Witam, witam. Mam 20 lat, urodziłam się w Hiszpanii i 2 lata temu postanowiłam przeprowadzić się do Polski. Zawsze miałam pełno koleżanek, kolegów, znajomych, ciągle byłam uśmiechnięta, radosna. Po przyjeździe do Polski coś się we mnie zmieniło, z dziewczyny, której zawsze było pełno, zrobiła się szara myszka - cicha, zamknięta w sobie. Mam tylko jedną przyjaciółkę, która mieszka na końcu Polski i widujemy się raz na rok. Nie mam żadnych koleżanek, nie potrafię rozmawiać z dziewczynami. Jestem nieśmiała, ogarnia mnie panika na myśl o wyjściu na kawę z jakąś dziewczyną. Na studiach mam w klasie same dziewczyny, niestety - nie jestem lubiana, omijają mnie szerokim łukiem, obgadują, plotkują, patrzą się na mnie z góry. Na początku próbowałam złapać z nimi jakiś kontakt, niestety bez skutku, najwyraźniej nie jestem dla nich interesująca. Studiuję tylko w weekendy, więc o jakieś inne koleżanki mi trudno. Jak ja mam się nauczyć rozmawiać z dziewczynami? Jak to jest że żadnej z nich nigdy nie brakuje tematów do rozmów, a mi tak? Nigdy nie mam nic do powiedzenia, jedynie przy mojej przyjaciółce jestem sobą i buzia mi się nie zamyka. Nie potrafię sobie znaleźć koleżanek, zazdroszczę innym dziewczynom, które mają ich full. Zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami, dlatego też mam więcej kumpli no i chłopaka, ale wiadomo, chłopak nie wystarczy kiedy brakuje jakiegoś babskiego wyjścia czy coś. Jak nauczyć się rozmawiać z dziewczynami? I pokonać nieśmiałość? Dodam, że nie jestem jakaś dziwna, nie wyróżniam się z tłumu innych dziewczyn, jestem normalną, dbającą o siebie i swój wygląd kobietką.
Mimo to, nie jestem lubiana, a plotek na swój temat słyszałam już multum. Mieszkam w małym mieście, na co dzień bardzo się nudzę, brakuje mi znajomych, imprez, czy nawet wypadu na zakupy. Tylko gdzie tych znajomych znaleźć? Proszę o jakieś rady i z góry dziękuję.
Podobne tematy
ralusio, skąd jesteś ? Ja mam problem niemal identyczny do Twojego z tym, że ja od zawsze byłam osobą nieśmiałą i cichą. Podobnie jak Ty z przyjaciółką czy bliższymi koleżankami dogaduję się świetnie, natomiast trudniej jest mi się odnaleźć we większym gronie czy rozmawiać z osobami, które słabo znam. Kiedy przysłuchuję się rozmowom innych to widzę, że nie brakuje im tematów do rozmów, natomiast ja zawsze muszę się nieźle nagłowić zanim rozpocznę jakiś wątek. Skoro jednak Ty wcześniej byłaś osobą śmiałą i radosną to może trudno jest Ci się odnaleźć w polskich realiach ? Jeśli dobrze zrozumiałam to większość swojego życia spędziłaś w Hiszpanii i może przeprowadzka do Polski i wiele zmian z tym związanych sprawiły, że straciłaś wiarę w siebie.
Widzę że mamy te same problemy..:-)
Dzięki kobietki za odpowiedzi! Dobrze wiedzieć że są tu dziewczyny, które mają bardzo podobny problem do mojego, to dodaje otuchy i nie czuję się samotnie, ha
Jestem z Aleksandrowa Kuj. ![]()
Dzięki kobietki za odpowiedzi! Dobrze wiedzieć że są tu dziewczyny, które mają bardzo podobny problem do mojego, to dodaje otuchy i nie czuję się samotnie, ha
Jestem z Aleksandrowa Kuj.
Kurcze, no szkoda, że tak daleko, bo ja jestem ze śląska ![]()
Hej z tej strony Dominika z Warszawy. Ja też mam problemy ze znalezieniem sobie koleżanek. Tak jak ty ralusia studiuje w weekendy więc trudno jest mi znaleźć kogoś z zewnątrz po prostu żeby porozmawiać. Mam trudności z nawiązywaniem nowych kontaktów a niestety moja najlepsza przyjaciółka zaszła w ciąże i kompletnie się ode mnie odcięła. Co prawda nawiązałam kilka znajomości z moją grupą na studiach i raz na jakiś czas ktoś tam mnie zaprosi na jakiś wypad w tygodniu, ale zazwyczaj ludzie po prostu mnie ignorują, albo piszą kiedy czegoś ode mnie potrzebują. Pozdrawiam was serdecznie i trzymajcie się ciepło ![]()
Hej, tu Kinga z Wielkopolski. Również relatywnie niedawno przeprowadziłam się do innego miasta. Oboje (ja z chłopakiem) mamy tu pracę, lecz poza nią trudno jest nam się odnaleźć, rozpocząć nowe znajomości. Zawsze byłam typem szarej myszki, takiej typowo nieśmiałej, nieprzebojowej i niepewnej dziewczyny i trudno jest mi się nawet sobie wyobrazić, że to ja zaczynałabym sama jakąś znajomość, zresztą tak naprawdę nie wiem gdzie i jak. To małe miasteczko, gdzie praktycznie każdy wie wszystko o innych, więc tym bardziej boję się, że nawet gdybym się przemogła, to się tylko wygłupię i ośmieszę. Dziewczyny, poradźcie, gdzie w takich miastach można poznać nowych ludzi? Usportowiona jakoś nigdy nie byłam, a poza paroma supermarketami i właśnie obiektami sportowymi nie ma tutaj żadnych obiektów rozrywki, kulturalnych itp. A może w ogóle od złej strony zamierzam próbować? Nie wiem, jak zacząć, choć bardzo bym chciała.