netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problem w komunikacji

4 odpowiedzi1 957 wyświetleńzałożony przez asiek_aa, 02.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem w komunikacji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-04-02 09:57:52)

Temat: Problem w komunikacji

Witam. Szukam jakiegoś głosu rozsądku, wskazówki jak ugryźć temat.
Bez zbędnych ceregieli; staż związku poniżej roku, miejscowość ta sama, nie mieszkamy razem- pomieszkujemy  (zabieramy się/ pracujemy nad remontem mieszkania).

Ogólna komunikację mamy dobrą, możemy godzinami gadać o pierdołach typu- fronty do kuchni, przebudowa ogródka, plany wyjazdu na weekend. Dosłownie pogaduchy ''wpływ zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów'' opanowany do perfekcji- jedno drugiego wysłucha, skoryguje swoje poglądy i wychodzi jakiś konsensus. Jestem osobą, która lubi rozmawiać, nienawidzę gry w pół słówka. Temat wyczerpany- nie wracamy do niego, dopóki nie wyskoczy jakieś ''ale''. Partner ogólnie też nie ma problemu w tej kwestii.

Opis problemu- nie umiem z nim rozmawiać  jak się zaprze w kwestii ( trochę przekoloryzuje) '' ja wiem swoje i koniec tematu''. Banalny przykład - piwo. Rodzina partnera jest piwoszami, wręcz miłośnicy tego trunku. Nigdy publicznie mu nie wyliczam/wykrzykuje, wszystko załatwiamy w domu. Jakieś 2 m-ce temu odbyła się rozmowa, że mógł by zlekka przystopować z tym piwem na rzecz jego zdrowia ( ma lekka nadwagę, plus wadę serca). Rozmowa odbyła się na początku burzliwie, potem ochłonęliśmy i OBOJE ( co ważne) doszliśmy do wniosku - ok zmiana. Wczoraj jakoś tak wyszło, że syknęłam ''jezu znowu piwo" (tak wiem MÓJ problem, że mam opory w zrozumieniu, jak się lubi można pić piwo co dziennie w małych ilościach). NO I SIĘ zaczęło moje ulubione argumentowanie (a raczej ich brak);
- każdy ma swój rozum,
-on nielubi zniewolenia,
-(niby) go ograniczam,
-po co w ogóle zaczynam to jak już o tym rozmawialiśmy .... i takie tam.

Uściślenie problemu- nie wiem jak już mam rozmawiać z tym człowiekiem, żeby go w myślach nie zabijać. Dochodzi do absurdalnej sytuacji, że ja zaczynam sypać sarkazmem na jego 'argumenty' i chłop się zacina. Unosi się jakże męską dumą (moja ocena) i woli przerwać batalie z obawy, że sypnie jedno słowo za dużo. Po prostu nie nienawidzę jak mówi się ''moja prawda jest mojsza'' rozumiem argument na argument, ale nie ''ja wiem swoje'' i koniec tematu.

Profil partnera- zbiegło się w czasie jego wyprowadzka z rodzinnego domu ze śmiercią ojca, co daje nam prawie 10lat wychowania bez ojca. Jego mama jest dość zaborczą osobą ( co i jego doprowadza do nerwicy) mile by było widziane jak by się meldował co dziennie telefonicznie a najlepiej 3 razy w tyg. osobiście -co robi i nawet sama muszę go czasami wyganiać. Złego słowa na nią nie powiem, tylko no czasami ma syndrom ''opuszczonego gniazda'' i się lekko narzuca.

Nie mam zamiaru bawić się w zmianę partnera, czy też beznadziejnie bronić jego osoby. Jednak opis jaki podałam jest tylko mój, ktoś inny by to widział inaczej czy on sam by to opisał inaczej.
Szukam jakieś wskazówki jak pociągnąć te rozmowy gdy on stanie ''okoniem''. Nie jestem osobą która łatwo przeprasza i wchodzi w zad bez masła, ale nie chce też ten chmury toksyczności między nami.

ktoś ma jakiś pomysł??

2

Odp: Problem w komunikacji

Mam podobny problem ze swoim partnerem. My mieszkamy razem. Ale zupelnie nie reaguje na moja krytyke. Staram się to robic bardzo delikatnie ale mimo wszystko zawsze potem odwraca kota ogonem i w ramach rekompensaty wyciagnie cos przeciwko mnie. I nie wiem jak mam z nim rozmawiac zeby zrozumial moje intencje a się nie unosil.

3

Odp: Problem w komunikacji

Na poczatek, sprobowalbym przeanalizowac co moze byc przyczyna jego reakcji. Patrze na Twój wiek i zakladam ze Twój chlop nie jest mlodszy. Wybacz, ale meldowanie sie w tym wieku matce CODZIENNIE swiadczy o jej toksycznosci, co moze byc przyczyna calej masy jego problemów emocjonalnych. Wiec mozesz w tej chwili widziec tylko czubek góry lodowej.

4 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-04-02 13:05:44)

Odp: Problem w komunikacji

Mój błąd nie napisałam, on 30 , ja 33

haha czyli co?, hasło ''mamusia'' i każdy wie o co chodzi wink Kurcze no babeczka jest po 50, więc nie jest tak źle na znalezienie partnera...

gosia232909 - no u nas jest bitwa, jak wiem że moja wina- przepraszam od razu. Jak jego- grzecznie czekam aż sam ''odkryje'' i wyjdzie z inicjatywą wink obrotów przeciw siebie nie ma. Na drugi dzień, jak opadnie kurz po bitwie, na spokojnie analizujemy każde zdanie które padło typu;
on- powiedziałaś X ja zrozumiałem Y
ja- nie tu chodziło mi o Y - A bo coś tam, coś tam.
I akcja rozchodzi się po kościach, tylko w momencie jak się zatnie to tak na mnie działa jak płachta na byka. Już robiłam różne podchody pod temat i dalej nic. Tyle dobrego, że tych ''kategorii zacięcia'' jest tyle że na palcach jednej reki można wyliczyć wink

czlowiek_znikad - czyli co mnie jeszcze czeka?? prócz mamy wyjącej kilka dni przed ślubem, że zabieram jej syna bla bla bla i zaglądającej mi do garnka czym karmie dziecko/ męża??

5

Odp: Problem w komunikacji
asiek_aa napisał/a:

czyli co mnie jeszcze czeka?? prócz mamy wyjącej kilka dni przed ślubem, że zabieram jej syna bla bla bla i zaglądającej mi do garnka czym karmie dziecko/ męża??

Problemy nie czekaja cie ze strony tesciowej (latwiej postawic granice jesli z kims nie musisz mieszkac), ale ze strony jej syna. Toksyczna matka hamuje dojrzewanie emocjonalne swoich dzieci.

Poniewaz nie mamy kontroli nad cudzym zachowaniem, jedyne co mozesz zrobic, to uczyc sie jak stawiac granice, uprawomocniac uczucia itp. Krótko mówiac pracowac nad soba i swoimi reakcjami. Jak latarnia morska. Nie mozesz zmusic statku do plyniecia w twoja strone, ale dzieki tobie moze widziec gdzie jest lad.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem w komunikacji

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026