Hej. Postanowiłam tutaj pisać bo sama sobie nie radzę z tym problemem! 5 lat temu poznałam pewnego chłopaka na czacie muzycznym. W ciągu tych 3 lat często pisaliśmy,potem kontakt się urwał (on wyjechał do pracy do Anglii),później znów zaczęliśmy się przyjaźnić i mieć kontakt codziennie. Od jakiegoś roku zaczęliśmy tak jakbyy.."cyber seks". On mnie pożąda i ja go. Choć raczej to sprawa,która nie jest głównym tematem naszym rozmów. Zadowalamy siebie nawzajem. Często rozmawiamy przez telefon i piszemy. Sęk w tym,że NIESTETY wyznaliśmy sobie uczucia dwa miesiące temu. On jest człowiekiem u którego uczucia nie istnieją. Często powtarzał,że wyrzucił uczucia z siebie,bo przynoszą tyylko problemy. Ale teraz już tak nie jest. Zaczął na mnie inaczej spoglądać,w sumie jesteśmy w sobie "zapatrzeni". On codziennie ciężko pracuje,bo ma pewne plany. Ostatnio mi powiedział,że niestety muszę za nim czekać. Bo che je spełnić. Nie wie ile to potrwa i jak długo muszę czekać. Niestety z dnia na dzień coraz mocniej go.."kocham". Spotkaliśmy się dwa razy.Aktualnie ja mieszkam w Bydgoszczy a on za Wrocławiem. Za rok przeprowadzam się właśnie do Wrocławia na studia.(Ja mam 17 lat a on 22). Jestem strasznie samodzielną osobą,na rodziców nigdy nie mogę liczyć. Ale ja mam własnie pytanie do Was...co zrobić? Czy to ma sens? Czy to złudzenie,czy naprawdę "miłość"?
Podobne tematy
Nie myl miłości platonicznej z prawdziwym, szczerym uczuciem. Jesteś zafascynowana Jego zaradnością, marzeniami, odpowiedzialnością za siebie. I tyle. Rozmowa w cztery oczy, dziesiątki spotkań są dopiero w stanie upewnić Cię w przekonaniu, że to właśnie miłość. Żyj własnym życiem, realizuj plany, marzenia. Nie czekaj na próżno, bo nie warto. Będziesz karmić się nadzieją i tak przelecą Ci najlepsze lata życia. Czas pokaże, co wyniknie z Waszej znajomości.