netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

10 odpowiedzi2 412 wyświetleńzałożony przez koni, 30.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2015-01-30 20:51:25)

Temat: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Jakie macie podejście do wychowywania dzieci? System kija i marchewki. Co działa lepiej? Jestem ciekawa Waszych opinii, zwłaszcza osób które mają doświadczenie. W dzisiejszych czasach każde rozwiązanie wydaje się zgubne wink


Przeniosłam do stosownego działu.

2

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Bardzo ciekawy temat. System kija i marchewki, czyli kar i nagród?

Ja nie stosuję ani kar, ani nagród. Kary są bez sensu i niczego nie uczą (a raczej uczą, ale nie tego, co myślimy big_smile). Nie widzę też niczego mądrego w przyzwyczajaniu dziecka do tego, że za oczywiste oczywistości wink, czyli za normalne, poprawne zachowanie, należy się nagroda.

Doświadczenie mam raczej skromne, bo mam tylko jedno dziecko, i to małe, więc za długo się jeszcze nie nawychowywałam wink Ale moim zdaniem najlepiej sprawdza się mieszanka:

-wymagania, i to od maleńkości - jak słyszę "przecież to tylko dzidziuś, nic nie rozumie, trzeba mu pozwalać na wszystko", to zgrzytam zębami
-rozpieszczania psychicznego - dziecko ma wiedzieć, że jest kochane, że jesteśmy z niego dumne, że świat jest cudowny i pełen możliwości. Dzięki temu nie ma lęków separacyjnych, pójście do przedszkola/szkoły jest fajną przygodą, dziecko nabiera pewności siebie i odwagi.
-uczenia odpowiedzialności za własne czyny.

3

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Na wstępie, przepraszam za niewłaściwy dział wink

Traktuję swoje dziecko, jak "dorosłego" człowieka, tylko małego. Staram się rozmawiać, wszystko tłumaczę, nawet kilka razy. Na płacz: wymuszanie, nie reaguję. Staram się okazywać miłość i zrozumienie, nawet jeśli brzmi to zabawnie, w końcu dziecko też myśli, analizuje i coś w główce układa. Wydaje mi się,że jestem zbyt "świadomą matką". Chcę zrobić wszystko najlepiej jak potrafię, ale.. Może postępuję źle. Może trzeba wyzywać i karać, żeby nie wychować beksy i mazgaja. Taki dylemat, jak to zrobić żeby było dobrze, żeby nie popełnić błędu, który "zaowocuje" w przyszłości.

4

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Nic nie szkodzi wink

Postępuję identycznie jak Ty - od niemowlaka rozmawiam z dzieckiem jak z dorosłym smile I to naprawdę super procentuje. Nie do końca rozumiem, czemu brak kar i wyzywania (?!) ma doprowadzić, zgodnie z Twoimi obawami, do stania się beksą i mazgajem - zechcesz rozwinąć?

5 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-30 23:10:06)

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

a dlaczego marchewka ma być zła?
jest, dobra - jak najbardziej
kij - w jakim znaczeniu?
kary- nie
konsekwencji - tak
czy z dzieckiem należy rozmawiać, jak z dorosłym - nie, bo jest dzieckiem
czy szanować jego prawa, jako człowieka - tak, bo nim jest

6

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

BabaOsiadła cieszę się, że postępujemy podobnie i to działa.:) Może źle się wyraziłam z karami i wyzywaniem..  Staram się być cierpliwa, nie pochwalam krzyku i wyzywania lub zwyzywania, typu: "Ty bekso" i naśmiewania się z dziecka, gdy popełni błąd. Rodzice powinni pokazać dziecku różne rozwiązania, ale i ograniczenia.

in_ka Jeśli potrzebna jest kara (bo już nic innego nie działa), to będzie, ale nie cielesna. Adekwatna do wieku i tego, co chcemy zdziałać. Rozmawiam z dzieckiem w sposób dla niego zrozumiały. Tłumaczę mu wszystko na spokojnie. Dlaczego nie może, a nie "bo ja tak mówię".

Zastanawiam się, czy może lepsza jest "twarda ręka". Czy nie popełniam błędu starając się rozmawiać. Chociaż trochę się uspokoiłam.

7 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-30 23:52:32)

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)
koni napisał/a:

in_ka Jeśli potrzebna jest kara (bo już nic innego nie działa), to będzie, ale nie cielesna. Adekwatna do wieku i tego, co chcemy zdziałać. Rozmawiam z dzieckiem w sposób dla niego zrozumiały. Tłumaczę mu wszystko na spokojnie. Dlaczego nie może, a nie "bo ja tak mówię".

Zastanawiam się, czy może lepsza jest "twarda ręka". Czy nie popełniam błędu starając się rozmawiać. Chociaż trochę się uspokoiłam.

moment wyjaśnijmy sobie pojecie konsekwencji zamiast kary
konsekwencja ma zmienić postępowanie - nauczyć, wpłynąć na zmianę
co, to znaczy - tłumaczyć na spokojnie? co, to zmienia?
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=79595&p=2

8

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Masz rację, to co robię to bycie konsekwentnym. Proszę, upominam, ostrzegam i robię to, o czym uprzedzałam. Nie straszę bezsensownie typu "jak będziesz niegrzeczny, to nie pojedziesz do dziadka" a i tak pojedzie. Tłumaczę mu zwykłe rzeczy: typu "nie dotykaj, bo gorące i się poparzysz" itp i tak kilka razy, zamiast krzyczeć i wyzywać. Potem powiem podniesionym głosem, że proszę żeby czegoś nie robił. I to wszystko działa. smile Ale tak myślę, że może jestem zbyt pobłazliwa? Sama nie wiem, dlatego pytam. smile nie chcę popełnić błedu na samym początku, bo potem trudno z tego wyjść. Poczytałam tamten temat. Poszukam książek. smile

9

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Jeśli pod pojęciem "twarda ręka" rozumiemy to samo, to nie, nie jest lepsza. Rozmawiać, rozmawiać i jak najwięcej rozmawiać. Dziecko powinno rozumieć, dlaczego nie wolno robić tego i tamtego - a nie unikać robienia tych rzeczy jedynie w obawie przed karą/krzykiem.

Przy błędach - nie wyśmiewać, nie ganić, nie okazywać zawodu, nie ochrzaniać. Wspierać, motywować, ale też nie robić z siebie i z dziecka debili, wychwalając pod niebiosa nieudany rysunek/kiepską ocenę. Można zapytać: "A jak Ty oceniasz swoje dzieło/swoje zachowanie?" Zachęcać, by spróbowało jeszcze raz, ale nie tak, by maluch odczuł presję i starał się "dla mamy".

Aczkolwiek dziecko musi wiedzieć, że są sprawy, w których rodzic będzie twardy. Moja córka uwielbiała odpinać pasy fotelika samochodowego podczas jazdy - wystosowałam krótki komunikat, że "wiesz, że o wszystkim możemy pogadać, ale od pasów zależy życie i bezpieczeństwo - zapinasz je bez dyskusji". Więcej powtarzać nie musiałam.

Dzieci wszystko, ale to wszystko rozumieją - nie mogę się nadziwić, skąd wzięło się to słynne "to TYLKO dziecko" hmm Pod warunkiem właśnie, że się z nimi normalnie rozmawia i normalnie traktuje. Że pozwala mu się okazywać emocje i że jemu okazuje się swoje emocje. Że każda chwila jest okazją do nauki: "Mamusia idzie do pracy, a wiesz, po co się pracuje? Za pracę dostaje się pieniądze, a za pieniądze - jedzenie, ubrania i zabawki w sklepie". Potem inne dzieci płaczą, bo mama nie chce kupić im misia, a one odbierają to jako "mama już mnie nie kocha" - nasze rozumie, że po prostu chwilowo jest cieniutko z kasą big_smile



Edit:

koni napisał/a:

Tłumaczę mu zwykłe rzeczy: typu "nie dotykaj, bo gorące i się poparzysz" itp i tak kilka razy, zamiast krzyczeć i wyzywać.

No i bardzo dobrze. Przecież tylko jakiś debil w takiej sytuacji drze się na dziecko hmm Wytłumaczyć, że nie wolno, dlaczego nie wolno, ewentualnie dodatkowo zainteresować malucha czymś innym (zależy, o jak małym dziecku mówimy). Po cholerę krzyczeć? Pewnie, jesteśmy tylko ludźmi, zdarzy nam się pewnie nie raz podnieść głos, stracić cierpliwość... ale ja zawsze potem przytulam, mówię córce, jak bardzo ją kocham, przepraszam, że krzyknęłam i tłumaczę, że to np. z przerażenia, jak zobaczyłam, że pcha paluszki do kontaktu. Pokazywać emocje - owszem. Zastraszać i drzeć się dla zasady, bo może będzie lepszy efekt - broń Boże.

Dziecko nie chce np. posprzątać zabawek? Mówię, że do pójścia spać mamy jeszcze godzinę. Jeżeli szybko posprząta, to starczy czasu jeszcze na coś fajnego. Jeśli woli stać naburmuszone przez tą godzinę nad porozrzucanymi zabawkami - spoko big_smile 


koni napisał/a:

Ale tak myślę, że może jestem zbyt pobłazliwa?

Ale co? Dziecko wrzeszczy, bije, pluje, skacze Ci po głowie, wyrzuca wszystko z szuflad i podpala, a Ty siedzisz i słabym głosikiem powtarzasz "ojej, ojej, dzidziusiu rozkoszny"? big_smile Nie, sygnalizujesz, że nie wolno, tłumaczysz i wymagasz. W bardzo fajny sposób.

10

Odp: system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Dzięki za rozmowe i rady. smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » system kija i marchewki. co zrobić, żeby było dobrze :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026