Mam taki problem... nigdy nie byłam w poważym związku, a więc praktycznie w ogóle nie byłam w związku... Mam prawie 30 lat i bardzo duże z w/w powodu kompleksy. Ostatnio postanowiłam coś z tym zrobić, zaczęłam umawiac się na randki z ludźmi poznanymi na portalach randkowych. I strasznie sie wstydzę, gdy facet pyta kiedy skończył się ostatni mój związek, ile trawał najdłuzszy itp... I co ja mam powiedzieć? Nikt mi nie wmówi, że to nie powód do kompleksu... To oczywiste, że coś jest nie halo ze mną wizualnie i w ogóle. Z drugiej strony nie będę przecież okłamywać faceta, zresztą nie chcę i nie potrafię tego robić. Czy można dorobić jakąś dobrą ideologię do faktu bycia samemu przez tyle lat? Czy mam rację, że ten fakt jes bardzo podejrzany....?
Podobne tematy
Większym problemem wydają się być powody tych kompleksów, chęć kłamania od początku, a nie fakt niemania związków.
Brak związku to coś głębszego niż sam brak związku i na tym powinnaś się skupić.
3 2015-03-04 01:10:30 Ostatnio edytowany przez milje (2015-03-04 01:11:15)
Przecież napisałam, że nie chcę okłamywać.. To oczywiste, że stoją za tym większe problemy, ale skupmy się na tym konkretnym...
Mam taki problem... nigdy nie byłam w poważym związku, a więc praktycznie w ogóle nie byłam w związku... Mam prawie 30 lat i bardzo duże z w/w powodu kompleksy. Ostatnio postanowiłam coś z tym zrobić, zaczęłam umawiac się na randki z ludźmi poznanymi na portalach randkowych. I strasznie sie wstydzę, gdy facet pyta kiedy skończył się ostatni mój związek, ile trawał najdłuzszy itp... I co ja mam powiedzieć? Nikt mi nie wmówi, że to nie powód do kompleksu... To oczywiste, że coś jest nie halo ze mną wizualnie i w ogóle. Z drugiej strony nie będę przecież okłamywać faceta, zresztą nie chcę i nie potrafię tego robić. Czy można dorobić jakąś dobrą ideologię do faktu bycia samemu przez tyle lat? Czy mam rację, że ten fakt jes bardzo podejrzany....?
Nie wazne, co bylo, i kiedy sie skonczylo- na te chwile jestem sama, i otwarta na poznanie kogos ciekawego.
Jestem otwarta na zwiazek, ale nie czuje presji...
I tyle wystarczy wyjasnien na poczatek...a jak poznasz kogos blizej, to nie bedzie klopotu z wyjasnianiem.
Przeciez nawet, jakbys byla rozwodka, to nie opowiadalabys o tym komus na pierwszym spotkaniu....
skupmy się na tym konkretnym...
Skupiasz się na sprawach nieistotnych lub mało istotnych.
Mam taki problem... nigdy nie byłam w poważym związku, a więc praktycznie w ogóle nie byłam w związku... Mam prawie 30 lat i bardzo duże z w/w powodu kompleksy. Ostatnio postanowiłam coś z tym zrobić, zaczęłam umawiac się na randki z ludźmi poznanymi na portalach randkowych. I strasznie sie wstydzę, gdy facet pyta kiedy skończył się ostatni mój związek, ile trawał najdłuzszy itp... I co ja mam powiedzieć? Nikt mi nie wmówi, że to nie powód do kompleksu... To oczywiste, że coś jest nie halo ze mną wizualnie i w ogóle. Z drugiej strony nie będę przecież okłamywać faceta, zresztą nie chcę i nie potrafię tego robić. Czy można dorobić jakąś dobrą ideologię do faktu bycia samemu przez tyle lat? Czy mam rację, że ten fakt jes bardzo podejrzany....?
Masz jeden problem a tworzyc juz kolejny, ktorym bedzie zwiazek na sile. Sa jednak chyba jakies grupy zainteresowan, hobby, sposoby spedzania wolnego czasu (np. wycieczki w gory, zeglarstwo, wyjazdy z kumplami) gdzie rowniez mozna nadrobic "braki" towarzyskie?
Oldorando, dziękuję Ci za Twoją wskazówkę.
Maniek, dlaczego piszesz o związku na siłę? Ja m.in. własnie dlatego byłam sama, że nie potrafiłabym być z kimś dla samego bycia... kiedy moje koleżanki "chodziły" z chłopakami ot tak dla rozrywki w nastoletnim okresie, ja nie mogłam się otworzyć na tyle, żeby być z kims, z kim widziałam, że na pewno nie stworzę czegoś poważnego. I tak mi mijały lata, teraz wiem, że to był błąd, bo to jakaś utopia i nigdy nie wiadomo czym się zakończy związek. Ten brak otwartości wynikał też z faktu, że latami byłam w kimś bardzo zakochana.
Szkoda jednak, że nie dałam sobie szansy ani innym facetom. Najpewniej teraz jestem niedojrzała emocjonalnie do związku i wstydzę się tego; tylko że wyjścia są dwa - uznać niedojrzałość i fakt, że związki są nie dla mnie lub zacząć zdobywać doświadczenia, bo myślę, że inaczej niż przez próby nie można dojrzeć do poważnego związku....
Ja odpowiedziałabym "Dotychczas nie byłam w poważnych i dłuższych związkach, jakoś się nie składało". Jakby pytał dlaczego - "Dlatego, że nie spotkałam odpowiedniej osoby". Tu nie chodzi o metrykę, ani o wykaz ilości partnerów, chodzi o to żebyś "DZIŚ była do życia", nie każda randka opiera się o pranie starych brudów, nie wiem czy słyszałaś "Mężczyzna zapytany o ilość partnerek mnoży liczbę razy 2, kobieta zapytana o ilość partnerów dzieli ją przez 2". To tylko powiedzenie, ale duża ilość tzw.poważnych związków wcale nie musi dobrze świadczyć. Nie buduj spotkań wokół pytania o przeszłość. I nie myśl ,że jesteś niedojrzała, po prostu niedoświadczona.
Powodzenia ![]()
Dzięki Stanko za wsparcie. Ostatnie zdanie podniosło mnie na duchu:)