Hej!!
Muszę się komuś wygadać ...
Otóż ... siedem miesięcy temu poznałam w UK faceta (Węgra).Poznaliśmy się w pracy,prawdę mówiąc to ja pierwsza do niego zagadałam ...
Poprosił mnie wtedy o dane mojego profilu na wiadomym portalu społeczniościowym
Gdy wróciłam po pracy do domu od razu dostałam wiadomość od niego,że bardzo chciał by mnie poznać lepiej
Ucieszyłam się,umówiliśmy się na randkę. Spędziliśmy wtedy kilka godzin w parku,rozmowa kleiła się.Miło nam się rozmawiało
Podarował mi pudełko czekoladek,pocałował w policzek na pożegnanie. Pomyślałam wtedy,że to całkiem miły,fajny, sympatyczny facet-postanowiłam,że dam temu szansę-zaczeliśmy się regularnie spotykać ... Kino,wypad do Oxfordu ...
Z każdym spotkaniem zbliżaliśmy się coraz bardziej do siebie... Mogłam zawsze na niego liczyć,zawsze znalazł czas aby mi pomóc,pocieszyć kiedy miałam zły dzień na obczyźnie ... Czułam,że spotkałam wreszcie normalnego faceta,który zabiega o mnie ... Często prawił komplementy,jaka jestem piękna itp ... że nie chce poznać już innej dziewczyny ... Przyznał,że jestem najmilszą dziewczyną jaką spotkał w swoim życiu ...
Niestety przyszedł moment,że straciłam tam pracę i pech chciał,że nie mogłam znaleźć innej ... Postanowiłam,że wrócę do Polski na okres zimowy 2-3 miesiące ... Gdy mu to oznajmiłam był smutny ... nie chciał żebym opuszczała UK.Wytłumaczyłam mu,że wrócę za 2 miesiące. Przyszedł dzień naszego pożegnania.Widziałam w Jego oczach smutek.Podarował mi prezent gwiazdkowy ... Obiecałam mu,że wrócę.Ostatni pocałunek na ulicy,nie mieliśmy czasu aby się pożegnać (śpieszył się do pracy).Przyleciałam do Polski-sms od niego,wiadomość na portalu :" Będę za Tobą tęsknił
" ...Miałam łzy w oczach a jednocześnie cieszyłam się,że mu zależy na mnie.W głębi siebie czekałam na taką wiadomość.
Dzisiaj od naszego ostatniego spotkania w UK minęło 2,5 miesiąca. Niestety on najwyraźniej traci zainteresowanie moją osobą:( Piszę do mnie coraz rzadziej,co 3-4 dni.Widzę,że to już nie to samo co było kiedyś.Rozmawiamy ze sobą krótko,zdawkowa wymiana zdań co u niego.Nie piszę,że tęskni za mną,nie pyta kiedy wracam... właściwie z dnia na dzień jest coraz gorzej...
W tą sobotę wracam do Anglii.Czekałam na ten powrót a teraz najchętniej zostałabym w Polsce ... On w tą sobotę wylatuje do siebie na tydzień-więc się miniemy ... Wyznał,że bardzo cieszy się na ten urlop,spotka się z rodziną i przyjaciółmi ... akurat w Walentynki wylatuje... Pisał,że spędzi miły urlop ... i tu zaświeciła mi się czerwona lampka.Myślę,że on kogoś tam ma a ja jestem tą drugą,naiwną Polką:( CO ROBIĆ ????
Zastanawia mnie jego dziwne zachowanie,nie chcę żeby okazało się,że on tam na prawdę kogoś ma...