństwie nie można mówić o zaufaniu, więc potrzebna jest separacja. Ruch należy do zony, ona musi odbudować Twoje zaufanie.

Mów mi Filip smile

21

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Tylko najpierw żona musi dowiedzieć się, że mąż jej nie ufa.

22

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Zastanawiam sie jak mozna radzic cos komus kiedy samemu prezentuje sie zgola odmienna postawe...
Wiec jak widzisz to nie wycieczka bo tez to miejsce to nie biuro podrozy wink

- czy terapeuta par, któremu przytrafi się rozwód, alba zdrada ma prawo wykonywania zawodu ?
teoria i praktyka....

Zgadzam się z Catwoman, to jest wątek Kriss'a, nie zaśmiecajmy go.
Pytania do człowieka z nikąd w jego watku.
Facet z zasadami których nie jest mu dane przetrzegać....

23

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

Tylko najpierw żona musi dowiedzieć się, że mąż jej nie ufa.

Tak musi dowiedzieć się, że sprawa jest poważna, bo póki co to chyba tego nie wie.

Mów mi Filip smile

24

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
czlowiek_znikad napisał/a:
Doom napisał/a:

Kolego, masz poroże dorodnego jelenia. Nie czujesz, że haczysz nim o framugi drzwi, jak się poruszasz po domu? Zbieraj twarde dowody zdrady i wykorzystaj je kiedy twoja była żona (tak ją pozwolę sobie nazwać) będzie miała opuszczoną gardę.

Żadnych sentymentów i żadnej litości. Koleżanki ta twoja była też ma całkiem niezłe. To, że ulega ich debilnym sugestiom też całkiem jednoznacznie o niej świadczy. Otóż ja uważam, że zarówno żona jak i mąż, w POWAŻNYM związku powinni pytać się partnera/partnerkę o zgodę na wyjście solo. Zwłaszcza wtedy, gdy są dzieci. Nazwijcie mnie staroświeckim pantoflarzem, ale ja zawsze pytam, czy mogę wyjść z kumplami na piwo z SZACUNKU do mojej żony i jej czasu. Telefon to rzecz, a nie świętość. Świętość to rodzina, którą ona ma zwyczajnie w dupie. Ktoś, kto nie ma nic do ukrycia nie bunkruje telefonu i nie chowa się po kątach jak nie przymierzając szczur (wybaczcie szczury za niecne porównanie).

No i oczywiście nie daj sobie wmówić winy za to, że Twoja była się puszcza. Takie gadanie, że nie poświęcałeś wystarczająco dużo czasu, nie słuchałeś, dlatego znalazłam sobie adoratora to schematyczna, ale jakże ohydna próba usprawiedliwienia się w swoich i twoich oczach.

Si vis pacem para bellum, ale rób to z głową. Im mniej była bedzie wiedzieć o Twoich poczynaniach, tym lepiej. Weź się za siebie, poświęcaj też maksymalnie dużo czasu dzieciom. Na wszystko zbieraj kwity.

Nieoczekiwanie zgadzam sie z wiekszoscia.

Za wyjatkiem kwestii winy. Za problemy w zwiazku zwykle odpowiedzialne sa obie strony, nawet jesli przez zaniechanie. Moim zdaniem bez zdrowej dawki egoizmu po obu stronach nie da sie stworzyc udanego zwiazku. Obie strony powinny czuc sie komfortowo a ewentualne problemy obgadywac na biezaco. Mi to zabralo cale lata malzenstwa. Moze byc tez tak, ze jedna ze stron nie potrafi sluchac drugiej. W takim przypadku jest ciezko. Przemysl Wasze relacje pod tym katem.

To fajnie, że się ze mną zgadzasz. Naprawdę. Ja zgadzam się, z tobą, że problemy w związku powinno się omawiać na bieżąco. Co więcej, zgodzę się z tobą, że zdrowy egoizm po obu stronach jest dobrą rzeczą, pod warunkiem, że strony potrafią znaleźć i utrzymać równowagę, a to udaje się nielicznym.

Co do kwestii winy, to mój pogląd jest jasny i biegunowo odległy od Twojego.  Winna zdrady jest ZAWSZE TYLKO jedna strona. Ta zdradzająca, oczywiście (dodałem, bo jednak wiele osób ma w tym względzie wątpliwości). Ty masz inne doświadczenia, prawda?

Tutaj jednak, kobiecina, sądząc po wpisie autora, zaczęła się tłumaczyć PO FAKCIE. Koleżka został postawiony przed faktem, potem jeszcze okłamywany itd. Tu nie było rozmowy w stylu: Kochanie, musimy porozmawiać. Chciałabym byś przemyślał o.../zmienił się.../ poświęcał mi.../spróbujmy...etc. Tylko od razu wystawiła dupsko komuś innemu (co do tego, że jej romanse były/są konsumowane nie mam właściwie wątpliwości).

Autor ma jajca jak rodzynki i dopóki nie zacznie koncetrować się na sobie (zdrowy egoizm) oraz oczywiście dzieciach, to dalej będzie się męczył i biadolił na forach, jak mu jest źle.

Wątpię...

25

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
eine_gute_ehefrau napisał/a:

znasz przepis na ciacho a sam wpier*alasz suchary z marketu ????

Dziewczyno, uwierz mi, potrafie byc zlosliwy jezeli ktos sie naprasza. Ale nie zamierzam zasmiecac tego watku. Jezeli bardzo tego potrzebujesz, znasz mój.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

26 Ostatnio edytowany przez eine_gute_ehefrau (2013-09-27 15:18:38)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Zastanawiam sie jak mozna radzic cos komus kiedy samemu prezentuje sie zgola odmienna postawe...
Wiec jak widzisz to nie wycieczka bo tez to miejsce to nie biuro podrozy wink

- czy terapeuta par, któremu przytrafi się rozwód, alba zdrada ma prawo wykonywania zawodu ?
teoria i praktyka....

Zgadzam się z Catwoman, to jest wątek Kriss'a, nie zaśmiecajmy go.
Pytania do człowieka z nikąd w jego watku.
Facet z zasadami których nie jest mu dane przetrzegać....

Drzazga, a do jakiego watku mam przeniesc pytanie do Ciebie ktore teraz cisnie mi sie na usta ????
a bezposrednio nie dotyczy tematu Krissa ??? choc posrednio moze cos wniesc do dyskusji ???
i przyniesc Krissowi refleksje ktora byc moze przyczyni sie do wyciagniecia wnioskow
mogacych pomoc znalezc odpowiedz na dreczace go watpliwosci ????

27

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Doom napisał/a:

Co do kwestii winy, to mój pogląd jest jasny i biegunowo odległy od Twojego.  Winna zdrady jest ZAWSZE TYLKO jedna strona. Ta zdradzająca, oczywiście (dodałem, bo jednak wiele osób ma w tym względzie wątpliwości). Ty masz inne doświadczenia, prawda?

Ja uwazam ze zdrada jest skutkiem problemów, nie przyczyna (przyczyna nastepnych, ale to juz inna para kaloszy). I jest tez objawem slabosci zdradzajacego, bo nie umial poradzic sobie z problemami w bardziej cywilizowany sposób.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

28

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Doom napisał/a:

Autor ma jajca jak rodzynki i dopóki nie zacznie koncetrować się na sobie (zdrowy egoizm) oraz oczywiście dzieciach, to dalej będzie się męczył i biadolił na forach, jak mu jest źle.

Doom, wydaje mi się, że przeginasz. Nie znasz mnie, nie znasz mojej żony nie znasz historii naszego życia. Znasz okruchy tego, co mi się przytrafiło. Bardzo łatwo przychodzi ci osądzać innych, w tak wulgarny sposób. Nie prosiłem o to, aby niektórzy z was wylewali pomyje na moją żonę, bo może wcale na to nie zasługuje. Jest faktem, że popełniła błąd, który przypłaciła depresją. Wtedy nie wiedziałem dlaczego ją ma. Psycholog jej radziła, żeby nie ujawniała tego wszystkiego żeby mnie nie ranić. Pech chciał że jednak się dowiedziałem. Przeprosiła mnie za to wszystko i prosiła o wybaczenie już kilka razy. Ja nie wiem co z tym zrobić. To jest dla mnie nowa sytuacja, której nie bardzo rozumiem. Staram się postępować rozważnie żeby nie zrobić głupstwa.

Proszę również aby faktycznie nie zaśmiecać wątku pisaniem o czymś innym. Wcale to mi nie pomaga, a jeśli ktoś ma do siebie coś osobistego to róbcie to gdzie indziej. Może jakiś moderator usunie te niepotrzebne wpisy, które są niezwiązane z tematem.
Dziękuję

29 Ostatnio edytowany przez kriss73 (2013-09-27 15:31:15)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

Tylko najpierw żona musi dowiedzieć się, że mąż jej nie ufa.

Już jej to powiedziałem. Po tym wszystkim mam ograniczone zaufanie. Chciałbym odbudować to jakoś.... kurcze, ale czy to ja mam o to zadbać?
Rozmawiam z żoną o tym całym problemie już parę miesięcy. Nie codziennie. Codziennie to mam to wszystko w głowie i tylko od czasu do czasu jak nachodzą mnie większe wątpliwości to zaczynam rozmowę z żoną. Ona jest już tym zmęczona. Chodzi nieszczęśliwa, zbita jak pies. Wiem, że niektórzy uznają to za kolejną gierkę, aby coś tam mogła osiągnąć. Wydaje mi się jednak że coś do niej dociera. Natomiast trochę martwi mnie to, że ona nie widzi niczego niestosownego w tym aby robić sobie takie przytulane zdjęcie z eksem, o którym tak wiele złego mówiła... Czy ja myślę jakoś po samczemu i dlatego tego nie ogarniam, czy kobiety myślą inaczej i każda z was zrobiłaby sobie podobne zdjęcie na wycieczce zakładowej?

30 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-27 15:35:58)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Drzazga, a do jakiego watku mam przeniesc pytanie do Ciebie ktore teraz cisnie mi sie na usta ????
a bezposrednio nie dotyczy tematu Krissa ??? choc posrednio moze cos wniesc do dyskusji ???
i przyniesc Krissowi refleksje ktora byc moze przyczyni sie do wyciagniecia wnioskow
mogacych pomoc znalezc odpowiedz na dreczace go watpliwosci ????

Nie wiem,,, sad
może załóż inny wątek ?

czlowiek_znikad napisał/a:
Doom napisał/a:

Co do kwestii winy, to mój pogląd jest jasny i biegunowo odległy od Twojego.  Winna zdrady jest ZAWSZE TYLKO jedna strona. Ta zdradzająca, oczywiście (dodałem, bo jednak wiele osób ma w tym względzie wątpliwości). Ty masz inne doświadczenia, prawda?

Ja uwazam ze zdrada jest skutkiem problemów, nie przyczyna (przyczyna nastepnych, ale to juz inna para kaloszy). I jest tez objawem slabosci zdradzajacego, bo nie umial poradzic sobie z problemami w bardziej cywilizowany sposób.

zdrada jest skutkiem, ale charakteru zdradzacza.
Nie jest skutkiem kryzysu, problemów.

Normalną reakcją na kryzys jest naprawa relacji albo rozstanie.
Nienormalną reakcją - wynikająca z cech osobniczych jest zdrada sad

Kriss, depresja żony jest spowodowana jej wyrzutami sumienia po wymianie sms z kolegą, chowaniem telefonu, sms od kolezanki,
przytulaniem się na zdjęciu z kolegą ?
To tego miała Ci żona nie mówic zeby Cie nie zranić.... ? smile
Sorry, sprawa ma drugie dno.

Co teraz robi żona zeby Cię do siebie przekonać ?
Jeżeli Ty masz odmienne poglądy co do świętości w małżeństwie, uzyskiwania akceptacji na samotne imprezy - czy ona szanuje Twoje poglądy czy woli koleżankę-zdradzaczkę ?
Kto jest dla niej autorytetem Ty, czy koleżanka zdradzaczka i jej podejście do relacji w małżeństwie ?
sam w sobie zaufania nie odbudujesz, potrzebujesz faktów które Ci w tym pomogą.
Takich faktów które Ty uznasz że wystarczające.
Dla niektórych moze to byc inwigilacja ( jak u Lenina - ufać znaczy kontrolować)

Słowem, czy żona pomaga Tobie, czy też żąda pomocy w swojej depresji od Ciebie, nie zważając na Twoje problemy  ?

31

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

eine_gute_ehefrau, zdecydowanie nie jest to miejsce na tego typu wypowiedzi - mające charakter personalnych przytyków (a także na wulgaryzmy). Jeśli chcesz o czymś porozmawiać z czlowiekiem_znikad, zrób to proszę poza forum, a tutaj trzymajmy się głównego tematu wątku.

32

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

Rozmawiam z żoną o tym całym problemie już parę miesięcy. Nie codziennie. Codziennie to mam to wszystko w głowie i tylko od czasu do czasu jak nachodzą mnie większe wątpliwości to zaczynam rozmowę z żoną. Ona jest już tym zmęczona. Chodzi nieszczęśliwa, zbita jak pies. Wiem, że niektórzy uznają to za kolejną gierkę, aby coś tam mogła osiągnąć. Wydaje mi się jednak że coś do niej dociera. Natomiast trochę martwi mnie to, że ona nie widzi niczego niestosownego w tym aby robić sobie takie przytulane zdjęcie z eksem, o którym tak wiele złego mówiła... Czy ja myślę jakoś po samczemu i dlatego tego nie ogarniam, czy kobiety myślą inaczej i każda z was zrobiłaby sobie podobne zdjęcie na wycieczce zakładowej?

Nie postawiłeś sprawy stanowczo i żona trzyma CIę w szachu psychologicznym. Z Twoich wypowiedzi tutaj wynika również, że nie za bardzo interesują Cię nasze porady. Dlatego jak dla mnie poza chodzeniem i biciem się z myslami nic nie zmienisz. No cóż może tak musi być.

Mów mi Filip smile
Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

Wydaje mi się jednak że coś do niej dociera. Natomiast trochę martwi mnie to, że ona nie widzi niczego niestosownego w tym aby robić sobie takie przytulane zdjęcie z eksem, o którym tak wiele złego mówiła... Czy ja myślę jakoś po samczemu i dlatego tego nie ogarniam, czy kobiety myślą inaczej i każda z was zrobiłaby sobie podobne zdjęcie na wycieczce zakładowej?

No wiec chyba jednak niewiele do niej dociera, kriss.
Niewiele zrozumiala.

Nie, nie kazda by zrobila.
Sa kobiety, ktore przytulaja sie wylacznie do SWOICH mezczyzn
I to im wystarcza.

Kriss, granice w Twoim rozumieniu zostaly przekroczone. Wyraznie to czujesz
a pomimo to odnosze wrazenie ze starasz sie w jakis nadzwyczajnie niezrozumialy sposob
tlumaczyc niestosowne zachowanie zony.
Tu nie ma co brac na rozum.
W tych tematach obowiazuja JASNE zasady. Koniec. Kropka.

Drzazga, Twoje zdanie do mnie jest o "lekkim" zabarwieniu... bezczelnoscia.
Po co ? czemu mialo to sluzyc ?

34

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Drzazga, Twoje zdanie do mnie jest o "lekkim" zabarwieniu... bezczelnoscia.
Po co ? czemu mialo to sluzyc ?

Eine gute ehefrau, jeżeli Cie uraziłem to przepraszam,
nie miałem zamiaru wyczyniać żadnych "wycieczek" personalnych do Ciebie,
jeżeli tak to zabrzmiało to przepraszam,
nieudaczność z mojej strony.

35

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
czlowiek_znikad napisał/a:

Kriss, depresja żony jest spowodowana jej wyrzutami sumienia po wymianie sms z kolegą, chowaniem telefonu, sms od kolezanki,
przytulaniem się na zdjęciu z kolegą ?
To tego miała Ci żona nie mówic zeby Cie nie zranić.... ? smile
Sorry, sprawa ma drugie dno.

Co teraz robi żona zeby Cię do siebie przekonać ?
Jeżeli Ty masz odmienne poglądy co do świętości w małżeństwie, uzyskiwania akceptacji na samotne imprezy - czy ona szanuje Twoje poglądy czy woli koleżankę-zdradzaczkę ?
Kto jest dla niej autorytetem Ty, czy koleżanka zdradzaczka i jej podejście do relacji w małżeństwie ?
sam w sobie zaufania nie odbudujesz, potrzebujesz faktów które Ci w tym pomogą.
Takich faktów które Ty uznasz że wystarczające.
Dla niektórych moze to byc inwigilacja ( jak u Lenina - ufać znaczy kontrolować)

Słowem, czy żona pomaga Tobie, czy też żąda pomocy w swojej depresji od Ciebie, nie zważając na Twoje problemy  ?

Tak, depresja wynikła z tego, że robiła coś czego nie powinna. Sama do tego doszła. Tak mi tłumaczy, że zrozumiała dość szybko że robi źle i dlatego się opamiętała. Zaklina się że nie przekroczyła granicy... poza tymi dwoma trzema krótkimi spotkaniami z pocałunkami.

Co żona robi, żeby mnie do siebie przekonać? Zajmuje się dziećmi, stara się tłumaczyć moje wątpliwości, chociaż niektóre do mnie nie trafiają... jak z tym zdjęciem. Widzę to zdjęcie teraz na monitorze. Zrobione pare miesiecy temu. Koleżanka im zrobiła... nie pytajcie która... on ją obejmuje ramieniem, ona głowe opiera na jego piersi, a w dłoni ma różę... koleżanka dostała taką samą, ponoć od organizatora wycieczki... masakra nie? a może wyolbrzymiam? No i jak to ocenić, skoro mówiła o tym facecie jeszcze z rok temu że to świr... ale musi z nim pracować.

Żona już wyszła z depresji, teraz to ja mam problem

36 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2013-09-27 16:01:28)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Kriss, jakkolwiek depresja jest paskudna przypadloscia (znam ja niestety dobrze od srodka), to ona nie spowoduje naprawy Waszego zwiazku. Czuje ze on potrzebuje glebokiego remontu. Bez niego to co sie dzieje bedzie wracac jak bumerang.

Moge Ci tez powiedziec na swoim przykladzie czesciowa przyczyne mojej depresji. Wynika z poczucia potrzasku: poslubilem niewlasciwa kobiete, teraz sa dzieci, kredyty itd. Stoje przed dramatycznym wyborem: zrujnowac zycie im, czy sobie? Jakkolwiek moze istniec trzecie wyjscie, to osoba w depresji niekoniecznie moze byc w stanie je zobaczyc, a juz na pewno nie pracowac nad tym.

Masz wiec doswiadczenia kogos w analogicznej sytuacji, zadawaj mi pytania, moze pomoge Ci zrozumiec co sie moze dziac z Twoja zona. Acha, ja tez mam kumpla, z którym moge swobodnie pogadac o wszystkim, równiez o moich kobietach na boku. Zona uwaza ze on ma na mnie zly wplyw, ale to nieprawda. Nigdy nie pochwalal zdrady, po prostu moge pogadac z nim w 100% szczerze, nie ocenia mnie. I to z nim dochodze do wniosku, ze zdrada jest droga donikad.

Zanalizuj sobie na spokojnie Wasze relacje z zona, czy jestes partnerem do tanca czy tylko do rozanca? Czy rozmawiasz z nia np. w sposób oceniajacy? Czy w ogóle spotykacie sie intelektualnie? Ale to w miedzyczasie, bo uwazam ze zonie potrzebny jest kontrolowany wstrzas, który da Ci mozliwosc postawienia warunków. A warunkiem musi byc terapia dla Was obojga, bo ewidentnie musialo cos kulec. Twojej zonie jest potrzebna, zeby nauczyla sie rozwiazywac problemy w bardziej cywilizowany sposób niz szukajac pocieszenia na zewnatrz. Depresja jej tego nie nauczy.

Moze byc tez tak ze z tego pieca chleba nie bedzie i musisz sie z tym pogodzic. Ale walcz jesli uwazasz ze jest o co walczyc. I pamietaj: Twoja zona chce byc szczesliwa, a nie tylko "miec lepiej niz sasiedzi."

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

37

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

Co żona robi, żeby mnie do siebie przekonać? Zajmuje się dziećmi, stara się tłumaczyć moje wątpliwości, chociaż niektóre do mnie nie trafiają... jak z tym zdjęciem. Widzę to zdjęcie teraz na monitorze. Zrobione pare miesiecy temu. Koleżanka im zrobiła... nie pytajcie która... on ją obejmuje ramieniem, ona głowe opiera na jego piersi, a w dłoni ma różę... koleżanka dostała taką samą, ponoć od organizatora wycieczki... masakra nie? a może wyolbrzymiam? No i jak to ocenić, skoro mówiła o tym facecie jeszcze z rok temu że to świr... ale musi z nim pracować.

Żona już wyszła z depresji, teraz to ja mam problem

- zajmowanie się dziecmi nie wiele ma wspólnego z odbudowaniem zaufania do Ciebie, problemem nie był jej brak zainteresowania dziecmi, ale nadmiar zaintersowania innymi osobami , z poza związku.
Tłumaczenia, też na wiele sie nie zdadzą.
Co w jej zachowaniu ;
- wspóne wyjścia z Toba,
- pełna przejrzystość jej działań,
- zerwanie kontaktuu z osobami które Tobie kojarzą się z jej przeszłością,
- koleżanka !! - Ty jej nie akceptujesz , widzisz w niej potencjalne źródło kłopotów, ma zbyt duzuy wpływ na żone - czy wybierze Ciebie czy koleżankę i wspólne z nią imprezy.
- z kolegą "świrem" spotyka się w pracy - czy zmieni pracę żeby Ciebie przekonać ?

Czyny, nie słowa, obiecanki.

38

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
adamajkis napisał/a:

Nie postawiłeś sprawy stanowczo i żona trzyma CIę w szachu psychologicznym. Z Twoich wypowiedzi tutaj wynika również, że nie za bardzo interesują Cię nasze porady. Dlatego jak dla mnie poza chodzeniem i biciem się z myslami nic nie zmienisz. No cóż może tak musi być.

Staram się myśleć racjonalnie i filtruję to co piszą inni. Każde z was ma nieco inne spojrzenie na sprawę, bo każde bazuje w ocenie na swoich doświadczeniach. Faktycznie staram się bronić żonę, bo ona nie może się wypowiedzieć na forum i przedstawić swojej wersji. Staram się być uczciwy w relacji sprawy, ale to tylko moja wersja. Problemem dla mnie jest zrozumienie zachowania żony i odnalezienie w tym swojego przyczynku. Do niedawna byłem pewny swojego zdrowrozsądkowego widzenia świata, ale po rozmowie z żoną zaczynam się obawiać że faktycznie wyolbrzymiam sprawę i źle ją rozumiem. Ja nie mam doświadczeń z innymi kobietami na tyle aby wiedzieć jak one myślą. Wydaje mi się że może one faktycznie są z wenus i na tą samą sprawę widzianą jakoś tam przez nas facetów, one patrzą inaczej. Dlatego pytam po raz kolejny.
1. Czy jest ok, że jakiś tam jej młody kolega z pracy, którego wspierała w jego niedoli (brak rodziców" przysyła jej smsy, w których używa do niej słów "słoneczko", "jak tam moje kochanie dzisiaj?" Czy takie słowa w relacjach nawet dobrokoleżeńskich pomiędzy facetem i mężatką są ok?
2. Czy jeśli naprawdę z tym facetem łączyła ją zwykła może nawet przyjaźń, coś szczerego i dobrego, to miała prawo ciągnąć z nim znajomość, pomimo, że miała to zakończyć? Zgodziła się na to ale widać kłamała.
3. Czy jest normalne, że niedawno robi sobie takie bliskie przytulone zdjęcia z facetem, z którym naście miesięcy temu sie całowała, a potem zerwała i miała o nim tak podłe zdanie mówiąc że to psychopata? Czy takie zdjęcie robione na wycieczce firmowej coś znaczy? Ona tłumaczy że pokazuje temu facetowi, że ma z nim normalne relacje... nie kumam tego.
Więcej narazie nie pamiętam

39

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:

zdrada jest skutkiem, ale charakteru zdradzacza.
Nie jest skutkiem kryzysu, problemów.

Jeśli kto po 20 latach zdradza a wcześniej tego nie robił?..
To ni charakter a nazbieranie różnych czynników, 20 lat to kupa czasu w związku.
Damski bokser, czy osoba wulgarna grożąca żonie, wampir emocjonalny to według mnie w pełni wystarczające usprawiedliwienia zdrady wiec nigdy nie mówcie nigdy.

Jestem wierna tak jak ty mi.

40

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

1. Czy jest ok, że jakiś tam jej młody kolega z pracy, którego wspierała w jego niedoli (brak rodziców" przysyła jej smsy, w których używa do niej słów "słoneczko", "jak tam moje kochanie dzisiaj?" Czy takie słowa w relacjach nawet dobrokoleżeńskich pomiędzy facetem i mężatką są ok?
2. Czy jeśli naprawdę z tym facetem łączyła ją zwykła może nawet przyjaźń, coś szczerego i dobrego, to miała prawo ciągnąć z nim znajomość, pomimo, że miała to zakończyć? Zgodziła się na to ale widać kłamała.
3. Czy jest normalne, że niedawno robi sobie takie bliskie przytulone zdjęcia z facetem, z którym naście miesięcy temu sie całowała, a potem zerwała i miała o nim tak podłe zdanie mówiąc że to psychopata? Czy takie zdjęcie robione na wycieczce firmowej coś znaczy? Ona tłumaczy że pokazuje temu facetowi, że ma z nim normalne relacje... nie kumam tego.
Więcej narazie nie pamiętam

ad. 1, 2 - a po co Ci odpowiedzi na te pytania ? co Ci ta wiedza da ?
ad. 3. no sorry, to jest problem który może spowodować depresję.
- U żony - bo zdradziła z nim Ciebie i dalej nie potrafi unormować z nim relacji.
- U Ciebie - bo jesteś rogaczem a chcesz myśleć  że jest inaczej i łykasz co żona Ci zapoda, jesteś gotów zaprzeczyć temu co widzisz. Nie pomagasz w ten sposób ani sobie ani żonie - ona przekonuje się że może Tobą swobodnie manipulować, a to nie wrózy dobrze na przyszłość.

Czas na porządną terapię wspólną,
Ty wymagasz pomocy a żona Ci jej nie daje.

41

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:

- zajmowanie się dziecmi nie wiele ma wspólnego z odbudowaniem zaufania do Ciebie, problemem nie był jej brak zainteresowania dziecmi, ale nadmiar zaintersowania innymi osobami , z poza związku.
Tłumaczenia, też na wiele sie nie zdadzą.
Co w jej zachowaniu ;
- wspóne wyjścia z Toba,
- pełna przejrzystość jej działań,
- zerwanie kontaktuu z osobami które Tobie kojarzą się z jej przeszłością,
- koleżanka !! - Ty jej nie akceptujesz , widzisz w niej potencjalne źródło kłopotów, ma zbyt duzuy wpływ na żone - czy wybierze Ciebie czy koleżankę i wspólne z nią imprezy.
- z kolegą "świrem" spotyka się w pracy - czy zmieni pracę żeby Ciebie przekonać ?

Czyny, nie słowa, obiecanki.

Trochę brakuje mi tych wspólnych zainteresowań z żoną. Ona nie nadaje się żeby iść ze mną w góry (problemy z kolanami). Również nie pływa. Nie interesują ją zbytnio ogródek i akie tam... woli szpileczki i galerie handlową w której pływa ze swoją koleżanką. To daje jej radość (żonie), a jak żona jest happy to ja też. Dlatego akceptuję tą koleżankę, pomimo że niezła z niej pokręcona osóbka.
W sprawie przejrzystości zgoda. Ja nie mam tajemnic, Mój telefon jest dla wszystkich do wglądu, poczta też, i tego chciałbym z drugiej strony. Wykłada już ten swój telefon, ale jakoś nie mam odwagi do niego zaglądać. Może chce żonie pokazać, że idziemy w dobrym kierunku i nie potrzebuje aż tak jej kontrolować żeby zacząć jej w jakimś tam stopniu wierzyć. Wczoraj trochę się buntowała, bo koleżanka (inna tym razem) powiedziała jej że telefon to świetość i partnerowi nic do niego... Pewnie rozmawiały o prywatności w związkach. Ciekawe co się dowiem w tej materii.
Szykuje się kolejna impreza i żona pyta czy może iść. Dotychczas nie było z tym problemu, ale teraz nic nie odpowiedziałem. Wiem że jak ona tam pójdzie, to mże być tam też ten lovelas i ta koleżanka. Potem zostanie u niej na noc... obgadają mnie? Nie wiem. Potem żona powiedziała ok, nie idę na impreze nie ma problemu. Ale wczoraj też trochę było buntu, bo ta inna koleżanka dla której telefon jest święty nie pyta męża o zgodę tylko idzie i się bawi. Mąż też może - taki mają układ.
Pracy żona nie zmieni. Bezrobocie masakra. Zwolnienie to skazanie na chleb z wodą

42

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:

- zerwanie kontaktuu z osobami które Tobie kojarzą się z jej przeszłością,
- koleżanka !! - Ty jej nie akceptujesz , widzisz w niej potencjalne źródło kłopotów, ma zbyt duzuy wpływ na żone - czy wybierze Ciebie czy koleżankę i wspólne z nią imprezy.

Kolezanka to jej 'partner in crime'. Jezeli oczekujesz zerwania kontaktu miedzy nimi, to wylewasz dziecko z kapiela i ten mecz masz od razu przegrany.

To nie kolezanka jest zrodlem problemów, one nie maja po 10 lat.

Zapytaj sie: dlaczego ta przyjazn jest dla niej tak wazna? Ja znam odpowiedz...

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

43 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-27 16:30:23)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

Ale wczoraj też trochę było buntu, bo ta inna koleżanka dla której telefon jest święty nie pyta męża o zgodę tylko idzie i się bawi. Mąż też może - taki mają układ.
Pracy żona nie zmieni. Bezrobocie masakra. Zwolnienie to skazanie na chleb z wodą

- czy ta koleżanka lub jej mąż mają za sobą "przeszłość" z romansem w tle ?
wtedy może idą na układ, jak się trafi to nie możesz mieć do mnie żalu...
- czy też moze nie mają powodów by sobie nie ufać ?
Wasza sytuacja jest inna, to żona do niej doprowadziła, - nie wyciągnęła zupełnie wniosków ze swoich błędów, terapii , depresji...

czlowiek_znikad napisał/a:
Drzazga napisał/a:

- zerwanie kontaktuu z osobami które Tobie kojarzą się z jej przeszłością,
- koleżanka !! - Ty jej nie akceptujesz , widzisz w niej potencjalne źródło kłopotów, ma zbyt duzuy wpływ na żone - czy wybierze Ciebie czy koleżankę i wspólne z nią imprezy.

Kolezanka to jej 'partner in crime'. Jezeli oczekujesz zerwania kontaktu miedzy nimi, to wylewasz dziecko z kapiela i ten mecz masz od razu przegrany.

- zakładasz rozstrzygnięcie ostateczne...

44

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Wystawiła telefon to dobry znak, przyjaciółki są tak samo potrzebne jak przyjaciele u mężczyzn a nawet bardziej ponieważ znam oprócz siebie big_smile kobiety z którymi można rozmawiać o polityce o samochodach, naprawach a znajdźcie faceta z którym można się zwierzyć z wszystkiego, rozmawiać o kobiecych sprawach.
Pewnie autor postu ma przyjaciół, kolegów, o ile kolegów można zmienić o tyle przyjaciółka, przyjaciel najczęściej jest jeden góra dwóch.

Jestem wierna tak jak ty mi.

45

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:

- zakładasz rozstrzygnięcie ostateczne...

Po pierwsze, chyba nie musimy tu sobie tlumaczyc ze postawienie zonie sprawy 'albo ja albo przyjaciólka' jest strzalem we wlasne kolano? Nawet jesli wybierze meza, to na dluzsza mete nie bedzie z tym szczesliwa i caly uklad peknie, bo jest wbrew naturze.

Po drugie, przyjaciólka zaspokaja potrzeby emocjonalne, w tym przypadku (wydaje mi sie) na dwóch plaszczyznach: sprawy typowo kobiece -- w tym przypadku jest wybawieniem dla faceta, chyba ze on lubi gadac o ciuchach, lazic po sklepach  itp. i druga rzecz, która juz niekoniecznie moze faceta cieszyc, to zaspokajac jej potrzebe ekscytacji i krótko mówiac -- rozrywki.

Jako partner warto sobie zadac pytanie: jakie potrzeby emocjonalne drugiej strony chce zaspokajac, a jakie wykraczaja poza mój ogródek i nie jestem w stanie sie przemóc/mam to w dupie. Wzajemne rozpoznanie tych potrzeb moze byc ciekawa i pozyteczna praca.

Poza tym pozostale sfery zwiazku do inspekcji: czy wciaz jej imponuje jako mezczyzna, sypialnia itd.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

46 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-27 17:39:11)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
czlowiek_znikad napisał/a:
Drzazga napisał/a:

- zakładasz rozstrzygnięcie ostateczne...

Po pierwsze, chyba nie musimy tu sobie tlumaczyc ze postawienie zonie sprawy 'albo ja albo przyjaciólka' jest strzalem we wlasne kolano? Nawet jesli wybierze meza, to na dluzsza mete nie bedzie z tym szczesliwa i caly uklad peknie, bo jest wbrew naturze.

Po drugie, przyjaciólka zaspokaja potrzeby emocjonalne, w tym przypadku (wydaje mi sie) na dwóch plaszczyznach: sprawy typowo kobiece -- w tym przypadku jest wybawieniem dla faceta, chyba ze on lubi gadac o ciuchach, lazic po sklepach  itp. i druga rzecz, która juz niekoniecznie moze faceta cieszyc, to zaspokajac jej potrzebe ekscytacji i krótko mówiac -- rozrywki.

Jako partner warto sobie zadac pytanie: jakie potrzeby emocjonalne drugiej strony chce zaspokajac, a jakie wykraczaja poza mój ogródek i nie jestem w stanie sie przemóc/mam to w dupie. Wzajemne rozpoznanie tych potrzeb moze byc ciekawa i pozyteczna praca.

Poza tym pozostale sfery zwiazku do inspekcji: czy wciaz jej imponuje jako mezczyzna, sypialnia itd.

strzał w kolano ?
no jeżeli wyprowadziła już  emocje poza związek to tak.
Pomijasz wpływ koleżanki, jej poglądów na zachowanie żony.
Ciekawe co je łączy...
Dlaczego właśnie TA koleżanka ma być "wybawieniem" dla Krissa ?


Kriss, zona ma ochote jechac na imprezę z nocowaniem "u koleżanki", nie wiesz co masz powiedzieć ?
Cóż, jeżeli żona chce jechać, to Twój zakaz też byłby strzałem w kolano.
Na dłuższą metę i tak niczego nie rozwiąże.
Wyposaż zonę w odpowiednie gadżety które przekażą Ci informacji które potrzebujesz żeby zyskać zaufanie ( albo wiedzę że nie ma sensu) i krzyżyk na drogę.

Jeżeli wiedząć, że macie w związku kryzys zaufania spowodowany jej zachowaniem, z powodu którego popadła w depresję,
chce mimo wszystko pchać się w niejednoznaczne sytuacje, to odpowiedź jest blisko. sad

47

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Rozumiem, że kobiety są inne i na pewnym etapie życia chyba bardziej potrzebują innej kobiety do życia/szczęścia niż faceta. Może przesadzam, brakuje mi doświadczenia w tej materii. Koleżanka jest jaka jest i raczej niewiele dobrego może mojej żonie dać, ale skoro żona była zadowolona z tej znajomości to ja w to nie wnikałem. Teraz też nie utrudniam im życia, chociaż negatywne zdanie na temat tej mężatki mam.

48 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2013-09-27 18:23:30)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Kriss, no to nie zazdroszczę chłopie.
Wiesz, jesteś manipulowany do granic wytrzymałości tylko dlatego,że po prostu dajesz się manipulować.
Myślę sobie, że nakrywając żonę w łóżku z "kolegą" byłbyś w stanie uwierzyć w jej kolejną wymówkę i nadal wybielać tu i ówdzie.
Kriss, większość ludzi w Twoim topicu daje Ci rady będąc po Twojej stronie barykady.
Ja niestety po tej przeciwnej byłam.
I wiesz, wszystkie opisywane przez Ciebie zachowania żony są niemal identyczne z moimi z tych czasów.
Też przechodziłam depresję (fakt: była autentyczna, ale co z tego?), też twierdziłam, że nie przekroczyłam granic i też się starałam, jak było źle.
Faktem jest, że dopóki nie postawisz wszystkiego na jedną kartę, ona nadal będzie się czuć bezkarna, a Ty od czasu do czasu manipulowany, wciągany w kolejną gierkę (mam wrażenie, że ona po prostu pozostaje bezkarna).
Słuchaj, bez sesnu to wszystko. Ktoś Ci tu dobrze poradził: wyprowadź się na jakiś czas, podaj jej powód oraz  to, czego oczekujesz od waszego związku, od niej jako od żony i co Ty jej możesz dać  jako mąż.
Oboje musicie zweryfikować swoje zachowania względem siebie, żeby być może było lepiej.
Jeśli ona nie podejmie rękawicy znaczyć to będzie, że raczej nie ma ochoty na większą zmianę, a Ciebie traktuje jak kogoś, kto po prostu jest (i przynosi kasę dodatkowo).
Pamiętaj jednak, że MUSISZ być konsekwentny i nie daj sobie wcisnąc kolejnego bullshita.

Happy....at last

49

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Drzazga napisał/a:
kriss73 napisał/a:

1. Czy jest ok, że jakiś tam jej młody kolega z pracy, którego wspierała w jego niedoli (brak rodziców" przysyła jej smsy, w których używa do niej słów "słoneczko", "jak tam moje kochanie dzisiaj?" Czy takie słowa w relacjach nawet dobrokoleżeńskich pomiędzy facetem i mężatką są ok?
2. Czy jeśli naprawdę z tym facetem łączyła ją zwykła może nawet przyjaźń, coś szczerego i dobrego, to miała prawo ciągnąć z nim znajomość, pomimo, że miała to zakończyć? Zgodziła się na to ale widać kłamała.
3. Czy jest normalne, że niedawno robi sobie takie bliskie przytulone zdjęcia z facetem, z którym naście miesięcy temu sie całowała, a potem zerwała i miała o nim tak podłe zdanie mówiąc że to psychopata? Czy takie zdjęcie robione na wycieczce firmowej coś znaczy? Ona tłumaczy że pokazuje temu facetowi, że ma z nim normalne relacje... nie kumam tego.
Więcej narazie nie pamiętam

ad. 1, 2 - a po co Ci odpowiedzi na te pytania ? co Ci ta wiedza da ?
ad. 3. no sorry, to jest problem który może spowodować depresję.
- U żony - bo zdradziła z nim Ciebie i dalej nie potrafi unormować z nim relacji.
- U Ciebie - bo jesteś rogaczem a chcesz myśleć  że jest inaczej i łykasz co żona Ci zapoda, jesteś gotów zaprzeczyć temu co widzisz. Nie pomagasz w ten sposób ani sobie ani żonie - ona przekonuje się że może Tobą swobodnie manipulować, a to nie wrózy dobrze na przyszłość.

Czas na porządną terapię wspólną,
Ty wymagasz pomocy a żona Ci jej nie daje.

Potrzebuje spojrzenia kogoś z zewnatrz na te problemy 1-3. Ja mam swój pogląd, ale żona uważa że jest on nietrafny/niewłaściwy. Chce po prostu ustalić czy oceniam poprawnie problemy. Co to znaczy poprawnie? Tzn. że tak jak większość potrafię rozróżnic dobro od zła, to co wypada od tego co nie. Krótko mówiąc chce ocenić czy nie mam sfiksowanego spojrzenia na świat

50

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Witaj zagubiony mężczyzno. Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam wszystkie odpowiedzi i niestety panowie w niczym tobie nie pomogli, raczej by chcieli abyś wyrzucił żonę w ramach męskiej solidarności. A tak się nie da. Obydwoje się strasznie zagubiliście, ale pamiętaj jeśli prosisz o pomoc obce osoby to jest jeszcze co ratować, bo zależy ci na żonie. Najlepiej by było jak byście wybrali się do poradni małżeńskiej, bo sami możecie sobie nie poradzić. Porady panów które tu przeczytałam raczej ci nie pomogą.
Małżeństwo po paru latach na pewno nie będzie wyglądać jak na początku drogi, tydzień po ślubie. Inna już jest namiętność, motylki z brzucha gdzieś uleciały. Wszystko powoli przechodzi w rutynę. Miłość w związku trzeba pielęgnować, ale to powinny robić dwie strony. Prawdą jest, że mężczyzna całe życie powinien być zdobywcą, ale i kobieta całe życie dla swojego mężczyzny powinna być tą zdobywaną. Coś u was zabrakło, może za mało okazywałeś żonie uczuć, może ona za mało o nie prosiła. Faktem jest, że ja bym takiego zdjęcia nie zrobiła, a na pewno nie z kolegą z pracy. Zresztą nigdy bym sobie nie znalazła kochanka w pracy. Co się stało, to się nie odstanie. Jeżeli nadal chcecie razem być musicie wszystko zacząć od nowa. Ale muszą chcieć obie strony. Każdy popełnia błędy, jesteśmy tylko ludźmi, i właśnie na tych błędach się uczymy. Zamknijcie ten rozdział, zabierz żonę na kilka dni np. w Bieszczady, bez dzieci, tam sobie wszystko wyjaśnijcie. Poprzytulajcie się, przypomnij sobie jak było na początku waszej znajomości, za coś ją pokochałeś, a ona Ciebie. Najłatwiej jest kogoś krytykować, ale można sobie trochę zadać trudu, aby coś zmienić. Czasami same rozmowy nie wystarczą. Spróbuj ponieść się fantazji, może coś wymyślisz. Trzymam kciuki, powodzenia dla Ciebie i twojej żony.

Bądź takim, abyś nie musiał czerwienić się przed samym sobą

51

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

A gdzie Animus yikes

Jestem wierna tak jak ty mi.

52 Ostatnio edytowany przez krych23 (2013-09-27 19:04:42)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Katarzynko, no po co trolujesz...

Kriss73 zderz się z brutalną rzeczywistością. Wierz mi, że można.
Również żyłem przez wiele lat w naiwności.
Twoje 3 pytania...

1. Czy jest ok, że jakiś tam jej młody kolega z pracy, którego wspierała w jego niedoli (brak rodziców" przysyła jej smsy, w których używa do niej słów "słoneczko", "jak tam moje kochanie dzisiaj?" Czy takie słowa w relacjach nawet dobrokoleżeńskich pomiędzy facetem i mężatką są ok?
_________
Zdecydowanie nie są. Choćbyś nie wiem co usłyszał ( wymówki ) to jest ostre przegięcie, które coś znaczy.

2. Czy jeśli naprawdę z tym facetem łączyła ją zwykła może nawet przyjaźń, coś szczerego i dobrego, to miała prawo ciągnąć z nim znajomość, pomimo, że miała to zakończyć? Zgodziła się na to ale widać kłamała.
_________
Nie miała prawa. Nie poszanowała Cię. Okłamywała.

3. Czy jest normalne, że niedawno robi sobie takie bliskie przytulone zdjęcia z facetem, z którym naście miesięcy temu sie całowała, a potem zerwała i miała o nim tak podłe zdanie mówiąc że to psychopata? Czy takie zdjęcie robione na wycieczce firmowej coś znaczy? Ona tłumaczy że pokazuje temu facetowi, że ma z nim normalne relacje... nie kumam tego.
_________
Ja też. To jest pokręcone z "drugim dnem". To znaczy więcej niż pokazanie normalnych relacji.


"Pewnie tak, ale ta koleżanka napisała do mojej żony pytanie w sms, czy "On dzwonił?" "wdepnełyśmy w coś obydwie..."
Przykro mi. Jesteś "slepy" w tym momencie.


Słuchaj, nikt z nas nie będzie dla Ciebie autorytetem. Musisz zaryzykować. Tak, by wygrać Was, musisz zaryzykować. Oddać ruch Twojej żonie. Zobaczyć ile znaczysz dla niej.
Zawalcz o szacunek do Siebie. Od tego powinieneś zacząć.
Podam Tobie tytuły dwóch poradników. Wyciągniesz z lektur co zechcesz. Twoja decyzja.
MIŁOŚĆ POTRZEBUJE STANOWCZOŚCI - James C. Dobson
Gdy twój partner łże jak pies -  Susan Forward
W googla, ściągasz i czytasz.
Powodzenia.

Edit - bym zapomniał... " Wiedza daje siłę."

"Celem nie jest bycie lepszym od kogoś innego, lecz bycie lepszym od tego,
kim samemu było się wcześniej".
Tak naprawdę szczęscie to dobre zdrowie i krótka pamięć wink

53 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-09-27 19:48:00)

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
kriss73 napisał/a:

1. Czy jest ok, że jakiś tam jej młody kolega z pracy, którego wspierała w jego niedoli (brak rodziców" przysyła jej smsy, w których używa do niej słów "słoneczko", "jak tam moje kochanie dzisiaj?" Czy takie słowa w relacjach nawet dobrokoleżeńskich pomiędzy facetem i mężatką są ok?
2. Czy jeśli naprawdę z tym facetem łączyła ją zwykła może nawet przyjaźń, coś szczerego i dobrego, to miała prawo ciągnąć z nim znajomość, pomimo, że miała to zakończyć? Zgodziła się na to ale widać kłamała.
3. Czy jest normalne, że niedawno robi sobie takie bliskie przytulone zdjęcia z facetem, z którym naście miesięcy temu sie całowała, a potem zerwała i miała o nim tak podłe zdanie mówiąc że to psychopata? Czy takie zdjęcie robione na wycieczce firmowej coś znaczy? Ona tłumaczy że pokazuje temu facetowi, że ma z nim normalne relacje... nie kumam tego.
Więcej narazie nie pamiętam

Według mnie (kobiety):
1. Nie i nie. "Zdrobnienia" tego faceta są moim zdaniem zbyt intymne, ja bym na jej miejscu nie pozwoliła mu czegoś takiego robić. Co nie oznacza, że jakiś facet nie mógłby mnie poprosić o jakąś radę, no ale bez przesady - ja to mam być "słoneczkiem", ale dla swojego faceta wink
2. Nie wiem. Wydaje mi się, że zaczęłabym myśleć o ograniczeniu czy zerwaniu znajomości, jeżeli mój facet czułby się z tym źle. I jeszcze raz zastanowiłabym się, czy to nas łączy to rzeczywiście zwykła przyjaźń.
3. Nie. Chyba, że byłby to ktoś z rodziny. Albo przyjaciel, ale gej. Albo mój facet. Z innym facetem nie, chyba, że jest to takie zdjęcie, gdzie TYLKO go obejmuję, ale mój facet przy tym jest i mu to nie przeszkadza. Takie bardziej koleżeńskie zdjęcie.

Czy to zdjęcie coś znaczy? Tak, taki, że Twoja żona ma duży problem - ze sobą. Jeżeli rozmowa i może jakieś wasze wspólne wakacje nie pomogą, to chyba przydałaby się jakaś sytuacja wstrząsowa. I jeżeli to nie pomoże, to chyba już się nie da nic uratować, ale pozostanie Ci chociaż uczucie, że zrobiłeś wszystko co mogłeś.

I na koniec: Kriss, wiem, że kobieta i mężczyzna różnią się między sobą, fizycznie i psychicznie, ale bez przesady. Pojęcie dobra i zła jest niezależne od płci (tak jak i zdrada), więc co to za tłumaczenie: jestem kobietą/mężczyzną, więc mogę to robić, nie patrząc na Twoje uczucia? Głupie, moim zdaniem sad

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

54

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
monika74 napisał/a:

Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam wszystkie odpowiedzi i niestety panowie w niczym tobie nie pomogli

Smiala teza. Ale masz cos na jej poparcie?


monika74 napisał/a:

Zamknijcie ten rozdział, zabierz żonę na kilka dni np. w Bieszczady, bez dzieci, tam sobie wszystko wyjaśnijcie. Poprzytulajcie się, przypomnij sobie jak było na początku waszej znajomości, za coś ją pokochałeś, a ona Ciebie. [...] Spróbuj ponieść się fantazji, może coś wymyślisz. Trzymam kciuki, powodzenia dla Ciebie i twojej żony.

Teraz ja, w oparciu o swoje osobiste doswiadczenie mówie Ci, ze to Was naprawi najwyzej na pare miesiecy. Nie minie rok i bedziecie w tym samym miejscu co dzis. Problemy sa glebokie (to nie byl  jednorazowy wyskok) i potrzebujecie glebokiej zmiany, ciezkiej pracy nad soba.

Ale cos mam wrazenie ze Ty nie jestes dobrym sluchaczem przyjacielu, zafiksowales sie ze swoimi pytaniami, zamiast sie otworzyc na dyskusje. To zly znak dla Ciebie i Twojego zwiazku...

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

55

Odp: Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić
Catwoman napisał/a:

Tylko Panowie, zdradę należy rozpatrywać tylko wtedy gdy dojdzie do penetracji?
Żonie krissa czegoś w związku brakuje, dlatego się od związku oddaliła, wyszła -moim zdaniem- za drzwi tego związku.

Z tym akurat się nie zgodzę.Można zdradzać nawet myślą, a co mówić o pocałunkach, dwuznacznych zdjęciach i "niewinnych"flirtach w pracy.Bez przesady.Kriss, myslę, że powinna ci się zapalić wielka czerwona lampka.Jak najbardziej masz prawo wiedzieć, gdzie żona wychodzi, z kim i kiedy wróci.W dobrym związku to jest normalna informacja.Choćby po to, żeby współmałżonek się nie martwił. Po drugie - czy ty nie możesz pójść choćby na jedną zakładową imprezę żony? Wtedy mógłbyś się sam zorientować, co i jak.Jestem skłonna jeszcze uwierzyć, że z braku tego, że rzadko albo wcale ją adorujesz, była skłonna dać się złapać na lep innemu facetowi.Może zacznij ją adorować i nie przestawaj obserwować. Bo nie wyglada mi to ciekawie.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

Posty [ 1 do 55 z 123 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poznałem nowe oblicze żony i nie wiem co z tym zrobić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018