netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

11 odpowiedzi4 777 wyświetleńzałożony przez Angela30, 12.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez Angela30 (2015-02-12 17:36:55)

Temat: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Witam.
Moze zaczne od początku...nie cały Rok temu moj mąz miał mały flirt z koleżanką pisali  sms, rozmawiali  przez tel...to byl ciezki czas dla mnie dla niego zreszta tez wszystko co robił w  tamtym czasie bylo pod wpływem alkoholu...ale to go nie tłumaczy...nie wazne. Potem wstyd i moj płacz lament cos ty zrobił...mamy dzieci 13lat po slubie.
Ja sobie nie potrafie w sumie do dnia dzisiejszego poradzic..byl psychiatra byl psycholog byla terapia I NIC zadnych efektów.
Teraz ciagle wymagam od męza by okazywał mi czułosc zeby mowil ze mnie Kocha ..poniewaz po tym incydencie jego z ową kolezanką stracilam zaufanie w sumie we wszystko co bylo.
Miedzy nami bywalo roznie..były kłotnie nie rozumialam jego mial swoje problemy..i znalazła sie pocieszycielka ktora go posłucha zrozumie i ja tego nie umiem wybaczyc ,dlaczego?
Teraz ciagle mysle boje sie ze sytuacja sie powtorzy...nie maja oni teraz w ogole kontaktu ale i tak czuje nie pokój. Obawiam sie ze moze będzie inna??? i teraz ciagle go tym męczę...ciagle oczekuje wielkich zmian z jego strony..a to dobry Człowiek a ja na siłe chce go zmienic niby to WSZYSTKO WIEM ale i tak ciagle jest mi zle..
za duzo padło słów jak pisał z ta Kobieta ze mu zalezy ze chyba sie zakochał potem wytrzeźwiał i nagle otrzezwial...a ja jestem takim typem człowieka co to szybko nie zapomina..szukałam porad ale nikt nie mogł mi Pomoc..moze dlatego ze te osoby nigdy nie znalazły sie w takiej sytuacji jak ja?? sama nie wiem niby fachowcy.
Nie długo wyjezdzamy na stałe z kraju...ja nie wiem czy robi to dla dzieci tylko czy faktycznie chce byc ze mną...powiedział mi kilka razy ze mnie kocha ale ja idiotka bym chciala zeby mowil codziennie! zeby mi wynagrodził ten bol...ale on odp.ciagle NIC NIE ZROBIŁEM nie dotknałem jaj nawet nie pocałowalem nic tylko pisalismy rozmawialismy miała problemy facet ja bil nakrotyki podawał chcial jej pomoc..jak byl wypity poczul sie jak ksiaze na białym koniu i ja uratuje...tylko tak jej chcial pomoc a nam zaskodził....

zachowuje sie jak histeryczka tel ciagle szpieguje Fb czy czasem ona nie pisze..aczkolwiek przysiegał na dzieci ze nigdy tego nie zrobi ze mnie nie zdradzil i nie zdradzi...jestesmy po30tce ja jestem jego pierwsaa Kobietą..zastanawiam sie czy moze ma chec zobaczyc jak to jest z inna kobietą...zapytałam jego pewnie! to odp. ze ja mu wystarczam ze jest zadowolony ze nie myslal tak nawet przez chwile ze chce mlodsza chudsza to co odp..ty chyba jestes nie normalny facet..chyba kazdy marzyl o seksie z inna..a on widzisz co bym nie powiedzial bedzie zle! to ja zaraz sie doszukuje aha! czyli jednak odp była by inna tylko dla mnie zmieniłes odp..mowi ze nie!
Nie wiem co robic czy zmienie go ? jak zapomniec jak zaufac ???
Przepraszam ze tak duzo tego wyszlo i dziekuje za wytrwałosc jak ktos przeczyta do konca.Dziekuje Angela.

2 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2015-02-12 17:45:16)

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki
Angela30 napisał/a:

Witam.
Moze zaczne od początku...nie cały Rok temu moj mąz miał mały flirt z kolezanką pisali tylko sms rozmowa przez tel...to byl ciezki czas dla mnie dla niego zreszta tez wszystko co robilw  tamtym czasie bylo pod wpływem alkoholu...ale to go nie tłumaczy...nie wazne.
Ja sobie nie potrafie w sumie do dnia dzisiejszego poradzic..byl psychiatra byl psycholog byla terapia I NIC zadnych efektów.
Teraz ciagle wymagam od męza by okazywał mi czułosc zeby mowil ze mnie Kocha ..poniewaz po tym incydencie jego z ową kolezanką stracilam zaufanie w sumie we wszystko co bylo.
Miedzy nami bywalo roznie..były kłotnie nie rozumialam jego mial swoje problemy..i znalazła sie pocieszycielka ktora go posłucha zrozumie i ja tego nie umiem wybaczyc ,dlaczego?
Teraz ciagle mysle boje sie ze sytuacja sie powtorzy...nie maja oni teraz w ogole kontaktu ale i tak czuje nie pokój. Obawiam sie ze moze bedzie inna??? i teraz ciagle go tym męczę...ciagle oczekuje wielkich zmian z jego strony..a to dobry Człowiek a ja na siłe chce go zmienic niby to WSZYSTKO WIEM ale i tak ciagle jest mi zle..
za duzo padło słów jak pisał z ta Kobieta z emu zalezy ze chyba sie zakochał potem wytrzezwial i nagle otrzezwial...a ja jestem takim type człowieka co to szybko nie zapomina..szukałam porad ale nikt nie mogł mi Pomoc..moze dlatego ze te osoby nigdy nie znalazły sie w takiej sytuacji jak ja?? sama nie wiem niby fachowcy.
Nie długo wyjezdzamy na stałe z kraju...ja nie wiem czy robi to dla dzieci tylko czy faktycznie chce byc zemną...powiedzial mi kilka razy ze mnie kocha ale ja idiotka bym chciala zeby mowil codziennie! zeby mi wynagrodzil ten bol...sama nie wiem.
zachowuje sie jak histeryczka tel ciagle spzieguje Fb czy czasem ona nie pisze..aczkolwiek przysiegał na dzieci ze nigdy tego nie zrobi ze mnie nie zdradzil i nie zdradzi...jestesmy po30tce ja jestem jego pierwsaa Kobietą..zastanawiam sie czy moze ma chec zobaczyc jak to jest z inna kobietą...zpaytałam jego pewnie! to odp. ze ja mu wystarczam ze jest zadowolony ze nie myslal tak nawet przez chwile ze chce mlodsza chudsza to co odp..ty chyba jestes nie normalny facet..chyba kazdy marzyl o seksie z inna..a on widzisz co bym nie powiedzial bedzie zle! to ja zaraz sie doszukuje aha! czyli jednak odp była by inna tylko dla mnie zmieniłes odp..mowi ze nie!
Nie wiem co robic czy zmienie go ? jak zapomniec jak zaufac ???
Przepraszam ze tak duzo tego wyszlo i dziekuje za wytrwałosc jak ktos przeczyta do konca.Dziekuje Angela.

Cóż , współczuję przeżyć.
Musisz mieć świadomość , że nie możesz zmienić drugiego człowieka , nie upilnujesz go również ...sami odpowiadamy za nasze czyny.
To zrozumiałe że po odkryciu opisanego wydarzenia czujesz się jak czujesz..
Pamiętaj jednak że to Ty sama jesteś odpowiedzialna za swoje odczucia i emocje - samej Ci źle ze sobą ..
Ja miałam podobne przeżycie , kilka lat trwało bym się "uleczyła" choć chyba wyleczyć się nie da . Trzeba nad sobą pracować by nie dać się wrzucić z powrotem do tego stanu ...
Zajmij się sobą , czytaj, uprawiaj sport, oglądaj komedie , znajdź sobie hobby - inaczej zwariujesz Ty ...lub Twój mąż .

Pokochaj siebie , zrób sobie przyjemność .. pomożesz tym sobie , dzieciom i mężowi.
Najważniejsze to przestać myśleć o tym - nie zmienisz przeszłości , możesz zmienić dziś i jutro.
I jeszcze jedno - czy te słowa których żądasz tak wiele znaczą ??? One nie są gwarancją czegokolwiek
czyny , gesty nie są ważniejsze ?

pozdrawiam

3

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Dziekuje!!!
masz racje.Czy te słowa są wazne..niby to wszystko wiem...
wiem tez ze wykoncze jego on juz ma bole głowy skoki cisnienia..obawiam sie ze nawrot choroby bedzie mial i to wszystko moja wina..:(  powiedzial ze kocha mnie ale nie taką ,czy dzieci mi nie szkoda kiedy taka jestem..tylko bym płakała uzalala sie nad sobą.
Ciagle sie boje ciagle mam w głowie mysli..na pewno mnie zostawi ,na bank tak bedzie! znajdzie soie inna lepsza ładniejsza a nie taka histeryczkę...ale nic tez nie zrobie zeby tak własnie nie bylo!
Pamietam dzien kiedy po pijaku mi to wszystko powiedzial a ja prosilam jego a potem Boga by maz odzyskał rozum zeby zostal z nami..został i jak doceniam to? najgorsze ze ja wiem ze robie zle..ktos jakby mial taki problem jak ja bym rzucala takimi radami..a sama nie potrafie sobie Pomoc..
tak jak piszesz kiedy mysle ze juz jest Ok trwało to tydzien..znow wrocilam do tego stanu...
a tak sie starałam..tak bardzo...

4

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki
Angela30 napisał/a:

Dziekuje!!!
masz racje.Czy te słowa są wazne..niby to wszystko wiem...
wiem tez ze wykoncze jego on juz ma bole głowy skoki cisnienia..obawiam sie ze nawrot choroby bedzie mial i to wszystko moja wina..:(  powiedzial ze kocha mnie ale nie taką ,czy dzieci mi nie szkoda kiedy taka jestem..tylko bym płakała uzalala sie nad sobą.
Ciagle sie boje ciagle mam w głowie mysli..na pewno mnie zostawi ,na bank tak bedzie! znajdzie soie inna lepsza ładniejsza a nie taka histeryczkę...ale nic tez nie zrobie zeby tak własnie nie bylo!
Pamietam dzien kiedy po pijaku mi to wszystko powiedzial a ja prosilam jego a potem Boga by maz odzyskał rozum zeby zostal z nami..został i jak doceniam to? najgorsze ze ja wiem ze robie zle..ktos jakby mial taki problem jak ja bym rzucala takimi radami..a sama nie potrafie sobie Pomoc..
tak jak piszesz kiedy mysle ze juz jest Ok trwało to tydzien..znow wrocilam do tego stanu...
a tak sie starałam..tak bardzo...

Angela - jak wygląda Twój dzień ? pracujesz ? zajmujesz się domem i dziećmi ?
Może joga ? na fitness idź , na siłownię ...
Masz bardzo niską samoocenę , dlatego tak się traktujesz źle ... musisz popracować nad sobą - nad głową !!
Interesujesz się czymś? co lubisz?

5

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki
Angela30 napisał/a:

Dziekuje!!!
masz racje.Czy te słowa są wazne..niby to wszystko wiem...
wiem tez ze wykoncze jego on juz ma bole głowy skoki cisnienia..obawiam sie ze nawrot choroby bedzie mial i to wszystko moja wina..:(  powiedzial ze kocha mnie ale nie taką ,czy dzieci mi nie szkoda kiedy taka jestem..tylko bym płakała uzalala sie nad sobą.
Ciagle sie boje ciagle mam w głowie mysli..na pewno mnie zostawi ,na bank tak bedzie! znajdzie soie inna lepsza ładniejsza a nie taka histeryczkę...ale nic tez nie zrobie zeby tak własnie nie bylo!
Pamietam dzien kiedy po pijaku mi to wszystko powiedzial a ja prosilam jego a potem Boga by maz odzyskał rozum zeby zostal z nami..został i jak doceniam to? najgorsze ze ja wiem ze robie zle..ktos jakby mial taki problem jak ja bym rzucala takimi radami..a sama nie potrafie sobie Pomoc..
tak jak piszesz kiedy mysle ze juz jest Ok trwało to tydzien..znow wrocilam do tego stanu...
a tak sie starałam..tak bardzo...

Angela przeczytaj może ten fragment...
"Lęk to nieobecność zaufania.
Kiedy pojawia się lęk, znika zaufanie, czyli jedna z podwalin waszego związku, bo lęk i zaufanie nie mogą ze sobą współistnieć w tej samej prze­strzeni i w tym samym czasie. Ponieważ zaufanie jest abso­lutnie niezbędne między partnerami, musisz skontrolować i wyeliminować lęki, związane z wchodzeniem w związek, byś mogła tworzyć relację bez obaw. To imperatyw.

Lęki w związku często dotyczą bliskości. Tworzenie związ­ku to zbliżanie się do kogoś na tyle, by powstała więź, przy jednoczesnym utrzymywaniu dystansu, niezbędnego do za­chowania indywidualnej tożsamości każdego z partnerów. Pomyśl o tym jak o fizycznej przestrzeni. Jeśli ktoś stoi zbyt daleko, możesz mieć trudności z usłyszeniem go i możesz czuć się w jakimś sensie wyobcowana. A jeśli stoi zbyt blisko, też możesz czuć się niedobrze i chcieć, by zwiększył dystans i oddał ci trochę przestrzeni. Żaden z tych scenariuszy nie prowadzi do zdrowego związku.

Próby zachowania równowagi między bliskością i dystan­sem mogą być skomplikowane i wywoływać lęk przed porzu­ceniem lub przed usidleniem. Lęk przed porzuceniem i jego lustrzane odbicie, lęk przed usidleniem, są najczęstszymi przyczynami problemów z zaufaniem w związkach miłos­nych.

Jeśli twoim problemem jest lęk przed opuszczeniem, może być tak, że stale nawiązujesz związki, które są słabe, podko­pywane przez cichą, wiszącą w powietrzu groźbę ich zakoń­czenia. Żyjesz w oczekiwaniu na kolejny cios i reagujesz na dwa sposoby: albo ciasno przywierasz, co zazwyczaj odpycha twego partnera, albo odchodzisz pierwsza, by uniknąć po­rzucenia, które wydaje ci się nieuniknione. W każdym przy­padku spełnia się twoje oczekiwanie, że zostaniesz sama.

Lęk przed porzuceniem to problem, który prawie zawsze korzeniami sięga dzieciństwa.
Może spowodowany został tak wydawałoby się niewinnym zachowaniem dorosłych, jak brak reakcji na twój płacz, a może tak ekstremalnymi sytu­acjami, jak rzeczywiste porzucenie przez opiekuna. Przeko­nanie leżące u podstaw takich lęków zawiera się w stwierdze­niu: ?Nie dość zasługuję na miłość, by ktoś mógł ze mną zostać?. A wniosek z lekcji, której musisz się nauczyć, brzmi:

?Zasługujesz na miłość wystarczająco, by ktoś został z to­bą?. Wiara w to zmieni oczekiwania, które przekazujesz, i dzięki temu spowoduje zmianę skutków, których doświad­czasz. Lekcja będzie się wciąż na nowo pojawiała w twoim związku, dopóki nie wyzbędziesz się leżącego u jej podstaw przekonania.

Jeśli twoim problemem jest lęk przed usidleniem, będziesz czuła się ?zduszona? za każdym razem, gdy ktoś za bardzo się zbliży. Usidlenie, przeciwieństwo opuszczenia, wiąże się z obawą, że nigdy nie dostaniesz dość przestrzeni, bo druga osoba po prostu cię przytłacza.
Lęki tego rodzaju mogą się­gać okresu dorastania w otoczeniu nadmiernie kontrolują­cym czy też w takim, w którym brakło prywatności, prze­strzeni lub czasu dla siebie.

Peter doświadczał głębokiego lęku przed usidleniem. Gdy był dzieckiem, matka kontrolowała każdy aspekt jego życia, zaczynając od tego, co je, kończąc na skarpetkach, które za­kładał. Potem, gdy już jako dorosły człowiek zbliżał się do kogoś, doświadczał emocjonalnej klaustrofobii.

Nic dziwnego, że Peter przyciągnął do siebie Zuzannę, któ­ra była osobą niezmiernie kontrolującą i podjęła zdecydowa­nie rolę jego matki. Z jednej strony czuł się swojsko z tym, że Zuzanna decydowała o każdym szczególe jego życia, poczy­nając od garniturów, które ma nosić, kończąc na gazetach, które powinien prenumerować, ale z drugiej strony zaczęło w nim kiełkować uczucie przerażenia.
Peter pozwolił, jak to było w jego zwyczaju, by sytuacja taka trwała jeszcze jakiś czas, a potem, gdy już nie był w stanie jej dłużej znieść, po pro­stu uciekł. Ci, których problemem jest lęk przed usidleniem, muszą nauczyć się, jak opanować panikę i zostać przez chwilę, gdy już czują się osaczeni. Celem jest rozpoznanie i określenie źródeł emocji, które rodzą się w tej sytuacji. Kolejnym kro­kiem będzie ocena, jakie działania należy podjąć.

Kontrola

Kontrolowanie blokuje przepływ energii między partnerami. Jeśli któreś z nich jest osobą kontrolującą, nie może uczestni­czyć w wymianie daję ? i ? biorę, niezbędnej w prawdziwym związ­ku, ponieważ zawsze chce dominować. Autentyczna relacja wy­maga, byście obydwoje dążyli do tego, co dyktuje ?my?, a nie do tego, co chce każde indywidualne ?ja?. Kontrolując wszyst­ko, nie pozwalasz, by ?my? zaistniało jako silna jednostka.

Mitch miał problem z kontrolą, choć o tym nie wiedział, dopóki Hope mu tego nie uświadomiła. On zawsze musiał być tym, który prowadzi, który robi plany, który decyduje, kiedy i ile czasu spędzą razem. Ilekroć Hope coś zasugerowała, Mitch musiał zaproponować coś ?oczko wyżej? i znaleźć miej­sce większe, ładniejsze, lepsze, zabawniejsze albo kosztowniej­sze. Na początku Hope pochlebiało to, że był taki szczodry, że o wszystko dbał, ale w końcu zaczęła odnosić wrażenie, że w tej relacji chodzi mu bardziej o siebie niż o nich. Czuła się jak marionetka, a Mitch pociągał za sznurki.

Podczas szczerej rozmowy partner na początku czuł się zbulwersowany ?oskarżeniem?, że jest osobą nadmiernie kontrolującą. Ale gdy przywołała konkretne przykłady, in­terpretując sytuacje, kiedy manipulował nią czy przejmował inicjatywę, by zrealizować własne pragnienia, zaczęło do nie­go docierać to, co widzi Hope. Uświadomiła mu, że jego działania sprawiły, iż czuła się nieważna. Mitch miał okazję zobaczyć, że jego zachowanie raniło kobietę, którą kochał. Był zdumiony, kiedy zrozumiał, jak bardzo brakuje mu ela­styczności, i zgodził się pracować nad tym problemem.

Choć nadal jest to przedmiotem negocjacji i powodem sprzeczek między nimi, Mitch wykorzystał związek jako szansę do nauczenia się zachowywania w inny, nowy dla nie­go sposób.
Teraz, jeśli Hope coś proponuje, stara się po­wstrzymać od prób zmiany jej sugestii i ćwiczy opanowanie swojej potrzeby kontrolowania wszystkiego. Niedawno Hope zadzwoniła do mnie, by powiedzieć, że Mitch zgodził się na ?romantyczną niespodziankę?, czyli cały weekend, który za­planowała ona, bez jego udziału.

Jeśli twoim problemem jest kontrola, musisz nauczyć się, jak wyeliminować nieustępliwość. Związek intymny może być doskonałą okazją, by to praktykować, bo dzielenie fote­la kierowcy w relacji tego rodzaju jest szczególnie ważne."

Cherie Carter-Scott, Jeśli miłość jest grą?.

6 Ostatnio edytowany przez Angela30 (2015-02-12 19:31:08)

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Tak dziecinstwo nie mialam poukładane...oboje rodzice byli zajeci wlasnymi interesami potem  ojciec alkoholik wrocił do nałogu..problemy finasnowe i Mama nie wytrzymala i popełniła  samobojstwo.
Ja Nie pracuje  i nigdy nie pracowalam..kiedys chodzilam na Aerobic..kiedys ,eraz na nic ochoty nie mam..
ciagle sie odchudzam, bo ciagle cos zle schudlam duzo kg.ale ciagle uwazam ze jestem gruba co w sumie jest prawda.
ta dziewczyna byla chuda bardzo chuda panienka jeszcze ja po porodzie bardzo duzo przytylam i od 7 lat nie moge schudnąć do wagi z przed ciazy ,ciagle mialam problemy z samooceną ciagle a teraz po tej sytuacji to juz całkiem jakby mi ktos gwoźdź wbił do trumny,wykrzyczałam mu w twarz przez ciebie moje zycie sie zmieniło jestem teraz inna! i wydaje mi sie ze kara to jest co teraz robie...tylko ze tak sama sobie dołki kopie pod sobą...bo efekt bedzie taki ze sama sie ukaram on odejdzie....taki bedzie finał.
Lęk..jest choroba ale lekarze nie potrafili mi pomoc..bo ja mam etapy takie .Depresji nie mam nikt lekow nie chcial przepisac..wstaje rano zawsze dbam o siebie makijaż włosy zrobione ubrana ale wiecie ponad 30 to juz nie 20..wiadomo lata lecą...a ja mysle tak facet tak szybko nie starzeje sie jak my..bedzie tak ze ja bede miala 40 a on bedzie wlasnie przezywal kryzys wieku sredniego i zrobi to z inna w koncu z inna a nie tylko ze mną..to chore wiem...jak to z głowy wywalic???
przeciez nie wiem co będzie...skad mam to wiedziec....on twierdzi ze zawsze bedzie ze mną..ok dzisiaj tak mowi...ale jak bedzie nie wiem ,tenm strach ten lęk on mnie paralizuje!!! włacza mi sie taka faza ze nic tylko mysle nakrecam sie analizuje co bylo a co bedzie i  ze na pewno tak bedzie! zachowuje sie jak chora osoba prawda??? Maz juz mowi ze patrząc na mnie nie wierzy w to co widzi...nie dziwie sie sama siebie nie poznaje ...co robic ,co robic....
jak przerwac to juz prawie Rok a ja przezywam jak załobe...dosłownie..chodze taka czasami przygnebiona jakbym kogos stracila...tak stracilam zaufajnie do męza..bo wiecie tyle ludzi mnie oszukalo..na tylu sie juz przejechałam ale jemu zawsze wierzylam tylko jemu...i stracilam to...i mysle ze o to tu chodzi ,ze wierzylam w cos co nie bylo prawdą...dziwne nie..facet mnie nie zdradzil..nie odszedł a ja tak dramatyzuje..wiecie ja zawsze wszystko mocno przezywalam zawsze jakis wyjazd czyj przyjazd..jakies wesle duzo wczesniej musialam planowac..mysle ze nie tyle ta sytuacja co choroba tu pokazuje swoj slad...tak mi sie wydaje..co sądzicie o tym?

7

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

...i może jeszcze to  smile

"Większość ludzi przeżywa całe swoje życie na ścież­ce lęku. Pozostają w swoich związkach, ponieważ uważają, że muszą. Zmagają się z bezlikiem oczekiwań, jakie mają względem partnera i siebie. Cały ten dra­mat, całe cierpienie wynika stąd, że posługujemy się kanałami komunikacyjnymi, które powstały jeszcze przed naszymi narodzinami. Ludzie sądzą i są sądze­ni, plotkują na siebie, plotkują z przyjaciółmi i z każ­dym, kto ma na to ochotę. Sprawiają, że poszczegól­ni członkowie rodziny nienawidzą się nawzajem. Gro­madzą emocjonalną toksynę i przelewają ją na swoje dzieci. ?Popatrz tylko na swego ojca, na to, co mi zrobił! Nie bądź taki jak ojciec! Wszyscy mężczyźni są tacy! Takie są wszystkie kobiety!? To właśnie robimy ludziom, których powinniśmy kochać najbardziej ? naszym dzieciom, przyjaciołom, rodzicom.

Na ścieżce lęku istnieje tak wiele warunków, ocze­kiwań i obowiązków, że tworzymy mnóstwo reguł, tylko po to, by osłonić się przed emocjonalnym bó­lem. Tymczasem nie powinno być żadnych reguł. Wszelkie prawidła wpływają i zakłócają jakość odbio­ru naszych kanałów komunikacyjnych. Jest tak dlate­go, że kiedy się boimy ? kłamiemy. Jeśli się spodzie­wasz, że będę taki, jakim chciałbyś mnie widzieć, poczuwam się do obowiązku, żeby spełnić to oczeki­wanie. Tymczasem wcale taki nie jestem. Kiedy jestem szczery, kiedy jestem taki, jaki jestem, nie akceptu­jesz mnie, czujesz się zraniony. Więc następnym ra­zem skłamię, ponieważ boję się odrzucenia. Boję się, że mnie zbesztasz, oskarżysz, uznasz za winnego, uka­rzesz. A ty ciągle o tym pamiętasz i wymierzasz mi karę znowu i znowu, i znowu ? za ten sam błąd.

Na ścieżce miłości jest sprawiedliwość. Jeśli popeł­nisz błąd, zapłacisz za niego tylko raz, a jeśli napraw­dę siebie kochasz, będziesz się uczyć na błędach. Na ścieżce lęku nie ma sprawiedliwości. Za ten sam błąd płacisz tysiące razy. Tak się rodzi poczucie niespra­wiedliwości, które otwiera mnóstwo emocjonalnych ran. I oczywiście potem z góry nastawiasz się na niepowodzenie. Ludzie robią dramat ze wszystkiego, na­wet z rzeczy bardzo prostych i mało istotnych. Postrzegamy te dramaty jako normalne związki, ponie­waż pary kroczą ścieżką lęku.

Dwie połówki w związku

W każdym związku są dwie połówki. Jedną połówką jesteś ty, a drugą twój syn, twoja córka, twój ojciec, matka, przyjaciel czy partner. Z tych dwóch połówek odpowiadasz tylko za swoją połowę. Nie odpowiadasz za tę drugą. To nieważne, na ile bliska, jak ci się wydaje, jest ci ta osoba, czy jak bardzo ją kochasz. Po prostu nie ma możliwości, abyś mógł odpowiadać za coś, co jest w głowie drugiej osoby. Nigdy nie wiesz do końca, co ona czuje, w co wierzy, z jakich wychodzi założeń. Nie wiesz o niej niczego. Nie potrafimy zrozumieć takiej prostej i w gruncie rzeczy oczywistej prawdy. Ciągle próbujemy przejąć odpowiedzialność za drugą połowę i dlatego związki w piekle są oparte na lęku, nieszczęściu, walce o władzę.
Jeśli walczymy o sprawowanie kontroli, wynika to z braku szacunku. Tak naprawdę wcale nie kochamy. To egoizm, a nie miłość. Chodzi nam tylko o te małe dawki, które sprawiają, że czujemy się dobrze. Kiedy nie mamy szacunku, zaczyna się wojna o władzę, ponieważ każdy chce odpowiadać, czyli decydować za drugiego. Muszę cię kontrolować, ponieważ cię nie szanuję. Muszę odpowiadać za ciebie, bo jeśli coś ci się stanie, zrani to i mnie, a ja nie chcę bólu. Zresztą jeśli zobaczę, że jesteś nieodpowiedzialny, będę cię przez cały czas poszturchiwać, żeby przypomnieć ci o odpowiedzialności. Odpowiedzialności z mojego punktu widzenia. Choć to wcale nie oznacza, że mam rację.
Oto co się dzieje, kiedy przychodzimy ze ścieżki lęku. Ponieważ nie mam dla ciebie szacunku, postępuję tak, jakbyś nie był wystarczająco dobry albo wystarczająco inteligentny, żeby wiedzieć, co jest dla ciebie dobre, a co złe. Wychodzę z założenia, że nie jesteś wystarczająco silny, aby podjąć wyzwanie i zadbać o siebie. Muszę przejąć kontrolę, więc mówię: ?Pozwól, że zrobię to za ciebie? albo: ?Nie rób tego?. Staram się podporządkować sobie twoją połowę związku i zapanować nad całością. Jeśli przejmę kontrolę nad całym naszym związkiem, co się stanie z twoją rolą? Zniknie.
Tylko z drugą połową możemy dzielić się przeżyciami, cieszyć się, tworzyć razem najpiękniejszy sen.

Tymczasem druga połowa ma zawsze swój własny sen, swoją własną wolę, nigdy nie zawładniemy owym snem, choćbyśmy nie wiem jak się starali. Mamy więc wybór: możemy działać przeciwko sobie i walczyć o władzę albo stworzyć drużynę. W drużynie zawsze gra się ze sobą, a nie przeciwko sobie.
Jeśli grasz w tenisa, masz partnera i jesteście drużyną. Nigdy nie występujecie przeciwko sobie. Nigdy. Nawet jeżeli różnicie się stylem gry, macie ten sam cel: bawić się razem, razem grać, być kumplami. Jeśli masz partnera, który narzuca ci swój styl gry i mówi: Nie, nie graj w ten sposób, graj tak! Nie, źle to robisz!? ? gra przestaje być dla ciebie zabawą. W końcu w ogóle nie chcesz grać z takim partnerem. Zamiast tworzyć drużynę, twój partner chce ci narzucić sposób gry. Brak myślenia zespołowego zawsze powoduje konflikty. Jeśli popatrzysz na swoje partnerstwo, swój romantyczny związek, jak na drużynę, wszystko samo się naprawi. W związku, tak jak w grze, nie chodzi o wygrywanie i przegrywanie. Chodzi o samą grę. Grasz, ponieważ chcesz się bawić.

Uświadomiwszy sobie, że nikt nie
może sprawić, że będziesz szczęśliwy,
ponieważ szczęście jest rezultatem
miłości emanującej z ciebie,
posiądziesz wiedzę o Sztuce Miłości
i staniesz się Mistrzem.

Na ścieżce miłości dajesz więcej, niż bierzesz. I oczywiście kochasz siebie samego na tyle, by nie pozwolić wykorzystywać się egoistom. Nie szukasz odwetu, ale podajesz jasne komunikaty. Możesz powiedzieć: ?Nie podoba mi się, że próbujesz mnie wykorzystywać, że mnie nie szanujesz, że jesteś dla mnie niegrzeczny. Nie potrzebuję kogoś, kto mnie będzie obrażał słownie, emocjonalnie, fizycznie. Nie muszę bez przerwy słuchać twoich narzekań. Nie chodzi o to, że jestem lepszy od ciebie, lecz o to, że kocham piękno. Kocham śmiać się. Kocham bawić się. Kocham kochać. To nie znaczy, że jestem egoistyczny, po prostu nie potrzebuję obok siebie kogoś, kto czuje się ofiarą. To nie znaczy, że cię nie kocham, ale nie mogę brać na siebie odpowiedzialności za twój sen. Jeśli zwiążesz się ze mną, będzie to bardzo trudne dla twojego Demona, ponieważ w ogóle nie będę reagować na twój ?balast ran?. To nie jest egoizm, to miłość i szacunek dla nas samych. Egoizm, władczość i lęk zniszczą niemal każdy związek. Szlachetność, wolność i miłość są zaczynem najpiękniejszych związków ? niekończącego się romansu?"

Ruiz Don Miguel ? Ścieżka Miłości. Sztuka budowania związków.

8

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Dostałaś bardzo mądre odpowiedzi ! Szukałabym pomocy, jesteś tak naładowana emocjami, jest w Tobie tyle lęku, że nawet czytanie Twojej opowieści było dla mnie trudne. Jesteś tak niepewna siebie, że Twój mąż nie jest w stanie niczym spowodować, że będziesz spokojna i zaczniesz mu ufać. Zawsze coś znajdziesz. Zadbaj o siebie !

9

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Witam.
Dziekuje za odp.tak to prawda dostalam mądre słowa do przemyslenia..a wiecie jak trudno..?
zauwazylam jaka ja jestem taki od dla mnie.Podejdzie przytuli sie jest tak fajnie.
Ciekawe jak długo wytrzyma  maz moje dziwne chore zachowanie...czesto wracam do sytuacji ktora miala miejsce tyle mies .temu! nie umiem zapomniec..nie chce? karam go? nie wiem.
zawsze sie wszystkim przejmowalam zawsze..nawet przyjaciolką z ktora sie rozstalam w gniewie ponad rok zajelo mi przestac o niej myslec...ale wiecie kiedy>? w tedy kiedy na ten problem przyszedł  inny gorszy...i tka samo musi byc teraz musi sie cos stac innego gorszego bym mogla zpaomniec o tym...to jest starszne..przeciez myslalam z enie ma nic gorszego..nie chce zeby cos sie wydarzylo...a tak bym chciala sie uwolnic od tych złych mysli...zasługuje maz na to by mialnormalna zonę...wiem zrobil zle..ale ile ma on cierpiec przez to? bedzie tak ze faktycznie odejdzie od histeryczki...nie wiem co robic jak załguszyc mysli...słucha muzyke to mysle oo pewnie mysli o niej! zamnknie oczy lezy i mysle o epwnie teraz tez mysli o niej...to chore! bo wiem ze tak nie jest! tyle razy mnie zapewnial ze tylko ja sie licze ze to byl aklohol ze to byla straszna pomyłka i ze sie cieszy ze nie doszlo do czegos bo nie wybaczyłby sobie i wie z eby mnie stracil a z tym by nie umial zyc...kocham go a tak sie boje ze go strace..a nie robie nic zeby tak wlasnie nie bylo...pojecia nie mam co robic od czego zacząc?

10 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-02-16 17:48:56)

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki
Angela30 napisał/a:

Witam.
Dziekuje za odp.tak to prawda dostalam mądre słowa do przemyslenia..a wiecie jak trudno..?
zauwazylam jaka ja jestem taki od dla mnie.Podejdzie przytuli sie jest tak fajnie.
Ciekawe jak długo wytrzyma  maz moje dziwne chore zachowanie...czesto wracam do sytuacji ktora miala miejsce tyle mies .temu! nie umiem zapomniec..nie chce? karam go? nie wiem.
zawsze sie wszystkim przejmowalam zawsze..nawet przyjaciolką z ktora sie rozstalam w gniewie ponad rok zajelo mi przestac o niej myslec...ale wiecie kiedy>? w tedy kiedy na ten problem przyszedł  inny gorszy...i tka samo musi byc teraz musi sie cos stac innego gorszego bym mogla zpaomniec o tym...to jest starszne..przeciez myslalam z enie ma nic gorszego..nie chce zeby cos sie wydarzylo...a tak bym chciala sie uwolnic od tych złych mysli...zasługuje maz na to by mialnormalna zonę...wiem zrobil zle..ale ile ma on cierpiec przez to? bedzie tak ze faktycznie odejdzie od histeryczki...nie wiem co robic jak załguszyc mysli...słucha muzyke to mysle oo pewnie mysli o niej! zamnknie oczy lezy i mysle o epwnie teraz tez mysli o niej...to chore! bo wiem ze tak nie jest! tyle razy mnie zapewnial ze tylko ja sie licze ze to byl aklohol ze to byla straszna pomyłka i ze sie cieszy ze nie doszlo do czegos bo nie wybaczyłby sobie i wie z eby mnie stracil a z tym by nie umial zyc...kocham go a tak sie boje ze go strace..a nie robie nic zeby tak wlasnie nie bylo...pojecia nie mam co robic od czego zacząc?

wez no mi wytłumacz kobieto czy kazda,twoja myśl musi zawierać slowo,,mąż,,czy ty sie musisz na nim skupiać aż tak bardzo,mam wrażenie że ty nie istniejesz bez niego,on jest twoim punktem odniesienia,istota twojego jestestwa......zacznij żyć jako TY jako odrębną JEDNOSTKA ,zrob cos dla siebie,piszesz ze nigdy nie pracowalas,czemu?makijaż i skupienie na wyglądzie by tylko JEMU sie podobac ,to za Malo,zainwestuj w swój rozwoj ,poszukaj pracy ,stan sie SAMODZIELNA JEDNOSTKA,a nie hubą,która zapuscila korzenie na mężu i tak w niego wrosla ze sama juz nie postrzega siebie jako osoby

11

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Brzmisz tak jakbyś bez faceta nie istniała, nie było Cię, a cały Twój świat kręci się tylko wokół niego. Od czego zacząć ? Może od uświadomienia sobie, że masz problem. Czytałaś "Kobiety, które kochają zbyt bardzo " ? znasz stronę kobiece serca ? zajrzyj tam i poczytaj. Poszukaj pracy, wróć do tego co kiedyś sprawiało Ci frajdę, uprawiaj sport, zajmij się działalnością charytatywną, nie wiem, szukaj sposobu na siebie. Gotowej recepty nikt Ci nie da, to Twoje życie.

12

Odp: Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Wiesz, piszesz ciągle - nie chcę żeby odszedł, nie chcę żeby stało się coś gorszego... Im więcej o tym myślisz i mówisz to w jakiś sposób przyciągasz to do siebie. Zrób przede wszystkim coś ze sobą. Doskonale Cię rozumiem i wiem jak trudno jest się zmobilizować. Sam przez to przechodzę, ale musisz się czymś zająć. Przede wszystkim nie skupiaj całej swojej uwagi na mężu. Pomyśl o sobie i dzieciach, idź do kosmetyczki, masażystki, zapisz się na jakiś kurs. Mi pomaga praca. Walczę cały czas sama ze sobą, żeby nie myśleć co było, co wciąż mi robi. Im bardziej naciskasz, tym bardziej go dołujesz. Słowo "kocham" to nie wszystko. Ja wiem, że my kobiety tego potrzebujemy. Bliskości, czułości.... ale nic na siłę. To powinno wypływać ze środka. Ja już odpuściłam proszenie, mówienie. Nie zmienimy drugiego człowieka, jeśli sam nie będzie tego chciał. Możemy popracować nad sobą - a i to pod warunkiem, że będziemy tego bardzo chcieli i będziemy się pilnować.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Brak okazywania czułości ze strony męża....prosze o rady wskazówki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026