Witam Moi Drodzy... wiec tak, wyobraźcie sobie Taką sytuacje....Przykładowo..kobieta mówi do mnie Paweł podejmij męska decyzje ?tak? czy ?siak?...Więc ja odpowiadam konsekwentnie ?Tak? bo przykładowo wszystko za tym przemawia...natomiast ?kobieta? DO MNIe Z Tekstem nagle ze jednak ?siak? i bez gadania!!bo to ,bo tamto, bo siamto.z czego robi sie klotnia:(
Oświadczam to miało miejsce bardzo często w moim związku i szukam przyczyny mimo tego ze bardzo się kochamy to kłóciliśmy się o pierdoły!!Mieszkaliśmy ze sobą x czasu i byl problem z dogadaniem...jesteśmy uparci i to tez problem:(
Pytanie jak temu zaradzić ?Co jest przyczyną? jeżeli możecie.. pomóżcie..nie wiem może ze mną jest cos nie teges co wedlug was robię złe?
ps.przepraszam moderatora - ten watek powinien trafic na To Forum
Podobne tematy
Troszeczkę chaotyczny ten Twój post
dobrze zrozumiałam, że problemem jest Wasz upór, ciągłe kłótnie o pierdoły, dominacja Twojej Kobiety?
Jedna podstawowa sprawa - umiejętność osiągniecia kompromisu! Wszystko da się zrobić tak żeby pasowało dwóm osobom a jeśli ten kompromis niemożliwy, raz robicie po Twojemu raz po Jej.
Wbrew pozorom dogadanie się w małych sprawach jest bardzo ważne, aby potem w tych większych również się dogadać, jeśli Wam to nie wychodzi, musiscie nad tym pracować... Zaczynając od choćby tego co zjecie na obiad...
Troszeczkę chaotyczny ten Twój post
dobrze zrozumiałam, że problemem jest Wasz upór, ciągłe kłótnie o pierdoły, dominacja Twojej Kobiety?
bez wątpienia można tak powiedzieć
5 2010-03-16 21:14:48 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-16 21:15:52)
no, Pablo szacunek, pracujesz nad komunikacją szukasz, naprawde tylko pytając osiągnie się odpowiedź.
Myśle, że warto abys siegnal po jakąś literaturkę z komunikacji np. : Dale Carnegie - "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi". Rewelka czyta się super a to co wyczytasz, przyda ci się w pracy i wszędzie i jeszcze raz przyjmij mój podziw dla siebie,
gdyby tak więcej mężczyzn chciało pracować nad sobą i dobrą komunikacją , o ileż życie byłoby słodsze;))
Daj znać czy ci się podobało, wierzę w Ciebie!
Pablo_mkD zapewne wielokrotnie to słyszałeś, ale to naprawdę w wielu sytuacjach pomaga, a mianowicie rozmowa!!! Powiedz, czy to długo trwa? Ile jesteście ze sobą? Powiem tak, kłótnie o pierdoły, są w większości związków
naprawdę !!! Wiem, że jest to z czasem irytujące, zwłaszcza gdy przychodzi moment krytyczny i kłótnie są codziennością, ale wtedy trzeba to przetrwać. Jak? Ja mam swoje sposoby - np. wyjazd. Razem. Gdzieś. Za miasto. Inne środowisko, romantyczna kolacja, troszkę wina i rozmowa się zaczyna. Ale bez wyrzutów!!! Trzeba nie tylko obwiniać drugą osobę, ale powiedzieć głośno co we mnie jest nie tak. I jaki mam pomysł aby to zmienić. Dominacja Twojej kobiety - cóż, tutaj musisz Ty z nią porozmawiać, bo ciężko jest aby coś doradzić. No, chyba że problem jest też w Tobie - tzn, że czasami zbyt szybko Jej ulegasz... Musisz czasem przejąć pałeczkę i postawić kropkę nad "i". Upór - zastanów się czasem, czy Ty sam nie upierasz się tylko dla zasady? Czy Twoja Kobieta nie ma racji? Jeśli tak jest, to odpuść czasem i pokaż jej tym samym, że nie warto się czasami upierać bezpodstawnie
A czy w Wasz związek nie wdarła się rutyna....? Jeśli tak to nutka spontaniczności, troszkę niespodzianek i szczypta humoru i powinno być OK
powodzenia ![]()
Oboje jesteście narwani hehe
Nie przejmuj sie - jesli facet podejmuje męską decyzje "tak" to baba i tak sie kłóci i jest "siak" jak mówisz i "bez gadania". Skoro kłócicie sie o pierdy to właściwie to "siak" zawsze wygrywa natomiast jesli chodzi o jakieś poważniejsze sprawy , z pewnością facet mówi jak ma być i koniec kropka. To jest nawet takie fajne bo kobieta czuje wtedy, że nie wszystko musi być na jej głowie ...
8 2010-07-07 21:00:58 Ostatnio edytowany przez Pablo_mkD (2010-07-07 21:26:47)
Witajcie - nie bylem tu już x czasu...ale już odpowiadam
Miedzy mną a moja wybranka trochę się nie ułożyło ,ale nasz charakter jest strasznie trudny - ja próbując oznajmiać jej ze mam w czymś racje powoduje to ze ona uważa ze się wymądrzam bo z natury jestem raczej spokojny<i z takiej strony mnie poznała>,tylko ze nie pozwalam nikomu wchodzić na mój łeb i dyktować warunków, natomiast Ona ma charakter strasznie hmm taki dominujący,krzykliwy,uparty,i do tego potrafi manipulować i wpływać na zdanie innych ludzi co mnie strasznie denerwuje bo robi to bardzo przemyślanie a wszystko po to żeby coś zataić albo nie musieć się do czegoś przyznawać... Ogólnie próbuje powiedzieć ze Kiedy jej coś nie odpowiada i się z czymś nie zgadzamy to absolutnie i bezprecedensowo prawie zawsze rozwiązuje sprawy KRZYKIEM-nie zależnie czy ma,czy nie ma racji i zauważyłem, ze nie jestem jak się okazało jedynym obiektem powodującym jej wściekłość.Strasznie chciałbym inaczej na nią wpływać, ale czuje ze naszym życiowym błędem było wspólne zamieszkanie z JEJ rodzicami- którym pomogłem tak wiele uważając ich za prawdziwych teściów a oni i tak mi dupę obrabiali i do tego wykorzystując mnie- finansowo i roboczo bez żadnego..k...wa dziękuje.
Może i prawda jesteśmy niedojrzali i nie był to czas na takie rzeczy,ale strasznie się zastanawiam jak kiedyś będę rozwiązywał w swoim związku poważne problemy, bo w tym 3 letnim rozwiązywałem tylko pierdoły kłótniami,tyle ze JA SIĘ WYMĄDRZAŁEM A ONA KRZYCZAŁA-jeszcze dowiedziałem się ze miała /przyjaciela/ o którym nie wiedziałem i o którym powiedziała niedawno ze wspierał ja wtedy kiedy ja nie moglem albo jak czasu nie miałem-nawet bukiety i maskotki od niego dostawała o czym tez nie wiedziałem-ale to już nieistotne. Powiem Tak nawet jeżeli niedojrzałość przez to przemawia mam nadzielę ze ja wydorośleje kiedyś i ona z reszta tez..i możne wtedy znowu się spotkamy i pogadamy bez krzyku... pozdrawiam wszystkich gorąco i Dziękuje za odpowiedzi.