netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

obojętność

6 odpowiedzi2 377 wyświetleńzałożony przez Mamoniowa, 27.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Mamoniowa (2015-01-27 19:32:04)

Temat: obojętność

Witam,
krótkie mam nadzieje streszczenie problemu.
Mam 35 lat, jestem w związku partnerskim od 13. Mamy 1 dziecko(7 lat) drugie w drodze(9 miesiąc ciąży).
W związku z zagrożoną ciążą musze być w domu(leżec).
Partner w związku z moją niedyspozycją zajmuje sie domem, dzieckiem w miedzyczasie jakies sprawy(cały czas cos trzeba załatwić). A ja całymi dniami w domu. juz od 3 miesięcy. Jest mi źle, smutno, brakuje mi aktywności.
Kiedy wraca do domu i jest czas na to by ze mną pogadał on albo siedzi przed komputerem albo z telefonem w reku(telefon nawet do łazienki).
Kiedy mu powiedziałam ze go potrzebuje, zeby ze mną porozmawiał to sie uniósł ze o co mi chodzi, że się czepiaM. Tyle robi wiec czego jeszcze od niego chce?
W związku z burzą hormonów i ogólnego przewrażliwienia ryczę o wszystko, czy to na filmie czy w sytuacji kiedy ktoś powie coś miłego. Wszystko biore do siebie.
Rozmawialiśmy i poiwedzial ze wlasciwie przywykl do tego ze nie ma fajerwerków. Oddaliliśmy się od siebie? mowi ze z niczego sie nie ciesze(w tej chwili faktycznie zdołowana jestm strasznie) ale poza tym raczej jestem pozytywna. O co chodzi? Czy jest ze mną obowiązku? jak i czy to wzniecić lato w tym związku i czy sie da.

2

Odp: obojętność

Być może to wszystko go przerasta. Tzn. obowiązki, i Ty marudząca wink
Bez urazy ale jestem w takiej samej sytuacji. Musze leżeć bo ciąża wysokiego ryzyka i też często czuję się samotna, smutno mi etc.
Taka bezczynność mnie dobija, nie jestem przyzwyczajona ale co zrobić.
Fakt, że jednak mój mąż zachowuje się zupełnie inaczej. Nie mogę narzekać.

Wydaje mi się, że jest zwyczajnie całą sytuacją zmęczony. Ja wiem, że Ty masz większe prawo do marudzenia
ale z autopsji wiem, że gdy ja jazgoczę to mnie samą to dobija i mam ochotę sama siebie zakneblować smile
Mój mąż jest prawdopodobnie bardziej odporny (zaznaczam, że nie mamy dzieci więc obowiązków mniej) niż Twój.
Uważam, że niepotrzebnie dopisujesz czarne scenariusze.
Jak już wstaniesz i wrócisz do"żywych" to powinno się wszystko unormować.

3

Odp: obojętność

Dzięki za odpowiedz. Chyba chce to z siebie wyrzucic, oczyscic sie. Nie chce sie denerwowac ale boje sie

4

Odp: obojętność

wiesz wydaje mi sie, ze powinnas zacząć pracowac nad sobą, swoim,podejsciem do zycia,siebie, zwiazku etc.Hormony na pewno mają tu cos do rzeczy a jak pojawi sie noworodek to sama wiesz jak bedzie-malo czasu dla siebie, zmeczenie etc.ale ogolne nastawienie zmienic powinnas.Zastanow sie czemu nic Ciebie nie cieszy i czemu masz taki nastroj.Wyobraz sobie, ze role sie odwracają ,wracasz do domu a tam czeka na Ciebie wkurzony i podminowany partner,ktory ma pretensje.Sprobuj po prostu zaczac zmiane od siebie.Chcialabys pogadac,gdzies wyjsc, zaproś męza, zrob cos dla niego bezinteresownie....jesli nie podłapie to zajmij sie sobą, nie lataj nad nim,nie wymuszaj niczego.Poczekaj na reakcje.Polub czas sama ze sobą...po prostu zacznij zmiany od siebie.wiem co mowie...ja jak polubilam siebie i wlasne zycie to i zwiazek mi rozkwitl na nowo choc zle u mnie nigdy nie bylo ale uzaleznianie sie od nastrojow partnera nigdy nie wychodzi na dobre

5

Odp: obojętność
Mamoniowa napisał/a:

Witam,
krótkie mam nadzieje streszczenie problemu.
Mam 35 lat, jestem w związku partnerskim od 13. Mamy 1 dziecko(7 lat) drugie w drodze(9 miesiąc ciąży).
W związku z zagrożoną ciążą musze być w domu(leżec).
Partner w związku z moją niedyspozycją zajmuje sie domem, dzieckiem w miedzyczasie jakies sprawy(cały czas cos trzeba załatwić). A ja całymi dniami w domu. juz od 3 miesięcy. Jest mi źle, smutno, brakuje mi aktywności.
Kiedy wraca do domu i jest czas na to by ze mną pogadał on albo siedzi przed komputerem albo z telefonem w reku(telefon nawet do łazienki).
Kiedy mu powiedziałam ze go potrzebuje, zeby ze mną porozmawiał to sie uniósł ze o co mi chodzi, że się czepiaM. Tyle robi wiec czego jeszcze od niego chce?
W związku z burzą hormonów i ogólnego przewrażliwienia ryczę o wszystko, czy to na filmie czy w sytuacji kiedy ktoś powie coś miłego. Wszystko biore do siebie.
Rozmawialiśmy i poiwedzial ze wlasciwie przywykl do tego ze nie ma fajerwerków. Oddaliliśmy się od siebie? mowi ze z niczego sie nie ciesze(w tej chwili faktycznie zdołowana jestm strasznie) ale poza tym raczej jestem pozytywna. O co chodzi? Czy jest ze mną obowiązku? jak i czy to wzniecić lato w tym związku i czy sie da.

Czy partnerski oznacza konkubinat czy wspolne wykonywania obowiazkow, wspolne spedzanie czasu, ? czego tutaj nie ma, czyli nie jest to zwiazek wlasnie partnerski. Moze chcialalbys zeby taki byl, o takim marzysz. Co do reszty za zachowaniem parnera zawsze stoi jakas przyczyna, i jesli sie ja usunie to wtedy mozna zaczac odbudowywanie zwiazku przez przede wszystkim wlasnie wspolne rozmawianie i spedzanie razem czasu. Co najwazniejsze teraz to uswiadomienie sobie i "mezowi"? ze to co on robi jest najprostszym z mozliwych sposobem niszczenia zwiazku. Jesli sie na to zgodzisz w jakims sensie bedziesz za to wspolodpowiedzialna. Do tej pory jakiejs wielkiej winy nie ponosisz. Ponosi ja twoj facet. I to musisz zobaczyc. Inaczej bedziesz sie ciagle obwiniac. Jesli to do niego nie dotrze (potrzeba kilku takich samych rozmow) to znaczy ze mu nie zalezy. Wtedy albo sledztwo, konsekwnecje powodu albo swiadome decyzje. Bo w nijakosci nie da sie zyc.

6

Odp: obojętność

Tez bym si denerwowala jakby facet mnie lekcewazyl-to chodzenie do lazienki z telefonem-uzaleznienie od elektroniki,balaczka naszych czasow.Jezeli ucieka w komputer czy tel,to znaczy ,ze przed czyms ucieka.Tylko ciekawe przed czym?pzdr.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026