Znamy się jeszcze z młodości. I było między nami coś co się niestety nie rozwinęło. Straciliśmy kontakt i powróciłam po kilkudziesięciu latach. Potrafimy mieć bardzo bliskie kontakty przez maile i smsy. I raptem on izoluje się ode mnie na tygodnie i miesiące. Tak wiem...marsjanin wraca do jaskini. Ale jest w tym coś więcej. Nie mieszkam w kraju. Przyjechałam i spotkaliśmy się. Chce i boi się kontaktu? Czy ktoś mi wytłumaczy Co właściwie jest grane? To znika nie nie jest przyjemne...i szczerze mówiąc zaczyna mi szkodzić.
Podobne tematy
2 2015-03-21 22:34:37 Ostatnio edytowany przez natka95 (2015-03-21 22:46:04)
Moja koleżanka ma podobną sytuacje ze swoim "chłopakiem", raz jest wszystko dobrze,układa im się jak najlepiej, a za chwile on znika na tydzień , dwa a nawet miesiąc ;/ Nawet porzadnie nie wytłumaczył jej o co chodzi z tym znikaniem , dziewczyna się męczy bo ile można coś takiego znosić ,ale ona kocham go i chce z nim być... Moim zdaniem czasem warto się zastanowić czy jesteśmy w stanie znieś takie ciągłe znikanie bez wytłumaczenia (bo rozumiem jeśli ktos ma jakiś problem chce pobyć sam, pomyśleć na spokojnie i na chwile znika).
A ten Pan ( nie wiem czy to Twój chłopak czy ktoś inny ) często tak ma ?.
Znamy się jeszcze z młodości. I było między nami coś co się niestety nie rozwinęło. Straciliśmy kontakt i powróciłam po kilkudziesięciu latach. Potrafimy mieć bardzo bliskie kontakty przez maile i smsy. I raptem on izoluje się ode mnie na tygodnie i miesiące. Tak wiem...marsjanin wraca do jaskini. Ale jest w tym coś więcej. Nie mieszkam w kraju. Przyjechałam i spotkaliśmy się. Chce i boi się kontaktu? Czy ktoś mi wytłumaczy Co właściwie jest grane? To znika nie nie jest przyjemne...i szczerze mówiąc zaczyna mi szkodzić.
Czy ten mężczyzna jest w relacji z inną kobietą?