Witajcie;-)Jesteśmy parą dojrzałych równolatków(42)!Nasz związek trwa dwa lata.Przez 9 mies znajomości współżyliśmy 5-6 razy w tyg,czerpaliśmy ogromną satysfakcję z seksu!Jak zaszłam w ciąże,to mój kochany zaczął więcej pracować i zasypiał b.często gdy ja zażywałam kąpieli.Już w przedpokoju było słychać tylko chrapanie.Seks był 4-6 razy w mies.Czułam się świetnie w ciąży i miałam jeszcze większe potrzeby niż zawsze,lecz nie były one ważne dla mojego faceta.Urodziłam zdrową,świetną córcię,nie tylko ja ale i tatuś strasznie ją pokochał.Nie mogłam doczekać się powrotu do normalności.Prawie doszłam do poprzedniej figury,jestem znów atrakcyjna ale mój facet pozostał na tak miernym współżyciu.Jestem załamana.Może powiecie że nie jest źle raz,dwa razy w tyg,ale dla mnie to tragedia.Przestałam walczyć,nie potrafię przytulić się nawet do niego przed snem bo wiem że nie ma na co liczyć.Raz w tyg ,czasem dwa poklepuje mnie po tyłku,to znak że ma ochotę.Mam dość żebrania i czekania kiedy mu się zachce.Rozmowy nie dają rezultatu.Zawsze to samo że on ma potrzeby ale mniejsze od moich.Przenoszę to na dzień powszedni i odpycha mnie jego oziębłość.Mam dni że wydaje mi się że może mnie zdradza i nawet stało się to moją obsesją.Mąż nie zaczął dbać bardziej niż zwykle,nie wraca późno z pracy ale mój związek z przeszłości osłabił moje zaufanie a teraz oziębłość dała znaki podejrzeniom.
Podobne tematy
witam delfine a rozmawiałaś z mężem. dobrze ciebie rozumiem,a może jest przepracowany i po prostu nie mam siły na seks.? Albo mam jakiś problem i się wstydzi?
znam to o czym piszesz ...ja jestem w młodszym związku....ale tylko trochę ![]()
u mnie też partnerka urodziła dziecko....ma już piec miesięcy...po ciąży jakąś małą chwile trochę sexu było teraz nagle nie ma zupełnie
cały czas słyszę musisz poczekać ...nie mam ochoty jestem przemęczona, po części ją rozumiem bo to mega obowiązek być ciągle przy dziecku no i nie lada wysiłek....Pomagam jej, wspieram , masuje, przytulam, adoruje, zajmuje się dzieckiem.....jeśli w któryś dzień jest bardziej wypoczęta...to pierwsze to nie baraszkowanie...tylko do rodziców jechanie spędzanie czasu z jej rodziną....Denerwujące jest to że masz wielkie uczucie wielkie pragnienie ...a z drugiej strony cisza...sypialnia zaczyna dzielić a nie łączyć ....czytałem ciekawa książkę ....ze związek to jak budynek składający
się z rożnych warstw najważniejszy jest fundament.... ( w nim jest namiętność, sex, miłość, pożądanie, przywiązanie, przyjaźń....) mottem tego jest patrze przez pryzmat MY nie JA... drugi to dzieci dom pasje ...itp itd..... [ taki parter;)] później rodzina teściowie [ to takie piętro] i tak dalej i tak dalej są przyjaźnie...
I w życiu jest tak ze należy być elastycznym bo w rożnych etapach naszego życia proporcjonalnie jedna się zmniejsza druga zwiększa....i sztuka małżeńska jest
taka ze trzeba tak tym manewrować zeby żądnej nie zniszczysz ...szczególnie tych dwóch pierwszych .....a jeśli pojawiają się problemy a ludzie się kochają i walczą o siebie ...to po to są specjaliści ...ze należny z nich korzystać....
A u Ciebie problem nie jest ten, że nie kochacie się tylko jest ten, że nic nie stara się z tym zrobić, nie rozmawia , nie jest szczery,,,, u mnie np ...odpowiedz jest nie wiem możne hormony , możne zmęczenie....ale co z tego jak nie walczy z tym...ja wychodzę z założenia jak się chce to można wszystko....
nie wiem ma problem z erekcją ...to niech idzie do lekarza, ma problem z hormonami to niech idzie do lekarza, jest zmęczony ....proponuje razem kąpiel zrób mu masaż pleców ..przytulcie się ...i zaśnijcie na początek tez dobrze...wspólny spacer... budują wspomnienia podróże... wygłupy, cokolwiek... to powoduje ze ludzie nie wpadają w rutynę i nawet jeśli dzieci dorastają...i odchodzą z "gniazda" to ciepło i namiętność zostaje.....i nie powiedziałbym ze dzieci są najważniejsze..w rodzinie...
wszystko jest ważne jednakowo i trzeba mieć na to czas...raz więcej raz mniej ale trzeba....po mojej autopsji wiem ze ciągle trzeba walczyć i zabiegać o siebie
Faceta zawsze motywuje to ze jest chwalony przez swoją ukochaną, czuje się spełniony ważny głową rodziny, jeśli czuje się ważny. A kobiety są czułe na słowa, ciepłe spontaniczne pomysły facetów, muszą czuć się psychicznie bezpiecznie, muszą być szanowane...
Delfine: on musi dać sobie pomoc, skoro było inaczej....my się nie kochamy bo wiecznie są jakieś wymówki ...rozmowa była ..ja czuje że wybranka mnie nie kocha...jak jej to powiedziałem oburzona była zjebała mnie ze jak mogę tak myśleć ...i chciała się wyprowadzić, ale skoro jej mowie ze należny coś z tym zrobić... 5 miesięcy minęło to ona ..a co można trzeba czekać.. ale ile ? ani kochania się ani miłości francuskiej, ani przytulania ani pieszczot, Dzisiaj rano jak wychodziłem poszedłem do sypialni i dałem jej buziaka w szyje dostałem zjeb ze ja budzę. Jeśli miał ogromną ochotę i jak piszesz dużo się kochaliście.. to ciebie oszukuje ...ma duże libido i duży temperament..nagle to nie mija.
szczególnie ze on nie rodził... Może jest chory, może Ciebie zdradza, albo nie kocha......ale obstawiam ze jest na coś chory
Albo związaliście się z egoistami albo was nie kochają. Jak można nie słuchać potrzeb partnera czy partnerki, kiedy mówi że czuje się niekochany?
jedyna odpowiedzią jest szantaż i stwierdzenie to wychodzi na to ze nie jestem spełnieniem twoich marzeń.
Zamiast przyznania się ze coś jest ie tak i chcec zmiany. Bo tak najłatwiej... Po co sie starac. przeciez niby jest dobrze.
Najwazniejsze zeby wszyscy dookola byly zaspokojeni....emocjonalnie. A zarzut jest dobierany ze luba jest osaczana ...wiekszej bzdury nie slyszalem
z punktu widzenia jej jest wszystko dobrze
Franek szanuj się. Ona gdybyś złapał ją na zdradzie powiedziałaby że to przez ciebie, że zmusiłeś ją do tego, że ograniczałeś ją. Nie nadskakuj kiedy ona nie rozmawia z tobą szczerze, a jedynie się broni by niczego dla ciebie nie zrobić. Nie myślałeś, że złapała cię na dziecko i tylko do tego byłeś jej potrzebny? Dziecko, pieniądze, adoracja?
Nie wiem może...
Dba o dom o finanse nasze ...nie wydaje na lewo i prawo kasy. o dziecko nasze też dba o mnie też nie mówie tu o sferze uczuciowej, sex.
Ale dziwi mnie, że jak urodziła mówiła poczekaj troche ...oczywiscie zrozumiałem bo byl połóg mineło 6 tygodni i nic ....coś tam na chwile się zmieniło....troche zbliżeń było
i znowu nic.. nic i nic....na początku tłumaczenie że nie ma ochoty...poźniej że musimy poczekać aż dziecko bedzie starsze....pozniej zaczeliśmy się o to kłócić...to mówiła że nie ma atmosfery
mowiłem że pomimo dzieci trzeba troche czasu sobie poświecać..szczególnie ze jej cały czas pomagam..wyciszylem się ..nie dało rezultatu bo się obraziła, teraz jesteśmy na etapie że jest zmęczona
cały czas....a to że ginekolog mówił że hormony jeszcze szaleją, i ciągle nie ma ochoty nie ma ochoty. a jak jej mowie pojdzmy do jakiegos specjalisty razem porozmawiajmy, może na coś chorujesz...zla jest ...
i niby jestem jej wymarzoną miłościa a gdzie nasza intymność gdzie pożądanie ...swiat kreci sie wookolo rodziny i dzieci... i tyle.
10 2015-03-19 18:53:44 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-03-19 18:55:13)
Witajcie;-)Jesteśmy parą dojrzałych równolatków(42)!Nasz związek trwa dwa lata.Przez 9 mies znajomości współżyliśmy 5-6 razy w tyg,czerpaliśmy ogromną satysfakcję z seksu!Jak zaszłam w ciąże,to mój kochany zaczął więcej pracować i zasypiał b.często gdy ja zażywałam kąpieli.Już w przedpokoju było słychać tylko chrapanie.Seks był 4-6 razy w mies.Czułam się świetnie w ciąży i miałam jeszcze większe potrzeby niż zawsze,lecz nie były one ważne dla mojego faceta.Urodziłam zdrową,świetną córcię,nie tylko ja ale i tatuś strasznie ją pokochał.Nie mogłam doczekać się powrotu do normalności.Prawie doszłam do poprzedniej figury,jestem znów atrakcyjna ale mój facet pozostał na tak miernym współżyciu.Jestem załamana.Może powiecie że nie jest źle raz,dwa razy w tyg,ale dla mnie to tragedia.Przestałam walczyć,nie potrafię przytulić się nawet do niego przed snem bo wiem że nie ma na co liczyć.Raz w tyg ,czasem dwa poklepuje mnie po tyłku,to znak że ma ochotę.Mam dość żebrania i czekania kiedy mu się zachce.Rozmowy nie dają rezultatu.Zawsze to samo że on ma potrzeby ale mniejsze od moich.Przenoszę to na dzień powszedni i odpycha mnie jego oziębłość.Mam dni że wydaje mi się że może mnie zdradza i nawet stało się to moją obsesją.Mąż nie zaczął dbać bardziej niż zwykle,nie wraca późno z pracy ale mój związek z przeszłości osłabił moje zaufanie a teraz oziębłość dała znaki podejrzeniom.
Ale to nie ozieblosc, tylko faktycznie mniejsze potrzeby. Upewnij się ostatecznie co do zdrady, ale jeśli brak ewidentnych oznak,.odpuść i uwierz, że powodem jest nie inna kobieta, ale libido. Może także zmęczenie. Przestań snuć teorie spiskowe, jeśli czujesz się kochana, nie odsuwaj się, przytulaj, całuj. Jeśli będzie słyszał tylko pretensje i okażesz mu chłód, on będzie się odsuwal urażony i zraniony, a wtedy Tobie będzie jeszcze gorzej, atmosfera będzie coraz gestsza, żalu po obu stronach więcej. Błędne koło, z którego wyjść można tylko dzięki cierpliwości, spokojnej rozmowie, okazywaniu sobie ciepła i akceptacji.
Można oczywiście się też poddać, różnice temperamentow uznać za powód do rozwodu. Krótko jesteście ze sobą, warto powalczyć, ale... wybór należy do Ciebie.
Żeby nie być goloslowna, miałam to samo, niestety doszłam do tego za późno, mój mężczyzna rozruszal się z jednego razu na dwa tygodnie do dwóch dziennie. Tyle że za dużo złego się po drodze wydarzyło. Nie czekaj, spróbujcie dojść do porozumienia.
5 miesięcy minęło to ona ..a co można trzeba czekać.. ale ile ? ani kochania się ani miłości francuskiej
No bo się zaraz rozpłaczę. Kilka miesięcy po porodzie, kobieta zajmuje się dzieckiem i domem, pada na twarz a ty płaczesz że nie chce ci robić loda.
To dopiero początek bo będzie jeszcze gorzej, będą kolki (oby nie) , ząbkowanie, bezsenne noce.
Facet, kiedy czytam o tym jaki ty biedny jesteś to mi żal dupę ściska.
ja mysle ze zwyczajnie stres i obowiązki duzo pracy wplywa na niego. Jest zmeczony i nie ma siły a przez to libido słabe a bzdury o zdradzei to tylko kobiety moga wymyslac. Niech odpocznie chłop troche ![]()
13 2015-03-19 20:19:29 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-03-19 20:20:06)
....
Parawan oby tak było,po cichu tak pomyślałam że może jak pracowałam i miałam dobre dochody,on mniej pracował bo emeryturę policyjną ma tylko tak sobie dorabiał.Teraz mam mniejsze dochody i widzę że nie chce bym cokolwiek na życie dawała,bo wie że też mam potrzeby i więcej pracuje.Może postrzegał wtedy nasz związek jako spokojny,bez analizowania.Jak dowiedział się o ciąży padł w wir pracy i postrzega teraz siebie jako głowę rodziny,że musi więcej zarobić.Dba o nas,jak zarobi więcej kupi coś do domu konkretnego jako niespodzianka,czy zabierze nas na fajną wycieczkę.Ale brakuje mi seksu,tego pożądania;-(Dziś mija 5 dzień od ostatniego razu.Spróbuję przytulić się ,jak zawsze to robiliśmy,będę tak przytulać go co noc,jak było wcześniej.Będę próbować.
Starlet 007,jestem raczej pewna że zdrada nie,ale próbuje trzymać ręke na pulsie.Nigdy nie wiadomo.Mógłby kombinować i w nocy przyjeżdżać bo ma taką pracę,ale nie wykorzystuje tego.
Micelka rozmawiałam,twierdzi że ma potrzeby ale mniejsze.
Franek to mamy podobny problem;-(
Ja mam juz 47 moja zona 43 lata drugi syn urodził się 6 lat temu , na początku (tj po kilku miesiacach po porodzie) wydawało sie ze wszystko bedzie ok sex wroci do normy ale potem wszystko siadło od 4 lat praktycznie jest coraz gorzej . Były rozmowy proby roznych zmian poprawiało sie na chwile (tzn sex był np co 2 tygodnie albo 2 razy w tyg w czasie wakacji ) po czym wracało do normy -sex raz na miesiąc Oczywiscie powoduje to kłotnie awantury oddalamy sie od siebie ,prawie jej nie dotykam i spie oddzielnie nie jest dobrze takie zycie
Nie rozumiem piotrsl,to wiesz że jest źle a nic z tym nie robisz??Piszesz że nie dotykasz jej...Znudziła Ci się,podobają Ci się inne kobiety ?Śpisz oddzielnie.My śpimy razem,ale nie jest dobrze.Kochaliśmy się w czwartek,ja zainicjowałam,nie miał nic przeciwko.Ciekawe kiedy sam zechce?
Myślę, że gdyby nie chciał, to by nic z tego nie wyszło. Po prostu niektórzy tak mają, że sami, nawet mimo chęci, niczego nie inicjuja. Może też myślą, że partnerka wtedy czuje się zmuszona. Jak masz potrzebę bierz, nie czekaj ![]()
starlet 007 dziś mija 10 dzień od abstynencji.Trzy dni temu ,po tygodniowym głodzie nie chciał.Zapytałam co się dzieje,odparł nie wie.Powiedziałam mu że ma czas do niedzieli porozmawiać o tym,sam ma zacząć rozmowę gdyż z jego strony wszystko się wali.Jeśli nie porozmawia,odchodzę od niego z małą.Czekam 3 dni,dłużej nie wytrzymam!
Kocham go ale chyba on przestał.Był seks kilka razy w tyg do mojej ciąży,4 mies.Teraz nie interesuje go to.Gdzie pożądanie,namiętność?Owszem zmieniłam się,bo zaczęłam go podejrzewać,ale każda by tak myślała.Nie mogę udawać że jest dobrze.Brakuje mi tylko seksu,a to aż za dużo,żeby budować dalej związek i iść do przodu.