Witam,
piszę z być może nietypowym problemem - dla kogoś to będzie drobiazg, dla mnie to jednak pewien kłopot.
Mam 25 lat, nie posiadam obecnie żadnej partnerski. Mam z kolei problem z bardzo dużym napięciem seksualnym - moje libido zawsze było wysokie, ale od jakiegoś czasu jest jeszcze wyższe. Oczywiście rozwiązaniem mogłaby być masturbacja. No i przez lata nią była. Inicjację seksualną odbyłem dosyć późno, acz nie miałem z nią najmniejszych problemów, pomimo kilkuletniej masturbacji. Teraz chciałbym spróbować.. inaczej. Zainteresowała mnie kwestia hormonów, naturalnej regulacji i poziomu testosteronu. Podobnie ciekawym tematem okazała się dopamina jej "dawkowanie", oraz potencjalny wpływ masturbacji na pewność siebie, odczuwanie radości itp.
W ramach eksperymentu na samym sobie postanowiłem odstawić masturbację na bok. W związku dużym napięciem jest to zdecydowanie trudne - 3-4 dni to naprawdę wyczyn. Dodam, że jestem osobą aktywną fizycznie: ćwiczę na siłowni, biegam, jeżdżę na rowerze gdy tylko pozwala na to pogoda, dodatkowo codziennie nieco się gimnastykuję. To nie pozwala się jednak wyżyć na tyle, aby osłabić napięcie, te z kolei budzi frustrację. Ogólnie nie narzekam na nadmiar wolnego czasu czy nudę. Oprócz wspomnianych aktywności mam na głowie pracę, studia, a do tego lubię spędzać czas przed książką. Mimo to, jest trudno... jak sobie z tym radzić?
Dodam, że masturbacja według mnie nigdy nie była dla mnie problemem. Uzależnienie? Raczej nie, tym bardziej, że gdy miałem partnerkę, znacznie bardziej wolałem zbliżenia z nią i wtedy nie było ochoty do masturbacji
Eksperyment chciałbym natomiast kontynuować, bo z badań wynika, że jeżeli wytrzymam 2-3 tygodnie, to wszystko powinno się "uspokoić". Pytanie, jak to zrobić?