Witam wszystkich bardzo serdecznie.Obecnie mam 22 lata .Opiszę wam moją sytuację w której zachorowałam na nerwice.Mając 18 lat poznałam chłopaka przez internet pisaliśmy ze sobą kilka miesiecy.Uwazałam go za super chłopaka,w koncu przyszedł czas poznania .On mieszkający ode mnie 300 km był miłym chłopakiem ,wszystko na poczatku było super .Postanowilismy byc razem mimo odległosci .Pierwszy rok był naprawde fajny.Chłopak był kulturalny ,zawsze miłe słowa ale co było potem to tylko chce obrócić w niepamięć .Kolejne 2 lata moge uznac za masakryczne..gdzie nie mogłam sobie dac z nim rady .Ciągłe wyzywania mnie i przepraszania na drugi dzień ,bycie agresywnym pod wpływem alkoholu ,zabranianie wyjscia do kolezanek ,szantazowania,przez niego poddałam sie. Na dzień po 100 sms jaka to nie jestem .Wydzwanianie do mojej rodziny .Bałam sie go .Przyszedł czas ze z nim zerwałam .Nie dawałam sobie rady i nie daje do tej pory.Ten człowiek zniszczył mi psychike .Nie ma juz do mnie numeru telefonu dlatego zaczał mi grozic pare dni temu na fb, musiałam profil skasować. Teraz borykam się z lękami..nie mam kolezanek,czuje sie nie potrzeba juz nikomu.Obecnie przebywam za granica u siostry,ale siedze ciągle w pokoju mam lęk wyjsc na miasto samemu.Ciągle sie boje,ze cos zle zrobię ,szybko wpadam w ataki złosci furii.Nie wiem jak mam sobie poradzic
bardzo prosze gdyby ktoś miał podobną sytuację czy jest mozliwosc podania mi gg ?z miłą chęcią popiszę z osobą i wymienie sie doswiadczeniami .Z góry wam dziękuję kochani.
Podobne tematy
Hej, mam podobny problem tylko spowodowany śmiercią bliskiej mi osoby, kłopotami na studiach właściwie od jakiegoś czasu tylko kłopotami. Mam obecnie dobrego wspaniałego chłopaka, jednak są takie dni jak dziś, że czuję się samotna...nie do życia dobita niestety nie mam gg może pogadamy, gdzie indziej ? mam 21 lat ...i jestem w strasznej rozpaczy, aż boję się tego wieczoru, żeby tak normalnie żyć, funkcjonować jakkolwiek...