chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Był ślub, ciąża, on z początku taki wspaniały zaczął odkrywać inny świat beze mnie, miałam klapki na oczach, kochałam, jego chorobliwą zazdrość tłumaczyłam jako miłość, 4 lata siedziałam w domu z dzieckiem, czekając aż on wróci. On wyjeżdżał co dwa tygodnie na weeend- mogę się tylko domyślać, odsunął mnie od wszystkich znajomych. Byłam na każde zawołanie pana męża i córeczki. A potem wyjechałam na 3 tygodnie, stęskniona i spragniona i tydzień przed powrotem poznałam Jego, pozwoliłam wejść mu w swój świat. Straciłam głowę, zakochałam się. On przypomniał mi, że jestem młodą, piękną i grzechu wartą kobietą, która ma prawo oczekiwać od życia wszystkiego i ma prawo to egzekwować. Zdradziłam męża na całego, potem były ukradkowe spotkania, moje oderwanie od rzeczywistości. Mąż się dowiedział i nagle odkrył, że warto zabiegać o uciekającego króliczka. Z tamtym z bólem serca zakończyłam romans, prawdziwą miłością obdarzyłam męża. Uczyliśmy się siebie nawzajem od początku na nowo. Po kolejnych 3 latach byłam zmęczona jego zaborczością, oplątaniem mnie niby troską, miłością. Dusiłam się. Poznałam Tamtego. Był dziki seks, szaleństwo, potem tamten zniknął. Wróciłam do męża  stęskniona za jego delikatnością, czułością, za jego znanym ciałem.  Dwa lata względnego spokoju i pojawił się kolejny. Nie chciałam tego. Stopniowo brał coraz więcej a ja ze swej strony nie angażowałam się uczuciowo. I uległam mu. Jest mi z tym bardzo źle, tęsknię za mężem- wraca za dwa tygodnie. Także mam doświadczenie w miłości małżeńskiej zniewolonej i równoprawnej, w sercowym romansie, w dzikim pożądaniu ale teraz to co? Obcy Facet bierze, co chce i kiedy chce? A ja nawet nie reaguję, poddaję się- nie protestuję, bo w głębi jednak tego chcę. Ale jest to seks bez miłości, bez uczuć, bez emocji. I teraz boję się utracić raj z mężem, który po prostu może tylko lepiej się kryje?Święty nie jest. I pytanie jaką drogą mam zmierzać oko za oko- nie dać się przyłapać czy prostą? Tylko jak to zrobić?  Chciałabym być wierną żoną ale jak dotąd mi to nie wychodzi. Dodam, że nie szukam okazji, one same mnie znajdują.
Lubię seks i choć za każdym razem mam orgazm, to drażni mnie to, że mąż nie szuka u mnie erogennych miejsc- po co, skoro po 10 latach je tak doskonale zna i chyba właśnie tego pragnę. Tego gorączkowego poszukiwania, poznawania,  jak pogodzić to z jednym jedynym  mężem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Wiesz....jest wiele kobiet które są atrakcyjme i zmysłowe....Kochaja seks....I są wierne temu jednemu jedynemu mężowi....Ale myślę,że często problem nie tkwi w kobiecie....Może Twój mąż nie jest tym jedynym na całe życie....może jeszcze jestes na etapie poszukiwań....Myślę,że gdyby to był on....nie czułabyś potzreby szukania innego szczęścia i spełnienia...

"... Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja...przyrzekam Ci więc,że każdy mój dzień będzie światłem tych,którzy zgubią się..."

3

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Jakby to teraz przeczytał to chyba by nie był zadowolony,jak o tym nie wie.Temat na 100% pasuje do ciebie.Nie chce cie oczerniać,ale zachowujesz się jak dziecko,działasz pod wpływem pragnienia i idziesz z każdym do łóżka.
Pogadaj z swoim mezem powiedz czego chcesz i potrzebujesz,rozmowa czasem pomaga.Ale na tymproblem nie polega.On ci jak widac nie starcza,chcesz przygód,a on nie spełnia twoich wymagan jak widac.

Jeśli cos źle zrozumiałam to mnie popraw,choć raczej nie pomylilam się.

Daj każdemu dniu szanse stania się najpięknieszym w całym twoim życiu.

4

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Dzięki za tak szybkie odpowiedzi. Właśnie się tego obawiam, że nie jest to ten jedyny a ja jestem z nim na przekór wszystkim, którzy wróżyli nam szybki rozpad. Nie za bardzo rozumiem, że temat pasuje do mnie w 100%? Co przez to rozumiesz?
Wiem, że jest we mnie bardzo dużo dziecka ale czy to źle?  Mąż jest dużo starszy ode mnie, jest domatorem, on był stary już w przedszkolu, ja chciałabym jeszcze czegoś zaznać w zyciu. Jestem bardzo dobrą, sumienną i odpowiedzialną matką. Lepszy jest rozwód i unieszczęśliwianie innych, żeby spotkać tego jedynego, czy mały skok w bok? Nie zapominaj, że ja też przeżyłam z mężem trochę ciemnych chwil i zastanawiam się czy ja po prostu na nim się nie odgrywam? Nie wskakuję każdemu do łóżka, prędzej nie potrafię wyczuć momentu, w którym można bezboleśnie się wycofać. Na 10 lat małżeństwa ?
Jestem ciekawa Waszej oceny motoru moich działań. Próbuję sama siebie zrozumieć i co chwilę co innego mi przychodzi do głowy. Chciałabym, żeby wystarczał mi schemat mąż- praca- dziecko-dom. Na tym etapie życia jednak to dla mnie za mało.

5

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

wiesz przykre jest to co piszesz, gdyby każda kobieta robiła tak jak Ty, była taka jak Ty, to słowa "ślubuję Ci miłość, wierność i że Cie nie opuszczę aż do śmierci" można by było wyrzucić na wiatr. nie rozumiem Twojej logiki, co to niby znaczy że nie umiesz się wycofać w odpowiednim momencie-zacząć umiesz ale powiedzieć STOP to już nie? ja rozumiem wszystko, że miłość wygasa, że po latach nie patrzy się na tą drugą osobę z takim uczuciem jak na poczatku no ale wybacz żeby "nie potrafić utrzymać majtek na sobie" ?? skoro jesteś taka niezaspokojona i nieszczęśliwa w tym związku a mąż już od zawsze jest domatorem to czemu za niego wyszłaś? nie wiedziałaś tego? poza tym czy Ty nie czujesz wyrzutów sumienia z powodu tego co robisz? bo szczerze mówiąc po Twoich postach wnioskuję że wręcz szczycisz się tym że jestes taka rewelacyjna bo nie chcesz unieszczęśliwić innych i skaczesz sobie na boki... i to jest takie poświęcenie z Twojej strony...

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

6

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Wiesz co Ty zwyczjnie nie masz szacunku do swojego męża i do siebie. Zdradzasz go na każdym kroku a tlumaczysz się tym że bardzo lubisz seks... Coś jest nie tak, okłamujesz swojego męża nadal. Bo skora się dowiedział o Twoim romansie i Ci wybaczył, zaczął doceniać to co mógł stracic to wyraźnie Ci pokazał jak bardzo wiele dla niego znaczysz, a Ty zwyczjnie tego nie umiesz docenic. Jak dla mnie to Twoj mąż powinnien się dowiedzieć, że ma żone, która jest obłudna kobietą nie warta jego uwagi. Ja bym nie chciała byc z osoba, która bzyka się z kim popadnie. A druga rzecz.... to jak Ty możesz tak postępować nie masz sumienia, zasad moralnych, zachamowań??? Zacznij doceniać to co masz i zdecyduj się na coś konkretnego z swoim zyciu.

Być narkomanem życia...

7

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

myślę  Noelle87 , że nieco za bardzo mnie skrytykowałaś. Mam problem i staram się go rozwiązać a nie dać się atakować. Jak byłam w Twoim wieku też miałam idealistyczne podejście do wizji małżeństwa. Życie zweryfikowało te oczekiwania.Półroczny związek mojego męża na boku, zdominowanie mnie, moich myśli i czynów. A potem to ja się odbiłam od dna tak zwanego szczęśliwego pożycia małżeńskiego. Piszesz gdyby każda kobieta...., ja myślę, gdyby każda kobieta szczerze się przyznawała. Wśród moich znajomych są pary, w których to ona jest zdradzana i są takie, gdzie to oni są zdradzani. Nie znam ani jednej pary, w której po 3 latach małżeństwa oni byliby sobie wierni i szczęśliwi. To jest przykre- a można przez 2 lata nie pokazywać, że się zdradza.  Nie potrafię utrzymać majtek na sobie to tylko temat, który się rzuca w oczy.  Dalej czuję się w pełni zaspokojona i szczęśliwa, tylko czasem mi czegoś brak, tej nowości, tych rozmów, chęci poznania drugiej osoby, zrozumienia jej.  A jak męża zadowala wyłącznie rozmowa o obiedzie i sposobie jego zrobienia? I nie potrafię tego przeskoczyć? Nie szczycę się swoimi romansami, wręcz przeciwnie ubolewam, dlatego chciałabym poznać motywację innych, jak być wierną. A ja nie rozumiem, że miłość może wygasnąć, rozumiem, że zauroczenie, ale w międzyczasie powstają inne zależności. Mamy dziecko, które jest szczęśliwe z obojgiem rodziców, mamy rodziców, rodzeństwo, znajomych, wspólny majątek, wspólne zobowiązania i plany. I ma to tak nagle pęknąć, bo miłość "wygasła"..... Ale jest przyjaźń i przywiązanie, które bardziej wiążą. Może tylko brak cywilnej odwagi na zgodę i pogodzenie się z tym wszystkim. I nie widziałam przed ślubem, że ma takie domatorskie zapędy- krył się dwa lata.
Problemem nie jestem ja, tylko to, co jest między nami albo w braku tego czegoś.

8

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

jeśli poczułaś się dotknięta to przepraszam ale i tak zdania nie zmienię. skoro jesteście ze sobą nieszczęsliwi jako kobieta i mężczyzna to po co ze soba jesteście? myślisz że dziecko jest szczęśliwe wśród ludzi którzy się nie kochają, mało tego krzywdzą się wzajemnie? jeśli dziecko dorośnie to zobaczysz że bedziesz żałowała.. jesteś jeszcze młodą kobietą, masz potrzeby, nie tylko seksualne ale także akceptacji, rozmowy, bezpieczeństwa-zmień więc coś w swoim życiu-masz szansę znalezienia kogoś kogo pokochasz i z kim będziesz szczęśliwa! może wtedy  zrozumiałabyś że zdrada to coś niewybaczalnego- może właśnie to że Twój mąż Cie zdradził, może przeoczyłaś ten moment gdy powinnas była powiedzieć DOŚĆ i przejrzeć na oczy? staram się zrozumieć że masz potrzebę bliskości, ale nie rozumiem mechanizmu skoku w bok.. uważasz że będzie Wam lepiej gdy Ty się zaspokoisz z innym i nie będziecie rozmawiać? a potem na przykład w czasie świąt życzenia, całuski, kochająca się rodzina? przemyśl dobrze czego chcesz od życia, i nie wmawiaj mi że nie ma par które po 3latach nie są sobie wierne i szczęśliwe.. aa co do mojego wieku i rozumowania to ja wierzę że można stworzyc szczęśliwą rodzinę, pełną miłości i nigdy się sobą nie znudzić.. gdyby nie ta wiara nie miałabym serca, a mam i ono chce dla kogoś bić.. a na pewno nie chce nikogo ranić..

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

9

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

i nie chodzi mi o atakowanie  Cię tylko o jasne stawianie sprawy smile

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

10

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
noelle87 napisał/a:

jeśli poczułaś się dotknięta to przepraszam ale i tak zdania nie zmienię. skoro jesteście ze sobą nieszczęsliwi jako kobieta i mężczyzna to po co ze soba jesteście? myślisz że dziecko jest szczęśliwe wśród ludzi którzy się nie kochają, mało tego krzywdzą się wzajemnie? jeśli dziecko dorośnie to zobaczysz że bedziesz żałowała.. jesteś jeszcze młodą kobietą, masz potrzeby, nie tylko seksualne ale także akceptacji, rozmowy, bezpieczeństwa-zmień więc coś w swoim życiu-masz szansę znalezienia kogoś kogo pokochasz i z kim będziesz szczęśliwa! może wtedy  zrozumiałabyś że zdrada to coś niewybaczalnego- może właśnie to że Twój mąż Cie zdradził, może przeoczyłaś ten moment gdy powinnas była powiedzieć DOŚĆ i przejrzeć na oczy? staram się zrozumieć że masz potrzebę bliskości, ale nie rozumiem mechanizmu skoku w bok.. uważasz że będzie Wam lepiej gdy Ty się zaspokoisz z innym i nie będziecie rozmawiać? a potem na przykład w czasie świąt życzenia, całuski, kochająca się rodzina? przemyśl dobrze czego chcesz od życia, i nie wmawiaj mi że nie ma par które po 3latach nie są sobie wierne i szczęśliwe.. aa co do mojego wieku i rozumowania to ja wierzę że można stworzyc szczęśliwą rodzinę, pełną miłości i nigdy się sobą nie znudzić.. gdyby nie ta wiara nie miałabym serca, a mam i ono chce dla kogoś bić.. a na pewno nie chce nikogo ranić..

Zgadzam sie calkowicie.
Po co oszukujesz meza. odgrywasz sie itd...
Niszczycie siebie nawzajem.
Piszesz ze laczy was, przyjazn, co to za przyjazn kiedy sie zdradza i oszukuje, klamie itd...
Nie rozumiem Cie.

11

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

może powinnaś się postawić po stronie męża jakby on się czuł gdyby to on robił to samo co ty robisz ?? zamiast z nim porozmawiać nawet po 50 razy to robisz coś okropnego.... no nie wiem nie jestem w twojej sytuacji ale ja nie umiała bym chyba robić to z każdym bez uczucia i tym bardziej mając męża

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

12

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Po przeczytaniu Twojego listu, rozumiem skąd wśród nas tyle rozwodów, cierpień i zdrad. Niestety sa osoby, które pragną żyć nie tak jak Ty ale przez kobiety takie jak Ty spotyka je cierpienie i ból, strach przed tym co dalej. Sprawa oczywistą jest że faceci z którymi sypiasz nie sa kawalerami. Patrzę na moja babcię i zazdroszczę Jej przeżytego życia. Dla ludzi tamtego pokolenia małżeństwo było rzecza świętą, owszem zdarzały się zdrady ale były postrzegane jak coś czego się nie wybacza, osoby takie były w otoczeniu traktowane wręcz jak trędowate. A dziś? No cóż? Na każdym kroku widać rozwiązłość i tak naprawdę jest to nic innego jak nieposzanowanie samego siebie. Wszyscy którzy tak postępuja tak naprawdę powinni się wstydzić, niszczą nie tylko siebie ale osoby które jak twierdzą kochają. A najgorsze z tego wszystkiego jest to ze to kobiety same prowokują i często pierwsze dają sygnały. Sama mam rodzinę i problemy właśnie tego temetu ze strony męża. Nie mogę znieźć tego że kobiety dzisiejsze są tak zimne i pozbawione jakichkolwiek uczuć i z taką swobodą niszczą czyjes życie. Bardzo mi przykro że to pisze  ale moim zdaniem ktoś taki jak Ty nigdy nie powinien być szczęśliwy i jak sama widzisz ilość facetów nie poprawia Twojego życia tylko jeszcze bardziej je komplikuje. Pozdrawiam i życzę Ci abyś przemyslała swoje postępowanie i odpowiedziała sobie czy sam sex jest tyle wart.

13 Ostatnio edytowany przez kasiula810 (2009-04-18 23:44:49)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

.

14 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-03-22 16:54:50)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Powodzenia smile

15

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Anito, jestem dużo starsza od Ciebie i uważam, że małżeństwo to rzecz święta. Znam bardzo dużo małżeństw młodych i tych z dużym stażem, są szczęśliwi, ale  również znam osoby,  które cierpią przez takie osoby,  które chcą się zabawić, dowrtościować albo zaliczyć następnego partnera lub partnerkę. Czy życie szczęśliwej kobiety tak powinno wyglądać?

16

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Ja bym chciała dodać tylko jedno.Anito,uważam,że powinnaś usiąść z mężem i poważnie porozmawiać czy nadal jest między wami chociaż odrobina miłości,jeśli ranicie się nawzajem to(wspomniałaś,że twój mąż miał romans) to dla mnie jest bezsensu bycie z sobą w związku małżeńskim,nie lepiej byłoby dla was gdybyście się rozstali.

Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.

17

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi, szczególnie Medlaine, która zwróciła moją uwagę na to, co lub brak czego łączy mnie z mężem, Załamanej16, która w bardzo delikatny sposób pokazała mi, co mogłabym uczynić innym kobietom, gdybym wiązała się z żonatym facetem.  Tylko jeden z moich kochanków pozostawał jeszcze w oficjalnym związku, czyli w separacji. Posiadam jeszcze na tyle szacunku do siebie, że nie uznaję żonatych facetów. I głównie dziękuję  Tobie Niewierna, gdyż bardzo dokładnie opisałaś moje wątpliwości i uczucia, które mna targają. Chciałabym pozostawać w zgodzie ze swoim sumieniem i uczuciami ale strasznie się pogubiłam.  Nie wiem, co czuję do własnego męża, jak go nie ma, to umieram z tęsknoty, jak jest, to bym go ukatrupiła. Z drugiej strony czuję się przy nim bezpiecznie ale nie swobodnie.  Już tyle razy płacząc z rozpaczy proponowałam mu rozwód ale on nawet nie chce o tym słyszeć, bo w jego rodzinie nie ma rozwodów, w mojej też nie, nie po to brał ze mną ślub. i poza tym jego zdaniem, jak się powiedziało a, to trzeba to ciągnąć i nie pozwolić przerwać. Wolałby mnie zabić niż pozwolić odejść. Boję się powracać do tego tematu.Do tego chorobliwa zazdrość, myślę, że niesłusznie oskarżana w końcu wolałam mieć świadomość, że ma rację w zarzutach.
Z jeszcze innej strony jest nam ze sobą dobrze w tych chwilach, które ze sobą spędzamy. jak za długo to się duszę jego osobą, a może nie powinnien mnie zostawiać nawet  na chwilę? Naprawdę nie wiem, co z nami będzie. Bo zależy mi na nim, boję się o niego, jeśli bym odeszła i chyba ten strach najbardziej mnie przy nim trzyma. To taki emocjonalny szantaż ale jak długo ja mam w tym wszystkim wytrzymać, czy mam uszczęśliwiać innych swoim nieszczęściem? Staram się powtarzać sobie codziennie, że jest mi z nim dobrze ale to nie pomaga. miotam się pomiędzy tym, co powinnam a co chcę i jeszcze tym, czego inni oczekują ode mnie. Czasem się zastanawiam, czy po prostu to nie jest ten facet czy inaczej, czy ja jestem w stanie być szczęśliwa w jakimkolwiek związku? Także naprawdę wybrany przeze mnie temat jest tylko przykrywką dla targających mną emocji, które muszę ukryć przed światem. Do wszystkich, co tak szybko mnie oceniły, jako puszczalską i pozbawioną wszelkich skrupułów, to oświadczam, że życzę Wam wszystkiego dobrego, żebyście nigdy nie miały takich wątpliwości.
i jeszcze jedno, do tych, co oceniły mnie jako puszczalską .... , nie znacie mnie, nie chcecie zrozumieć, a może jestem erotomanką? Z całą pewnością niezłą prowokatorką. Owszem umiem czerpać przyjemność z seksu, bo on jest ważny w moim i męża życiu ale nie najważniejszy. Czytając niektóre komentarze, to mogłabym stracić szacunek kochając sie z własnym mężem. Wątpię, żeby którakolwiek z Was nie spojrzała na innego faceta, nie dała się objąć czy przytulić, a przecież to też zdrada...
Mnie z moimi 3 - na 34 lata życia kochankami też łączyło coś wyjątkowego, coś co pozbawiało mnie przy okazji więzi z tym, któremu ślubowałam.
Niewierna życzę Ci, abyś odnalazła spokój sumienia, swoją drogę. Cieszę się wybacz, że nie jestem sama z moimi wątpliwościami i marzeniami. Ty wykonałaś kolejny krok, ja nie wiem, kiedy się odważę......

18

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Anito Cieszę się,że w jakiś sposób mogłam Ci pomóc...I życzę Ci,aby wszystko ułożyło się tak byś mogła sie odnaleźć i znaleźć to swoje miejsce...Pozdrawiam!

"... Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja...przyrzekam Ci więc,że każdy mój dzień będzie światłem tych,którzy zgubią się..."

19

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Anita... jakże dobrze Cię rozumiem... sad Nie jesteś sama...
życzę siły... i pomysłu na rozwiązanie tego przykrego patosu...
pozdrawiam

******YESTERDAY'S GOT NOTHIN' FOR ME******

20

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Dziewczyny dziękuję Wam za wsparcie, jak dobrze mieć świadomość, że nie jestem sama, że jest ktoś, kto choć przez 3 minuty poświęci mi swoją uwagę i stara się zrozumieć. Z mężem dalej jestem w impasie- brak czasu i chęci z jego strony, jedynie się obawiam, że za tydzień czy dwa zabraknie mi sił na rozmowę i znów odłożę to na potem, bo tak wygodnie. Powinnam iść za ciosem...

21

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

bedzie dobrze... wink

22

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Musi byc dobrze smile

23 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-03-22 16:58:26)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

...

24 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-02 09:37:12)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Droga Anito,
proponowałabym Tobie szczerą rozmowę z mężem o swoich potrzebach, oczekiwaniach i o tym czego Ci brakuje w małżeństwie. Sam rozwód nie jest rozwiązaniem a ucieczką, bo tak naprawdę możesz nigdy nie rozwiązać swojego problemu i z tym problemem możesz "wpakować się" w kolejny związek. A kiedy nowy związek nie przyniesie Tobie satysfakcji .. ponownie będziesz szukać czegoś poza małżeństwem.
Może kiedy Twój mąż bardziej zainteresuje się Twoimi potrzebami to już nie będziesz uciekać do innych mężczyzn i ponownie poczujesz, że jednak tylko jego potrzebujesz i kochasz. 
Małżeństwo jest tak jakby drużyną - razem działają i razem wygrywają życie. To współpraca, oboje są odpowiedzialni za siebie i za to co robią (albo czego nie robią).
Pogadaj z mężem. Niech zrozumie, że Cię traci.
I przede wszystkim bądź dobrej myśli smile Bo co jak co .. wszystko i tak będzie dobrze smile

"A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"
GG: 63978997

25

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Przeciez napisalas...ze byl juz tak,i w przedszkolu wiec wiedzialas za kogo wychodzisz... Skoro uwazasz meza za przyjaciela, to widzac go z innymi kobietami rowniz nie bedziesz miala do Niego zalu ?? Wkoncu juz go nie kochasz... wkoncu to tylko przyjaciel... Nie wydaje mi sie.   Gdybys go nie kochaal odeszlabys do tego co ci daje tyle wpanialych chwil i orgazmow smile.

poprostu zaistaniala nuda w waszym zwiazku... Sprobuj wyciagnac meza do pubu... chociaz moze to byc bardzo trudne jak nie wyjdzie zapros chociaz znajomych do domu w weekend tych ktorych lubi i dobrze sie czuje w ich towarzystwie zeby zobaczyl ze tez moze sie dobrze bawic i ty w tym czasie sie rozerwiesz rowniez a z czasem malymi kroczkami wyciagac go coraz wiecej ...

Mozesz tez sprobowac rozmowy. Powiedziec mu, ze jest kilka rzeczy, ktore bys chciala w waszym zyciu zmienic... Ze brakuje Ci Tego do szczescia.... A jezeli chodzi o seks to to jest oczywiste ze twoj maz zna twoje cialo na pamiec smile moze sprobujcie zrobic sobie dluzsza "" gre wstepna "" albo np. niech ci zawiaze ((( delikatnie))) oczy.... Nie bedziesz nic widziec bedzie dzialala tylko twoja wyobraznia... Moze to obudzi wasz zwiazek???

26

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

To jeszcze nie tak. najbardziej zbliżone mam odczucia do Niewiernej. Wiem, że jest słabszy ode mnie, widziałam już rozpacz i strach w Jego oczach, może potrzebuję, żeby mnie kopnął w ..., wtedy bym walczyła o Niego, a tak to pozostaje lęk, że coś sobie zrobi, gdy Go zostawię- nie wiem, czy zabije siebie czy mnie, a takie bycie z kimś jest wykańczające dla mnie psychicznie, duszę się, pragnę uciec ale się boję.
A gdyby spojrzeć z jeszcze innej strony, to jesteśmy kochającą się rodziną, mam cudownego, oddanego i kochającego mnie męża. Ale on mnie oplata jak bluszcz, nie wiem, czy to ja jestem niezdolna do miłości czy to on niewłaściwy? ale po co szukać dalej, jak nigdy nie będę mieć pewności? Moze lepiej być samą?
a teraz po jego dwutygodniowej nieobecności, nie mogę się Go doczekać, tęsknię, brak mi Jego, Jego ciepła, dotyku, samej świadomości, że jest. Czuję sie uzależniona, choć gdzieś w głębi czuję, że jest to złe i chore i że powinnam od tego uciec.
Dziękuję Ci Gosiaaa za dobre rady ale to nie mój przypadek, ani nam nuda nie grozi, ani nie izolujemy się od ludzi, ani seks monotonny. Ale w przeciwieństwie do Niego, ja lubię poznawać innych ludzi, rozmawiać, śmiać się, bawić. On woli wąskie grono przyjaciół, którzy mnie męczą swoimi problemami i skostniałym podejściem do życia.
I denerwuje mnie- niechybnie okres mi się zbliża, jak piszecie o seksie, o orgazmach i tym podobnych bzdurach. Owszem lubię seks ale nie jest on dla mnie najważniejszy,dziś wręcz przeciwnie uważam go za przeraklamowany i zbędny. I nie znoszę gry wstępnej. Seks mi jest potrzebny do rozładowania napięcia. Bliskość i czułość daje mi przytulenie, rozmowa, wspólny spacer, niedzielna msza, wtedy czuję, że to jest właśnie ta więź i to co nas najmocniej łączy. Fajnie, że jestem tak podekscytowana Jego powrotem, ale za dwa, cztery dni będę potrzebowała mocniejszych wrażeń. Chyba powinnien zostać marynarzem... Za dużo Go w moim otoczeniu. Jestem zmęczona.
Dalej jestem zagubiona i otumaniona. Najgorsze, że jak mnie weźmie w ramiona, to zapominam, jak mi jest źle a potem jest za późno wyrwac się z tych kleszczy...
To, że stary był już w przedszkolu, to żart, metafora a nie stan faktyczny. Co złego jest w oczekiwaniu na szaloną, namiętną i bolesną miłość, taką jak Scarlett O'Hary?   a książek nie przestanę czytać! Prowokuję, bo hormony szaleją.

27 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-03-22 17:03:06)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Pozdrawiam, pisz Anitka co u Ciebie, co czujesz, myślisz, jakie podejmujesz decyzje...
Czytając Twoje słowa czuje się jakbym czytała własne myśli z trochę innej perspektywy...

28

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

To znaczy,że obie tęsknicie za Wielką miłością?

Al chiaro di luna-w swietle ksiezyca

29 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 19:14:22)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

...

30

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Gossia masz racje ..trzeba dbac o zwiazek ..ja mam stażu 20 lat ...a potrafimy cała noc przy lampce wina przegadac ..trzeba  dużo ze soba rozmawiac ..ja czesto robie w soboty kolacje przy świecach tylko my jestesmy ....dzieci  ten czas spedzali u babci ....i to jest nasz czas ..omawiamy sprawy bierzace ,czasem znajomy oplotkujemy i rozmawiamy o naszym zwiazku ..nie jest doskonały ..mamy wady ..nieraz nuda wkrada sie w sprawach łozkowych ...wiadomo jestesmy 20 lat ..ale nigdy namysli nam nie przyszlo o mysleniu o innych partnerach ..potrafimy powiedziec sobie wszystko co nas boli ...co oczekujemy ...ale to lata pracy nad zwiazkiem ....

Sztuka życia to cieszyć się małym szczęściem...:)

31 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 19:14:40)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

...

32

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Piszesz, że nie pozwolisz, żeby strach przed tym, co zrobi, nie pozwolił Ci odejść. Zazdroszczę Ci tej odrobiny egoizmu- wcale tego nie uważam za czysty egoizm. Ja już kiedyś to przeszłam z innym i stąd ten strach. Dziś pozwalam Mu brać się w ramiona i zapomnieć, jak ciężko spojrzeć na świat w sposób rozsądny i trzeźwy. Moje uczucia do Niego chyba niezupełnie wygasły. To one dają nam co chwilę kolejną szansę ale ile można?  jutro przyjdzie otrzeźwienie i pytanie co dalej?
Czy szukam Wielkiej miłości?  Lepiej brzmi, czy wierzę w Wielką miłość? Chyba życie nauczyło mnie pokory. Kiedyś zdawało mi się, że to właśnie Ona. Kolejne chwile czy też lata to zweryfikowały. Czego najbardziej pragnę? Spokoju, wyciszenia, zrozumienia siebie, bezludnej wyspy, a przede wszystkim pojednania z własnym sumieniem.
A nie jest tak Niewierna, że kochasz, bo wiesz, ze nie będzie Twój? Czy to nie chęć pokazania sobie samej, że skoro jeden kocha, to i ten drugi też może? Czy to nie kuszenie losu? Ja się tak bawiłam kilka lat. Wtedy wydawało mi się to Wielką miłością, taką już na amen, dziś powiem jedno: przeszło. Choć wredna jestem, dalej go sonduję, obiecywał miłość po grób, wszystko dla mnie, nawet starał się uszanować moją decyzję powrotu do męża i nie przeszkadzać nam. A teraz, kiedy mi źle, kiedy zbieraja się chmury, szukam z nim kontaktu i jestem zła nawet z powodu jednego dnia zwłoki. Czyżby przestał myśleć, kochać?
Ciężko mi dziś cokolwiek wyrazić, skaczę z tematu na temat, po prostu jestem zmęczona- mąż wrócił do domu. Już teraz z niecierpliwością oczekuję Jego wyjazdu, chcę odpocząć.

33 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 19:12:43)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

...

34 Ostatnio edytowany przez facet7 (2009-03-11 20:38:43)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

35

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
facet7 napisał/a:

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

otóż wyobraź sobie,że są....:)  jestem kobietą...mówią,że 100%...ale nie zdradzam....i nie widzę w tym nc dziwnego smile

"... Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja...przyrzekam Ci więc,że każdy mój dzień będzie światłem tych,którzy zgubią się..."

36

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

gratuluje i... szanuje! Chcialbym trafic na taka ale chyba nie potrafilbym zaufac. Kazdy facet jest przekonany ze jego to nie dotyczy:D to rozumiem te wirtualne tylko zdradzaja wink zeby jeszcze do tego nie chciala trojkatow wink jestem facetem ktory nie chce probowac z 2 kobietami wink na szczescie tutaj mozna wykorzystac Wasza zaborczosc i zazdrosc o partnera i dzielenie sie nim ale juz 2m+k to dla Was bywa ok
oczywiscie nie uogolniam - sa te zajeb... wyjatki - POZDRAWIAM:)

37

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

A ja pisząc tu, myślę, że cześciowo znalazłam to, czego szukałam, czyli odpowiedzi. Zbyt dużo osób skupia się na fizycznej zdradzie, jakiekolwiek by nie były motywy zdrady, to zazwyczaj zaczyna się ona od tej skrywanej cząstki. Poznajemy kogoś. Ciekawe, że często zdrady nie zaczyna erotyka lecz rozmowy i zwierzenia. Czyli otwieranie serca- nie przed własnym mężem, tylko obcą osobą. To wydaje się takie dobre: Dzielisz się tym, co Cię nurtuje, zaspokajasz swoją naturalną potrzebę. Wydaje się, że ta druga strona rozumie Cię jak nikt na świecie, spełnia Twoje oczekiwania do chęci zrozumienia Twoich potrzeb, pragnień, marzeń. Zazdroszczę tym, co potrafią na tym etapie bliskości duchowej i emocjonalnej, delikatnie się wycofać, nie raniąc jednocześnie jej potrzeb. Ja właśnie nie potrafię wyczuć tej granicy. Gdzieś w tych rozmowach, zwierzeniach rodzi się pewna więź, nie tak łatwo jest zerwać tę nić porozumienia. To jest właśnie zdrada duchowa, myślę, że zdecydowanie bardziej groźna od tej fizycznej, bo mało kto zdaje sobie z niej sprawę a ona się pogłębia. Zmuszona nieprzewidzianymi okolicznościami do przebywania w małej przestrzeni na przełomie wielu godzin, dni czy lat z tym innym, w zasadzie nieuniknionym jest posunąć się dalej, gdyż do tej bliskości dochodzi poczucie: oto człowiek, który mnie w końcu rozumie, tamten poprzedni to był błąd. To kuszenie losu, diabła...?
Czy wyjściem z tego mrocznego kręgu jest zaniechanie jakichkolwiek rozmów, prób zrozumienia innego człowieka? I jak przywrócić taką bliskość z własnym mężem, którego rozmowy dotyczą tylko jedzenia, rachunków, obowiązków? Gdzie zniknęło to porozumienie dusz, umysłów i ciał? Czy da się jeszcze to odtworzyć, tak delikatnie i bezboleśnie, jeśli na samym dnie leży zadra? Nie chcę machnąć ręką na te 11 wspólnych lat, 11 lat z mojego życia ale czy jest szansa? jak przebaczyć i nie przyznać się do własnych słabostek, bo Go bym zraniła? Wiem trzeba było myśleć wcześniej... ale stało się. myślę, że największy problem tkwi we mnie. Bo chciałabym móc się tym z Nim podzielić, uzyskać Jego wybaczenie, żebym mogła sama sobie wybaczyć, czy uda mi się wymazać z pamięci? Nie, męczy mnie ta świadomość tego co zrobiłam i ta nieszczerość w naszym związku. I chciałabym tak bardzo egoistycznie, żebym mogła  mu powiedzieć: Poznałam kogoś i czuję, że zaczyna to przekraczać pewien etap, pomóż mi i wesprzyj mnie w tym, abym nie zaszła za daleko. Czy za dużo oczekuję???
Niewierna skoro najpierw jest niecierpliwość a potem zobojętnienie, przy Nim ta pasja i uczucia i taki zamknięty krąg się toczy, to uwierz, to nie jest miłość. Idealizujesz to sobie, wyobrażasz, marzysz, sama się nakręcasz. Jestem nieco brutalna ale myślę, że Cię rozumiem, sama już to przeszłam. Świetnie opisujesz moje własne przeżycia i odczucia. Z chęcią się dowiem, co dalej, czy dasz szansę mężowi- jest podobny w tym opasaniu do mojego, czy zrezygnujesz, ale czy da się ułożyć życie na nowo z taką skazą, czy pręczej czy później słabości nie wezmą górą?
Facet7 czy kobiety są wierne czy wszystkie zdradzają? Nie można odpowiedzieć na takie pytanie. Ja sama uważam, że dochowuję uczuciowej wierności mężowi, jestem z Nim i przy Nim, tylko czasem moje ciało się oddala na moment, żeby zaraz wrócić.
A Ty sam jakiej odpowiedzi szukasz? Po co zadajesz takie pytania? Jeśli jesteś z kimś w związku i szukasz wirtualnego dowodu zdrady, bo inne tak, to moja też albo i moja nie jest taka, to wyjątek, to to jest chore. Nie zbudujesz szczęśliwego związku na tym. Mój mąż oskarżał mnie- czasem bez słów, przez 4 lata. To męczy i zatruwa życie, aż w końcu powiedziałam dość, mój błąd, że nie Jemu- Jemu dopiero później. ale skoro mnie zadręczał, to musiałam czuć satysfakcję, że ma te podstawy do swoich wymówek.  a jeżeli jesteś na etapie szukania tej drugiej poówki, to kiedy nie bedziesz myślał o bzdurach, tylko o Niej, jak jest wam ze sobą cudownie i że chcesz Ją widzieć w siwych włosach i z obwisłym biustem, że podasz Jej rękę, jak się potknie- na każdym etapie zawikłanego życia, to możesz być pewien, że to właśnie Ona. I nie niszcz tego bezpodstawną zazdrością, bo a nuż ma takie czy inne ciągotki.
Dziś , teraz czuję, że chcę ratować swoje małżeństwo, to wszystko dzieje się w mojej głowie ale co będzie za godzinę? Czy ten bluszcz pozwoli mi odsapnąć? Pozdrawiam

38 Ostatnio edytowany przez Karina (2009-03-14 10:06:34)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
Medlaine napisał/a:
facet7 napisał/a:

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

otóż wyobraź sobie,że są....:)  jestem kobietą...mówią,że 100%...ale nie zdradzam....i nie widzę w tym nc dziwnego smile

Czy 100% kobieta to taka która urodziła 10 dzieci ? Może taka z biustem jak Pamela Anderson, a może ta która uwielbia seks i kocha się z mężem codziennie ? Czy może taka która potrafi stworzyć prawdziwą rodzinę, jest wierna,wywiązuje się z małżeńskich obowiązków,potrafi kochać tego jedynego któremu przysięgała miłość ?
No bo chyba nie taka która skacze z kwiatka na kwiatek co kilka miesięcy innemu mówiąc "jesteś mój jedyny , kocham cię" z kilogramem tapety na twarzy,będąc wystylizowaną na panią lekkich obyczajów i wysłuchując pogwizdywania często podchmielonych panów o reputacji tych stojących pod budką z piwem. Naprawdę chciała bym poznać definicje takiej wysoko procentowej kobiety,może także nią jestem.
:-)

39 Ostatnio edytowany przez Medlaine (2009-03-15 19:16:16)

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
Karina napisał/a:
Medlaine napisał/a:
facet7 napisał/a:

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

otóż wyobraź sobie,że są....:)  jestem kobietą...mówią,że 100%...ale nie zdradzam....i nie widzę w tym nc dziwnego smile

Czy 100% kobieta to taka która urodziła 10 dzieci ? Może taka z biustem jak Pamela Anderson, a może ta która uwielbia seks i kocha się z mężem codziennie ? Czy może taka która potrafi stworzyć prawdziwą rodzinę, jest wierna,wywiązuje się z małżeńskich obowiązków,potrafi kochać tego jedynego któremu przysięgała miłość ?
No bo chyba nie taka która skacze z kwiatka na kwiatek co kilka miesięcy innemu mówiąc "jesteś mój jedyny , kocham cię" z kilogramem tapety na twarzy,będąc wystylizowaną na panią lekkich obyczajów i wysłuchując pogwizdywania często podchmielonych panów o reputacji tych stojących pod budką z piwem. Naprawdę chciała bym poznać definicje takiej wysoko procentowej kobiety,może także nią jestem.
:-)

Definicja? Ok. kobieta 100% w moim mniemaniu to kobieta spełniona....Świadoma własnej kobiecości i szczęśliwa z tego powodu że jest kobietą.....Czy Ty nią jesteś sama oceń....Przykro mi to pisać.ale z Twoich postów wynika raczej że jesteś zgorzkniała.... i nie wiedzieć czemu obrałaś sobie moją osobę by to udowodnić.....

"... Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja...przyrzekam Ci więc,że każdy mój dzień będzie światłem tych,którzy zgubią się..."

40

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
Karina napisał/a:
Medlaine napisał/a:
facet7 napisał/a:

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

otóż wyobraź sobie,że są....:)  jestem kobietą...mówią,że 100%...ale nie zdradzam....i nie widzę w tym nc dziwnego smile

Czy 100% kobieta to taka która urodziła 10 dzieci ? Może taka z biustem jak Pamela Anderson, a może ta która uwielbia seks i kocha się z mężem codziennie ? Czy może taka która potrafi stworzyć prawdziwą rodzinę, jest wierna,wywiązuje się z małżeńskich obowiązków,potrafi kochać tego jedynego któremu przysięgała miłość ?
No bo chyba nie taka która skacze z kwiatka na kwiatek co kilka miesięcy innemu mówiąc "jesteś mój jedyny , kocham cię" z kilogramem tapety na twarzy,będąc wystylizowaną na panią lekkich obyczajów i wysłuchując pogwizdywania często podchmielonych panów o reputacji tych stojących pod budką z piwem. Naprawdę chciała bym poznać definicje takiej wysoko procentowej kobiety,może także nią jestem.
:-)

To czy jesteś 100 procentową kobietą zależy w głównej mierze od tego czy sama za taką się uważasz.Ale to temat na nowy wątek.

41

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

A ja sądzę, że 100 % procentowa kobieta jest zmienną. Jednego dnia moze być żądna władzy, drugiega pragnąć ciszy i spokoju, trzeci poswięcić rodzinie i tak bez końca. Jaką kobietą jestem ja? Pewną siebie, wiary we własne możliwości, w swą urodę, urok i czar, władzę nad facetami i nie potrafiącą sobie poradzić z własnymi  pragnieniami i oczekiwaniami. Ach być kobietą, być kobietą, to... Cudownie jest być Kobietą.

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

witaj , kiedys byłam w podobnej sytuacji , nie polecam Ci tak kłamać i oszukiwać , kiedyś to wróci do Ciebie , kiedys dopadna Cię wyzuty symienia i bedzie Ci przykro że potraktowałaś swojego męzszczyznę w ten sposób , bo nie ważne jak bardzo żly bylby dla Ciebie musisz pozostać szczera . Jak jest żle , tak zle ze szukasz milośći gdzie indziej to odejdz . nie wierze w jedną wielką miłośc . Jestes młoda i piękna . Jeszcze pokochasz .

```````````````````````````````````````````
Czasem wchodzimy w ciemność, by ujrzeć najsłabsze światełka nadziei.

43

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Jest mi źle, mam wyrzuty sumienia, raz mocniejsze raz słabsze, dlatego rozpoczęłam ten wątek. najbardziej chciałabym usłyszeć od Niego, że mi wybacza i pomoże. ale nie chcę Go jeszcze bardziej ranić, bo wtedy postawiłabym Go pod ścianą a to się wiąże z wieloma konsekwencjami. Poza tym mamy dziecko.
Zatraciłam gdzieś wiarę w miłość, a z drugiej strony wiem, że kocham męża, tylko czasem mam go dość i to bardzo. myślę, ze to nie chodzi o niego, tylko o jakikolwiek związek. To bezpieczeństwo, stabilizacja, których tak pragnę, drażnią mnie i nudzą. Czy to tylko ja mam taki mętlik w głowie?
Rozejść się jest prosto ale jak utrzymać związek w szczęściu? A moze te moje nieszczęścia to też tylko moje wymysły?
A moze to tylko sen i jak się jutro obudzę, to będę mieć te 15 16 lat?
Znacie bajkę dla mężatek? Może następnym razem

44

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Mysle ze to charakter ,ktorego sie nie zmieni ,a moze jestescie siebie warci.
Wiem jedno z miloscia to nie ma nic wspolnego ,moze niekochalas tak naprawde nigdy ,a moze nalezysz do emocjonalnych ulomkow ,ktorzy milosci dojrzalej nigdy niezaznaja ?
Wiem napewno ze sa kobiety i sa kobiety -faceci hhhmmm niewiem wydaje mi sie z\e sexuolog psycholog by cos zaradzil, bo to sa ewidentne problemy

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

45

Odp: chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie
facet7 napisał/a:

czy sa kobiety wierne? ktore sa KOBIETAMI? chociaz kto to taki kobieta w koncu jest rownouprawnienie? czy tak bylo zawsze? czy tylko idealizowalem kobiety traktujac je jednak jako lepsze od samcow. Niestety samiec i samica to ten sam gatunek ktory rzadzi sie tymi samymi prawami. Lubicie seks jak faceci. Nie wypada Wam miec skokow w bok bedzie to spolecznie napietnowane a facet? macho w koncu testosteron. Naprawde nie wierze w wiernosc... zawsze cos sie spier... zawsze ktos wartosciowy trafia na...samice. Po zrozumieniu ze jednak ten sam gatunek a roznia nas stereotypy zastanawiam sie jaki jest sens bycia w zwiazku? Kochania? Traktowania jako caly swiat? Bycia zblizonym do idealnego faceta? Po co to wszystko jak trafi sie taka ktora to zepsuje?
Po lekturze tego tematu poprostu zrobilo mi sie przykro. Kochajac seks wolalbym zyc bez niego sam. Niz bedac w zwiazku w ktorym bedzie cudowny seks...i zdrada... zeby nie bylo zbyt dobrze

Kocham seks - NIE zdradzam - NIE zdradze

Jestes b mlody zycie przed tobom,sa ludzie ,ktorzy nie zdradzaja
Nigdy niezdradzilam i nie zdradze ,mimo ze jestem kobieta spelniona o super zawodzie i podobno zjawiskowa ,charakterna(zeby nie bylo ,niejestem solariana panienka,moze dlatego trafiam na samcow alfa) .Mimo roznych problemow .,drobnostek nigdy nie zdradzilam bo doskonale zdaje sobie sprawe ze zdrada niszczy uczucie pierwotne ,ktorego nie da sie odbudowac a ,ktore dla mnie jest najpiekniejsze.
Czytajac ten watek ,rozniez zrobilo mi sie przykro ,ze istnieja takie kobiety ,niestety jak i meszczyzni poprostu trzeba na poczatku patrzec na znaki drobne znaki ,o ktrych czesto zapimnamy slepo kochajac

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chciałabym być wierna, ale nie potrafię utrzymać majtek na sobie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018