netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

miłość a długi

53 odpowiedzi4 975 wyświetleńzałożony przez vixen85, 10.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: miłość a długi

Witajcie, mam problem, postaram się go pokrótce przedstawić.

Mam 30 lat i troszkę życia juz za sobą spotykam sie z kimś od ponad 1.5 roku. a problem polega na tym że zastanawiam się czy się z Nim nie rozstac,
Po pierwsze pomimo tego że bardzo kocham i wiem i czuje że on mnie również, denerwuje mnie kiedy wypomina mi moją przeszłość (miałam epizod z żonatym) . Twierdzi że to zaakceptował itd a w każdej kłótni wyciąga to i ubliża mi.

Kolejną rzeczą która mnie niepokoi jest to że uważa że jestem niezaradna, Mam kredyt który spłącam sama ale fakt wziełam go przez głupote, powiedział mi kiedyś że gdyby się dowiedział że mam jakieś długi to by mnie zostawił a problem w tym że mi zaczyna się palić grunt pod nogami jak chodzi o mój kredyt.

Nie powiem mu o tym bo nie zrozumie i zrobi wielką awanturę, która pewnie źle się skończy, w ogóle boję się mu już o czymkolwiek mówić bo lubi to potem wykorzystać przeciwko mnie, nawet jeśli mi pomoże.

Kocham go ale czuję że on się w tym związku męczy i że nie mogę być do końca sobą.
Mam nadzieję że chociaż troszkę nakreśliłam problem.
Dodam że jest to typ faceta apodyktycznego, stanowczego który nei lubi sprzeciwu a czasem mam wrażenie że wychodzi  z założenia że kobieta to własność faceta

2

Odp: miłość a długi

No tak, masz problem. A czego oczekujesz od forumowiczek?

3

Odp: miłość a długi

Jak postąpiły by w mojej sytuacji, bardzo mi na Nim zależy ale nie wiem co zrobić.

Ja się boję mu powiedzieć kiedy mam jakiś problem, bo wiem że mi pomoże ale przy okazji naubliża konkretnie.

Nie wiem czy to nie jest toksyczny związek? a może ja faktycznie nie zasługuje na Niego?

4

Odp: miłość a długi

Hmm...
Nie powinienem wyciągać brudów z Twojej (nie Waszej) przeszłości. To świństwo i samo w sobie byłoby dla mnie powodem do rozstania. Natomiast nie widzę związku Twojego długu z Waszym związkiem. I tak nie powiesz jemu że jesteś w tarapatach, więc jeśli ten dług ma być podstawą rozstania, to rozstawaj się czym prędzej. A potem płać.

5

Odp: miłość a długi

Związek jest jeden, ani romans z żonatym ani długi jego nie dotyczą i nie dotyczyły ale i jedno i drugie potrafi mi "wypomnieć". Sam kiedyś powiedział że wie jak bardzo zaluje i kredytu nieodpowiedzialnie zaciągniętego i tego romansu i dlatgeo jak chce mnie zranić używa właśnie tego argumentu bo wie że uderzy w najczulszy punkt.

I teraz troszkę mi się problemów narobiło i zostałąm właściwie  z tym sama i nie mam o to do Niego problemów tylko wiem że nawet nie mogę mu się wygadać, bo zrówna mnie z ziemią jaka to głupia itd

6

Odp: miłość a długi

Hmmm... trochę ten związek toksyczny nie sądzisz? Boisz się mu mówić o czymkolwiek, a przecież rozmowa, zaufanie i zrozumienie w związku najważniejsze.
Nie powinien w waszych kłótniach wyciągać brudów z przeszłości, a już na pewno nie powinien komentować Twojego kredytu w jakikolwiek sposób. To Twój kredyt i Twój dług, Nie braliście go razem, po Twoich długich namowach. Nie rozumiem dlaczego tak reaguje na kredyt. Powinien wspierać, a nie jeździć po Tobie.
Rzuciłabym bez dwóch zdań.

7

Odp: miłość a długi

" nie moge mu sie wygafac z moich problemow, bo zrowna mnie z ziemia jaka ja glupia"

Czemu chcesz zwiazku z kims, kto Cie tak traktuje?

8

Odp: miłość a długi

No włąśnie to mnie boli. bo nie spłaca moich długów i nigdy go też nie proszę  o pomoc zwyczajnie chciałabym się wygadać ale wiem co by było..

Ale potrafi też być kochan,y ja jestem po długoletnim związku, długo potem nie mogłąm nikogo pokochac, dopiero on przywrócił mnie do życia, uwierzyłam że znów może być normalnie dlatego tak ciężko podjąć mi decyzję, bo wiem jak boli rozstanie i samotność

9

Odp: miłość a długi
oldorando napisał/a:

" nie moge mu sie wygafac z moich problemow, bo zrowna mnie z ziemia jaka ja glupia"

Czemu chcesz zwiazku z kims, kto Cie tak traktuje?

Nie umiem Ci jednoznacznie odpowiedzieć, może dlatego że byłam zdradzona, zraniona i nie znam innej miłości albo dlatego że bywają i dobre chwilę i ich się trzymam... jeszcze

10

Odp: miłość a długi

A czego od niego konkretnie oczekujesz?

Pomocy finansowej?
Zrozumienia/przyjaxni/wygadania?
Szacunku?
Milosci?
Zwiazku?

11

Odp: miłość a długi
oldorando napisał/a:

A czego od niego konkretnie oczekujesz?

Pomocy finansowej?
Zrozumienia/przyjaxni/wygadania?
Szacunku?
Milosci?
Zwiazku?

Tylko i wyłącznie... zrozumienia, poczucia że akceptuje mnie pomimo moich problemów czy tam przeszłości i szacunku a tego chyba mam najmniej

12

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:
oldorando napisał/a:

A czego od niego konkretnie oczekujesz?

Pomocy finansowej?
Zrozumienia/przyjaxni/wygadania?
Szacunku?
Milosci?
Zwiazku?

Tylko i wyłącznie... zrozumienia, poczucia że akceptuje mnie pomimo moich problemów czy tam przeszłości i szacunku a tego chyba mam najmniej

A uwazasz, ze on chce Ci to dac???

13

Odp: miłość a długi

Szczerze to nie wiem. Gdybym go wprost o to poprosiła powiedział by że przecież mnie szanuje itd albo nic by się nie odezwał. Być może chcę ale nie wiem czy potrafi

14

Odp: miłość a długi

Mówić to on sobie może. Szacunek się okazuje, a nie opowiada o nim. On go nie pokazuje, wciąż i wciąż. A Ty w tym trwasz.

15

Odp: miłość a długi
Ansa napisał/a:

Mówić to on sobie może. Szacunek się okazuje, a nie opowiada o nim. On go nie pokazuje, wciąż i wciąż. A Ty w tym trwasz.

To nie jest tak że on non-stop taki jest. Bywają i chwilę kiedy czuję się najszczęśliwszą kobietą i może dlatego ciężko mi się poddać

16

Odp: miłość a długi

Powiem Ci tak: Twoje życie, Twoja decyzja, ale ja dla chwil szczęścia nie męczyłabym się z kimś, kto wykorzystuje wszystko co powiem przeciw mnie w kolejnych kłótniach. Komu nie mogę się zwierzyć i normalnie porozmawiać, bo się boję.
Te szczęśliwe chwile są ulotne, a jego zachowanie może wpłynąć na Twoją psychikę. Chyba lepiej mieć w koło ludzi, którzy cię wspierają, niż kogoś kto Cię gnoi.
Wybór należy tylko i wyłącznie do Ciebie. Życzę trafnego wyboru i szczęścia. smile

17

Odp: miłość a długi
Ansa napisał/a:

Powiem Ci tak: Twoje życie, Twoja decyzja, ale ja dla chwil szczęścia nie męczyłabym się z kimś, kto wykorzystuje wszystko co powiem przeciw mnie w kolejnych kłótniach. Komu nie mogę się zwierzyć i normalnie porozmawiać, bo się boję.
Te szczęśliwe chwile są ulotne, a jego zachowanie może wpłynąć na Twoją psychikę. Chyba lepiej mieć w koło ludzi, którzy cię wspierają, niż kogoś kto Cię gnoi.
Wybór należy tylko i wyłącznie do Ciebie. Życzę trafnego wyboru i szczęścia. smile

Nie wiem czy przypadkiem już nie wpłynęło, troszkę podupadła moja samoocena..

Nie dziękuje, coby nie zapeszać:*

18

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:

Nie wiem czy przypadkiem już nie wpłynęło, troszkę podupadła moja samoocena..

Coś mi się wydaje, że już wpłynęło, więc ratuj się kto może. wink

19

Odp: miłość a długi

To pokaże czas,czy wpłynęło.

Jestem ciekawa Waszego zdania a w szczególności zdania ludzi którzy potrafią się rozstać, spojrzeć zimnym okiem na związek z kimś kogo kochają, bo to jednak nie jest łatwe

20 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-10 17:39:05)

Odp: miłość a długi

Hmm, skoro Twoja samoocena wzrosla w nowym związku to może warto by ja zachować i nie uzalezniac od tego czy jesteś w związku czy nie, po prostu trzymać się tego poziomu. Po drugie kto Ci podsunal pomysl o mowienia o swoim "epizodzie" jeśli to nie miało znaczenia na obecne zycia. Jednak glownym problemem jaki tu widze, jest brak szacunku, traktowanie przedmiotowe. Jeśli nie mieszkacie razem to wlasnie czas poznawania się jest takim czasem, kiedy powinnas postawić sobie pytanie czy to jest na cale zycie. Jeśli potrafisz zyc w atmosferze braku szacunku do siebie to czemu nie? Ale jeśli to Cie "boli" to należy postawić jasne granice. Nie musisz pozwalac sobie na pewne uwagi. Jeśli takie wymagania poskutkują to...ale jeśli nie...Wogole piszesz bardzo zdawkowo.

21

Odp: miłość a długi
maniek_z_maniek napisał/a:

Hmm, skoro Twoja samoocena wzrosla w nowym związku to może warto by ja zachować i nie uzalezniac od tego czy jesteś w związku czy nie, po prostu trzymać się tego poziomu. Po drugie kto Ci podsunal pomysl o mowienia o swoim "epizodzie" jeśli to nie miało znaczenia na obecne zycia. Jednak glownym problemem jaki tu widze, jest brak szacunku, traktowanie przedmiotowe. Jeśli nie mieszkacie razem to wlasnie czas poznawania się jest takim czasem, kiedy powinnas postawić sobie pytanie czy to jest na cale zycie. Jeśli potrafisz zyc w atmosferze braku szacunku do siebie to czemu nie? Ale jeśli to Cie "boli" to należy postawić jasne granice. Nie musisz pozwalac sobie na pewne uwagi. Jeśli takie wymagania poskutkują to...ale jeśli nie...Wogole piszesz bardzo zdawkowo.

Wiec jak chodzi o ten epizod to mój obecny facet kuedys byl tylko kolega i po prostu o tym wiedzial wiwc sie tez nie wypieralam tego jak zaczęliśmy być razem, chciałam byc z Nim szczera.
Jak chodzi o moją samoocenę to ona na pewno nie wzrosla chyba wrecz zmalala.
Może i pisze zdawkowo ale to dlatego ze nie wiem jaka informacja może byc istotna

22 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-10 18:09:42)

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Hmm, skoro Twoja samoocena wzrosla w nowym związku to może warto by ja zachować i nie uzalezniac od tego czy jesteś w związku czy nie, po prostu trzymać się tego poziomu. Po drugie kto Ci podsunal pomysl o mowienia o swoim "epizodzie" jeśli to nie miało znaczenia na obecne zycia. Jednak glownym problemem jaki tu widze, jest brak szacunku, traktowanie przedmiotowe. Jeśli nie mieszkacie razem to wlasnie czas poznawania się jest takim czasem, kiedy powinnas postawić sobie pytanie czy to jest na cale zycie. Jeśli potrafisz zyc w atmosferze braku szacunku do siebie to czemu nie? Ale jeśli to Cie "boli" to należy postawić jasne granice. Nie musisz pozwalac sobie na pewne uwagi. Jeśli takie wymagania poskutkują to...ale jeśli nie...Wogole piszesz bardzo zdawkowo.

Wiec jak chodzi o ten epizod to mój obecny facet kuedys byl tylko kolega i po prostu o tym wiedzial wiwc sie tez nie wypieralam tego jak zaczęliśmy być razem, chciałam byc z Nim szczera.
Jak chodzi o moją samoocenę to ona na pewno nie wzrosla chyba wrecz zmalala.
Może i pisze zdawkowo ale to dlatego ze nie wiem jaka informacja może byc istotna

Chcialem się pochylić nad Twoja sytuacja bo jest mi w pewien sposób bliska. Otoz moim zdaniem twój obecny facet to taka osobowość "narcystyczna". Dla niego ważne jest wyobrażenie a nie konkretny człowiek. Wyborazenie jak powinno być a nie jak jest ze cierpialas w czyms, ze to przeszlosc, jak do tego podszedłby przyjaciel. To ze się dobrze czujesz, ze on staje na wysokości zadania w innych momentach to "standard", nic niezwykłego. Mialby nie stawac skoro jesteście w związku? To trochę dziwne bo najpierw nie byliście "razem" i to nie stanowilo problemu a teraz stanowi? Czy Ty się zmienilas czy on się zmienil? Na tym etapie powinien wspierać pomagać a nie krytykować.  Problem jednak lezy w nim a nie w Tobie. Natomiast Ty zadajesz pytanie czy majac 30+ wchodzić w związek, który mi nie odpowiada żeby nie być samotnym. Ludzie maja rozne piorytety wiec trudno się nad tym wypowiadać ale w zyciu polega się glownie na sobie. Jeśli uzależniasz swoje samopoczucie do jego zachowania to się uzależnisz i wejdziesz w relacje bedac na lasce jego emocji i humoru. Nie rozumiem tylko jak można zrobić cos takiego z własnego wyboru.

23

Odp: miłość a długi

Z tym wyobrazeniem to sluszna uwaga. Dodam ze jest mlodszy o 5 lat pochodzi z normalnego domu ja z rozbitej rodziny i u Niego w domu można zauważyć taki schemat ze kobieta jest poddana facetowi.
On twierdzi ze moja przeszłość nie ma znaczenia tylko dlaczego kiedy sie klocimy obojętnie o co, zawsze wyciagnie tego zonatego, kim ja to bylam i jak tak moglam itd uzywa bardzo przykrych epietetow  Po kroju darmowa dz...a a potem mowi ze to w nerwach bylo i uwaza ze to go tłumaczy.

24

Odp: miłość a długi

W zyciu bardzo wazny jest szacunek. Bez tego nic się nie zbuduje. To nie te czasy, kiedy ludzie ukrywali takie sytuacje latami.

25 Ostatnio edytowany przez Reynevan von Bielau (2015-02-11 13:08:33)

Odp: miłość a długi

Ojejku, jest z Tobą bo jesteś starsza, doświadczona  i się bzykacie... Jak się bzykacie jest chemia i chwile szczęścia i radości. Nie ma żadnej innej więzi, nie ma przyszłości (Twój wiek i jego rodzina, a to widać z Twego opisu ma dla niego znaczenie). Zna Twoją historię z poprzedniego związku i po prostu to jako "kolega" wykorzystał i wykorzystuje nadal.

Niepotrzebnie się napinasz i szukasz uzasadnienia dla prostego i banalnego związku. Przecież on nie czuje do Ciebie nic innego poza potrzebą samczego seksu!!

26

Odp: miłość a długi
Reynevan von Bielau napisał/a:

Ojejku, jest z Tobą bo jesteś starsza, doświadczona  i się bzykacie... Jak się bzykacie jest chemia i chwile szczęścia i radości. Nie ma żadnej innej więzi, nie ma przyszłości (Twój wiek i jego rodzina, a to widać z Twego opisu ma dla niego znaczenie). Zna Twoją historię z poprzedniego związku i po prostu to jako "kolega" wykorzystał i wykorzystuje nadal.

Niepotrzebnie się napinasz i szukasz uzasadnienia dla prostego i banalnego związku. Przecież on nie czuje do Ciebie nic innego poza potrzebą samczego seksu!!

Coż za podejście ale spoko bywają i tacy ludzie:)
dziękuje za wypowiedź

27

Odp: miłość a długi
Reynevan von Bielau napisał/a:

Ojejku, jest z Tobą bo jesteś starsza, doświadczona  i się bzykacie... Jak się bzykacie jest chemia i chwile szczęścia i radości. Nie ma żadnej innej więzi, nie ma przyszłości (Twój wiek i jego rodzina, a to widać z Twego opisu ma dla niego znaczenie). Zna Twoją historię z poprzedniego związku i po prostu to jako "kolega" wykorzystał i wykorzystuje nadal.

Niepotrzebnie się napinasz i szukasz uzasadnienia dla prostego i banalnego związku. Przecież on nie czuje do Ciebie nic innego poza potrzebą samczego seksu!!

Szczere....

28

Odp: miłość a długi

Szczere na pewno ale można z kimś być ponad 1.5 roku dla seksu?
Dodam też że jesteśmy zaręczeni i to nie ja mu się oświadczyłam.

To jest przystojny facet nie desperat więc panienki na seks myślę żeby sobie szybko znalazł po co się od razu w związek pakowac i to ze starszą kobieta?

29 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-11 14:09:12)

Odp: miłość a długi

Bo:
* faceci lubia starsze, albo duzo mlodsze- jesli chodzi o seks
* bo inna by nie pozwolila sie tak traktowac
* bo moze- w niczym go to nie ogranicza
* bo nie stawiasz wymagan( a jesli masz na prawde dosc, to cie poglaszcze po glowce, i jest cudnie)
* bo to tobie na nim zalezy, a mu to pochlebia( to on ciebie wyzywa, nie odwrotnie)
* bo to Ty tu rozkminiasz problem, a on ma to gdzies...
Itd....

Ps- marzenie kazdego chama- miec zone, ktora mozna latwo tresowac...

30

Odp: miłość a długi
oldorando napisał/a:

Bo:
* faceci lubia starsze, albo duzo mlodsze- jesli chodzi o seks
* bo inna by nie pozwolila sie tak traktowac
* bo moze- w niczym go to nie ogranicza
* bo nie stawiasz wymagan( a jesli masz na prawde dosc, to cie poglaszcze po glowce, i jest cudnie)
* bo to tobie na nim zalezy, a mu to pochlebia( to on ciebie wyzywa, nie odwrotnie)
* bo to Ty tu rozkminiasz problem, a on ma to gdzies...
Itd....
*

strasznie ograniczasz, nie każdy myśli tylko o seksie. Powiem szczerze ze nie jest on u Nas "samczy" (cokolwiek to znaczy) i nie jest też go nie wiadomo ile:)

czy inna by pozwolila tego nie wiesz, kobiet kochających za bardzo jest wiele

stawiam wymagania i na pewnoe nie wybaczam jak poglaszcze mnie po głowie

i kto powiedział, że jak on mi ubliża to siedze w kąciku i nic nie mówię?

a czy on ma to gdzieś nie wiem mi się wydaje  że nie.

Strasznie to ograniczacie ja mam 3 dychy na karku, sporo związków za sobą jestem kobietą niezależna i nie ciągnę nicna siłę aczkolwiek zaczyna mnie jego zachowanie niepokoić pomimo miłości z mojej strony.
Mam wrażenie że myślisz że jestem desperatką albo coś takiego, na pewno tak nie jest i on dobrze o tym wiem

31

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Bo:
* faceci lubia starsze, albo duzo mlodsze- jesli chodzi o seks
* bo inna by nie pozwolila sie tak traktowac
* bo moze- w niczym go to nie ogranicza
* bo nie stawiasz wymagan( a jesli masz na prawde dosc, to cie poglaszcze po glowce, i jest cudnie)
* bo to tobie na nim zalezy, a mu to pochlebia( to on ciebie wyzywa, nie odwrotnie)
* bo to Ty tu rozkminiasz problem, a on ma to gdzies...
Itd....
*

strasznie ograniczasz, nie każdy myśli tylko o seksie. Powiem szczerze ze nie jest on u Nas "samczy" (cokolwiek to znaczy) i nie jest też go nie wiadomo ile:)

czy inna by pozwolila tego nie wiesz, kobiet kochających za bardzo jest wiele

stawiam wymagania i na pewnoe nie wybaczam jak poglaszcze mnie po głowie

i kto powiedział, że jak on mi ubliża to siedze w kąciku i nic nie mówię?

a czy on ma to gdzieś nie wiem mi się wydaje  że nie.

Strasznie to ograniczacie ja mam 3 dychy na karku, sporo związków za sobą jestem kobietą niezależna i nie ciągnę nicna siłę aczkolwiek zaczyna mnie jego zachowanie niepokoić pomimo miłości z mojej strony.
Mam wrażenie że myślisz że jestem desperatką albo coś takiego, na pewno tak nie jest i on dobrze o tym wiem

Ja wiem tylko to, co Ty napisalas...
To twoje watpliwosci podyktowaly moja refleksje, ja nie oceniam, bo znam tylko fragment historii i z jednej tylko strony.

W takim razie zapytam- czego oczekujesz od forumowiczow?

32 Ostatnio edytowany przez vixen85 (2015-02-11 14:21:29)

Odp: miłość a długi

Może i masz rację w końcu o kolorowych stronach naszego związku tutaj nie napisałam.

Wiem że mnie kocha, uwierz to się czuje ale nie wiem czemu kiedy się zdenerwuje a charakterek ma, zaczyna wypominać mi coś co jego nie dotyczy, robi mi celowo na złość, celowo mnie rani, nie wiem jak można tak robić kochając kogoś? a to wtedy napędzi mi do głowy wątpliwosci

To nie jest i nie był typ lovelasa, jesteśmy z jednej miejscowość znamy się nie od dziś więcnaprawdę to nie ten typ faceta, dla Niego rodzina itd to wartość fundamentalna i przekonanie to wyniósł właśnie z domu.


chodzi o to czy można kogoś ranić świadomie, słowem pomimo miłości? dla mnie to się wyklucza bo ja często w złości coś tam powiem ale są granicę których nie przekraczam.

Chciałabym wiedzieć czy tak burzliwe związki mają szanse powodzenia?

33

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:

Może i masz rację w końcu o kolorowych stronach naszego związku tutaj nie napisałam.

Wiem że mnie kocha, uwierz to się czuje ale nie wiem czemu kiedy się zdenerwuje a charakterek ma, zaczyna wypominać mi coś co jego nie dotyczy, robi mi celowo na złość, celowo mnie rani, nie wiem jak można tak robić kochając kogoś? a to wtedy napędzi mi do głowy wątpliwosci

To nie jest i nie był typ lovelasa, jesteśmy z jednej miejscowość znamy się nie od dziś więcnaprawdę to nie ten typ faceta, dla Niego rodzina itd to wartość fundamentalna i przekonanie to wyniósł właśnie z domu.

Moze jest taki " dominujacy " w swoim rozumienniu dominacji... A w zachowaniach  po prostu chamski?
Moze ma jakis problem z psychika?
Skad mnie to wiedziec- pytanie tylko, czy ty sie na to godzisz? Czy tobie to pasuje? I tego dobrego jest wiecej( przewaza), no i jak to bedzie mieszkac razem i nudzic sie razem....hmmm

To ty masz watpliwosci- facet to nie pralka, do mechanika sie nie odstawi, zeby naprawil...

34

Odp: miłość a długi

Dominujący jest na pewno, i dobrze bo ja mam też niezły charakterek a od faceta oczekuje że będzie... facetem silnym, stanowczym itd a nie pantoflarzem ale.... właśnie u Niego często przeistacza się to w chamstwo...

Dzięki za wypowiedź, nie jest mi łatwo podjąć jakąś decyzję pewnie czas coś pokaże

35

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:

Dominujący jest na pewno, i dobrze bo ja mam też niezły charakterek a od faceta oczekuje że będzie... facetem silnym, stanowczym itd a nie pantoflarzem ale.... właśnie u Niego często przeistacza się to w chamstwo...

Dzięki za wypowiedź, nie jest mi łatwo podjąć jakąś decyzję pewnie czas coś pokaże

Przeczytalam sobie twoj pierwszy opis....i tak sobie mysle, ze moze ty mylisz silny meski charakter z chamtwem i apodyktycznoscia. Sama musisz zdecydowac, czy ci to pasuje, ale pomysl, ze jesli podczas spotykania sie jest tak, to co bedzie w codziennosci?

Ludzie som rozne- kazdemu co kto lubi, sa i takie kobiety, co jak w pape od faceta nie dostana, to nie czuja sie kochane. Sama pomysl,...

36

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:

...Wiem że mnie kocha, uwierz to się czuje ... ale nie wiem czemu kiedy się zdenerwuje...celowo mnie rani, nie wiem jak można tak robić kochając kogoś...
chodzi o to czy można kogoś ranić świadomie, słowem pomimo miłości? dla mnie to się wyklucza...

I owszem: to się wyklucza...
A czy takie "burzliwe" związki (Twój to raczej toksyczny, a nie burzliwy...) mają szansę na przetrwanie? Oczywiście, bywają często, bardzo często. Jest tylko jeden warunek do spełnienia, aby ...szczęśliwie dać się "kochać" takiej drugiej osobie: musisz wyzbyć się własnej wartości, spolegliwie przyjmować wszelkie krytyki i połajanki, wielbić bezkrytycznie partnera i ...cicho siedzieć w przeświadczeniu, że tylko na takie traktowania zasługujesz.

37

Odp: miłość a długi
oldorando napisał/a:
vixen85 napisał/a:

Dominujący jest na pewno, i dobrze bo ja mam też niezły charakterek a od faceta oczekuje że będzie... facetem silnym, stanowczym itd a nie pantoflarzem ale.... właśnie u Niego często przeistacza się to w chamstwo...

Dzięki za wypowiedź, nie jest mi łatwo podjąć jakąś decyzję pewnie czas coś pokaże

Przeczytalam sobie twoj pierwszy opis....i tak sobie mysle, ze moze ty mylisz silny meski charakter z chamtwem i apodyktycznoscia. Sama musisz zdecydowac, czy ci to pasuje, ale pomysl, ze jesli podczas spotykania sie jest tak, to co bedzie w codziennosci?

Ludzie som rozne- kazdemu co kto lubi, sa i takie kobiety, co jak w pape od faceta nie dostana, to nie czuja sie kochane. Sama pomysl,...

No z tym ostatnim zdaniem to słuszna uwaga:) lubię silnych facetów ale bez przesady.

Muszę chyba przeanalizować czy mój facet jest silny czy już apodyktyczny

38

Odp: miłość a długi
kow-nor napisał/a:
vixen85 napisał/a:

...Wiem że mnie kocha, uwierz to się czuje ... ale nie wiem czemu kiedy się zdenerwuje...celowo mnie rani, nie wiem jak można tak robić kochając kogoś...
chodzi o to czy można kogoś ranić świadomie, słowem pomimo miłości? dla mnie to się wyklucza...

I owszem: to się wyklucza...
A czy takie "burzliwe" związki (Twój to raczej toksyczny, a nie burzliwy...) mają szansę na przetrwanie? Oczywiście, bywają często, bardzo często. Jest tylko jeden warunek do spełnienia, aby ...szczęśliwie dać się "kochać" takiej drugiej osobie: musisz wyzbyć się własnej wartości, spolegliwie przyjmować wszelkie krytyki i połajanki, wielbić bezkrytycznie partnera i ...cicho siedzieć w przeświadczeniu, że tylko na takie traktowania zasługujesz.

I on to powoli osiaga..to zniewolenie..

- boje sie mu powiedziec
- poniza mnie
- wypomina w nerwach
- wyzywa od glupich, nieodpowiedzialnych..

Sory, to nawet dobry kumpel nie jest.

39

Odp: miłość a długi

Właśnie tego się boję, czy mój związek nie ma znamion toksycznego.
Sama uważam jak R. Więckiewicz "że burzliwe związki są najpiękniejsze" ale właśnie coś mi się wydaje że myśmy już jakąś granicę przekroczyli, że być może mamy zbyt burzliwe charaktery..

40

Odp: miłość a długi

Kochana !! Mając 30 lat wiesz dobrze, że dla ciebie to ostatni dzwonek na osiągnięcie stabilizacji w życiu... Są kobiety, które dla osiągnięcia tego celu zrobią wszystko i wybaczą wszystko, będę ślepe jak krety na wszelkie wady u wybranego faceta, bo może nikt inny poza nim się nie trafić... A i jeszcze jesteś kobietą po przejściach z żonatym facetem w małej miejscowości, a to też ma znaczenie dla Ciebie w tym związku... i Twego faceta również!! Nie wiesz jak inni komentują ten związek w jego obecności (zwłaszcza jego rodzina). Rozmawialiście o tym... O swej przyszłości również i swego związku... Ukrywasz ten fakt na forum skrzętnie, ja to rozumiem - to Twój problem. Nie musisz się tym w tym miejscu nim dzielić... ale...

Łączy Was jedynie seks (nie seks, a raczej bzykanie, bo seks łączy i cementuje związek) i jeżeli na tym chcesz opierać małżeństwo lub dalszy ciąg związku, to już teraz jesteś na przegranej pozycji...

Wiem, że to smutne. Zdejmij różowe okulary i popatrz realnie na ten związek i na swe oczekiwania ! Spójrz realnie na cel jaki chcesz osiągnąć. To nie użytkownicy forum mają podjąć decyzję za Ciebie. Sama masz ją podjąć!! I sama masz za nią ponieść wszelkie konsekwencje, jak się "poparzysz" w wyniku jej podjęcia.

41

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:
oldorando napisał/a:
vixen85 napisał/a:

Dominujący jest na pewno, i dobrze bo ja mam też niezły charakterek a od faceta oczekuje że będzie... facetem silnym, stanowczym itd a nie pantoflarzem ale.... właśnie u Niego często przeistacza się to w chamstwo...

Dzięki za wypowiedź, nie jest mi łatwo podjąć jakąś decyzję pewnie czas coś pokaże

Przeczytalam sobie twoj pierwszy opis....i tak sobie mysle, ze moze ty mylisz silny meski charakter z chamtwem i apodyktycznoscia. Sama musisz zdecydowac, czy ci to pasuje, ale pomysl, ze jesli podczas spotykania sie jest tak, to co bedzie w codziennosci?

Ludzie som rozne- kazdemu co kto lubi, sa i takie kobiety, co jak w pape od faceta nie dostana, to nie czuja sie kochane. Sama pomysl,...

No z tym ostatnim zdaniem to słuszna uwaga:) lubię silnych facetów ale bez przesady.

Muszę chyba przeanalizować czy mój facet jest silny czy już apodyktyczny

Ano, wlasnie...
Co jest wyrazem sily?
Co dla ciebie znaczy silny?

Pomysl, z dystansu , bez konstekstu czy on kocha- tak po prostu, czysto akademicko...
(Dla swojego dobra)

42

Odp: miłość a długi
Reynevan von Bielau napisał/a:

Kochana !! Mając 30 lat wiesz dobrze, że dla ciebie to ostatni dzwonek na osiągnięcie stabilizacji w życiu... Są kobiety, które dla osiągnięcia tego celu zrobią wszystko i wybaczą wszystko, będę ślepe jak krety na wszelkie wady u wybranego faceta, bo może nikt inny poza nim się nie trafić... A i jeszcze jesteś kobietą po przejściach z żonatym facetem w małej miejscowości, a to też ma znaczenie dla Ciebie w tym związku... i Twego faceta również!! Nie wiesz jak inni komentują ten związek w jego obecności (zwłaszcza jego rodzina). Rozmawialiście o tym... O swej przyszłości również i swego związku... Ukrywasz ten fakt na forum skrzętnie, ja to rozumiem - to Twój problem. Nie musisz się tym w tym miejscu nim dzielić... ale...

Łączy Was jedynie seks (nie seks, a raczej bzykanie, bo seks łączy i cementuje związek) i jeżeli na tym chcesz opierać małżeństwo lub dalszy ciąg związku, to już teraz jesteś na przegranej pozycji...

Wiem, że to smutne. Zdejmij różowe okulary i popatrz realnie na ten związek i na swe oczekiwania ! Spójrz realnie na cel jaki chcesz osiągnąć. To nie użytkownicy forum mają podjąć decyzję za Ciebie. Sama masz ją podjąć!! I sama masz za nią ponieść wszelkie konsekwencje, jak się "poparzysz" w wyniku jej podjęcia.

Jeden podstawowy błąd bardzo daleko mi do desperacji w związku z cykającym zegarem, to na pewno odpada.Ja go kocham i to mnie przy nim trzyma a nie zasada 'stara panna jestem, trzeba brać co jest"

Kolejna rzecz to że jestem z małej miejsowości i miałąm romans z żonatym to nie ma znaczenia tzn jeśli sugerujesz że jakoś przejumje się opinią innych.

Dzięki za Twoją opinię ale wiem że to nie jest związek dla seksu, myślisz stereotypowo

43

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:
Reynevan von Bielau napisał/a:

Kochana !! Mając 30 lat wiesz dobrze, że dla ciebie to ostatni dzwonek na osiągnięcie stabilizacji w życiu... Są kobiety, które dla osiągnięcia tego celu zrobią wszystko i wybaczą wszystko, będę ślepe jak krety na wszelkie wady u wybranego faceta, bo może nikt inny poza nim się nie trafić... A i jeszcze jesteś kobietą po przejściach z żonatym facetem w małej miejscowości, a to też ma znaczenie dla Ciebie w tym związku... i Twego faceta również!! Nie wiesz jak inni komentują ten związek w jego obecności (zwłaszcza jego rodzina). Rozmawialiście o tym... O swej przyszłości również i swego związku... Ukrywasz ten fakt na forum skrzętnie, ja to rozumiem - to Twój problem. Nie musisz się tym w tym miejscu nim dzielić... ale...

Łączy Was jedynie seks (nie seks, a raczej bzykanie, bo seks łączy i cementuje związek) i jeżeli na tym chcesz opierać małżeństwo lub dalszy ciąg związku, to już teraz jesteś na przegranej pozycji...

Wiem, że to smutne. Zdejmij różowe okulary i popatrz realnie na ten związek i na swe oczekiwania ! Spójrz realnie na cel jaki chcesz osiągnąć. To nie użytkownicy forum mają podjąć decyzję za Ciebie. Sama masz ją podjąć!! I sama masz za nią ponieść wszelkie konsekwencje, jak się "poparzysz" w wyniku jej podjęcia.

Jeden podstawowy błąd bardzo daleko mi do desperacji w związku z cykającym zegarem, to na pewno odpada.Ja go kocham i to mnie przy nim trzyma a nie zasada 'stara panna jestem, trzeba brać co jest"

Kolejna rzecz to że jestem z małej miejsowości i miałąm romans z żonatym to nie ma znaczenia tzn jeśli sugerujesz że jakoś przejumje się opinią innych.

Dzięki za Twoją opinię ale wiem że to nie jest związek dla seksu, myślisz stereotypowo

Ty się nie przejmujesz , a Twój facet ?? Zdejmij różowe okulary i popatrz na swój związek realistycznie !! Ech, kobiety.... Potem będzie płacz i zgrzytanie zębami i kolejne wątki....

44

Odp: miłość a długi

O moim romansie z żonatym wiedział, jego rodzina również i znajomi i wiem jak to komentowali, rozmawialiśmy o tym.

To jednego nie pojmę skoro się przejmuje ( a twierdzi że nie) po co ciągnąc coś na siłe??

I nie wyciągaj tutaj seksu na światło dzienne, bo chętnych fajnych kobiet w okół nie brakuje nie jestem jedyna, więc to nie jest argument. że jest ze mną dla seksu

45

Odp: miłość a długi

Trudno powiedziec czemu jest z toba....ale uwierz mi, albo poczytaj forum- znakomita wiekszosc nie pozwolilaby sie tak traktowac= juz by zniknela....tylko ty trwasz bochatersko, mimo wszystko w imie milosci...

Wykrec sobie z glowy myslenie, kogo on moze miec, i pomysl, kogo ty mozesz miec i jakiego
Mozesz miec kulturalnego i zaradnego?
Mozesz miec troskliwego?
Mozesz miec wsparcie/pomoc?
Mozesz miec szacunek?
Mozesz miec dojrzsly zwiazek( nie spotykanie)?

Na tym sie skup, a nie na tym co on moze....
On moze ciebie bezkarnie upokarzac...

46

Odp: miłość a długi
oldorando napisał/a:

Trudno powiedziec czemu jest z toba....ale uwierz mi, albo poczytaj forum- znakomita wiekszosc nie pozwolilaby sie tak traktowac= juz by zniknela....tylko ty trwasz bochatersko, mimo wszystko w imie milosci...

Wykrec sobie z glowy myslenie, kogo on moze miec, i pomysl, kogo ty mozesz miec i jakiego
Mozesz miec kulturalnego i zaradnego?
Mozesz miec troskliwego?
Mozesz miec wsparcie/pomoc?
Mozesz miec szacunek?
Mozesz miec dojrzsly zwiazek( nie spotykanie)?

Na tym sie skup, a nie na tym co on moze....
On moze ciebie bezkarnie upokarzac...

Właśnie tego się boję, jego siostra mi kiedyś powiedziała, slysząc naszą  kłótnie że ona by zostawiłą takiego faceta.

Nie wiem jak długo będę trwać, dlatego tutaj jestem chciałam zasięgnąć  opinii innych, może żeby upewnić się że tkwie w toksycznym związku.

47

Odp: miłość a długi
vixen85 napisał/a:

...chciałam zasięgnąć  opinii innych, może żeby upewnić się że tkwie w toksycznym związku.

Polecam poznanie wątku ...netkobiety.pl/t78153.html , w którym być może zauważysz pewne podobieństwa i rozwieje Twoje wątpliwości...

48

Odp: miłość a długi
kow-nor napisał/a:
vixen85 napisał/a:

...chciałam zasięgnąć  opinii innych, może żeby upewnić się że tkwie w toksycznym związku.

Polecam poznanie wątku ...netkobiety.pl/t78153.html , w którym być może zauważysz pewne podobieństwa i rozwieje Twoje wątpliwości...

dzięki:* wczoraj pobieżnie "liznęłam" ten wątek i juz pierwszy post autorki wiele ma ze mną wspólnego, więc w wolnej chwili poczytam dokłądnie

49 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-12 12:31:35)

Odp: miłość a długi

Dla mnie jedno jest dziwne. Byliscie kolegami i nic was wiecej nie laczylo a teraz "nagle" jestescie para a przeciez wczesniej sie nie kochaliscie. Dla mnie jest jasne ze jestescie ze soba "z wyboru", a takie zwiazki rzadko sa trwale. Nagle oboje sie zakochaliscie a wczesniej sie nie kochaliscie?! Wybacz ale dla mnie mowienie tutaj o milosci to absurd. Piszesz o 1,5 roku ale wlasnie 2-3 lata trwa zaslepienie hormonalne. Podawalem tu na liscie tez niedawno link do wykladu, gdzie pokazane jest jak to seks stanowi takie klapki na oczy w kwestii zachowan i cech partnera.

Tutaj po prostu dziala pewien mechanizm "uwiklania emocjonalnego". To samo jest tez u par kochankow, gdzie tez mowi sie o "milosci". Ale jesli nie ma szacunku, to nie ma zwiazku. Jest uklad. Jesli komus taki "uklad" odpowiada to nic na to nie mozna poradzic. Kazdy dorosly czlowiek odpowiada przeciez za siebie.

Z racji "podobienstwa" pewnych sytuacji w moim przeszlym zyciu, oraz pewnych "zdolnosci" sprobowalem sobie wyobrazic Twoja sytuacje i doszedlem do wniosku ze glownym powodem, ktory powoduje ze jestes w obecnej sytuacji jest pewne zaslepienie oraz "umocowanie w wyobrazeniu", ktorego za wszelka cene (teraz juz slabiej) bronisz. Cala dyskusja tutaj bedzie wiec polegala na odpieraniu przez Ciebie atakow wobec slow, ktore temu wyobrazeniu beda zaprzeczac.

A ja bym sie zastanowil inaczej. Jakie masz stosunku z siostra? Czy Ona troszczy sie o Ciebie czy mowi cos przez zawisc, zazdrosc? To przeanalizuj i potem w zaleznosci od wniosku, do ktorego powinnas dojsc droga logiczna i obserwacji (nad intencjami siostry) pochyl sie nad tym lub odrzuc to co ona mowi o Twoim zwiazku. Z reguly bowiem patrzac z boku latwiej jest zauwazyc pewne "patologie" nic w  tym siedzac. Poza tym ludzie z reguly obieraja krytyke jako atak na siebie, bliscy czesto (w przeciwienstwie do kolegow) nie boja sie mowic, tym bardziej moga to byc cenne uwagi. Nie powinnas wiec zadnych uwag odbierac jako atakow na siebie, ale po prostu sie nad nimi logicznie zastanowic. Czy jest w nich racja czy nie ma  w nich racji. To przeciez proste. A potem po prostu wyciagnac z tego wnioski. Np. jesli zobaczysz ze zyjesz w "patologii" (brak okazywania elementarnego szacunku, dotykanie zsfer intymnych, ktore nas nie dotyczyly jest taka wlasnie patologia zachowawcza) to wtedy swiadomie powinnas do tego podejsc. Chcesz zyc w takim zwiazku, to zyj ale nie rozpaczaj, nie placz i nie zadreczaj tym innych. To twoj wybor. Chcesz zachowac szacunek do siebie, to wtedy swoja postawa powinnas to zaznaczyc, ze okazywanie Ci szacunku, wynika z Twoich wymagan co do Ciebie a nie tego co kiedys bylo, czy tego co moglo by byc a nie jest.

50

Odp: miłość a długi

Wydaje mi się, że on ma też swoje lęki i kompleksy nt.tego, co mogłabyć zrobić jemu skoro byłaś "zdolna' do bycia w związku z żonatym. Może obawia się tego, że mogłabyś go kiedyś zdradzić....? Gdzieś go to boli, skoro ciągle Ci to wyrzuca.

Z kredytem może być podobnie, boi się odpowiedzialności za coś co go może przerosnąć . To są jego demony, z którymi musi się zmierzyć, inzczej będzie tym ciągle obarczał Ciebie.

No i chyba wyrósł w domu, w którym się łatwo nie wybacza błędów. Warto się przyjrzeć relacji jego rodziców, skoro mieszkacie blisko, nie będzie to trudne.

51

Odp: miłość a długi
Cleopatra napisał/a:

Wydaje mi się, że on ma też swoje lęki i kompleksy nt.tego, co mogłabyć zrobić jemu skoro byłaś "zdolna' do bycia w związku z żonatym. Może obawia się tego, że mogłabyś go kiedyś zdradzić....? Gdzieś go to boli, skoro ciągle Ci to wyrzuca.

Z kredytem może być podobnie, boi się odpowiedzialności za coś co go może przerosnąć . To są jego demony, z którymi musi się zmierzyć, inzczej będzie tym ciągle obarczał Ciebie.

No i chyba wyrósł w domu, w którym się łatwo nie wybacza błędów. Warto się przyjrzeć relacji jego rodziców, skoro mieszkacie blisko, nie będzie to trudne.

Tak, te relacje bedzie powielal w swoim zwiazku.

52 Ostatnio edytowany przez vixen85 (2015-02-17 22:55:57)

Odp: miłość a długi

maniek_z_maniek; czasem prawda boli, szczegolnie jak jest taka jakiej nie chcemy jej widzieć. Siostry nie mam ale Mama nie raz mi delikatnie sugerowała zebym sie zastanowila, zeby nie bylo za pozno. Na pewno przeanalizuje wszystkie rady i sugestie tymbardziej ze wciaz nie ma poprawy

P,s. Pewnie chodziło Ci o jego siostre, jest mila a czy szczerze mi sie wydaje ze tak ale reki sobie uciac nie dam

53

Odp: miłość a długi
Cleopatra napisał/a:

Wydaje mi się, że on ma też swoje lęki i kompleksy nt.tego, co mogłabyć zrobić jemu skoro byłaś "zdolna' do bycia w związku z żonatym. Może obawia się tego, że mogłabyś go kiedyś zdradzić....? Gdzieś go to boli, skoro ciągle Ci to wyrzuca.

Z kredytem może być podobnie, boi się odpowiedzialności za coś co go może przerosnąć . To są jego demony, z którymi musi się zmierzyć, inzczej będzie tym ciągle obarczał Ciebie.

No i chyba wyrósł w domu, w którym się łatwo nie wybacza błędów. Warto się przyjrzeć relacji jego rodziców, skoro mieszkacie blisko, nie będzie to trudne.

Tak boi sie ze zrobię cos jemu tzn zdradze go chociaż nie daje mu powodów odkad jestesmy razem i tak, powiedział mi kiedys w nerwach ze zawale go dlugami (ujelam to bardziej cenzuralnie)

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026