chiałam żeby było dobrze, starałam się jak mogłam, ale teraz już nie mam siły,moje życie jest bez sensu, kcham mojego męza, a z drugej strony go nienawidzę,nie mam siły już dalej z nm żyć ale bez niego niewyobrażam soie mojego życia.
Miało być tak pięknie, a moje życie stało się koszmarem nie do zniesienia, chciałabym zasnąc i się więcej nie obudzić, nie mam już siły żyć, choćbym chciała.
Mam wrażenie,że mój mąż mnie nienawidzi ze wszystkich sił, wyzywa mnie, poniża mnie na każdym kroku i poniewiera mną, a jak mówię dość takiego traktowania to jego odpowiedź brzmi jak ci się coś nie podoba to możesz się wyprowadzić...
zrobiłabym to ale nie mam poprostu gdzie...
studiuję i odbywam praktyki bezpłatne, takze nie mam żadnych pieniędzy, mąz niby daje mi na studia pieniądze na dojazdy ale ile przy tym się na słucham okropności, poszłąbym do pracy ale nie mam kiedy, praktyki muszę odbyć, a studa chcę skończyć, żebym mogła się kiedyś wybić...
miałam kiedyś pieniądze, pracę, mieszkanie, a teraz nie mam nic... sprzedałam mieszkane wyszłąm za mąż, zainwestowałam wszystko co miałam w nasze mieszkanie które do dziś nie jest gotowe, a on mi mówi,że nie dołożyłam ani złotówki do mieszkana, że jestem pasożytem,że tylko chcę pieniędzy od niego a do niczego się nie dokładam,daje mi na studia,ale to jest wszystko ja nie mam odwagi pedzieć mu ,że potrzebuję buty na zimę, bo mnie zruwna z ziemią, powie ze mam se dorobić gdzieś na boku, mąz nie zarabia wcale mało, ma swoją firmę ale nie może tego znieść,ze jestem na jego utrzymaniu, poza tym potrzebuje kasę na swoje chulaskie życie,widze,że ma problemy z alkoholem,ale on twierdzi,że go ten problem nie dotyczy,że to normalne,że każdy facet po robocie musi się napić piwa i spotkać się z kolegami...
jestesmy dopiero ponad rok po ślubie,a tu już takie problemy, on zupełnie obcym człowiekiem,przed slubem znałam go 5 lat ale dopiero po ślubie mi się oczy otwarły, jaki on może być na prawdę,tak bardzo mnie to boli jak mnie traktuje, jak się do mnie chamsko odnosi odzywki w klimacie zamknij ryj są na porządku dziennym, czasem po prostu nawet się już nie odzywam,żeby go nie denerwować,staram se byc miła,ale to nic nie daje...
w domu nie mam nic do powiedzenia,zawsze musi być tak jak on chce, ja nawet nie mogę patrzec na tv na to co chce,nawet pilota od telewizora nie mogę mieć w ręku,tak jest właśnie mój mąż: apodyktyczny, chamski,podły i wredny...mówiłam mu wiele razy,że mnie rani takim zachowaniem ale to nie dociera do niego,chciałabym odejśc,ale nie mam gdzie,nie mam nikogo kto by mi mógł pomóc.
mąz jest cwany, mieszkamy na razie z teściami,a te meszkanie co remontujemy to jest na teściową i będzie zawsze na nią, mąż powedział,że on nie chce żeby było na niego bo w przypadku rozwodu byłby podział majątku, a tak nie dostanę nic, bo teoretycznie nic nie ma...
zaczynam już wierzyć w to co mówi,jaka to jestem beznadziejna i okropna, czuję sie jak wielkie zero, które nic nie maktóre nie ma się gdzie podzać i on dobrze o tym wie....nie wiem jak mam dalej zyć nie umiem ,mam pełno długów rachunk za telefony nie popłacone, ostatnio zalegam, z opłatami za studia, bo powiedział,że moje wydatki przestały go interesować, powedział,że mogę iśc siedzieć za długi, on to ma gdzieś...
co ja mam robić??
Podobne tematy
2 2009-11-10 00:00:30 Ostatnio edytowany przez youngwind (2009-11-10 00:03:41)
Agnesxxx- jest mi niezmiernie przykro, gdy czytam takie opowieści... Serce się kraje na samą myśl. Że tak spytam, dla pewności jeszcze-nie masz nawet rodziców, wujków, czy dziadków, do których mogłabyś się zwrócić o pomoc?...
Wzdragam się na samą myśl, że istnieją wciąż na świecie TACY mężczyźni... To straszne, że dopiero po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz. Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że sobie poradzisz!
3 2009-11-10 00:03:43 Ostatnio edytowany przez dan1982 (2009-11-10 00:08:12)
co za koles
masz rodzinę i gdzie twoje pieniądze z mieszkania ???
Witaj agnesxxx.
Mi również przykro czytać takie historie, jednak uważam, że samiodpowiadamy za to jak wyglada nasze życie, na co się godzimy...Jesteś uzależniona od męża finansowo-a on trzyma Cie w garści-najważniejszesz co powinnaś zrobić, to stanąć na własnych nogach...pomalutku i konsekwentnie albo jednym cięciem.
bez niego niewyobrażam soie mojego życia.
ale bez czego konkreknie, agnes? Co mąż Ci daje?
Droga Agnes nie może tak być! Musisz coś zrobić by zmienić swoje życie.Przykro mi to pisać ale twój mąż to zwykły cham.Przecież każdy normalny facet zrozumiałby studentkę która ma praktyki a nawet nie tylko to, wielu mężczyzn utrzymuję swoje żony i z tego problemu nie robią.Żebyś ty bała się powiedzieć że nie masz butów.To straszne! Najlepiej by było żebyś się wyprowadziła.Naprawdę nie masz gdzie?a twoi rodzice? Może by się wtedy chłop otrząsnął.Dobrze by też było byś zmieniła całkowicie nastawienie do niego.Byś zaczęła traktować go "formalnie" bez większych emocji,byś udawała silną,dbała o siebie,mało z nim rozmawiała.Nich poczuję niepewność i zazdrość.Nie wiem jakie są twoje stosunki z teściową ale powinnaś z nią pogadać o mieszkaniu i o tym że ty też masz do niego prawo.Agnes jesteś cudowną żoną a twój mąż to dupek nie możesz tak się dać traktować(jeszcze raz przepraszam za określenia ale to co napisałaś tak mnie ruszyło)
To nie jest życie. Znam dziewczynę która jest trzy lata po ślubie jej mąż też ma problemy z alkoholem, mają dwójkę dzieci ale one są niechciane bo przez gwałty... nie życzę Ci tego ale jeśli nie postawisz na swoim i nie weźmiesz z nim rozwodu nie będziesz miała życia usłanego różami naprawdę.
agnesxxx weź się w garść! Narzekać każdy potrafi. Znam osoby które studiują, pracują i są żonami i matkami i jakoś dają sobie radę i uczą się.
a po za tym zgadzam się z wypowiedzią Tosi.
Niestety prawda jest taka że hm w 85% odpowiadamy za swoje błędy życiowe... Jak się odważysz zerwać ten związek, to sobie poradzisz , zgadzam się z Apoteozą23. Czasemw trudnych sytuacjach łatwiej poradzić sobie samej niż z kimś. przemyśl to...