Hej dziewczyny ,zawsze bylo mi glupio prosic o pomoc ,ale teraz sobie nie radzę.. Prawda jest taka ,ze moj chlopak zastanawia sie czy nasz zwiazek ma sens ,a ja wiem jaka bedzie jego decyzja.. Od 3 dni jestem wrakiem czlowieka. Jesli ktoras ma czas i checi to blagam o jakąkolwiek rozmowę. Nie chce sie zalic, chetnie pogadam chociazby o pogodzie .. bardzo proszę o pomoc
No nie, nie zalewaj sie
lepiej trzasnij jakims starym kubkiem.
I pisz, pisz - jezeli to w jakikolwiek sposob ci pomaga.
Musisz napisać coś więcej.
Jakie powody skłaniają go do tego?
Musisz napisać coś więcej.
Jakie powody skłaniają go do tego?
powodem jestem ja ,ciągle się kłóciliśmy i po prostu ma tego dość.
Boli mnie to ,że chce odpuścić ,a nie spróbować jeszcze raz
Pomyśl nad swoim zachowaniem, może za bardzo go ograniczasz, czepiasz się byle czego to przez pewien czas jest do zniesienia, ale potem faceci wybuchają i mają dość ![]()
Pomyśl nad swoim zachowaniem, może za bardzo go ograniczasz, czepiasz się byle czego to przez pewien czas jest do zniesienia, ale potem faceci wybuchają i mają dość
zrozumiałam ,ale niestety jest juz za późno..
majkaszpilka napisał/a:Musisz napisać coś więcej.
Jakie powody skłaniają go do tego?powodem jestem ja ,ciągle się kłóciliśmy i po prostu ma tego dość.
Boli mnie to ,że chce odpuścić ,a nie spróbować jeszcze raz
Nie,Ty nie jesteś powodem,jesteś... a przynajmniej powinnaś być równoprawnym partnerem w związku.
O co zatem chodzi?Jakie są powody tych kłótni?
inga13 napisał/a:majkaszpilka napisał/a:Musisz napisać coś więcej.
Jakie powody skłaniają go do tego?powodem jestem ja ,ciągle się kłóciliśmy i po prostu ma tego dość.
Boli mnie to ,że chce odpuścić ,a nie spróbować jeszcze razNie,Ty nie jesteś powodem,jesteś... a przynajmniej powinnaś być równoprawnym partnerem w związku.
O co zatem chodzi?Jakie są powody tych kłótni?
On jest po prostu wolnym duchem spotyka sie z kolegami częściej niz ze mną i było mi przykro ,zbyt często go krytykowałam ,a on nigdy nie powiedział na mnie złego słowa. Ciągle próbowałam rozmawiać o tym co mi nie pasuje ,a jego to męczyło. Byłam beznadziejną dziewczyną dla cudownego mężczyzny.
Niestety nie pierwszy raz nie widzi w nas sensu więc tym razem wiem jaka będzie jego decyzja..
9 2016-03-26 20:50:50 Ostatnio edytowany przez torpeda23 (2016-03-26 20:53:02)
Jako chłopak dam Ci kilka rad. Ostatnio mój 7 letni związek się zakończył, ogólnie rozstaliśmy się przez kłótnie, jeśli chcesz wiedzieć więcej to zapraszam na mój profil tam będzie moja historia. Nie możesz ograniczać chłopaka jeśli chce wyjść z kumplami niech idzie, nie myśl kategoriami jak moja ex, że gdzie nie pójdę tam ja zdradzę, każda dziewczyna, która się na mnie spojrzała była potencjalna "kochanką", moja ex robiła mi niesamowite jazdy o to, że np sie spóźniłem 5 min, i inne takie pierdoły. Nie rozumiała moich potrzeb, nie dochodziliśmy do kompromisu albo harmonia albo wojna. Jeśli coś cię boli to nie wal focha tylko porozmawiaj z nim o tym. Nawet nie wiecie jak nas facetów irytują takie sytuacje.
Jako chłopak dam Ci kilka rad. Ostatnio mój 7 letni związek się zakończył ogólnie rozstaliśmy się przez kłótnie, jeśli chcesz wiedzieć więcej to zapraszam na mój profil tam będzie moja historia. Nie możesz ograniczać chłopaka jeśli chce wyjść z kumplami niech idzie, nie myśl kategoriami jak moja ex, że gdzie nie pójdę tam ja zdradzę, każda dziewczyna, która się na mnie spojrzała była potencjalna "kochanką", moja ex robiła mi niesamowite jazdy o to, że np sie spóźniłem 5 min, i inne takie pierdoły. Nie rozumiała moich potrzeb, nie dochodziliśmy do kompromisu albo harmonia albo wojna. Jeśli coś cię boli to nie wal focha tylko porozmawiaj z nim o tym. Nawet nie wiecie jak nas facetów irytują takie sytuacje.
Niestety dotarło to do mnie za późno ,chciałam być uparta i się tak zachowywac to mam za swoje.
nie mam pojęcia czy jest jakakolwiek szansa by to naprawić ..
Ja nie wiem co Ci mam powiedzieć, pewnie jest wkurzony musi ochłonąć. U mnie skończyło tym, że moja ex po ok 3-4 miesiącach po rozstaniu zaciągnęła mnie do łózka na przeprosiny, było spoko, ale powiedziałem jej, że nie chce z nią być narazie, bo chce mieć trochę luzu. Potem zaczęliśmy się normalnie spotykać przez 4 miesiące wszystko wracało na dobre tory, aż tu dowiedziałem się, że miała innego na boku i tak samo jak ze mną chodziła z nim do łóżka, mimo deklaracji, że mnie kocha, chce wrócić i jej zależy. Dzisiaj wiem, że to prawdopodobnie była zemsta za to, że nie chciałem z nią wtedy być. Dzisiaj jest z tym gościem a ja jestem pogrążony już w marazmie 4 miesiąc. Wiec nie wiem możesz się zemścić na nim, tak jak moja ex na mnie, no chyba że nie jesteś istną chamówa i nie wyobrażasz sobie pójścia do łózka z osobą którą znasz miesiąc, to wtedy poczekaj trochę czasu poproś o spotkanie i porozmawiaj jak cywilizowani ludzie
Ja nie wiem co Ci mam powiedzieć, pewnie jest wkurzony musi ochłonąć. U mnie skończyło tym, że moja ex po ok 3-4 miesiącach po rozstaniu zaciągnęła mnie do łózka na przeprosiny, było spoko, ale powiedziałem jej, że nie chce z nią być narazie, bo chce mieć trochę luzu. Potem zaczęliśmy się normalnie spotykać przez 4 miesiące wszystko wracało na dobre tory, aż tu dowiedziałem się, że miała innego na boku i tak samo jak ze mną chodziła z nim do łóżka, mimo deklaracji, że mnie kocha, chce wrócić i jej zależy. Dzisiaj wiem, że to prawdopodobnie była zemsta za to, że nie chciałem z nią wtedy być. Dzisiaj jest z tym gościem a ja jestem pogrążony już w marazmie 4 miesiąc. Wiec nie wiem możesz się zemścić na nim, tak jak moja ex na mnie, no chyba że nie jesteś istną chamówa i nie wyobrażasz sobie pójścia do łózka z osobą którą znasz miesiąc, to wtedy poczekaj trochę czasu poproś o spotkanie i porozmawiaj jak cywilizowani ludzie
Nigdy w życiu nie zrobiłabym mu takiej przykrości ,nie chcę się na nim mścić bo nie mam za co. Dał mi najlepsze dwa lata w moim życiu i nie wyobrażam sobie kogokolwiek innego dotknąć tym bardziej być. Prosiłam o spotkanie napisał mi ,że rozumie to ,że chce się spotkać ,ale on musi pomyśleć. Jednak pewnie napisze mi ,że nawet spotkanie nie ma sensu ,a nie chce go dręczyć wiadomościami i przeprosinami bo myślę ,że jeszcze bardziej się zniechęci..
Nigdy nie bylam w takiej sytuacji i nie potrafie się pozbierać ..
a Tobie naprawdę współczuję takiej dziewczyny, myślę ,że nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.
Wiesz,jeżeli krytyka jest słuszna,to nic w tym złego.
A rozmowy o tym, co Wam/Tobie/Jemu nie pasuje są jak najbardziej w porządku.
To normalna komunikacja,która powinna ułatwiać życie w związku.
Chyba,że trafiłaś na sfochowanego księcia,któremu nic nie można powiedzieć,bo od razu się obraża.
Z tą swoją martyrologią, też pocisnęłaś ![]()
Nic nie zrobisz tak postąpiła widocznie tego bardzo chciała, najważniejsze to teraz się ogarnąć, aczkolwiek cieżko to idzie. Będzie dobrze nie masz takiej strasznej sytuacji, daj mu czas a potem spotkaj się z nim porozmawiaj będzie dobrze powodzenia ! ![]()
Wiesz,jeżeli krytyka jest słuszna,to nic w tym złego.
A rozmowy o tym, co Wam/Tobie/Jemu nie pasuje są jak najbardziej w porządku.
To normalna komunikacja,która powinna ułatwiać życie w związku.Chyba,że trafiłaś na sfochowanego księcia,któremu nic nie można powiedzieć,bo od razu się obraża.
Z tą swoją martyrologią, też pocisnęłaś
no niestety gdy chciałam tłumaczyć co chce zmienić to odbierał to jako atak i krytykę ,miał tez swoje wady ,mimo wszystko myślę ,że to przeze mnie chce się rozstać
Nic nie zrobisz tak postąpiła widocznie tego bardzo chciała, najważniejsze to teraz się ogarnąć, aczkolwiek cieżko to idzie. Będzie dobrze nie masz takiej strasznej sytuacji, daj mu czas a potem spotkaj się z nim porozmawiaj będzie dobrze powodzenia !
Teraz wiem jak ciężko jest się z tym pogodzić.. z całego serca życzę Ci wspaniałej kobiety w przyszłości i powodzenia z teraźniejszą codziennością.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi i pomoc ![]()
Chce się rozstać,bo się stawiasz...a jak śmiesz?
To on wie najlepiej...jak będzie lepiej,głównie dla niego.A Ty masz się zgodzić,lub wypad....
Ja to tak właśnie rozumiem.
Mylę się?
Chce się rozstać,bo się stawiasz...a jak śmiesz?
To on wie najlepiej...jak będzie lepiej,głównie dla niego.A Ty masz się zgodzić,lub wypad....
Ja to tak właśnie rozumiem.
Mylę się?
Jeśli mam być szczera to jestem bardzo rozdarta ,z jednej strony mam do niego żal ,że od pewnego czasu między nami jest całkiem inaczej ,mniej czasu spędzamy razem ,nigdzie nie wychodzimy , przez 2 lata widziałam dwa razy jego rodziców ,nie znam siostry. Ale jak spędzamy czas to widzę miłość w jego oczach ,czułość ..nie wiem jak to odbierać co o tym myśleć . Z jednej strony jakby mnie nie było w jego życiu prawie wcale ,czasem dłużej popiszemy ,tak naprawdę idealnie jest tylko gdy do mnie przyjeżdża. Usprawiedliwiam sobie każde jego postępowanie. Wydaje mi się ,że bardzo się od niego uzależniłam. Rezygnuje ze wszystkiego byle spędzić z nim wieczór. Mam trudny charakter i zepsutą psychikę ,nigdy mu nie mówie o co chodzi tylko zwyczajnie sie nie odzywam ,rozumiem go ,że ma mnie dość.
A ile czasu ten Twój facet tak się zastanawia nad sensem związku?
Jeśli trochę mu to zajęło, tzn myśli i myśli i namyślić sięnie może, ani w tę ani we w tę, to może robi to po to, byś chodziła wokół niego na paluszkach i cackała z nim jak z jajkiem, a on ma pełną kontrolę?
Może zamiast czekać na jego decyzję, Ty zdecyduj pierwsza?
Czego Ty byś chciała?
A ile czasu ten Twój facet tak się zastanawia nad sensem związku?
Jeśli trochę mu to zajęło, tzn myśli i myśli i namyślić sięnie może, ani w tę ani we w tę, to może robi to po to, byś chodziła wokół niego na paluszkach i cackała z nim jak z jajkiem, a on ma pełną kontrolę?Może zamiast czekać na jego decyzję, Ty zdecyduj pierwsza?
Czego Ty byś chciała?
od czwartku ze mną nie rozmawia.. nie wiem co o tym myśleć ,a ja bardzo nie chce go stracić ,kocham Go , wie o tym i nie robie sobie juz nadziei ,ze bedzie dobrze..
Niestety z doświadczenia powiem Ci, że to co teraz przeżywasz nie jest objawem miłości tylko strachu
Ja z moim facetem rozstawaliśmy się kilkukrotnie i za każdym razem on mówił mi, że wina leży po mojej stronie, a ja umierałam z rozpaczy nad tym jaka jestem zła i niedobra... Wiem, co teraz czujesz i mogę Ci tylko wspólczuć, ale uwierz, że nic na tych chłopów nie działa tak mocno jak obojętność
Wypłacz się dzisiaj porządnie, a od jutra twardo stań na nogi i pokaż mu, że jesteś silną babką! I nie daj sobie wmówić, że wina leży TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TWOJEJ STRONIE!
no niestety gdy chciałam tłumaczyć co chce zmienić to odbierał to jako atak i krytykę
Jeśli go nie atakowalas a mówiłaś konkretnie bez fochow i jojczenia, to to jest chyba jego problem, nie sądzisz?
Niestety z doświadczenia powiem Ci, że to co teraz przeżywasz nie jest objawem miłości tylko strachu
Ja z moim facetem rozstawaliśmy się kilkukrotnie i za każdym razem on mówił mi, że wina leży po mojej stronie, a ja umierałam z rozpaczy nad tym jaka jestem zła i niedobra... Wiem, co teraz czujesz i mogę Ci tylko wspólczuć, ale uwierz, że nic na tych chłopów nie działa tak mocno jak obojętność
Wypłacz się dzisiaj porządnie, a od jutra twardo stań na nogi i pokaż mu, że jesteś silną babką! I nie daj sobie wmówić, że wina leży TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TWOJEJ STRONIE!
Pewnie masz racje ,jednak mimo wszystko ciezko tak sie zachować.. Od tygodnia nasz zwiazek stoi pod znakiem zapytania ..poszlam na impreze by nie lezec kolejny dzien w lozku o czym dowiedzial sie od kolegi ,po dlugiej rozmowie bylo wszystko dobrze ,ale wieczorem znow wrocilismy do naszego kryzysu.. z jednej strony przygotowuje sie ,ze bede znow sama ,a z drugiej nie wyobrażam sobie zycia bez niego.. mam wrazenie ,ze jest obojętny na mnie i niszczy mnie to całkowicie .. mamy sie jutro spotkać by porozmawiać i nie wiem czego sie spodziewac ani co zrobić..