Czesc dziewczyny podpowiedzcie co mam zrobic bo ja naprawde nie wiem. A wiec tak 31 grudnia 2014 r. spotkalam chlopaka. Rozmawialismy, smialismy sie i moze to zabrzmi absurdalnie al to byla milosc od pierwszego wejrzenie. Po prostu sie zakochalam ale, no wlasnie ale. On wyjezdza do pracy do holandii i dzieli nas ponad 1000 km. Obiecal mi jak bede chciala to bedzie przyjezdzal na weekend. A jeszcze ani razu nie przyjechal. Chcialam zeby na walentynki przyjechal ale nie mogl bo mial duzo pracy i obiecal ze przyjedzie w marcu. No dobrze, zrozumialam to. I teraz napisal mi ze moze dopiero w czerwcu przyjedzie no zaczyna sie sezon. On mi obiecuje a wiem ze i tak nie dotrzyma slowa. I jak myslicie, ma to sens ? mnie sie wydaje ze to nie ma najmniejszego sensu. Niby mowi ze mnie kocha i teskni ale co mi po tym jak nie ma go przy mnie gdy go potrzebuje zeby sie przytulic itp. Podpowiedzcie mi cos. Z gory bardzo dziekuje ;****
Podobne tematy
Zobaczył cię raz, i co cię kocha? Nie bądź naiwna.
Powinnaś dawno sobie go darować.
Związek na odległość to nie związek.
Nie ma to sensu, widzieliscie sie RAZ, to za malo by zbudowac trwala wiez - moze i jest zajety, ale bardzo prawdopodobne ze nic nie robi w kierunku kolejnego spotkania, bo zwyczajnie mu niezalezy. Kobiety z reguly (choc nie zawsze) szybciej angazuja sie w zwiatek, kazdy -na odleglosc czy nie.
Nie rob sobie nadziei i nie czekaj na niego, bo zmarnujesz tylko czas, a moze akurat jest ktos kto o Tobie cieplo mysli tylko nie dostal szansy...
odpuść naprawdę po co psuć nerwy i czekać jesteś w takiem potrzasku czakasz i nic ciągle masz tą nadzieje że teraz przyjedzie ale on ma tam swoje życie swoje sprawy a ile ten związek trwał tu miesiąc dwa ... to nei ma sensu chociaż mogę się mylić .
po porstu zadzwoń i pogadaj z nim szczerze postaw go przed ultimatum ten jednen raz i zobaczysz .
NIe warto, nie brnij w to bo moze Cie to kiedys sporo kosztowac.
Czesc dziewczyny podpowiedzcie co mam zrobic bo ja naprawde nie wiem. A wiec tak 31 grudnia 2014 r. spotkalam chlopaka. Rozmawialismy, smialismy sie i moze to zabrzmi absurdalnie al to byla milosc od pierwszego wejrzenie. Po prostu sie zakochalam ale, no wlasnie ale. On wyjezdza do pracy do holandii i dzieli nas ponad 1000 km. Obiecal mi jak bede chciala to bedzie przyjezdzal na weekend. A jeszcze ani razu nie przyjechal. Chcialam zeby na walentynki przyjechal ale nie mogl bo mial duzo pracy i obiecal ze przyjedzie w marcu. No dobrze, zrozumialam to. I teraz napisal mi ze moze dopiero w czerwcu przyjedzie no zaczyna sie sezon. On mi obiecuje a wiem ze i tak nie dotrzyma slowa. I jak myslicie, ma to sens ? mnie sie wydaje ze to nie ma najmniejszego sensu. Niby mowi ze mnie kocha i teskni ale co mi po tym jak nie ma go przy mnie gdy go potrzebuje zeby sie przytulic itp. Podpowiedzcie mi cos. Z gory bardzo dziekuje ;****
dobrze Ci sie wydaje-nie ma najmniejszego sensu.Na podstawie lektury tylko pierwszego posta ,nie widze sensu podtrzymywania tej znajomosci-facet ani rzau sie nie spotkal.Wiec na podstawie czego mialby powstac zwiazek?Piszesz,ze sie zakochalas-chyba mocno przesadzasz.Nie oszukuj samej siebie ,spojrz na to realnie.Pzdr.