co mnie tu sprowadza ? hmm zapewne jak tu was wszystkich co maja problem jakiś w życiu i szukaja pomocy
bo probowali wszystkiego...ostatnia deska 'ratunku' internet. .
a moj problem ktory nie daje mi zyć i funkcjować normalnie to jest wlasnie moj byly facet.
ktorego w glebi serca kocham i nie potrafie zapomnieć. od roztania mijają 2lata to duzo ale mnie wciaz boli
chociaz czlowiek z czasem przyzwyczaja sie ze jego nie ma i tylko taka dziwna mysl...ze on gdzies tam jest a ja nawet
nie moge go przytulić to co pozostalo to wspomnienia. zasypiajac mysle o nim , a na ulicy nie moge patrzec na miejsca gdzie bylam z nim ,nie moge patrzec na Znajomych jego ktorych czasem spotykam na ulicy bo odrazu przypomina mi sie on.
to dZiwne zachowuje sie jak 15 latka. chociaz mam 24lata.
bylismy krotko ze soba nagle stwierdzil ze odchodzi bo wygasly uczucia odchodząc powiedzial slowa 'moze nasze drogi kiedyś sie zejda' ....tak wlasnie te slowa zapamietalam bardzo dobrze.
to dziwne ale czuje ze moze nie teraz ale kiedyś za kilka lat moze wroci...ze przypadkowo sie spotkamy...
tylko ze na dzien dzisiejszy on juz swoja wybranke ma .....
i jedno jeszcze dodam...zgadzam sie z tym ze kocha sie tak naprawde tylko raz w zyciu !