Witam Was. Piszę tu , ponieważ potrzebuje się wygadać, a także potrzebuje by ktos z dystansem, na chłodno spojrzał na moją sprawe.
Otóż mój brat ma od jakiś dwóch lat dziewczyne(ma na imie Aśka). W sumie od poczatku dogaduje się z nią w miarę dobrze, nic do niej nie mam. Mogę z nią pogadać i w wogóle. Ogólnie w naszej rodzinie wszyscy ją polubili, a w szczególności moja mama. Wszystko by było wporzadku , gdyby nie zachowanie mojej mamy, do której mam trochę żal ... Z moja mamą kontakty miałam zawsze w miarę dobre , mogłam się wyżalić , pogadać , pośmiac się , wiadomo zdarzały się kłótnie jak to w rodzinie , jednak od trzech miesiecy wszystko się pogoszyło. Odkad dziewczyna mojego brata przyjeżdża do nas coraz częściej , moja mama kompletnie mnie nie zauwaza. Ja wiem nie jestem małym dzieckiem, nie musi mnie niańczyć ani nic z tych rzeczy, ale mam wrażenie że dziewczyna mojego brata bardziej ją obchodzi niż ja . Nie pamietam kiedy ostatnio spytała co u mnie słychać, czy ze mną porozmawiała tak normalnie jak matka z córką. Natomiast z dziewczyną mojego brata rozmawia często , praktycznie na wszystkie tematy doradza jej , pomaga gdy ma jakiś problem ..Gdy moja szwagierka przyjeżdża do nas na pare dni , moja rozmowa z mamą to jedynie czy jestem głodna , obiad już jest , idź zjeść , albo ze coś źle zrobiłam. Gdy jej nie ma u nas moje relacje z mama sa trochę lepsze. Zwróciłam już mamie uwagę na ten temat , spytałam się czemu mnie traktuje jak powietrze gdy przyjeżdza Aśka . Moja mama stwierdziła że wymyślam na siłe problemy , zachowuje się jak dziecko. Moja mama jest z natury takim człowiekiem ze ona w wiekszości przypadków ma racje i koniec dyskusji. Dodatkowo mam żal do mamy , o to że mówi do dziewczyny mojego brata że kłócimy się ( nie mówi o co dokładnie poszły kłótnie) , zali się jej że nie można ze mną pogadać. Ja nawet gdy naprawdę nie raz pokłóciłam się z mamą nie leciałam do nikogo i nie skarżyłam się na nią . Nie wiem co zrobić ... Pewnie wiekszości z was wyda się to dziecinne , albo uznacie że przesadzam , ale jest mi cholernie przykro że jestem tak traktowana przez moją mamę... Niewiem co mam zrobić , bym miała lepsze relacje z mama , pogadać z nią jeszcze ?
Podobne tematy
2 2015-03-18 01:00:29 Ostatnio edytowany przez magg99 (2015-03-18 01:01:26)
Wiesz, czasem rodzice mają taką tendencję... "cudze chwalicie , swego nie znacie".... Wybacz, ze być może trywialnie to brzmi, ale dziewczynę Twojego barta póki co idealizuję... Ale to tylko dlatego, że widzi ją rzadko. Trudno stwierdzić czemu tak jest. Może przebija się tutaj też chęć zaprezentowania się z jak najlepszej strony jako mama, pani domu i ogólnie jako osoba , wiesz w formie gościnności ? To może nie jest wcale takie głębokie jak Ci się wydaję- to, że obca osoba jest ważniejsza. Ale bez wątpienia należy ją uświadomić, ze tak to wygląda z Twojej perspektywy. Może żyjecie ostatnio w jakimś napięciu i odbiło się to na relacjach? Warto, zawsze warto usiąść , tylko Wy dwie i szczerze porozmawiać. ![]()
Chyba nie przetłumaczysz tego mamie, najwyraźniej nie chce widzieć problemu. Aśka jest nową osobą w Waszej rodzinie, na pewno stara się być uprzejma i pokazać się od najlepszej strony. Najlepiej bądź cierpliwa i sama rozwiązuj swoje problemy, bo jak na razie Twojej mamy one nie interesują.
4 2015-03-18 12:37:39 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-03-18 12:41:25)
ojoj!
chyba cie rozumiem, sluchaj mam w rodzinie takie kuzynki co to jak przyjezdzaly to rozmawialy tylko z moja siostrą a nigdy ze mna. jak mialam 8 lat, 15,20 i teraz 33.
no i raz kuzynka przyjechala z psem, wybaczcie mi zlosliwosc ale zawolalam "kici kici" byla awantura na maksa. pies polecial za kotem w siną dal. czulam glupią, dziecinną radosc bo zniszczylam im rozmowe. a mialam 31 lat!
obecnie nawet nie schodze gdy przyjezdzaja, cale zycie walczylam o ich uwage a obecnie mam to w duszy.
mama powinna zaprosic cie do towarzystwa i razem wspolnie sie posmiac, towarzystwo to nie koncert na dwoje skrzypiec do jasnej ciasnej, nawet wspolne ogladanie katalogu z avonu moze byc zabawa. a ty w ogole jak radzisz sobie w towarzystwie jako 3,4? nie uciekasz i sie chowasz?umiesz przebic sie?czy milkniesz i wychodzisz?
ja mam bardzo towarzyską siostrę, jak zaczyna gadac to gada sama.monolog warty pana tadeusza, w swieta palnelam do niej ze:
tylko ona gada a ja ide na gore i wlacze sobie radio wolna europa.
chyba sie obrazila:)))))
jak przyjezdza do nas w gosci brat meza to wychodze zeby sobie chlopaki pogadali te godzine, to samo chce jak przyjedzie do mnie daleka kuzynka(ta mnie w dupie nie ma).
rozumiem ze Aśka jest u nas w gościach , trzeba sie nią zająć ,ale mam wrażenie że mama przesadza w swoim zachowaniu .
Może moim błędem jest też to że jestem nerwową osobą i gdy zaczynam rozmawiać z mamą najpierw gadamy spokojnie , a później zaczynamy sie kłócić...
rozumiem ze Aśka jest u nas w gościach , trzeba sie nią zająć ,ale mam wrażenie że mama przesadza w swoim zachowaniu .
Może moim błędem jest też to że jestem nerwową osobą i gdy zaczynam rozmawiać z mamą najpierw gadamy spokojnie , a później zaczynamy sie kłócić...
Czasami rozwiązanie jest łatwiejsze niż Ci się wydaję. Szczera rozmowa potrafi zdziałać cuda.