zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 93 ]

Temat: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Pewnie było o tym sto razy , ale ja nie daje sobie z tym rady...
Tradycyjna historia- kryzys po drugim dziecku i romans męża ze starszą  o 5 lat, bezdzietną mężatką, sms (ona wpisana pod nazwą kolegi), spotkania w pracy (ona jest z innego miasta więc raczej rzadkie kontakty)- nie było zdrady fizycznej wiem to... i w tym wszystkim ja...przypadkiem znalazłam sms bo zaczęłam coś podejrzewać nie wiem co by było gdybym nie znalazała tych sms mąż zresztą twierdzi ,że dobrze ,ze to wyszło na jaw:)
On skruszony, wystraszony przez pierwszy tydzień, potem zmiana stwierdził ,że chce rozstania bo tak naprawdę nic nas nie łączy:( dom , dwójka fajnych dzieciaków ...naprawdę dobry związek) generalnie zachowywał się jak facet w kryzysie, jak nie on. Walczyłam prosiłam , uzmysłowiłam mu wszystkie wady i zalety takiego rozstania...i ok mąż zmienił zdanie.
Teraz ( a mija już 5 miesiąc) mąż się stara na swój sposób , nie ma kontaktu żadnego z ta kobietą ale  ja czuję ,że to nie to ,że mu tego nie wybaczę, że nie mam zaufania ,wracam, złośliwie do tego co było , nie mam spokoju,  chcę go ukarać za wszystkie emocje ,które mi zafundował i chcę się wyprowadzić...i w tym wszystkim on teraz mówiący ,że sobie tego nie wyobraża , że żałuje ,że działał pod wpływem jakiegoś szoku ,że mnie kocha...,ze to nie było nic ważnego, że oczywiście jeżeli się wyprowadzę to on mi we wszystkim będzie pomagał:)
Chodzę do psychologa i próbuję to sobie wszystko poukładać , ale jakoś mam tego dość , po prostu  mam wielką ochotę zamknąć ten rozdział i zacząć od nowa, sama z dziećmi ... czerpię przyjemność jak myślę ,że poniósłby zasłużona karę i płaczę jak myślę ,że mogłabym rozwalić dzieciom rodzinę. Jak walczyłam o niego to wydawało mi się ,że sobie nie poradzę , że będę sama ale teraz z czasem widzę jaka byłam głupia...
Nie wiem co robić , jak zapomnieć , jak przestać się zadręczać ,że mnie zranił ,ze ryzykował utratę Rodziny ,że nie byłam najważniejsza chociaż nie miał powodów żeby szukać szczęścia gdzie indziej...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Zemsta i zawiść to bardzo zły doradca. Może w pierwszej chwili miałabyś satysfakcję, że Twój partner poniósłby karę. Czy zasłużoną? Nie jesteśmy bogami, by wymierzać sprawiedliwość po swojemu. Zastanów się, a co jeśli dokonałabyś zemsty, a on popełniłby samobójstwo? Czy nadal miałabyś satysfakcję? Ja myślę, że sumienie by Cię wykończyło. To oczywiście bardzo hardcorowy przykład, ale myślę, że na potrzeby zobrazowania odpowiedni. Może warto, abyście razem poszli na terapię? Samo wybranie się na taki seans to połowa sukcesu, bo oznacza, że nie chcecie zamiatać problemów pod dywan. Zwłaszcza, że - jak sama napisałaś - walczyłaś, by Wasz związek się nie rozpadł. Chyba nie chcesz byśmy myśleli, że walczyłaś o niego tylko po to, by mieć możliwość odegrania się?  Rozumiem, że boli. Będzie boleć. Ale jeśli włożycie w to dużo pracy, cierpliwości i pokory, to jest spora szansa, że ta sytuacja zamiast Was dzielić, będzie Was spajać. Choć to absurdalnie brzmi na pierwszy rzut oka, to jednak - uwierz mi - nie jest tak bezpodstawne. O ile oczywiście chcecie tego oboje.

3

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

ninjago...
może tak być, że po okresie walki pojawiła się niechęć i uczucia się wypaliły...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

4

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
End_aluzja napisał/a:

ninjago...
może tak być, że po okresie walki pojawiła się niechęć i uczucia się wypaliły...

sama nie wiem , czasami tak właśnie myślę,ze coś wypaliło,ze nie już nigdy nie będzie tak samo i ja tak nie chcę  tylko nie potrafię rozpoznać czy to są moje prawdziwe uczucia czy moje urażone ego, moja krzywda , złość i zazdrość? ...:(

5

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
Fevers napisał/a:

Zemsta i zawiść to bardzo zły doradca. Może w pierwszej chwili miałabyś satysfakcję, że Twój partner poniósłby karę. Czy zasłużoną? Nie jesteśmy bogami, by wymierzać sprawiedliwość po swojemu. Zastanów się, a co jeśli dokonałabyś zemsty, a on popełniłby samobójstwo? Czy nadal miałabyś satysfakcję? Ja myślę, że sumienie by Cię wykończyło. To oczywiście bardzo hardcorowy przykład, ale myślę, że na potrzeby zobrazowania odpowiedni. Może warto, abyście razem poszli na terapię? Samo wybranie się na taki seans to połowa sukcesu, bo oznacza, że nie chcecie zamiatać problemów pod dywan. Zwłaszcza, że - jak sama napisałaś - walczyłaś, by Wasz związek się nie rozpadł. Chyba nie chcesz byśmy myśleli, że walczyłaś o niego tylko po to, by mieć możliwość odegrania się?  Rozumiem, że boli. Będzie boleć. Ale jeśli włożycie w to dużo pracy, cierpliwości i pokory, to jest spora szansa, że ta sytuacja zamiast Was dzielić, będzie Was spajać. Choć to absurdalnie brzmi na pierwszy rzut oka, to jednak - uwierz mi - nie jest tak bezpodstawne. O ile oczywiście chcecie tego oboje.

Bardzo hardcorowy przykład:) Mąż jest człowiekiem bardzo spokojnym , opanowanym i takie zachowania i emocje nie są w jego stylu...poza tym nie czuje się Bogiem , po prostu uważam,że najzwyczajniej w świecie  za konsekwencję swoich niefajnych czynów człowiek ponosi karę...
Zgadzam się ,że zemsta i zawiść to zły doradca, tylko ,że ja czuję ,ze moja krzywda została nieprzepracowana, że tak mocno zraniło mnie to emocjonalne ,że nie potrafię już nic zrobić ...
Nie , nie walczyłam o niego ,żeby się zemścić.... walczyłam bo byłam przestraszona , bo nie wierzyłam ,że mogłoby to się tak po prostu skończyć po 12 latach związku i 8 latach niezłego małżeństwa,, bo czułam ,że sobie nie poradzę ,że jestem jakoś od niego zależna a przede wszystkim walczyłam bo mamy dwójkę małych dzieci... Byliśmy na terapii, nic z tego nie wyszło , mąż uważa sytuację za zamkniętą, stara się etc. Tylko mi to przestało odpowiadać , nie cieszy mnie nic , nie doceniam tego , patrzę w jego oczy i widzę kogoś innego , widzę człowieka , który ryzykował utratę rodziny , czyli wszystko to co powinno być dla niego najważniejsze i jest dla mnie przez to jakiś taki byle jaki...to co w nim najbardziej ceniłam , czyli uczciwość , honor, szczerość , zasady zniknęło ....Nie mogę znaleźć nic oprócz dzieci co nas spaja...
Mój psycholog mówi mi , cierpliwości , cierpliwości , ale to nie jest moja mocna strona i bardzo się z tym wszystkim męczę...I ja i Mąż...bo mu nie odpuszczam nawet na chwilę ( tak jakbym chciała zobaczyć ile jest w stanie wytrzymać ) , wracam do tego , jestem złośliwa , smutna... i nic od siebie nie daję....

6

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

pisałam o tym wcześniej
dawno dawno
gdy przez to przechodziłam
jesli chcesz z nim być, musisz go pożegnać
tego startego sprzed zdrady
a potem spojrzec na niego jak nowego człowieka obok ciebie
faceta po przejściacvh
i zastanowić się, czy takiego, jaki jest teraz, chcesz...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

7

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Mój psycholog mówi mi , cierpliwości , cierpliwości ,

Dobrze radzi, dobrze.


po prostu  mam wielką ochotę zamknąć ten rozdział i zacząć od nowa

Możesz zacząć od nowa już dzisiaj, teraz. Nie sądzisz? Żyć niezależnie od męża. Nie potrzeba do tego papierka z rozwodem, aby zmienić swoje życie.


bo mu nie odpuszczam nawet na chwilę ( tak jakbym chciała zobaczyć ile jest w stanie wytrzymać ) , wracam do tego , jestem złośliwa , smutna... i nic od siebie nie daję....

Wciąż nie jest to obojętność wobec męża. Najgorzej jak się stwierdza, że zycie drugiej osoby w sumie nas nie interesuje, jak druga osoba nie jest dla nas ważna, jak druga osoba nie powoduje w nas emocji. Jak widać u Ciebie nie ma tej obojętności.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

8

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

ninjago ile czasu jest jak sobie poszedł w sina dal?

ja przestałam emocjonalnie podchodzić w momencie kiedy zaczęło zależeć mi na kimś innym, czyli 2 miesiące..

9

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

ninjago - wiem, że to trudne bo emocje szaleją i nijak nie dają się uspokoić. Ale tylko spokój pomoże ci podjąć dobrą decyzję. Ja też miałam takie huśtawki że może odejść może zostać, będzie dobrze już nie będzie, byłam juz o krok od złożenia pozwu w sądzie. To normalne. Nie walcz z tymi uczuciami bo to nic nie daje, tylko wykańcza człowieka. Musisz je przezyc bo taka jest kolej rzeczy. Nie podejmuj pochopnie decyzji pod wpływem tak silnych emocji. Ja jestem już 2 lata po zdradzie emocjonalnej, powoli odzyskuje stabilność emocjonalną z naciskiem na słowo POWOLI. Bardzo pomogło mi czytanie postów innych kobiet. Poczytaj, sama zobaczysz ile etapów przezywania jeszcze przed tobą. To w pewien sposób pokaże ci że wszystko co teraz dzieje sie z toba jest "normalne" w takiej sytuacji. Przede wszystkim skup sie na sobie. Terapia u psychologa na pewno pomoże ale dużo zależy te ż od ciebie i męża. Trzymaj się.

the hardest part of ending is starting again

10

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
kenobi napisał/a:

Mój psycholog mówi mi , cierpliwości , cierpliwości ,

Dobrze radzi, dobrze.
wiem wiem i dlatego do niego jeszcze chodzę, może pomoże:)


po prostu  mam wielką ochotę zamknąć ten rozdział i zacząć od nowa

Możesz zacząć od nowa już dzisiaj, teraz. Nie sądzisz? Żyć niezależnie od męża. Nie potrzeba do tego papierka z rozwodem, aby zmienić swoje życie.
Ja nie chcę na razie rozwodu, chcę spróbować żyć sama, niezależnie ale nie pod tym samym dachem...myślę ,że brak jego widoku ( a co za tym idzie przypominania sobie wszystkiego ) na co dzień spowoduje ,że się wyciszę i odzyskam utracone poczucie wartości, powiem oto jestem ja sama , doskonale sobie radzę , nie potrzebuję do tego męża oszusta:)
zrobiłabym to już dawno , gdyby nie dzieci , zmiana szkoły.... jak im to wytłumaczyć ? ojcem jest świetnym ...

bo mu nie odpuszczam nawet na chwilę ( tak jakbym chciała zobaczyć ile jest w stanie wytrzymać ) , wracam do tego , jestem złośliwa , smutna... i nic od siebie nie daję....

Wciąż nie jest to obojętność wobec męża. Najgorzej jak się stwierdza, że zycie drugiej osoby w sumie nas nie interesuje, jak druga osoba nie jest dla nas ważna, jak druga osoba nie powoduje w nas emocji. Jak widać u Ciebie nie ma tej obojętności.

zgadza się , emocji mam za nas dwoje , mąż jest spokojny , mówi ,że rozumie , godzi się na wszystko , a ja bym właśnie chciała ,żeby mi to wszystko zobojętniało albo ,żeby krzyknął walnął pięścią w stół , powiedział ,że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie ,że mu przykro,że damy radę etc.
a tak płynie dzień za dniem jakby nigdy nic a ja się czuję coraz gorzej...nie potrafię wybiec w przyszłość , nic wspólnie zaplanować , porażka...

11 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-06-11 13:48:38)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Zdrada to zakończenie starego i być może a w wielu przypadkach początek nowego związku vel życia.
Tak jak po wypadku samochodowym po którym w pewien sposób rodzimy się na nowo ale już jako inna osoba.
Zdrada też diametralnie zmienia nas i nasze nastawienie do otoczenia.
Sama musisz zadać sobie pytanie i na nie odpowiedzieć z kim chcesz budować ten nowy związek?

12

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ewka123 napisał/a:

ninjago - wiem, że to trudne bo emocje szaleją i nijak nie dają się uspokoić. Ale tylko spokój pomoże ci podjąć dobrą decyzję. Ja też miałam takie huśtawki że może odejść może zostać, będzie dobrze już nie będzie, byłam juz o krok od złożenia pozwu w sądzie. To normalne. Nie walcz z tymi uczuciami bo to nic nie daje, tylko wykańcza człowieka. Musisz je przezyc bo taka jest kolej rzeczy. Nie podejmuj pochopnie decyzji pod wpływem tak silnych emocji. Ja jestem już 2 lata po zdradzie emocjonalnej, powoli odzyskuje stabilność emocjonalną z naciskiem na słowo POWOLI. Bardzo pomogło mi czytanie postów innych kobiet. Poczytaj, sama zobaczysz ile etapów przezywania jeszcze przed tobą. To w pewien sposób pokaże ci że wszystko co teraz dzieje sie z toba jest "normalne" w takiej sytuacji. Przede wszystkim skup sie na sobie. Terapia u psychologa na pewno pomoże ale dużo zależy te ż od ciebie i męża. Trzymaj się.

No właśnie, tylko wydaje mi się ,ze najgorsze emocje mam już za sobą , krzyki , płacze , schudnięcie, nieprzespane nocki, teraz przyszedł etap analizowania jakby życie wyglądało bez niego....Zgadza się , wiele ode mnie zależy wiem to , ale ciężko to wytłumaczyć swoim emocjom.Mąż zamknął ten rozdział i uważa ,że wszystko powinno wrócić na stare tory , przecież to nie było nic ważnego z jego strony , ja snuje projekcje , on żałuje , i wszystko gra , zapominamy i żyjemy dalej , a jak tak nie potrafię...czuję ,że gdyby nie dzieci już dawno by mnie było ...koło niego.

13

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
Alterego1 napisał/a:

Zdrada to zakończenie starego i być może a w wielu przypadkach początek nowego związku.
Sama musisz zadać sobie pytanie i na nie odpowiedzić
Z kim?

zadaję sobie to pytanie już od paru miesięcy i bilans wypada bardzo róŻnie , jednego dnia wydaje mi siĘ super uda się nam , przecież nie będe robić tragedii , pogubił się chłopak , zdarzyło mu się to pierwszy raz od 12 lat , damy radę , a drugim razem myślę , ja już nie chcę mieć nic wspólnego z tym człowiekiem , jest oszustem , nie szanował mnie, mojej miłości do niego , rodziny , przysięgi , nigdy mu nie zaufam , pokazał swoje prawdziwe oblicze , nie chce z nim być  i CO WYBRAĆ ???? ...

14

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ninjago napisał/a:

..........CO WYBRAĆ ???? ...

olej go....jest nic nie wart...

15 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-11 15:31:55)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

nie potrafię wybiec w przyszłość , nic wspólnie zaplanować , porażka..

Nie wybiegaj w przyszłość. Nie planuj nic wspólnie. Planuj sama, swoje życie.

Weź się w garść. Zastanawiasz się jak by wyglądało życie bez niego? No to zacznij żyć bez niego teraz... dziś. Dziś idź do kawiarni, do parku, na zakupy, do kina, odśwież znajomość z koleżanką albo kolegą. Nie sprzątaj, nie gotuj.

Romantyczna mówi "olej go". No to tak zrób. Nie chodzi o papierek rozwody, ale abyś się sama sobą zajęła.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

16

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

ninjago, ja tez jeszcze nie mam rozwodu, bo to wiadomo, ze się czeka trochę na to, ale żyję sama z dziećmi i jest super, przynajmniej nie ma tego bałaganu w domu jaki on robił, a robił większy jak moje trzy łobuzy......
teraz zdałam sobie sprawę z jego wad i ty tez sobie z nich zdaj....uwiadom sobie jaki był leniwy, bałaganiarz, nie dla o twoje uczucia nie szanował cie, lekceważył, wykorzystywał....i z takim typem chciałabyś dalej żyć??

17

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
romantyczkapl napisał/a:

ninjago, ja tez jeszcze nie mam rozwodu, bo to wiadomo, ze się czeka trochę na to, ale żyję sama z dziećmi i jest super, przynajmniej nie ma tego bałaganu w domu jaki on robił, a robił większy jak moje trzy łobuzy......
teraz zdałam sobie sprawę z jego wad i ty tez sobie z nich zdaj....uwiadom sobie jaki był leniwy, bałaganiarz, nie dla o twoje uczucia nie szanował cie, lekceważył, wykorzystywał....i z takim typem chciałabyś dalej żyć??

Tylko on nie bałagani, i sprząta:) jest w tym lepszy ode mnie:) nie jest leniwy i ma niewiele wad przypisywanych typowemu facetowi...Fajny facet naprawdę , tym bardziej jest mi ciężko zrozumieć jego postępowanie , zawsze go chwaliłam doceniałam , byłam z niego dumna etc. A teraz po prostu nie mogę zapomnieć tego co zrobił i budować wszystkiego od nowa...

18

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
kenobi napisał/a:

nie potrafię wybiec w przyszłość , nic wspólnie zaplanować , porażka..

Nie wybiegaj w przyszłość. Nie planuj nic wspólnie. Planuj sama, swoje życie.

Weź się w garść. Zastanawiasz się jak by wyglądało życie bez niego? No to zacznij żyć bez niego teraz... dziś. Dziś idź do kawiarni, do parku, na zakupy, do kina, odśwież znajomość z koleżanką albo kolegą. Nie sprzątaj, nie gotuj.

Romantyczna mówi "olej go". No to tak zrób. Nie chodzi o papierek rozwody, ale abyś się sama sobą zajęła.

kurcze ja to wszystko robię, zawsze to robiłam, wychodziłam , zajmowałam się sobą,mam koleżanki z którymi się spotykam jemu też niczego nie broniłam, nie kazałam, nie wymagałam ...Taki normalny fajny, zdrowy związek z pełnym zaufaniem... teraz też to wszystko robię , ba nawet mąż mnie do tego namawia:mówiąc wyjedź , odpocznij, zrelaksuj się...a ja mam w dupie jego rady bo to przez niego czuję się jak się czuję a jego obecność w domu mi o tym przypomina...jak go nie ma to jestem normalna( no prawie) a jak przychodzi z pracy to robię się spięta, działa mi nerwy wszystko co robi i kompletnie brakuje mi dobrej woli do wszystkiego...potrafię być tylko obojętna albo uszczypliwa aż czasami jest mi go szkoda...ale najbardziej to szkoda mi siebie w tym wszystkim bo boję się że nie dam rady tego uratować...nie damy...

19 Ostatnio edytowany przez niezapowiedziana (2013-06-11 21:52:35)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Też (nie)przeżyłam zdrady emocjonalnej, dlaczego pisze (nie) ? Otóż  jak to odkryłam to dałam szansę, starałam się walczyłam  o związek, wszystko szło w dobrym kierunku, ale ciągle żyłam w strachu, niepewności czy czegoś nie zrobi, zaufania sprzed tego zdarzenia nigdy nie udało sie odbudować, przy każdej kłótni wypominałam to, ciągle to siedziało mi z tyłu głowy i przypominało o tym co sie stało każdego dnia, było to bardzo frustrujące i męczące...i niedawno odkryłam, że znowu zrobił to samo. Odeszłam, to wszystko te smsy, pisanie, rozmowy dąży do zdrady fizycznej w bliskiej juz dalszej przyszłości. Życie po tym jest ciężkie, bardzo ciężko zaufać, jaką decyzje podejmiesz to zależy od Ciebie ale staraj się myśleć o sobie o swoich uczuciach, emocjach, stanie psychicznym. 3 mam kciuki wink

20 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-06-12 05:37:13)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Ninjago. CieZko ci radzić bo decyzje musisz podjąć sama.
Ja wiem jedno taka fajna przeszłość wystarcza zeby spróbować. Ale nie wystarcza na dalsze zycie. Trzeba wszystko przerobić. Trzeba przejść przez cała gamę uczuć. A dopiero wtedy gdy to minie- moze będziesz chciała z nim być a moze nie...
Ninjago - ja wiem jakie to trudne. Nie raz zastanawiałam sie czy nie polelnilam błędu....
Gdybym mogła przejść przez to jeszcze raz pewnie zrobiłabym inaczej. Nie Powiedziałabym- dobrze. Spróbujmy. Daje nam szanse. Zostań.  Powiedziałabym. Spróbujmy. Daje nam szanse. Mozesz poczekać na to czy bede na to gotowa. A teraz odejdz. Dalej jesteśmy w związku i od tego co zrobisz w tej sytuacji zależy nasza przyszłość. Masz wybór. Jak i ja.
Wiesz dlaczego zrobiłabym tak? Bo wtedy skupilabym sie na swoich uczuciach a nie relacjach z nim. Nauczylabym sie czuc pewnie gdy go nie ma blisko. Bo- pewnie sama znasz ten stan- nie odebrał telefonu na wyjeździe, nie ma z nim kontaktu- czy czasem nie kłamie nie oszukuje nie Kreci??
Odległość dałaby mi dystans. Tak sobie myśle z perspektywy czasu.
Mnie długo zajęło zycie ze zdrada.
Nasz związek- otwarty pełen zaufania własne światy osobne imprezki- poszedł w Swiat.
Jest tyle rzeczy których juz nie ma... Nie ma jego kolegów imprezom w klubach wyjazdów męskich- skojarzenia - rozumiesz...
Nie zabronilam mu tego oczywiście. To przyszło naturalnie. JakO konsekwencja zdrady.
CieZko mi było przez to przejść także z powodu mojej dumy i poczucia własnej wartości. Czułam sie ponizona tym romansem. Potraktowana nieuczciwie. Niesprawiedliwie.
I jakkolwiek zaboli cie to co napisze. To napisze. Związek po zdradzie nie jest taki jak był ten przed. To jest nie możliwe. Jeśli chcesz takich relacji. A będziesz o nich marzyć wspominać i ich potrzebować- uwierz. To nie z tym facetem.
Ponieważ sie zmieniss. Ponieważ postawisz granice. Ponieważ teraz pozwolisz mu towarzyszyć w twoim życiu. A nie w waszym życiu. Ponieważ będziesz gotowa juz teraz do decyzji. Ponieważ za moment zrozumiesz ze jakakolwiek niekojalnosc z jego strony zakończy definitywnie wasz związek....
A jeśli to zrozumiesz- zrozumiesz jak inne są te nowe relacje.
Moze uda ci sie przeżyć te emocje. Zlapiesz sie na szczerości i spontaniczności przy nim. Ja kochana zwykle chodzę i tancze.  Nie robiłam tego przy nim trzy lata.. Ostatnio sie zalapalam ze podryguje bezwiednie lazac po chacie.
Znajdziesz chwile w których poczujesz sie blisko niego....
Kiedy bariery znikną. Kiedy nie będziesz stałe pamiętala.
Ale kiedy to nadejdzie- to patrząc w lustro zobaczysz ze jestes zupełnie inna kobieta niz byłaś. Z bardziej rozbudowanymi miesniami. Stojąca pewnie. Silna. Pewna siebie samej  I rozdajaca karty. Wiem. Zawsze je rozdawalas. Ale teraz masz asy fule i pokery w ręku...
Zrozumiesz.
To co chce przekazać.
Po przejściu tej zdrady- poczujesz ze z każdej sytuacji wyjdziesz zwycięsko. Tego sie nauczysz. Zrozumiesz ze jemu dalas szanse. A określone warunki decydują o tym czy on wykorzysta czy na straci.
Ale to jego decyzja i jego konsekwencje. On to zrozumie. Ty to zrozumiesz.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

21

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
niezapowiedziana napisał/a:

Też (nie)przeżyłam zdrady emocjonalnej, dlaczego pisze (nie) ? Otóż  jak to odkryłam to dałam szansę, starałam się walczyłam  o związek, wszystko szło w dobrym kierunku, ale ciągle żyłam w strachu, niepewności czy czegoś nie zrobi, zaufania sprzed tego zdarzenia nigdy nie udało sie odbudować, przy każdej kłótni wypominałam to, ciągle to siedziało mi z tyłu głowy i przypominało o tym co sie stało każdego dnia, było to bardzo frustrujące i męczące...i niedawno odkryłam, że znowu zrobił to samo. Odeszłam, to wszystko te smsy, pisanie, rozmowy dąży do zdrady fizycznej w bliskiej juz dalszej przyszłości. Życie po tym jest ciężkie, bardzo ciężko zaufać, jaką decyzje podejmiesz to zależy od Ciebie ale staraj się myśleć o sobie o swoich uczuciach, emocjach, stanie psychicznym. 3 mam kciuki wink

Przykro mi ,ze tak się ułożyło...Po jakim czasie odkryłaś ,że było to samo? Z tą samą kobietą , czy z kimś innym?
U mnie chyba nie mają kontaktu już od pół roku ( chociaż nie sprawdzam go  i nie kontroluję  bo wiem ,że i tak prędzej czy później takie rzeczy wychodzą na jaw) on zresztą też wie ,że drugiej szansy już by nie było , po prostu..)Cały czas myślę o sobie ale jednak głównie myślę o dzieciach:(

22 Ostatnio edytowany przez niezapowiedziana (2013-06-12 08:36:32)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ninjago napisał/a:
niezapowiedziana napisał/a:

Też (nie)przeżyłam zdrady emocjonalnej, dlaczego pisze (nie) ? Otóż  jak to odkryłam to dałam szansę, starałam się walczyłam  o związek, wszystko szło w dobrym kierunku, ale ciągle żyłam w strachu, niepewności czy czegoś nie zrobi, zaufania sprzed tego zdarzenia nigdy nie udało sie odbudować, przy każdej kłótni wypominałam to, ciągle to siedziało mi z tyłu głowy i przypominało o tym co sie stało każdego dnia, było to bardzo frustrujące i męczące...i niedawno odkryłam, że znowu zrobił to samo. Odeszłam, to wszystko te smsy, pisanie, rozmowy dąży do zdrady fizycznej w bliskiej juz dalszej przyszłości. Życie po tym jest ciężkie, bardzo ciężko zaufać, jaką decyzje podejmiesz to zależy od Ciebie ale staraj się myśleć o sobie o swoich uczuciach, emocjach, stanie psychicznym. 3 mam kciuki wink

Przykro mi ,ze tak się ułożyło...Po jakim czasie odkryłaś ,że było to samo? Z tą samą kobietą , czy z kimś innym?
U mnie chyba nie mają kontaktu już od pół roku ( chociaż nie sprawdzam go  i nie kontroluję  bo wiem ,że i tak prędzej czy później takie rzeczy wychodzą na jaw) on zresztą też wie ,że drugiej szansy już by nie było , po prostu..)Cały czas myślę o sobie ale jednak głównie myślę o dzieciach:(

Rozumiem Cie...u mnie było że ciągle szuka wrażeń u innych...u mnie też pół roku było ok i też powiedziałam mu, że jesli sytuacja sie powtórzy drugiej szansy nie bedzie..nawet z tą swiadomością zrobił ten sam błąd. Z dnia na dzień kontrolowałam coraz mniej ale niedawno cos naszło mnie by sprawdzić go no i wyszło co wyszło....po jakim czasie ? pół roku wytrzymał i znowu to samo. Pod koniec strasznie męczył mnie ten związek, ciągle ja sie starałam, czułam że to wszystko trzymam w ryzach, ciagły brak zaufania i ta świadomość że juz nigdy nie będzie tak samo, kochałam go....nadal kocham...ciagle tak samo ale troche inaczej po tym wszystkim...ja byłam w stanie dużo znieść ale było o jedno kłamstwo za dużo...i coś we mnie pękło...kolejnej szansy nie dałam odeszłam, nie moglam ciągle żyć w strachu, moja samoocena spadła poniżej zera bo ciągle myślałam, czemu on z nimi pisze a nie ze mna ? Czego mi brakuje co one mają, że im poświęca czas a nie mi swojej narzeczonej....bardzo chciałam żeby się nam udało, ale gdy w związku stara się tylko jedna osoba to niestety za mało...

23

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Postanowiłam napisać bo jakoś tak się czuję w obowiązku...może jako przestroga może uzyskam jakąś pomoc...nie wiem
U mnie niestety wszystko skłania się ku rozwodowi i to z mojej winy tym razem ...
Nie potrafię zapomnieć tej zdrady emocjonalnej, tak po prostu zapomnieć i żyć dalej w miarę normalnie ....Myślę o tym co się stało codziennie od roku ...chciałabym zapomnieć ale nie potrafię...Nie byłoby pewnie jakiegoś wielkiego problemu gdybym tylko myślała ...tylko ,że ja też wypominam mojemu mężowi to  codziennie , wypominam , pytam dlaczego mnie oszukał , drążę szczegóły ....rozkładam na czynniki pierwsze ...ironizuję , dogryzam ...a potem wstydzę się tego i mam wyrzuty sumienia ,że to ja niszczę ten związek kiedy zdecydowałam ,że chcę go ratować...Ta kobieta stała się moja obsesją chcę znać wszystkie szczegóły tego co było i mimo ,że niby znam to i tak w nie nie wierzę albo snuję projekcje i zachowuje się jak psychicznie chora....Cały czas czuję,że mój mąż nie poniósł żadnej kary za to co mi zrobił i nie potrafię wybaczyć ...nie wiem co robić, jak się zmienić jak uwolnić od tego poczucia skrzywdzenia i użalania się nad sobą , poczucia zrobienia ze mnie idiotki , poczucia ,że nie byłam jedyną, wyjatkową...Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozwód ...
I tak to wygląda u mnie po roku od odkrycia ,że mój mąż ma przyjaciółkę ...

24

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ninjago napisał/a:

Postanowiłam napisać bo jakoś tak się czuję w obowiązku...
Cały czas czuję,że mój mąż nie poniósł żadnej kary za to co mi zrobił i nie potrafię wybaczyć ...nie wiem co robić, jak się zmienić jak uwolnić od tego poczucia skrzywdzenia i użalania się nad sobą , poczucia zrobienia ze mnie idiotki , poczucia ,że nie byłam jedyną, wyjatkową...Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozwód ...
I tak to wygląda u mnie po roku od odkrycia ,że mój mąż ma przyjaciółkę ...

A może pomyślisz o psychologu? Może on pomoże Ci rozwiązać kwestię krzywdy, wybaczenia oraz podjęcia decyzji co dalej? Dla spokoju własnego sumienia. Nie każdy musi umieć pogodzić się ze zdradą. To żaden przymus - ludźmi TYLKO jesteśmy smile słabości możemy mieć.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

25

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ninjago napisał/a:

Postanowiłam napisać bo jakoś tak się czuję w obowiązku...może jako przestroga może uzyskam jakąś pomoc...nie wiem
U mnie niestety wszystko skłania się ku rozwodowi i to z mojej winy tym razem ...
Nie potrafię zapomnieć tej zdrady emocjonalnej, tak po prostu zapomnieć i żyć dalej w miarę normalnie ....Myślę o tym co się stało codziennie od roku ...chciałabym zapomnieć ale nie potrafię...Nie byłoby pewnie jakiegoś wielkiego problemu gdybym tylko myślała ...tylko ,że ja też wypominam mojemu mężowi to  codziennie , wypominam , pytam dlaczego mnie oszukał , drążę szczegóły ....rozkładam na czynniki pierwsze ...ironizuję , dogryzam ...a potem wstydzę się tego i mam wyrzuty sumienia ,że to ja niszczę ten związek kiedy zdecydowałam ,że chcę go ratować...Ta kobieta stała się moja obsesją chcę znać wszystkie szczegóły tego co było i mimo ,że niby znam to i tak w nie nie wierzę albo snuję projekcje i zachowuje się jak psychicznie chora....Cały czas czuję,że mój mąż nie poniósł żadnej kary za to co mi zrobił i nie potrafię wybaczyć ...nie wiem co robić, jak się zmienić jak uwolnić od tego poczucia skrzywdzenia i użalania się nad sobą , poczucia zrobienia ze mnie idiotki , poczucia ,że nie byłam jedyną, wyjatkową...Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozwód ...
I tak to wygląda u mnie po roku od odkrycia ,że mój mąż ma przyjaciółkę ...

Minęły 3 tygodnie od zawieszenia związku. 1 dzień odkąd kazałam mu się wynieść. Zdrady emocjonalne (na samiusieńkim początku również fizyczna, o czym sam się niechcący wyklepał o wiele, wiele pózniej) pojawiały się w naszym związku od samego początku. Wałkowaliśmy problem, potem było dobrze, a jak wygramoliłam się z jednego "incydentu", on zaliczał kolejną wpadkę, a ja wpadałam ponownie w dziurę...coraz głębszą. Na początku sam się wkopywał, nie pomyślałabym,że facet, który chce ze mną zyć, znając jego opinię nt.życia w związku, może prowadzić podwójne życie. 2x rozstaliśmy się tak na poważnie. 2x pozwoliłam mu wrócić. Terapie,rozmowy,próby-nic. Po początkowej fazie, kiedy to widziałam jego zaangażowanie i pracę nad związkiem, przechodził do fazy-olewka. A jak coś napomknęłam o tym co było, a on nie miał humoru... no to było-czepiam się, kiedy w końcu odpuszczę, mam zamknąć ten rozdział itp. Nie potrafiłam.
Myślę sobie Ninjago, że może gdyby on się postarał. Może gdyby przytulił, popatrzył w oczy i powiedział-nie bój się, jestem tylko twój...żebym to poczuła, to może dałabym radę. Ale co, po fazie "miodowego miesiąca" powracaliśmy do starych schematów i lipa. Nie chcę już szukać winnych.
Wiem co to obsesje, próby kontroli,wyrzygiwanie w złości zdrady...poczucie upokorzenia, skopana kobiecość, wstyd...wiem sad

Ten, który wyrządził Ci krzywdę nie jest wart Twoich łez, a ten, który jest ich wart, nigdy nie wyrządzi Ci krzywdy.
Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Jak dla mnie zrobiłaś z igły widły. Ustalmy fakty: mieliście kryzys, oddaliliście się od siebie, twój mąż znalazł emocjonalne wsparcie poza związkiem, ale nic poważnego się nie stało. Była to chwilowa słabość, której pożałował, zakończył znajomość dla dobra waszej rodziny.

Przez kilka pierwszych tygodni, po tej sytuacji miałaś prawo czuć się zraniona. Ale teraz to już nie chodzi ani o niego, ani o wasz związek, tylko o twoje urażone ego. Psujesz wasze małżeństwo gdyż twój mąż nadepnął na twoją dumę i poczucie własnej wyjątkowości. Według mnie jesteś w tym strasznie destruktywna i toksyczna. Twoje zachowanie nie prowadzi do niczego dobre, nic nie uzyskasz, może poza jakąś chorą satysfakcją, iż możesz mu dokopać. Czytając waszą historię mam wrażenie jakby twój mąż był małym grzesznikiem, który śmiał pomyśleć, żeby zerwać owoc z zakazanego drzewa, choć ostatecznie tego nie zrobił, a ty jesteś bogiem, który kazał my w związku z tym wyp....dać z raju. Mi się wydaje, że cała ta sytuacja obnażyła słabość waszego małżeństwa. Ten kryzys, gdybyś Ty wyciągnęła z niego sensowne wnioski, mógł was zbliżyć i wzmocnić waszą rodzinę, tylko że Ty masz w tej chwili siebie w centrum uwagi, a nie was. "Ja i moje ego". "Jak on śmiał pomyśleć o kimś innym?". Całą odpowiedzialność zepchnęłaś na niego, zapominając, że za kryzys w związku zawsze odpowiedzialne są dwie osoby. To ochłodzenie w waszych relacjach spowodowało, cały konflikt, a nie na odwrót.

Mam też wrażenie, że jesteś strasznie władcza i dominująca, a twój mąż to to bezjajeczny Kajtek w krótkich galotkach, co też by wyjaśniało dlaczego poczuł się odsunięty na boczny tor, po urodzeniu się dziecka(żaden Kajtek nie lubi konkurencji). To zdecydowanie nie są dojrzałe relacje.
Najlepiej jakbyście poszli razem na terapia małżeńska,  tak aby zbudować zdrowe dorosłe relacje. Jeśli zniszczysz swoją rodzinę, to według mnie, będziesz tego żałowała całe życie. Bo ja myślę, że twój mąż to w gruncie rzeczy fajny facet, któremu na was bardzo zależy, tylko nie umie Ci mówić jasno o swoich potrzebach, bo się Ciebie boi(ja też bym się Ciebie bała, zresztą).

Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe życie.
Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim.

27

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jak dla mnie zrobiłaś z igły widły. Ustalmy fakty: mieliście kryzys, oddaliliście się od siebie, twój mąż znalazł emocjonalne wsparcie poza związkiem, ale nic poważnego się nie stało. Była to chwilowa słabość, której pożałował, zakończył znajomość dla dobra waszej rodziny.

Przez kilka pierwszych tygodni, po tej sytuacji miałaś prawo czuć się zraniona. Ale teraz to już nie chodzi ani o niego, ani o wasz związek, tylko o twoje urażone ego. Psujesz wasze małżeństwo gdyż twój mąż nadepnął na twoją dumę i poczucie własnej wyjątkowości. Według mnie jesteś w tym strasznie destruktywna i toksyczna. Twoje zachowanie nie prowadzi do niczego dobre, nic nie uzyskasz, może poza jakąś chorą satysfakcją, iż możesz mu dokopać. Czytając waszą historię mam wrażenie jakby twój mąż był małym grzesznikiem, który śmiał pomyśleć, żeby zerwać owoc z zakazanego drzewa, choć ostatecznie tego nie zrobił, a ty jesteś bogiem, który kazał my w związku z tym wyp....dać z raju. Mi się wydaje, że cała ta sytuacja obnażyła słabość waszego małżeństwa. Ten kryzys, gdybyś Ty wyciągnęła z niego sensowne wnioski, mógł was zbliżyć i wzmocnić waszą rodzinę, tylko że Ty masz w tej chwili siebie w centrum uwagi, a nie was. "Ja i moje ego". "Jak on śmiał pomyśleć o kimś innym?". Całą odpowiedzialność zepchnęłaś na niego, zapominając, że za kryzys w związku zawsze odpowiedzialne są dwie osoby. To ochłodzenie w waszych relacjach spowodowało, cały konflikt, a nie na odwrót.

Mam też wrażenie, że jesteś strasznie władcza i dominująca, a twój mąż to to bezjajeczny Kajtek w krótkich galotkach, co też by wyjaśniało dlaczego poczuł się odsunięty na boczny tor, po urodzeniu się dziecka(żaden Kajtek nie lubi konkurencji). To zdecydowanie nie są dojrzałe relacje.
Najlepiej jakbyście poszli razem na terapia małżeńska,  tak aby zbudować zdrowe dorosłe relacje. Jeśli zniszczysz swoją rodzinę, to według mnie, będziesz tego żałowała całe życie. Bo ja myślę, że twój mąż to w gruncie rzeczy fajny facet, któremu na was bardzo zależy, tylko nie umie Ci mówić jasno o swoich potrzebach, bo się Ciebie boi(ja też bym się Ciebie bała, zresztą).

Dziękuję za szczery post - zgadza się masz rację w paru kwestiach ...i ja też to widzę ...widzę ,że niczego dobrego nam to nie robi ...widzę ale nie potrafię przestać, nie potrafię zapomnieć ale chyba nie jestem taką zołzą jak myślisz a już na pewno nie chcę aby ktoś się mnie bał smile
Nie zgadzam się jednak z Tobą w kwestii odsunięcia go na boczny tor...wszystko wyglądało zupełnie inaczej ...nie ja go odsunęłam tylko on mnie , on nie chciał , gadać , kochać się ze mną , uśmiechać się, żartować i żyć normalnie...przez rok próbowałam , prosiłam , namawiałam , mówiłam zobacz coś się dzieje nie tak , mamy jakiś kryzys, rutynę , jesteśmy zmęczeni,powiedz co robię nie tak, czego ode mnie oczekujesz,żeby czuć się lepiej co cie wkurza,  spróbujmy coś zmienić, naprawić, popracować nad sobą etc. Mój mąż przez rok to ignorował mówiąc ,że wszystko jest ok a ja wymyślam ...po jakimś czasie do tego wszystkiego jeszcze doszło oszustwo jako ten przysłowiowy gwóźdź w trumnie...
Jak się dowiedziałam bardzo chciałam zapomnieć i próbowałam ale nie potrafię - nigdy też nie myślałam o sobie jako o władczej i dominującej ale zastanowię się nad tym bo może i tak jest tylko nigdy tego od nikogo nie usłyszałam... on nie chce terapii ja kiedyś bardzo chciałam a teraz zobojętniałam na to...i obsesyjnie myślę o rozwodzie chociaż w tym też  masz rację,że zniszczę swoją rodzinę i będę tego żałowała...tylko co zrobić z urażonym ego i dumą  ???????????

28

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Co to jest duma?

Moim zdaniem nic sie tutaj wielkiego nie stało , jejku czasami mezczyzna potrzebuje trochę kontaktu z innymi kobietami, lekki flirt tez jest dozwolony, trzeba wiedzieć gdzie sa granice.

Taki flirt może uświadomić ze masz w domu kogoś wyjątkowego , a z drugiej strony poczuć sie tez atrakcyjnym.

Będąc w związku zawsze miałam kontakty z innymi mężczyznami , nic strasznego, po prostu trochę przekomarzania, ale ja mieszkam w kraju gdzie jak wypije z sąsiadem kawę u ńiego w domu i trochę porozmawiamy, nikt nikogo nie podejrzewa o zdradę , dlaczego ?

Myśle ze masz kompleksy i szkoda mi Twojego męża ze musi słuchać Twojego zrzedzenia, ja bym rok chyba nie wytrzymała. Coś robisz, zabijasz uczucia u męża.

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Mi się wydaje, że opis tego roku kiedy twój mąż się odsunął to już raczej opisuje wasz kryzys w rozkwicie, i zauroczenie twojego męża przyjaciółką, może nawet ona w ogóle o tym nie wiedziała, wtedy. Kiedy ktoś się od Ciebie odsuwa, to dlatego, iż o coś mu chodzi, a jak nie chce mówić o co, to dlatego, że wie, iż nie jest to coś co można partnerowi powiedzieć. Poza tym fakt, iż twój mąż wpadł na pomysł, żeby odejść kiedy sprawa wyszła na jaw, świadczy o tym, że zauroczenie było raczej wielomiesięczne i przetrwałe. Nie wiem jakoś mam wrażenie, że brak szczerości między wami, z jego strony szczególnie. I myślę, że to jest główny problem między wami.

Nadal nie nazwaliście przyczyny kryzysu między wami. Kiedy pojawia się na horyzoncie trzecia osoba, to dlatego, że w relacji jest jakieś pęknięcie. Jeśli nie dojdziecie i nie nazwiecie o co chodziło, i Ty nie zrozumiesz co nie zadziałało, to cały czas będziesz się zastanawiać czy to nie wróci, jak chwilowo zaleczona, ale niezdiagnozowana choroba.
Złości mnie ten twój mąż, bo sama miałam do czynienia, z takimi facetami, co robią dobrą minę do złej gry, w celu uniknięcia przykrej konfrontacji, aż w końcu nie ma już co zbierać.

Rozumiem, ze twój mąż uważa, że już nie ma problemu, i nie ma o czym gadać. Bo on pewnie nie lubi jak jest nieprzyjemnie. A Ty mu dogryzasz, bo chcesz wzbudzić w nim jakąś reakcję, a on nic. Nic dziwnego, że jesteś sfrustrowana. Ale to nie o zdradę emocjonalną chodzi, tylko o to, że trudno mieć zaufanie do kogoś kto ukrywa coś przed Tobą, a nieprzyjemne rzeczy zamiata pod dywan. Prawda jest taka, ze na pewno wcześniej też tak funkcjonowaliście, tylko Ty przy tej sprawie z inną kobietą zdałaś sobie sprawę, że to rodzi zagrożenia. A urażona duma, to też problem, ale po tym co napisałaś to chyba bardziej Cię wkurza jego bierność.

A czy Ty masz poczucie, że jesteś dla niego atrakcyjna jako kobieta?
Tak czy siak, ja myślę, że bez rozmowy z pomocą jakieś neutralnej osoby się nie obejdzie. TY sama wyczerpałaś już możliwości zmiany między wami.
Nie wiem, a może warto żebyś poszła po poradę do specjalisty, żeby poprzyglądać się temu, jak wyglądał wasz związek wcześniej, co dzieje się teraz i czego tak naprawdę chcesz.

Nie ma wątpliwości, że sama małżeństwa nie naprawisz, ale według mnie warto próbować, dopóki nie wyczerpie się wszystkich możliwości.

Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe życie.
Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim.

30

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
Emigrantka1978 napisał/a:

Co to jest duma?

Moim zdaniem nic sie tutaj wielkiego nie stało , jejku czasami mezczyzna potrzebuje trochę kontaktu z innymi kobietami, lekki flirt tez jest dozwolony, trzeba wiedzieć gdzie sa granice.

Taki flirt może uświadomić ze masz w domu kogoś wyjątkowego , a z drugiej strony poczuć sie tez atrakcyjnym.

Będąc w związku zawsze miałam kontakty z innymi mężczyznami , nic strasznego, po prostu trochę przekomarzania, ale ja mieszkam w kraju gdzie jak wypije z sąsiadem kawę u ńiego w domu i trochę porozmawiamy, nikt nikogo nie podejrzewa o zdradę , dlaczego ?

Myśle ze masz kompleksy i szkoda mi Twojego męża ze musi słuchać Twojego zrzedzenia, ja bym rok chyba nie wytrzymała. Coś robisz, zabijasz uczucia u męża.

Pytasz co to jest duma? Dla mnie to przede wszystkim poczucie własnej wartości...i szacunek do siebie
Mówisz ,że nic się nie stało ...ja jednak tak nie uważam ...uważam ,że dopuścił się rzeczy, która zrujnowała nasz związek , rodzinę ...wpuścił do swojego życia w pewnym sensie inną osobę , ukrywał to ...i nie liczył się z konsekwencjami...Zawsze uważałam ,że jest kimś wyjątkowym i nie potrzebuję do tego potwierdzenia w postaci flirtu...No właśnie flirt ...nie mam i nigdy nie miałam nic przeciwko temu ,żeby sobie poflirtował ale jest różnica pomiędzy flirtem a świadomym oszustwem ... wychodzenie  z psem w niedzielę rano i półgodzinny flirt w momencie kiedy rodzinka czeka na niego ze śniadankiem nie jest niczym wielkim  jest to dla mnie obrzydliwe i nie fair...
Czy mam kompleksy ..pewnie tak.... czy zabijam uczucia męża pewnie tak...i też mi go czasami szkoda ...Ale to jest silniejsze ode mnie ....

31

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Mi się wydaje, że opis tego roku kiedy twój mąż się odsunął to już raczej opisuje wasz kryzys w rozkwicie, i zauroczenie twojego męża przyjaciółką, może nawet ona w ogóle o tym nie wiedziała, wtedy. Kiedy ktoś się od Ciebie odsuwa, to dlatego, iż o coś mu chodzi, a jak nie chce mówić o co, to dlatego, że wie, iż nie jest to coś co można partnerowi powiedzieć. Poza tym fakt, iż twój mąż wpadł na pomysł, żeby odejść kiedy sprawa wyszła na jaw, świadczy o tym, że zauroczenie było raczej wielomiesięczne i przetrwałe. Nie wiem jakoś mam wrażenie, że brak szczerości między wami, z jego strony szczególnie. I myślę, że to jest główny problem między wami.

Nadal nie nazwaliście przyczyny kryzysu między wami. Kiedy pojawia się na horyzoncie trzecia osoba, to dlatego, że w relacji jest jakieś pęknięcie. Jeśli nie dojdziecie i nie nazwiecie o co chodziło, i Ty nie zrozumiesz co nie zadziałało, to cały czas będziesz się zastanawiać czy to nie wróci, jak chwilowo zaleczona, ale niezdiagnozowana choroba.
Złości mnie ten twój mąż, bo sama miałam do czynienia, z takimi facetami, co robią dobrą minę do złej gry, w celu uniknięcia przykrej konfrontacji, aż w końcu nie ma już co zbierać.

Rozumiem, ze twój mąż uważa, że już nie ma problemu, i nie ma o czym gadać. Bo on pewnie nie lubi jak jest nieprzyjemnie. A Ty mu dogryzasz, bo chcesz wzbudzić w nim jakąś reakcję, a on nic. Nic dziwnego, że jesteś sfrustrowana. Ale to nie o zdradę emocjonalną chodzi, tylko o to, że trudno mieć zaufanie do kogoś kto ukrywa coś przed Tobą, a nieprzyjemne rzeczy zamiata pod dywan. Prawda jest taka, ze na pewno wcześniej też tak funkcjonowaliście, tylko Ty przy tej sprawie z inną kobietą zdałaś sobie sprawę, że to rodzi zagrożenia. A urażona duma, to też problem, ale po tym co napisałaś to chyba bardziej Cię wkurza jego bierność.

A czy Ty masz poczucie, że jesteś dla niego atrakcyjna jako kobieta?
Tak czy siak, ja myślę, że bez rozmowy z pomocą jakieś neutralnej osoby się nie obejdzie. TY sama wyczerpałaś już możliwości zmiany między wami.
Nie wiem, a może warto żebyś poszła po poradę do specjalisty, żeby poprzyglądać się temu, jak wyglądał wasz związek wcześniej, co dzieje się teraz i czego tak naprawdę chcesz.

Nie ma wątpliwości, że sama małżeństwa nie naprawisz, ale według mnie warto próbować, dopóki nie wyczerpie się wszystkich możliwości.

Przyjaciółka mojego męża wiedziała wszystko ...powiedział jej ,że żona o niczym nie wie ....miał wyciszony telefon ...umawiali się na rozmowy jak ja gdzieś wychodziłam...pełna konspiracja...:) Jest dokładnie tak jak napisałaś ...boję się ,że to się powtórzy bo on cały czas powtarza,że wszystko miedzy nami było ok, że nie ma nic do mnie i nie wie dlaczego tak się stało...więc jeżeli nie wie, to jaką mam gwarancję ,że to się nie powtórzy skoro nie było żadnego konkretnego powodu...on mówi masz moje słowo smile ale jak wierzyć kłamcy i oszustowi:)? Pytasz czy jestem dla niego atrakcyjna ? Myślę ,że tak ale wcale mnie to nie cieszy ba ... to jest nawet  mój problem ...jestem atrakcyjna i mówię to obiektywnie,  niektórzy mówią ,że nawet bardzo...zawsze tak było i nic się zmieniło nawet po urodzeniu dzieciaków...mój problem polega na tym ,że właściwie ta moja atrakcyjność jest w pewnym sensie moją udręką bo wydaje mi się ,że mój mąż ( skądinąd zakompleksiony  kiedyś ) poleciał na mój wygląd a nie na to jaką jestem osobą...wiem brzmi strasznie ale jak kiedyś zadałam mu pytanie ... skoro ci nie odpowiadam i chcesz się ze mną rozwieść to dlaczego postanowiłeś kiedyś  wziąć ze mną ślub, założyć rodzinę etc?? Usłyszałam,że zawróciła mu w głowie moja aparycja, z którą już się oswoił smile:) żenada ...pomyślałam sobie wtedy kim on jest ???jak można związać się z kimś dla jego wyglądu zewnętrznego???Mam wrażenie ,że on się w pewnym sensie dowartościował jakoś będąc ze mną ...miałam duże powodzenie w liceum ...a wybrałam jego bo zobaczyłam w nim potencjał i zakochałam się w jego spokoju , uczciwości, mądrości etc.  przez te wszystkie pieprzone lata mówiłam mu jaki jest fajny , przystojny ,mądry i stworzyłam potwora ...:)chyba nigdy nie było między nami jakiejś takiej równowagi...i dalej nie ma ....Byłam u psychologa ale chyba nie trafiłam z wyborem ...Pan mi powiedział ,że mój mąż taki jest ...skryty , introwertyk a ja emocjonalnie nadwrażliwa i się uzupełniamy i wszystko jest ok....
A nie jest ok...bo mój introwertyczny mąż wolał sobie gadać z inną kobietą ...Kobietą starszą , wcale nie atrakcyjną, kobietą bez dzieci na bardzo wysokim stanowisku...Myślę ,że też go dowartościowała...,że zwróciła na niego uwagę... chociaż jak mu zadałam to pytanie czy zaimponowała mu jej wiedza ,osobowość,  stanowisko , pieniądze to oczywiście powiedział,że nie , nic mu nie imponowało i on nie wie dlaczego tak to się potoczyło a jak pytałam o czym rozmawiali ...to wali teksty ,że o pracy...o życiu... jakim kurwa życiu - życie to on miał w domu...żona ...dzieci , pies ...:) Poza tym ja nie jestem wariatką i wiele rozumiem  ,też mam kumpli w pracy , gadamy ze sobą o życiu , pracy... ale nie potrzebuję ich wpisywać w komórce ukrytych pod nazwą koleżanek ,nie chowam i nie wyciszam komórki, nie gadam z nimi w czasie, który jest czasem dla mojej rodziny, nie pędzę po pracy do knajpy na spotkanie ze znajomymi z prędkością światła ( potem dopiero skojarzyłam ,że ona tam była smile Czuję się tym wszystkim upokorzona i zmęczona chociaż uczciwie dodam,że  od roku nie dał mi powodu do niepokoju...Niepokój to mam w środku czy dobrze zrobiłam dając mu szansę bo źle się z tym czuję...może jestem zołza ale czasami czuję ,że zrobiłam coś wbrew sobie ,że na to nie zasługuję,że powinien poczuć konsekwencje swojego postępowania...pisałaś wcześniej ,że taki kajtek bez majtek z niego:) ...kiedyś może tak ale przez te wszystkie lata bardzo pracowałam nad tym kim jest teraz czyli fajnym facetem ...a w tym wszystkim chyba trochę zapomniałam o sobie sad

32 Ostatnio edytowany przez magda1983 (2013-11-29 09:37:48)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

witaj to co Cię spotkało na pewno strasznie boli ja kiedyś gdy byłam na tzw.zakręcie usłyszałam mądre słowa"Pan Bóg jest od wybaczania a my szarzy ludzie od ZAPOMINANIA " boli i będzie boleć długi czas jeśli nie potrafisz normalnie funkcjonować to niech się wyprowadzi na jakiś czas ty odetchniesz ,przemyślisz a ostateczne rozwiązanie samo przyjdzie pa trzymaj sie ciepło

33

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
magda1983 napisał/a:

witaj to co Cię spotkało na pewno strasznie boli ja kiedyś gdy byłam na tzw.zakręcie usłyszałam mądre słowa"Pan Bóg jest od wybaczania a my szarzy ludzie od ZAPOMINANIA " boli i będzie boleć długi czas jeśli nie potrafisz normalnie funkcjonować to niech się wyprowadzi na jakiś czas ty odetchniesz ,przemyślisz a ostateczne rozwiązanie samo przyjdzie pa trzymaj sie ciepło

boli, wkurza i bardzo utrudnia normalne funkcjonowanie...mam wrażenie ,że jestem takim człowiekiem, który nie potrafi zapomnieć krzywd ...:(
Wyprowadzka może i byłaby dobrym rozwiązaniem ale nie wiem co powiedzieć dzieciom , nie chce burzyć ich poukładanego świata i wprowadzać niepotrzebny niepokój ...Jak podejmę decyzje o rozstaniu to powiem im to raz i odwrotu już nie będzie...
Cały czas się łudzę ,że może mi to za chwilę minie, zapomnę , pogodzę się z tym  i wszystko zacznie się układać ...

34

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

potrafimy wiele wybaczyć sama się czasami zastanawiam skąd siły biorę ale to te małe chrabąszcze dają nie samowitą siłę do walki ty też tak na pewno masz jeśli widzisz sens walki to walcz nawet ze samą sobą choć to trudne "jak otwiera ci się nóż w kieszeni" na jego widok rozstancie się choć na chwilkę odetchniesz nabierzesz dystansu a dzieci nie są głupie ...

35

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Ninjago - widzę, że wróciłaś do swojego wątku a to znaczy że nie dzieje sie dobrze. Rozwód - pomyśl, dlaczego tak na prawde go chcesz. Czy to nie jest ucieczka przed złymi emocjami, przed tym z czym sobie nie radzisz? Jesli tak to rozwód niczego nie naprawi. Wiesz o tym. Jęsli mimo twojego zachowania mąż dalej jest z tobą, cierpliwie wszystko znosi to chyba oznaka że mu zależy na tpbie i rodzinie. Pomyśl, że jemu tez jest ciężko ( nie usprawiedliwiam jego postępku), ciągłe przypominanie mu jakim gnojkiem sie okazał chyba nie pomaga budować na nowo.
Złe emocje nie znikną. Będą sie pojawiać dopóki mu nie wybaczysz. A wybaczenie nie przychodzi tak ot. To n ie nacisnięcie guzika. To proces. Nie wiesz, jak długo potrwa. rok, dwa, pięć lat??
Myślę, że przede wszystkim musisz pogodzić się ze zmianami w życiu, waszym związku, z tym, że nigdy nie będzie juz tak jak było i dopiero wtedy zaczniesz budować nowe. Cierpliwość to słowo klucz. Wiem, że chciałabyś już, teraz, szybko żeby uwolnić się od tych wszystkich destrukcyjnych uczuć, ale tak sie nie da.
U mnie minęło juz 2,5 roku a uczucia żalu, krzywdy, poczucie beznadziei, smutek jeszcze ciągle wracają. Często płaczę, reaguję emocjonalnie na różne sytuacje. W sytuacjach ekstremalnych wracaja nawet myśli o rozwodzie. A gdy to przechodzi, budzę sie rano z myślą - dobrze, że M jest obok. Chcę, żeby nam sie udało.
Ninjago popatrz na to co masz teraz, czy na pewno jest tak źle? Czy twoj mąż się nie stara naprawić, wynagrodzić?

the hardest part of ending is starting again

36

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ewka123 napisał/a:

Ninjago - widzę, że wróciłaś do swojego wątku a to znaczy że nie dzieje sie dobrze. Rozwód - pomyśl, dlaczego tak na prawde go chcesz. Czy to nie jest ucieczka przed złymi emocjami, przed tym z czym sobie nie radzisz? Jesli tak to rozwód niczego nie naprawi. Wiesz o tym. Jęsli mimo twojego zachowania mąż dalej jest z tobą, cierpliwie wszystko znosi to chyba oznaka że mu zależy na tpbie i rodzinie. Pomyśl, że jemu tez jest ciężko ( nie usprawiedliwiam jego postępku), ciągłe przypominanie mu jakim gnojkiem sie okazał chyba nie pomaga budować na nowo.
Złe emocje nie znikną. Będą sie pojawiać dopóki mu nie wybaczysz. A wybaczenie nie przychodzi tak ot. To n ie nacisnięcie guzika. To proces. Nie wiesz, jak długo potrwa. rok, dwa, pięć lat??
Myślę, że przede wszystkim musisz pogodzić się ze zmianami w życiu, waszym związku, z tym, że nigdy nie będzie juz tak jak było i dopiero wtedy zaczniesz budować nowe. Cierpliwość to słowo klucz. Wiem, że chciałabyś już, teraz, szybko żeby uwolnić się od tych wszystkich destrukcyjnych uczuć, ale tak sie nie da.
U mnie minęło juz 2,5 roku a uczucia żalu, krzywdy, poczucie beznadziei, smutek jeszcze ciągle wracają. Często płaczę, reaguję emocjonalnie na różne sytuacje. W sytuacjach ekstremalnych wracaja nawet myśli o rozwodzie. A gdy to przechodzi, budzę sie rano z myślą - dobrze, że M jest obok. Chcę, żeby nam sie udało.
Ninjago popatrz na to co masz teraz, czy na pewno jest tak źle? Czy twoj mąż się nie stara naprawić, wynagrodzić?

I znowu długo milczałam bo czas tak goni:( Czas goni a ja dalej stoję w miejscu:( nie mogę zapomnieć,o jego oszustwie, wybaczyć:( Co jest ze mną nie tak, dlaczego taka jestem, przerobiłam i przeczytałam już wszystko o emocjach , które mną targają i nic, stoję w miejscu , wypominam , pamiętam , nie potrafię się otworzyć, przytulic do niego ale nie mam tez odwagi ,żeby odejść:(  Czy gdybym naprawdę kochała umiałabym to zrobić? Mąż się stara cały czas a ja marzę o tym żeby go zostawić,zacząć wszystko od nowa, sama...Ktoś napisał ,że zrobiłam z igły widły - zgadzam się z tym , rozum to rozumie ale serce nie może zapomnieć...Moje życie od prawie dwóch lat to niekończąca się huśtawka nastrojów, jak ją zatrzymać ...?

37 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-29 09:28:27)

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

witaj, przeczytałam cały wątek, widzę, ze już troche czasu trwa twój dylemat...nie zazdroszcze sytuacji.a powiedz mi-na czym polegała ich relacja?piszesz ,,zdrada emocjonalna"..to były tylko rozmowy, spotkania?jestes pewna, ze do zadnych czynów nie doszło??

38

Odp: zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem
ninjago napisał/a:
ewka123 napisał/a:

Ninjago - widzę, że wróciłaś do swojego wątku a to znaczy że nie dzieje sie dobrze. Rozwód - pomyśl, dlaczego tak na prawde go chcesz. Czy to nie jest ucieczka przed złymi emocjami, przed tym z czym sobie nie radzisz? Jesli tak to rozwód niczego nie naprawi. Wiesz o tym. Jęsli mimo twojego zachowania mąż dalej jest z tobą, cierpliwie wszystko znosi to chyba oznaka że mu zależy na tpbie i rodzinie. Pomyśl, że jemu tez jest ciężko ( nie usprawiedliwiam jego postępku), ciągłe przypominanie mu jakim gnojkiem sie okazał chyba nie pomaga budować na nowo.
Złe emocje nie znikną. Będą sie pojawiać dopóki mu nie wybaczysz. A wybaczenie nie przychodzi tak ot. To n ie nacisnięcie guzika. To proces. Nie wiesz, jak długo potrwa. rok, dwa, pięć lat??
Myślę, że przede wszystkim musisz pogodzić się ze zmianami w życiu, waszym związku, z tym, że nigdy nie będzie juz tak jak było i dopiero wtedy zaczniesz budować nowe. Cierpliwość to słowo klucz. Wiem, że chciałabyś już, teraz, szybko żeby uwolnić się od tych wszystkich destrukcyjnych uczuć, ale tak sie nie da.
U mnie minęło juz 2,5 roku a uczucia żalu, krzywdy, poczucie beznadziei, smutek jeszcze ciągle wracają. Często płaczę, reaguję emocjonalnie na różne sytuacje. W sytuacjach ekstremalnych wracaja nawet myśli o rozwodzie. A gdy to przechodzi, budzę sie rano z myślą - dobrze, że M jest obok. Chcę, żeby nam sie udało.
Ninjago popatrz na to co masz teraz, czy na pewno jest tak źle? Czy twoj mąż się nie stara naprawić, wynagrodzić?

I znowu długo milczałam bo czas tak goni:( Czas goni a ja dalej stoję w miejscu:( nie mogę zapomnieć,o jego oszustwie, wybaczyć:( Co jest ze mną nie tak, dlaczego taka jestem, przerobiłam i przeczytałam już wszystko o emocjach , które mną targają i nic, stoję w miejscu , wypominam , pamiętam , nie potrafię się otworzyć, przytulic do niego ale nie mam tez odwagi ,żeby odejść:(  Czy gdybym naprawdę kochała umiałabym to zrobić? Mąż się stara cały czas a ja marzę o tym żeby go zostawić,zacząć wszystko od nowa, sama...Ktoś napisał ,że zrobiłam z igły widły - zgadzam się z tym , rozum to rozumie ale serce nie może zapomnieć...Moje życie od prawie dwóch lat to niekończąca się huśtawka nastrojów, jak ją zatrzymać ...?

Zacznij zatem spełniać swoje marzenia. To co teraz robisz, to oszukiwanie - dajesz facetowi nadzieję - która jest sprzeczna ze wspomnianymi marzeniami. Jedyne co wspólnie robicie to starzejecie się.
Jak zatrzymać huśtawkę? A np. tak: wykrzycz - Boże zatrzymaj świat, ja wysiadam.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

Posty [ 1 do 38 z 93 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada emocjonalna - im więcej czytam, tym mniej wiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018