Jestem ze swoim chłopakiem 6 lat. Od jakiś dwóch miesięcy zauważyłam że traktuje mnie inaczej, krzyczy na mnie, zdarza mu się wyzwać a nawet popchnąć. Nasze kłótnie zaczęły wyglądać strasznie.. Powtarza mi w nich że nigdy nie znajdę miłości, a on znajdzie. Ogółem niby jest dobrze, ale zauważyłam że nie potrzebuje już kontaktu ze mną, nie walczy o mnie, przestał być o mnie zazdrosny, przestał mnie komplementować... Uważa, że przesadzam, ale ja czuję że przestał mnie kochać. Poprostu to czuję. Już psychicznie nie wytrzymuję, nie wyobrażam sobie życia bez niego, a jednocześnie - ile nocy można przepłakać? Nie wiem co mu się dzieje, jak rozmawiam z nim o tym to winna jestem ja..
Podobne tematy
Jeśli musisz domagać się szacunku od swojego faceta, to znaczy, że on Cię nie kocha.
Przykro mi z tego powodu, ale jak czytałam to co napisałaś to oczy ze zdziwienia otwieralam. Tak nie zachowuje się nie tylko kochający facet, ale facet ogólnie. On próbuje Cię zniszczyć i uzależnić od siebie psychicznie. Co to za gadka że Ty sobie nikogo nie znajdziesz? Jak to się mówi każda potwora znajdzie... Wiem jak cholernie to trudne ale uciekaj od niego, bo będzie już tylko gorzej ![]()
A przez sześć lat było bardzo dobrze?
Może szuka pretekstu do rozstania? Czepia się Ciebie, nie szanuje, przysłowiowa szklanka krzywo stoi.
Są dwie możliwości albo szuka powodu do rozstania albo doskonale wie, że co by nie zrobił to nie odejdziesz.