netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

A co z nami mężczyznami?

14 odpowiedzi2 668 wyświetleńzałożony przez NieKobieta, 12.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » A co z nami mężczyznami?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: A co z nami mężczyznami?

Jestem mężczyzną, a właściwie chłopakiem. Trafiłem na to forum przypadkiem i mam nadzieję, drogie kobiety, że żadna z Was nie ma mi za złe, że dodałem się do Waszej społeczności.
Od dziecka mam pragnienie poznać kobiety, zrozumieć je, zbadać. Dochodzę jednak do wniosku, że to raczej niemożliwe.

Jednak, mam problem, a że widzę jak wiele dajecie odpowiedzi innym zagubionym , zranionym kobietom, postanowiłem spróbować. W końcu nie mogę nic stracić, a może wiele zyskam.

Mam 22 lata i jestem od 9 miesięcy z pewną dziewczyną. W sumie, byłem do wczoraj:(. Byłem już w związku 3,5 roku, ale to co poczułem dzięki tej Małej, Słodkiej i Wrednej istocie to coś niewyobrażalnego!! Ona ma 18 lat, pochodzi z rodziny biednej, delikatnie mówiąc patologicznej. W sumie nie ma sensu jej opisywać, poza faktem, że bardzo szybko się denerwuje...
Po pierwszym miesiącu razem, okłamywała mnie, spotykała się z byłymi, robiła wszystko tak, jakbym był dla niej nikim. Gdy dochodziło do poważnej rozmowy, kpiła sobie ze mnie, traktowała mnie jak szmatę. Oskarżała mnie o każdy problem, aż po 3 miesiącach powiedziałem sobie dość. Raz zobaczyła mnie na imprezie jak tanczyłem (tylko tańczyłem) z jej kol, ogarnęła ją straszna zazdrość. Wyzywała mnie na drugi dzień, mówiła, że moje słowa są puste itd. Dwa dni później już płakała w moich ramionach i przepraszała mnie za wszystko, mówiła, że wie, że postępowała źle, ale zrozumiała, że bardzo jej na mnie zależy. Uwierzyłem, wybaczyłem....bo miałem jakąś taką wiarę w Nią i ten związek. Chciałem być przy Niej i jej pomagać. Od tego momentu było coraz lepiej, pojawiły się jeszcze pewne karygodne błędy z jej strony, ale zawsze wybaczałem i jakoś starałem się jej wytłumaczyć, że miłość polega na tym, żeby dać drugą szansę, gdy ktoś żałuje całym swoim sercem. Tak rozstawaliśmy się jeszcze kilka razy, na krótko. Nigdy jej nie zdradziłem, nigdy nie okłamałem, chyba, że chodzi o jakąś tyci, tyci drobnostkę.

Ostatnio zaczęliśmy się kłócić, rozmowy znów stały się nieprzyjemne, u niej w domu atmosfera się pogorszyła. Każdy problem o którym chciałem pogadać kwitowała odzywkami typu:
helloł, ehe, ehe, jasne, itd. Sposóby niszczenia mojej psychiki opanowała idealnie. Starałem się jej wytłumaczyć, że im gorzej mnie traktuje, tym mi trudniej się uśmiechać i rozmawiać o innych rzeczach niż te poważne...nie docierało.

Ostatnie 3 dni, były już lepsze, zaczęliśmy się znowu razem śmiać...przytulać..jak to normalna para:D aż tu nagle ona wyskakuje z tekstem:

"Zostańmy przyjaciółmi"

Opadłem z sił, z wiary, z nadziei...co mam robić? Ona zabiega o to, żebym nie zrywał kontaktu, żebyśmy byli przyjaciółmi, mówi, że może do siebie wrócimy.

Główny powód? to że kłócimy się bez przerwy o bzdury. O zazdrość, o to, że ona pali, o to że nie gadamy na wesoło, o wypady do jej kolegów i wyjazdy na mecze w tajemnicy.

Ogólnie, pragnę z Nią być...ale nie wiem co robić....

2

Odp: A co z nami mężczyznami?

Co za nick!:) ale do rzeczy:

NieKobieta napisał/a:

Ostatnie 3 dni, były już lepsze, zaczęliśmy się znowu razem śmiać...przytulać..jak to normalna para:D aż tu nagle ona wyskakuje z tekstem:

"Zostańmy przyjaciółmi"

Opadłem z sił, z wiary, z nadziei...co mam robić? Ona zabiega o to, żebym nie zrywał kontaktu, żebyśmy byli przyjaciółmi, mówi, że może do siebie wrócimy.

Nie bardzo rozumiem. Tak ni stąd ni zowąd  zerwała z Tobą? Przecież to niej jest decyzja, którą się podejmuje na szybko, dopijając herbatę... Musiały być wcześniej jakieś sygnały.

Skoro ona zabiega o kontakt to nie wszystko stracone. Może denerwuje ją w Tobie jakaś jedna cecha i chce obserwować czy się zmienisz?

Co do tego tańca z koleżanką. Wiadomo, że nie powinna urządzać Ci takich scen, ale może chce Cię na wyłączność, potrzebuje pewnej stałości i pewności dlatego, że pochodzi z patologicznej rodziny. Myślę, że takie osoby potrzebują więcej uwagi i czułości.

Ale przede wszystkim myślę, że powinniście się nauczyć rozmawiać. Jej zachowanie, które opisałeś wygląda na dziecinne. Bez szczerej rozmowy ciężko osiągnąć jakiekolwiek porozumienie.

Jeszcze jedno: wyliczasz jej błędy, spróbuj ocenić siebie.

Pozdrawiam:)

3

Odp: A co z nami mężczyznami?

Witam:)
nie możesz godzić się na takie traktowanie każdy ma prawo do godności i szacunku.
Wytłumacz swojej dziewczynie, że jej postępowanie Cie rani. Nie możesz cały czas być bierny i wybaczać bo to nie ma sensu. Czy w ogóle próbowałeś z Nią rozmawiać tłumaczyć, że jest Ci przykro gdy ona się tak zachowuje???

4

Odp: A co z nami mężczyznami?

No nie, tak jak napisałem wyżej kłóciliśmy się przez pewien czas o drobne rzeczy. A gdy mieliśmy o tym porozmawiać, ona kwitowała to słowami: helloł, ehe, ehe, jasne, itd.
Mówiła, że od pewnego czasu, gdy ja dla żartu zaproponowałem przyjaźń.

Starałem się na to uważać, więc, przyznaję się otwarcie, że często miałem problemy o różne pierdoły. Ale jeżeli ona była zazdrosna, że miałem inne koleżanki, to zrywałem kontakt. Ona zaś dzień w dzień siedziała z kolegami, a ostatnio pojechała na mecz. Gdy psuło się między nami, bo czułem, że czuje coś do byłego..ona zaprzeczała, a później upiła się na imprezie i wyszło na jaw, że mam rację. Z mojej strony nie było żadnych wybryków, ale popełniałem drobne błędy. Często zapominałem co mówiła i znów pojawiał się problem. Cóż, taka moja pamięć:P Ale się starałem. Dla mnie miłość nie jest czymś co pojawia się samo i znika samo. Człowiek musi podsycać ten ogień..jeżeli tego nie robi, miłość odchodzi. Czuję się przy Niej szczęśliwy...:(

Starałem się ją nauczyć takiej rozmowy , sposobu na każdy problem. I 3 miesiące były cudowne, wręcz nie do opisania.

Dzisiaj powiedziałem jej, że ma rację. Zgodzę się na tę przyjaźń, bo wolę być przy niej chociaż sposób, niż męczyć się z całkowitym zerwaniem kontaktu. Zaznaczyłem jednak, że potrzebuję czasu, gdzie ona nie ma się odzywać i ma pomyśleć, czy nie będzie jej mnie brak...ma posłuchać głosu serca.

szczerze, nie chcę się już więcej odezwać. Bo zawsze odzywałem się ja, chciałbym, żeby ona raz pokazała, że nie umie beze mnie żyć...tak jak to kiedyś mi mówiła:(:( Nie odzywanie się jednak mi nigdy nie wyszło. Mam nadzieję, że tym razem wyjdzie.

Dziękuję za odp.

5

Odp: A co z nami mężczyznami?

malwina..24

Nie masz pojęcia ile razy:)

Wiesz, mam takie przeczucie i ono zawsze się u mnie sprawdzało..
Pewnego dnia zrozumie, zatęskni, zabraknie jej tego wszystkiego...bo przecież kłótnie, które wydaję się wielkie przez jej podrażnienie..nie są niczym wielkim co nie;>?

Ostatnio, gdy ona znów popełniła błąd...przyniosłem jej ciepłe rajstopki i srebrne kolczyki. Spodobały jej się..
CO ZA FRAJER TAK ROBI?? tylko ja:(

6

Odp: A co z nami mężczyznami?
NieKobieta napisał/a:

Ostatnio, gdy ona znów popełniła błąd...przyniosłem jej ciepłe rajstopki i srebrne kolczyki. Spodobały jej się..
CO ZA FRAJER TAK ROBI?? tylko ja:(

Oj nie frajer tylko zakochany facet hihihi smile jeśli mam być szczera to po prostu z moich obserwacji wynika, że faceci po prostu kochają zołzy tongue a tak serio to uważam, że czas najwyższy porozmawiać szczerze z dziewczyną. Ustanowić jakieś zasady i postawić ultimatum niech się wreszcie zdeklaruje co jest dla niej ważne. Bo z tego co piszesz to twoja dziewczyna traktuje Cie co najmniej dziwnie???

7

Odp: A co z nami mężczyznami?

Malwina 24

Każdy tak mówił:) że traktuje mnie co najmniej dziwnie. A jeżeli chodzi o te rozmowy. Próbowałem ich nie raz. Dzisiaj też z Nią rozmawiałem..
mamy zostać przyjaciółmi, aczkolwiek, nie wyklucza, że do siebie wrócimy.
Powinienem chyba dać jej pierwszy raz w życiu odczuć, jak to jest, gdy mnie nie ma co?
Jak już mówiłem, wierze, że kiedyś zapragnie znów być ze mną, ale może być za późno, a wtedy ja będę miał satysfakcję..której nie chcę mieć!

8

Odp: A co z nami mężczyznami?

Wygląda to na trudną sytuację>Bardzo zapętloną.Ona dziewczyna z "trudnego" domu ,po przejściach i z przejściami na co dzień.Myślę że głównym problemem w waszym związku jest ona sama.Przypuszczam że to dziewczyna nerwowa,wybuchowa,niestabilna (a przyczyną jest jest jej środowisko rodzinne).Wiem że ją kochasz ale uważam że powinieneś na ten czas odpuścić jak mówi że na razie chce przyjaźni-zgódź się bo przecież i tak niczego na niej nie wymusisz.Ale pamiętaj że musisz być silny,nie wiadomo czy będzie chciała byc z tobą,a jeśli do ciebie wróci też może być ciężko.Najlepiej by było wyrwać ją z jej środowiska i poddać terapii

9

Odp: A co z nami mężczyznami?

Abra, aż tak źle nie jest. Najlepszą terapią jest miłość. Ona sama walczy z tym i jest na prawde dzielna. wink

10

Odp: A co z nami mężczyznami?

Post przeniesiony:

NieKobieta napisał/a:

Czy jeżeli mam średniego penisa i krótko mogę...to moje szanse na udany związek spadają do 0% mimo iż potrafię kochać, a kobiecie dałbym wszystko i zrobił bym dla niej wszystko??

Po drugie, czy gdy mężczyzna totalnie przestanie kontaktować z dziewczyną, która podobno go kocha, po tym jak zaproponowała mu przyjaźń, bo nie chce by całkiem odszedł, to przejrzy ona w końcu na oczy??

Czekam na sensowne i dlugie odpowiedzi.
Pozdrawiam miłe Panie:)

tymi napisał/a:

O matko chlopie liczysz na sensowne i długie odpowiedzi a co sam dajesz w zamian ? krótkie i odrzucające pytanie...

Także ja uraczę Cię tym samym :

Jak ja tez zamęczasz tego typu wynurzeniami o się nie dziwie ze odeszła smile

NieKobieta napisał/a:

Tymi!!!


Powiem tak, przeczytałem twoja odpowiedź i mnie...
uderzyło!!!

Dziękuję Ci:D!!!! Bo chyba masz rację. A teraz powiedz mi jeszcze, jest szansa, że wróci?
Odeszła tak na serio niby z powodu kłótni:)

A tego typu wynurzenia nie są wcale takie...bezpodstawne:p mogłem jednak napisać o tym w dziale kompleksy:Ptongue

Nie ma potrzeby, żebyś zakładał po kilka wątków na ten sam temat. Masz już jeden temat dotyczący tej dziewczyny i nie mnóż kolejnych na Forum.
Uprzejmie przypominam, że to wciąż Forum dla Pań, Panowie są tu tylko gośćmi i tym bardziej proszeni są, by nie siać zamętu. Zapoznaj się proszę z Regulaminem.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette

11

Odp: A co z nami mężczyznami?

Ona jest bardzo młoda i różnie może być.
Jesli ona pochodzi z rodziny patologicznej to najpewnjiej nie zaznała w niej miłosci, czułosci, bezpieczenstwa. trudno jest jej zaufac w pelni komukolwiek, w tym rowniez Ciebie. Pomimo ze tak sie starasz, okazujesz jej milosc ona moze Ciebie odtracac, gdyz boi sie strasznie milosci. Boi sie ja dostac od drugiej osoby. Dlatego robi taki cyrk, odtraca Cie, poniza, raz mowi tak, raz nie.
Dla Ciebie to trudna sytuacja, ale musisz zaakcpetowac ze tak moze byc jeszcze dlugo. Ze takie okresy niestabilnosci moga trawac , raz bedzie genialnie, raz fatalnie. To jest trudna dziewczyna, z trudnej rodziny. wydaje sie ze chce milosci, lecz wylacznie tej prawdziwej. Moze powatpiewa w jej istnienie. Boi sie rozczarowania, zranienia i ze nie dasz jej tyle uczuc ile potrzebuje. A potrzebuje wiecej niz inne.
badz cierpliwy, wybaczaj jej wiele, po prostu przy niej badz i obserwuj. zaobserwuj tez jakie sa relacje miedzy nia a rodzicami i miedzy jej rodzicami? To tez moze Ci powiedziec wiecej o rodzinie w której sie wychowywala i co miała tak duzy na nia wplyw.

12

Odp: A co z nami mężczyznami?

Ojca nie ma, popełnił samobójstwo. Brat ją czasem bije i nie daje jej żyć. Siedzi ciągle w pokoju z dziewczyną,a  ona nie może się uczyć.
Jak wiele jeszcze wybaczyć?
Na razie milczę...tylko to mi pozostało.

Dziękuję za odp:(

13

Odp: A co z nami mężczyznami?

Widzisz to niemal rodzina patologiczna. Brat ja bije?  Widziesz, ona boi sie mezczyzn. Zapytaj ja o to. Moze boi sie ze Ty choc jestes czuly i dobry bedziesz podobny do jej brata lub ojca. Ona nie dostala czulosci od mezczyzn w rodzinie. nie ma sie co dziwic ze jest taka jaka jest, ze odpycha facetow takim swoim zachowaniem. Bedzie Ci bardzo trudno do niej dotrzec. Jesli faktycznie Tobie zalezy to probuj, ale tylko cierpliwościa, dobrocia, czuloscia.
Mnie sie wydaje, ze jesli sie z kims wiazemy to w jakims stopniu bierzemy te osobe z cala jej przeszloscia, takze z rodzina w jakims stopniu.

14

Odp: A co z nami mężczyznami?

moje zdania jest takie ,że jest niedojrzała emocjonalnie do związku, wywnioskowałam z tego,że sam nie wie czego chce.
njlepiej byłoby gdybyś o niej zapomniał, wiem że łatwo się mówi ale szkoda mi ciebie,to nie jest żaden związek, amoże po pewnym czasie zmądrzeje, szkoda żebyś się przez nią zadręczał, chce zębyście byli przyjaciólmi to spróbuj może się okazać lepszą przyjaciólką niż dziewczyną, po za tym przyjaźń zbliża ludzi.
trzyamm kciuki

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » A co z nami mężczyznami?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026