Nie wiem czy był już taki temat bo nie znalazłem...ale chciałbym zapytać o jedną sprawę...
Wszędzie gdzie czytam i rozmawiam temat odbijania, z mojej strony to dziewczyny, to są oczywiście opinie negatywne wiadomo, popieram w zupełności ale jak to się ma w sytuacji kiedy "odbijamy biernie"? Każdy określa to negatywnie ale co rozumiemy przez odbijanie? Nasze starania które są dwuznaczne? Tylko i wyłącznie takie zachowanie ? czy ogół przedsięwzięć kończących się tym, że dziewczyna "wybiera nas".......
A co w sytuacji kiedy właśnie możemy odbijać nieświadomie? Np poznaje się dziewczynę, staje się jej kumplem ponieważ mamy wspólne "podwórko" np. studia i przez proste rozmowy o nauce, bycie uprzejmym z wychowania, nieświadomie zwracamy jej uwagę na siebie odrywając od jej chłopaka....w takiej sytuacji dalej popełniamy zachowanie negatywne obyczajowo i moralnie? Tego właśnie nie mogę dokładnie skategoryzować czy rozmawiając itp. i zauważając jej starania o lepszy kontakt z nami i załóżmy hipotetycznie, że w jej związku coś nie gra i ona stopniowo wybiera nas a my nieświadomi procesu odbijania mamy się czuć winni jego popełnienia? czy sam fakt, że przez naszą osobowość, charakter, wygląd i żadne inne działania z naszej strony dziewczyna rezygnuje ze swojego związku dla nas jesteśmy obarczeni tym "negatywnym odbijaniem"?
Jaka jest wasza opinia na tego typu spojrzenie na sprawę. Prosiłbym żeby mnie nikt nie oskarżał, że odbijam czy coś, pytam ze strony czysto teoretyczno -filozoficznej.