NinaLafairy - nie wiem, może to w Twoim towarzystwie tak jest, że jak ktoś rzekomo groźnie wygląda, to inny boi się spojrzyć. Ja spoglądam prawie każdemu, nawet lubię w takich napiętych sytuacjach często, jara mnie to. Kiedyś miałem co prawda przez to nawet małą spinkę, ale adrenalina zawsze w cenie
W każdym razie na pewno nie bałbym się uśmiechnąć czy normalnie czy ironicznie KOMUKOLWIEK w obawie, żeby mi ktoś skręcił kark, nie rozśmieszaj mnie nawet
A jakby miał takie zamiary po mojej reakcji, to świadczy tylko o jego niemocy i słabości psychicznej, że musi się uciekać do agresji. Ta, w życiu mało widziałem, spoko.
Pitagoras - nie załamuj mnie, gościu 
Mery90 - a słynny kulturysta Burnejka (nie, kogo ja podaję, jego też pewnie nikt nie zna)? Nie umie posługiwać się nożem i deską do krojenia, bo ma tak szerokie mięśnie. I co, nazwiesz go "niemęskim" albo "niezaradnym"?
Nie odzywa się wcale częściej, po prostu że tak powiem dużo "świruje na boku". I nie podśmiechu.jemy się z niego, tylko się po prostu DZIWIMY! To jest normalne. Nie mówię że musi być ciapa, tylko po prostu dziwny gościu, najwyzaczniej. Nię mówię że gorszy. Jakby jakaś koleżanka nie orientowała się tam w jakichś podstaw z kosmetyków, nie wiedziała jaką szminkę dobrać itd... nie no, zły przykład, wy nigdy tego nie wiecie
Ale mam wrażenie że tu zgrywacie takie liberalne i ogólnie tolerancyjne, a jak co do czego to ciągle słyszę tego typu obgadywanie także wśród kobiet. Może wstyd się przyznać?
Eileen - ale tu już nie chodzi o jakieś wkuwanie transferów, tylko o znajomość jakichś tam dobrych sportowców, już pójdę wam na rękę i określę - sportowców. Przecież nie odrzucamy gościa na starcie, tylko w takiej sytuacji u faceta zapala się lampka "oho, może być dziwny". Ale może okazać się też spoko. Nie skazuję go przecież od razu że jest jakiś nienormalny. Tylko zazwyczaj faceci kompletnie niezainteresowani sportem (czy motoryzacją, bo jak nie sport to chociaż wypadałoby interesować się autami), to przeważnie jakieś emosy, czy goty, dla których jedyną pasją jest muzyka. Tak się utarło. Ale przecież tu nie chodzi o to że zmuszam kolesia do lubienia piłki czy nawet sportu. Tylko jednak to rzadkość. Facet kocha albo jakiś sport, albo samochody, a jak coś innego to z reguły dziwak, co nie znaczy że gorszy. Może źle się wyraziłem, przepraszam. Znam wielu ludzi, którzy nie lubią piłki nożnej, ale z reguły jakiś tam sport lubią albo sami uprawiają.
Po prostu są takie sytuacje, gdzie zapala się wam czerwona lampka. Na przykład celowo założyłem temat o fryzurze pompadeur dla faceta. Wasze wypowiedzi - lalusiowata, udziwniona. Czyli co, też powinienem się spinać i pisać jakieś elaboraty, że wyzywacie faceta od lalusia po fryzurze? Bo tak to można rozumieć. Tu sytuacja jest identyczna. Wyluzujcie trochę. Poza sportem jasne że mam masę zainteresowań. Ale powołałem się na konkretny przykład, związany akurat ze sportem.
Dobra już się nie udzielam bo mnie tutaj tak zaatakowaliście jakbym jakiś bank obrabował, nie odnosząc się do głównego problemu tematu.