Witam mam 19 lat i 6 miesiecznego synka ucze sie jeszcze i jestem na utrzymaniu rodziców . Nie jestem z ojcem dziecka bo byl agresywny i kazde jego slowo bylo klamstwem. Od 4 miesieczny dziecka nie widzial nie odwiedza go nie interesuje sie czasem zadzwoni i sie zapyta i z tego wybucha wielka awantura bo mi grozi ze zabierze mi dziecko. On jest bezrobotny siedzi u rodzicow i oni go utrzymują z tego co wiem jwgo ojciec pije. Odgraza mi sie ze idzie do sadu o widzenia sie z malym co 2 tygodnie i zabieranie go do siebie czy to jest mozliwe? By tak malenkie dziecko bral do siebie gdy go dziecko nie widzialo 4 miesiace ? Co mam zrobic w takiej sytuacji
Podobne tematy
2 2015-03-29 17:10:17 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-03-29 17:11:58)
Nikola po pierwsze złóż wniosek o alimenty z wyrównaniem wstecz, jeśli nie łożył na dziecko. Możesz również wnioskować o zwrot części kosztów za wyprawkę, jeśli się nie dokładał. To że nie pracuje to nie jest najważniejsze. W wyjątkowych sytuacjach można również o alimenty podać dziadków, ale to i tak nie zmienia faktu że zacząć musisz od ojca dziecka.
Co do odebrania dziecka to kochana się nie przejmuj. Następnym razem mu się w twarz zasmiej jak Ci tak grozić będzie. Jeżeli wywiazujesz się z obowiązków rodzicielskich, nie zostawisz dziecka byle gdzie, nie zaniedbuje go to nikt ci dziecka nie zabierze. Tym bardziej, że ojciec dziecka nie przedstawia się najlepiej.
Zachowuj wiadomości jakie pisze do ciebie ojciec dziecka, możesz go nagrywać (uprzedzajac o tym).
Z widzeniami jest tak, że póki żadnego wyroku nie ma to teoretycznie nie musisz się na żadne widzenia zgadzać. Żeby ojciec mógł się w takiej sytuacji z dzieckiem zobaczyć musi mieć wyrok. A na sprawie będziesz mogła wypowiedzieć się na temat tego jak i gdzie te spotkania powinny się odbywać i dlaczego. Możesz też wystąpić o ograniczenie władzy rodzicielskiej (ale ja bym z tym jeszcze zaczęła).
Boję sie ze jesli pojdzie do sadu on to sad mu przyzna ze moze go zabierac co 2 tygodnie do siebie na weekendy . Ale ja jestem z synkiem 24 na dobe a on go od 4 miesiecy nie widzial mam nadzieje ze mu nie przyzna takiego czegos. Wiem ze u niego rodzice pija i nie jest za ciekawie w domu a chyba dla sadu liczy sie dobro dziecka prawda ?
Boję sie ze jesli pojdzie do sadu on to sad mu przyzna ze moze go zabierac co 2 tygodnie do siebie na weekendy . Ale ja jestem z synkiem 24 na dobe a on go od 4 miesiecy nie widzial mam nadzieje ze mu nie przyzna takiego czegos. Wiem ze u niego rodzice pija i nie jest za ciekawie w domu a chyba dla sadu liczy sie dobro dziecka prawda ?
Oczywiście dla sądu najważniejsze jest dobro dziecka. Jeżeli dojdzie do rozprawy powiedz wszystko jak na spowiedzi co dzieje się u niego w domu, że rodzice piją, że nie interesował się dzieckiem, nie łożył na jego utrzymanie. Szczerze wątpię w to aby sąd pozwolił mu zabierać dziecko na weekendy, przede wszystkim dlatego że to jeszcze maluszek, no i patrząc na jego sytuację w domu i jego brak poczucia odpowiedzialności za własne dziecko. Nie martw się dziecka ci nie odbierze tak jak napisała LeeBee jeżeli należycie wywiązujesz się z obowiązków rodzicielskich.
Tak dziecko ma wszystko jesli by opieka czy tam ktos przyszedl na opis jak mieszka dziecko i wgl napewno by bylo ze ma dobre warunki. On jest agresywny. Ale boje sie ze sad mu pozwoli zabierac go do siebie a nie chce tego wiem ze pozniej by nie chcial mi go oddać . Tak jak pisalam nie widzial synka 4 miesiace . Jest nieodpowiedzialny. Czy groźby i wyzwiska też moge pokazac jako dowód w sadzie?
Tak dziecko ma wszystko jesli by opieka czy tam ktos przyszedl na opis jak mieszka dziecko i wgl napewno by bylo ze ma dobre warunki. On jest agresywny. Ale boje sie ze sad mu pozwoli zabierac go do siebie a nie chce tego wiem ze pozniej by nie chcial mi go oddać . Tak jak pisalam nie widzial synka 4 miesiace . Jest nieodpowiedzialny. Czy groźby i wyzwiska też moge pokazac jako dowód w sadzie?
Nie bój się tak jak wcześniej napisałam on ma bardzo małe szanse na to aby sąd pozwolił mu zabierać dziecko do siebie. Jeżeli masz świadków albo masz nagrane że cię wyzywa, grozi ci to jak najbardziej przedstaw taki dowód w sądzie to postawi go w złym świetle i sąd na pewno nie będzie dla niego przychylny.
Dziekuje bardzo za odpowiedz juz jestem spokojniejsza. A teraz o adwokata musze pisac do urzedu jak mam sie do tego zabrac?
Nikolaprzy sprawie o alimenty te groźby sobie daruj. Nie to jest przedmiotem sprawy. W sprawie o alimenty musisz przedstawić koszty jakie ponosisz w związku z utrzymaniem dziecka. Zacznij zbierać rachunki.
Nikolaprzy sprawie o alimenty te groźby sobie daruj. Nie to jest przedmiotem sprawy. W sprawie o alimenty musisz przedstawić koszty jakie ponosisz w związku z utrzymaniem dziecka. Zacznij zbierać rachunki.
Nie chodzi o alimenty tylko sprawę dotyczącą widzeń z dzieckiem wtedy jak najbardziej powinna powiedzieć o groźbach i szantarzach z jego strony.
Dziekuje bardzo za odpowiedz juz jestem spokojniejsza. A teraz o adwokata musze pisac do urzedu jak mam sie do tego zabrac?
Nie wydaje mi się żeby do sprawy o alimenty przydzielili ci adwokata z urzędu pozatym nie sądzę aby był ci potrzebny dasz sobie radę świetnie sama w brew pozorom nie jest to takie trudne.
Mam bardzo duzo paragonów zebranych z kupnem rzeczy dla dziecka mleko pampersy itp. Tak ale adwokat jest mi potrzebny jeśli chce isc do sadu o to by widywania dziecka byly w mojej obecnosci prawda ?
Nikola to nie Ameryka. Mało kto ma adwokatów w sądach rodzinnych. Wszystko dasz radę załatwić sama. A w Google masz wszystkie wzory wniosków
Wiec powinnam tylko alimenty zalatwic ?
Ty wnioskuj o alimenty a jeżeli on tak bardzo chce widywać się z dzieckiem to niech sam złoży o to wniosek, Ty nie zaprzątaj sobie tym głowy.
No tak ale ja nie chce by on dziecko zabieral do siebie skoro dziecko nie widzialo jego rodziny nigdy a go juz 4 miesiace. Nie powinnam isc do sadu o widzenia w mojej obecnosci tylko .?
16 2015-04-11 06:41:39 Ostatnio edytowany przez elzbieta47 (2015-04-11 06:42:39)
raczej tak malego dziecka niemogł by zabrac , jedynie wdzenia w twojej obecnosci
nie gdybaj tylko idz do sadu , bo gdybanie nic nie pomoze . tak tylko wnioskuj o alimenty.
jego sprawy zostw jemu
Nikola, ale kiedy ty zrozumiesz, że nie ma znaczenia kto złoży sprawę o widzenia? To że to Ty złożysz wcale nie oznacza że sąd ustali tak jak ty chcesz. A jedynie ułatwisz byłemu sprawę, bo bez kiwnięcia palcem będzie miał świstek w ręku.
Ty złóż sprawę o alimenty i o ograniczenie władzy rodzicielskiej. To skuteczniej zabezpieczy dobro dziecka niż ustalenie kontaktów. Już Ci pisałam, że jeśli ojciec dziecka będzie miał pełne prawa i ustalone kontakty i powiedzmy, że zabierze dziecko do siebie i nie odda, to policja ci nie pomoże. Wtedy trzeba składać wniosek do sądu o wydanie dziecka itd. a sama się za chwile przekonasz ile czasu trwają sprawy w polskich sądach. Więc jeśli obawiasz się, że ojciec dziecka jest zdolny do takiego zachowania to załóż te dwie sprawy o których piszę, a kontaktami się nie przejmuj. To najmniej istotna sprawa. Aha. Poza tym, jeśli w toku będzie sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej (lub już ta władza będzie ograniczona) to nawet jeśli ojciec dziecka o kontakty wystąpi to Sąd weźmie ten istotny fakt pod uwagę
wtrącę się nieśmiało, ale z kontaktami wcale nie jest taka prosta sprawa. Ani ograniczenie, ani nawet pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca nie jest równoznaczne z zakazem kontaktów z dzieckiem. Jeśli ojciec wniesie do sądu wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem i zostaną one przez sąd ustalone, to zawsze przysługuje Ci prawo do zażalenia tej decyzji wraz z wyjaśnieniem dlaczego z postanowieniem sądu się nie zgadzasz. Na pewno okoliczności niepartycypowania w wychowywanie, utrzymanie dziecka będzie miało dodatkowe znaczenie.
rita oczywiście masz rację. Rodzic, któremu władza rodzicielska została odebrana ma prawo do widzenia z dzieckiem. To dwie różne kwestie. Natomiast jeśli ktoś ma realne obawy, że takie widzenia rodzica z dzieckiem mogą się zakończyć nie oddaniem dziecka to trzeba przynajmniej prawa ograniczyć.
Mój mąż z poprzedniego małżeństwa miał syna, który mieszkał z nami. Jego matka mieszka za granicą. Po jednym z widzeń nie oddała dziecka (wzięła pod pozorem wyjazdu na narty do Austrii). Oczywiście pierwsze kroki skierowaliśmy na policję, gdzie usłyszeliśmy, że skoro ma pełne prawa rodzicielskie to oni nic nie mają podstaw do podjęcia działania (miejsce zamieszkania przy ojcu nie miało żadnego znaczenia), żeby chociaż ograniczone miała. Dziecko wróciło do domu dopiero po pół roku, ale nie obyło się bez Sądu Najwyższego w Anglii.
Dlatego tak ważnym jest ustalenie przez sąd kontaktów z dzieckiem : konkretne dni tygodnia, święta, wakacje, ferie, ustalone godziny od.. do.., skąd zabiera dziecko, gdzie przyprowadza, miejsce kontaktów i czy podczas tych kontaktów jest konieczna obecność osoby trzeciej ( matka dziecka - w tym przypadku - jak najbardziej z takim wnioskiem do sądu powinna wystąpić). Jeśli osoba uprawniona do spotkań z dzieckiem nie respektuje wyznaczonych terminów, czy rażąco narusza sposób realizacji tych kontaktów (w skrajnych przypadkach np. uprowadzenie ), to jest to powód do interwencji ( policji, prokuratury, sądu ), mimo braku ograniczenia, zawieszenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej.
21 2015-04-12 09:05:11 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-04-12 09:06:11)
Samo ustalenie kontaktów to za mało
Rodzic z pełną władza rodzicielską może dziecko uprowadzic i gwarantuje Ci ze policja nie zadziała. Co z tego że miał oddać np. o 20:00. Skoro ma pełne prawa to nie ma podstaw do odebrania dziecka. Praw trzeba dochodzić przed sądem a to trwa.
Rodzic, który jest uprawniony do, wyznaczonych przez sąd, kontaktów z dzieckiem, posiadający władzę rodzicielska, ale bez sprawowania nad dzieckiem bezpośredniej opieki, ma obowiązek wypełniać postanowienie sądu, i nie może dziecka uprowadzić ( art. 211 kk ). Przestępstwo ścigane z urzędu.
Każda sprawa w sądzie trwa.Jednak wniosek o ustalenie kontaktów rozpatrywany jest nawet w ciągu tygodnia, a sprawy o ograniczenie, pozbawienie władzy mogą się ciągnąć nawet kilkanaście miesięcy.
Boję sie ze jesli pojdzie do sadu on to sad mu przyzna ze moze go zabierac co 2 tygodnie do siebie na weekendy . Ale ja jestem z synkiem 24 na dobe a on go od 4 miesiecy nie widzial mam nadzieje ze mu nie przyzna takiego czegos. Wiem ze u niego rodzice pija i nie jest za ciekawie w domu a chyba dla sadu liczy sie dobro dziecka prawda ?
Dziecko jest za małe, żeby dawać je ojcu.
Jeżeli złoży wniosek o ustalenie kontaktów to Sąd raczej orzeknie kontakty, bo ojciec ma do nich prawo. Natomiast może je ustalić w inny sposób, np. określony przez Ciebie, czyli np. raz w tygodniu w twojej obecności itp. Możesz też wnosić o oddalenie wniosku i podać szczególne okoliczności. Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, że zakazano kontaktów. Ale może jeszcze za mało w życiu widziałam.
To, że jesteś młoda, że się uczysz lub że nie pracujesz itp. nie świadczy o tym, że możesz być złą mamą. Pieniądze i luksusy to nie wszystko.
Z doświadczenia wiem, że dzieci nie są zabierane od matek, ojców, czy rodziców tylko i wyłącznie dlatego, że brakuje pieniędzy, ale bardzo często powodem jest: alkoholizm rodziców, znęcanie się nad dziećmi, molestowanie itp.
Czy ojciec dziecka uznał je w Urzędzie Stanu Cywilnego? Jeśli nie i tylko ty widniejesz jako mama to najpierw trzeba ustalić ojcostwo, alimenty, a dopiero jakiekolwiek kontakty z dzieckiem.
Dlatego tak ważnym jest ustalenie przez sąd kontaktów z dzieckiem : konkretne dni tygodnia, święta, wakacje, ferie, ustalone godziny od.. do.., skąd zabiera dziecko, gdzie przyprowadza, miejsce kontaktów i czy podczas tych kontaktów jest konieczna obecność osoby trzeciej ( matka dziecka - w tym przypadku - jak najbardziej z takim wnioskiem do sądu powinna wystąpić). Jeśli osoba uprawniona do spotkań z dzieckiem nie respektuje wyznaczonych terminów, czy rażąco narusza sposób realizacji tych kontaktów (w skrajnych przypadkach np. uprowadzenie ), to jest to powód do interwencji ( policji, prokuratury, sądu ), mimo braku ograniczenia, zawieszenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej.
Dlatego to jest ważne, żeby móc to później egzekwować w sądzie. Jeżeli ktoś nie wykonuje orzeczenia o kontaktach np. nie daje dziecka na ustalone kontakty, bądź nie oddaje dziecka o ustalonych kontaktach, to w dalekiej - niestety - przyszłości, można nałożyć grzywnę za nierealizowanie kontaktów. Ważne są ustalenia dni, godzin, miejsca spotkań, żeby nie dezorganizować życia ojca, matki i dziecka. Można wnosić o obecność osoby trzeciej przy kontaktach. Jest to zazwyczaj kurator, za którego trzeba później zapłacić.
Nikolaprzy sprawie o alimenty te groźby sobie daruj. Nie to jest przedmiotem sprawy. W sprawie o alimenty musisz przedstawić koszty jakie ponosisz w związku z utrzymaniem dziecka. Zacznij zbierać rachunki.
Rachunki nie są imienne, więc nie będą dowodem w sprawie. Bierz w miarę możliwości faktury, które wskazują twoje dane lub dziecka dane: faktury na ubranka, leki, itp. Jak masz recepty, to też możesz je dołączyć do pozwu.
Nie martw się! ![]()
Alimenty zostaną zasądzone i o to bać się nie musisz.
Opisz dokładnie swoją sytuację rodzinną, majątkową, napisz o potrzebach dziecka: ile potrzebujesz na wyżywienie, ubranka, środki higieniczne, jeżeli jest chorowite (oby nie
) to ile potrzebujesz na leki. Ile wynosi czynsz za mieszkanie, wszelkie media itd.
Powodzenia
Dziekuje bardzo za odpowiedz juz jestem spokojniejsza. A teraz o adwokata musze pisac do urzedu jak mam sie do tego zabrac?
Moim zdaniem do sprawy o alimenty nie musisz brać adwokata. Dziecku należą się alimenty i zostaną zasądzone. Z doświadczenia wiem, że bardzo rzadko do takich spraw sędziowie ustanawiają adwokata.
Mam bardzo duzo paragonów zebranych z kupnem rzeczy dla dziecka mleko pampersy itp. Tak ale adwokat jest mi potrzebny jeśli chce isc do sadu o to by widywania dziecka byly w mojej obecnosci prawda ?
Nie prawda. Przede wszystkim nie bój się, nie stresuj na sprawie. Będziesz miała czas na przedstawienie swojego stanowiska.
Możesz napisać odpowiedź na wniosek, w którym zawrzesz np. zgadzam się na kontakty tylko i wyłącznie w mojej obecności z uwagi na wiek dziecka, a także z uwagi na to, że dziecko nie zna ojca, może się go bać, itd.
Witam mam 19 lat i 6 miesiecznego synka ucze sie jeszcze i jestem na utrzymaniu rodziców . Nie jestem z ojcem dziecka bo byl agresywny i kazde jego slowo bylo klamstwem. Od 4 miesieczny dziecka nie widzial nie odwiedza go nie interesuje sie czasem zadzwoni i sie zapyta i z tego wybucha wielka awantura bo mi grozi ze zabierze mi dziecko. On jest bezrobotny siedzi u rodzicow i oni go utrzymują z tego co wiem jwgo ojciec pije. Odgraza mi sie ze idzie do sadu o widzenia sie z malym co 2 tygodnie i zabieranie go do siebie czy to jest mozliwe? By tak malenkie dziecko bral do siebie gdy go dziecko nie widzialo 4 miesiace ? Co mam zrobic w takiej sytuacji
Nikola nie zabierze Ci dziecka i moja w tym głowa a pukniemy go jeszcze na alimenty spokojnie on tylko szczeka i nie zrobi Ci nic.To my zadamy mu ciosy.Ale musisz być ze mną szczera meil jest dostępny wiec napisz co się dzieje z tego co widzę łatwo pójdzie jeśli tylko chcesz.