Witajcie,może spotkam tu kogoś z kim moglabym porozmawiać. Mam bardzo ciężka sytuacje życiowa. Wczesniej jakoś dawałam rade ze względu na mojego czteroletniego synka. Teraz juz nawet jego istnienie chyba mi nie pomoże. Chce umrzeć i to teraz i już!
Podobne tematy
2 2015-01-27 14:40:42 Ostatnio edytowany przez cannea5r (2015-01-27 14:41:17)
To nigdy nie będzie najlepszym rozwiązaniem, na jakiekolwiek problemy.
Czytajac to, co napisalas w drugim swoim watku odnosze wrazenie, ze jestes rozchwiana emocjonalnie, a grozby samobojstwa uzywasz jako emocjonalnego szantazu i probe zwrocenia na siebie uwagi.
Oczywiscie bedac tak rozchwiana moze ci cos glupiego wpasc do glowy - sugeruje wizyte u psychiatry, bo tak naprawde to nikogo twoja afektacja nie obchodzi, ale swojemu dziecku takim zachowaniem mozesz zrobic autentyczna krzywde.
Witam Cie serdecznie.Powinnas jak najszybciej isc do lekarza-psychiatry po leki na depresje.A potem zaczac terapie u psychologa.Nie mozesz tego tak zostawic!pzdr.
Hejka. No pomyśleć czasem trzeba. Pogadać też. Może wyżal się na swoją trudną sytuację na forum? Co tam się dzieje?
Mam 28 lat. Jestem 3 lata po ślubie. Odkąd urodziłam dziecko nie pracuję. Mąż utrzymywał naszą trójkę gdyż przez dwa lata pod rząd synek nie dostawał sie do przedszkola z powodu braku miejsc. Pierwszeństwo maja samotne matki,rodzice z chorobami i pracujacy oboje. Zeby znaleźć prace musialam znaleźć dziecku opiekę a w przedszkolu pytali o umowę pracy. I takie błędne kolo. Moja mama nie chciała pilnować mi syna gdyż ma swoje male dziecko. Mam siostrę która jest ode mnie 21 lat młodsza i ja tez trzeba prowadzić do szkoły. Mama zaczeła chorować na zakrzepice i to ja musialam jej pomagać w domu i przy siostrze. Maz zaczął sobie popijac, chodzić na imprezy a nawet zajarac lubial. Było kilka miesiecy tak ze cały czas jaral a prawie co weekend lazil na balety. Tak naprawdę to nie mam rodziny bo matka jest z facetem który mnie nie lubi i mojego syna bo jak stwierdził jestesmy dla niego obcy. Brat przychodzi do mnie tylko wtedy kiedy potrzebuje czegoś a konkretnie to kasy. Ojciec to alkoholik przed ktorym ucieklam z domu majac 16 lat,mieszka w jakims schronisku teraz.Chciałam mieć drugie dziecko bo synek prosił o braciszka. Zaszlam w ciąże i poronilam. Po pol roku znowu byłam w ciąży. Maz przestał lazic i pic. Był szczęśliwy az do dnia kiedy wyladowalam w szpitalu z zagrożeniem życia. Okazalo sie ze to ciąża pozamaciczna która została usunięta operacyjnie. Ja wpadlam w depresję a maz znowu w picie. Doszło do tego ze stracił prace i musieliśmy opuścić mieszkanie które wynajmowalismy i zostaliśmy na bruku. Przyjęła nas teściowa z teściem którzy mieszkają w innym mieście. Mozemy zostać póki nie odkujemy sie. Chcemy jak najszybciej cos wynająć. Tyle ze ja juz nie moge tego znieść bo oni sa alkoholikami. Może raz w tygodniu SA trzezwi bo trzeba odpocząć zeby sie nie wykończyć. Maz sie z nimi kłoci po czym bezsilnie idzie teznsie napić. W efekcie muszę znosić ich wszystkich razem,slucham wypominania ze jestem u nich i ze mnie karmią. Krzyczą ze mam iść do pracy a nie sie obijam. Szukam pracy ale ciężko jest znaleźć taka prace tylko na rano zeby zdążyć odebrać dziecko z przedszkola. Teściowa wykrzykuje ze mi sie nie chce iść do pracy bo powinnam wziasc byle jaka prace a ona będzie odbierać małego ale jak jak wiecznie jest pijana a jak jej to mowie to wtedy krzyczy ze za moje nie pije i żebym sie wstydzila uwagę jej zwracać. Jestem tu trzy tygodnie dopiero a wytrzymać nie moge. Zastanawiam sie nad pójściem do opieki zeby skierowali mnie do jakiegoś ośrodka bo nie chce sobie nic zrobić ze wzgledu na syna :-(
Wiem, że poruszasz dużo problemów. Ale wiem skądinąd, że właśnie bezrobotni mają pierwszeństwo jeśli chodzi o miejsce w przedszkolu! Na pewno to sprawdzałaś?
Masz prawdopodobnie depresje po stracie ciaży. Plus kanał z alkoholizmem w rodzinie.
Zacznij po kolei- prędzej czy później Twój synek pójdzie do przedszkola, potem do szkoły. Teraz masz taki na maksa trudny czas, ale to przejdzie. Zobaczysz, że będzie lepiej.
Rozmawiaj z mężem i nie poddawaj się. Masz dziecko, naprawde chciałabyś, żeby żyło ze świadomością, że mama się zabiła? Pomyśl o tym rozsądnie.